allegro- nie bawię się w zwroty?

17.03.13, 13:27
Tak sobie obserwuje kilka aukcji i poczytałam kilka stron "o mnie" sprzedających prywatnych w licytacji i któryś już z rzedu, zapis, że nie przyjmuja zwrotów. Co o tym myślicie?
"Nie bawię się w zwroty", ale w handelek już tak?, więc wystawia, opisuje (uczciwie lub nie- jak to z ludźmi), a jak czegoś nie opisze dokladnie, sprzeda szmatę itd to bujaj się, bo zwrot Pani/Pana ma gdzieś.
Raz zdarzyło mi się zwrócić źle opisaną rzecz i odbyło sie to normalnie, kulturalnie, bez histerii. Tak samo moi kupujący- jeśli nie są zadowoleni trudo- zwracam kasę (na prawie 200 sprzedanych zdarzyło mi sie raz)
Staram się omijać takich sprzedających, ale jest tego coraz więcej,


    • zdzisnadzis Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 17.03.13, 13:36
      Gdzies ci dzwoni ale chyba niedokładnie..Prywatny sprzedający na allegro nie ma obowiażku przyjmowac zwrotu. Może rozpatrzyc reklamacje. Proponuje sie doinformowac ;]
      • tosieuda Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 17.03.13, 13:48
        dokładnie tak,
        ma obowiązek przyjąć i rozpatrzeć reklamację,
        zwrotu nie
    • ophelia78 Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 17.03.13, 15:14
      A ja się wcale Sprzedająym nie dziwię. Bo kupującym to też się czasem w d...przewraca. Kupią ciuszek za śmieszne pieniądze (sama wiesz, jak to ostatnio bywa, nawet firmówki ciężko sprzedać tak, zeby odzyskać sensowną część tego, co się wydało), a potem jeszcze zaczyna się wybrzydzanie... bo biel jest za mało biała, a welur za mało welurowaty... A dla Sprzedającego to oznacza pilnowanie zwrotów, bieganie na pocztę itp, więc się ludziom nie dziwię, że za rzeczy po parę złotcyh to się nie chce....
      Oczywiście zakładajac, że aukcje są uczciwie opisane.
      Sama na All sporo sprzedaję - jeszcze nigdy mi się zwrot nie zdarzył (ale opisuję rzetelnie); sporo też kupuję i raz zrobiłam reklamację (niezgodność z opisem - Sprzedająca nie rozumiała znaczenia słowa "kolor khaki" big_grin )
      • kara_gitara Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 17.03.13, 16:34
        No właśnie opisujesz rzetelnie, a mi się zdarzyło kupić od prywatnej osoby spodnie, ktore miały być nowe, a przyszły używane. Pomijam fakt, że nie miały metek, ale miały pozszywane na okrętkę rozchodzące się szwy, przetartą i przebarwioną nogawkę, rozpruty szew. Pani nie chciała przyjąć zwrotu, twierdząc że sama sobie spodnie uszkodziłam, a ona ma świadków na to, ze wysyłala spodnie nowe.
        I co w takiej sytuacji??? Dzwoniłam do niej, pisałam maile i nic - było coraz bardziej niesympatycznie. Założyłam spór na allegro, ona zaraz po mnie również - opisując, że jestem naciągaczką. Allegro nie pomogło, ona kasy nie zwróciła i nie chciała przyjąć spodni. Teoretycznie mogłam pójść na policję i walczyć o swoje, ale stwierdziłam, że za 90pln to nie chcę mi się jeździć kilkunastu km i opowiadać policjantom o zniszczonych spodniach..
        • krasulas Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 17.03.13, 16:49
          tak na marginesie (nie mam na myśli aukcji niezgodnych z opisem/wadliwego towaru) nic nie pozostaje sprzedającym (prywatnym, nie firmom) jak info O MNIE "przyjmuję zwroty... wszelakie, bez podania przyczyny....chętnie, z uśmiechem na ustach... zwracając koszty wysyłki itpitd"...
          ps. a potem tylko czekać na niesprawiedliwą punktację w "ocenie sprzedaży"...


    • cali.staa Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 17.03.13, 17:51
      Też "nie bawię się w zwroty"... i co w tym dziwnego?
      Mam podobną klauzulę w opisie aukcji i na stronie "o mnie" (no może bez słowa "bawię" bo głupie)
      Opisuję rzeczy najdokładniej jak mogę, załączam sporo zdjęć, opisuję wymiary, więc jeśli ktoś umie czytać to nie powinien mieć pretensji. Dotąd nikt nic nie chciał zwracać, ale nie widzę powodu, by taki zwrot przyjmować, jeślliby się zdarzył.
    • apriljana Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 18.03.13, 07:06
      A ja się wcale sprzedającym nie dziwię. Niedawno postanowiłam pozbyć się ubranek, z których wyrosły moje dzieci a że nie zależało mi specjalnie na tym żeby na nich zarobić to wystawiłam je wszystkie od 1 zł. Zaskoczyło mnie ile dostałam maili z prośbą o szczegółowe wymiary, dodatkowe zdjęcia itp. Ja rozumiem, że kupujący ma prawo znać szczegóły przed zakupem ale bez przesady.
      • patatajowa Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 18.03.13, 08:24
        to cie dziwi?? ja jak juz sie zbieram za wystawienie to opisuje na tyle szczegółowo zeby nikt d..py pytaniami dodatkowymi nie zawracał tongue_out
        mnie by było szkoda nawet 1 zł na ciuch +drogą przesyłke zeby kupowac kota w worku.
        kiedys bon prix miał zdaje sie taka akcje "wybierz rodzaj ubrania i rozmiar-my wybierzemy za ciebie kolor i fason"-zastanawiałam sie wtedy co za hazardzisci kupuja w ten sposób wink
      • aleksandra1977 Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 18.03.13, 13:14
        apriljana napisała:
        Zaskoczyło mnie ile dostałam maili z prośbą o szczegółowe wymiary

        To jest jedna z przyczyn, która sprawia, że nie mam najmniejszej ochoty wystawiać aukcji z ubraniami.

        Zadziwiające jest to, że np. na ebay nie ma tak szczegółowych opisów odnośnie wymiarów "od kroku", "na wysokości bioder", "od karczku".... , a ludzie kupują, bo wystarcza im informacja z metki producenta (np. rozmiar L, czy 128/134). Podobnie przecież jest w sklepach internetowych. Czy któraś z Was pyta o dokładne wymiary w popularnym C&A, albo czy kwestionuje tabelę rozmiarów Next? W polskich sklepach internetowych również nie ma aż tak szczegółowo podawanych wymiarów. Czyżby w jakiś sposób ubrania sprzedawane w innych miejscach niż Allegro, różniły się od oferty Allegro i pasowały kupującym bez konieczności rozbierania niemal na atomy każdego wymiaru odzieży?
        Sama przygotowuję opisy przedmiotów do oferty sklepu. Polskim klientom nie wystarcza informacja np. o zabawce, że miś ma 30cm wysokości. Istotne jest również to, na jaką szerokość będzie sięgał, gdy się go posadzi, albo na jaką wysokość sięgają jego uszy....
        Podając np. rozmiar rajstop 74/80 pojawiają się pytania o szerokość rajstop w talii i każdy możliwy wymiar dotyczący długości nogawek: od kroku, wewnątrz, po zewnętrzej, po szwie, przy kostce, w biodrach.... albo zapytanie o to, co jest w woreczku w termoforze dla niemowląt. Nie wystarcza informacja o tym, że woreczek nadaje się do podgrzewania w kuchence mikrofalowej lub piekarniku. Przecież nikt zawartości woreczka nie sprawdza (musiałby go uszkodzić), nikt nie je tego wypełnienia.
        Czyżby Polacy byli aż tak niewymiarowi, że te wszystkie informacje są niezbędne przy podjęciu decyzji o zakupie?
        • szmytka1 aleksandro 18.03.13, 13:57
          jak kupię w c&a i wymiary mi nie pasują, to po prostuzwracam i oddają mi pieniądze, a jka kupię na allegro i nie trafię z rozmiarem, to może byc kłopot ze zwrtotem, a o zwrocie za przesyłkę mogę zapomnieć. W c&a jak zwracasz całe zamówienie to oddają i za przesyłkę. To nie Polacy są niewymiarowi, ale ubrania. Sama noszę różniące się jednym a nawet dwoma rozmiarami, w zależności od rozmiarówki danej firmy, a chyba trudno znać rozmiarówki wszystkich firm, prawda? To samo tyczy się dziecka, mój syn ma 116 cm wzrostu a nosi ubrania 110/116/122, dziś nawet ma na sobie bluzkę na 104. Mnie nie dziwią pytania o szerokość, długość itp., bo co mam zrobić z za małym ubrankiem jak nie trafię rozmiaru? Jak oglądam aukcje to zawsze mnie denerwują te bez podstawowych informacji, bo dla mnie wymiary a nie tylko rozmiar z metki to są podstawowe informacje. Równie irytujące są opisy "dziecko nosiło w wieku 5 lat". Sama takie daję, ale zawsze w towarzystwie wymiarów, a nie jako jedyną informację.
          • aleksandra1977 Re: aleksandro 18.03.13, 14:11
            Szmytka, ja to rozumiem, że wymiary różnych firm mogą (i najczęściej tak jest przcież) się między sobą różnić, ale nie spotkałam się nigdzie, w żadnym sklepie internetowym z niemal aptekarskimi informacjami na temat wymiarów w każdym niemal kierunku.
            I te niewymiarowe, jak piszesz ubrania, sprzedają się z powodzeniem w innych krajach, bez takich szczegółów.

            Jak oglądam
            > aukcje to zawsze mnie denerwują te bez podstawowych informacji, bo dla mnie wym
            > iary a nie tylko rozmiar z metki to są podstawowe informacje.

            A w przypadku opisu np. tutaj: www.vertbaudet.com/En/boys-pyjamas-green-medium-solid-with-desig.htm?ProductId=702533140&FiltreCouleur=6730&t=1
            gdy bazujesz tylko na tabeli rozmiarów, też zarzuciłabyś brak rzetelności?
            Przecież nie ma tu informacji np. o szerokości mankietu, długości suwaka, czy szerokości nogawki u dołu, a takich informacji oczekują, żeby nie powiedzieć rządają, klienci robiący zakupy na Allegro.
            • szmytka1 Re: aleksandro 18.03.13, 14:20
              Ale czy sklep internetowy robi problemy, jak chcesz zwrócić coś, co nie pasuje? Raczej nie, a sprzedawcy na allegro raczej tak. To jest zasadnicza różnica.
              • aleksandra1977 Re: aleksandro 18.03.13, 14:29
                dobrze, że dodałaś "na Allegro"...

                Na ebayu w wiekszosci aukcji prywatnych jest wyraźna informacja o tym, ze nie ma możliwości zwrotu. Jednocześnie nie ma aż tylu informacji w samym opisie przedmiotu, jakich wymaga klient Allegro. I nikt wojny nie toczy.
                Jeszcze raz podkreślam - zakupiony towar u osoby prywatnej, nie musi być przyjęty jako zwrot przez sprzedawcę. To jest tylko dobra wola sprzedawcy, co zrobi w takiej sytuacji. Warto to wyjaśnić przed kliknięciem w "kup teraz".
                • patatajowa Re: aleksandro 18.03.13, 15:32
                  droga aleksandro ale o czym twoje posty? co dowodzą?
                  ze klient allegro upierdliwy jest bo jak kupuje uzywke to woli wiedziec co dokładnie kupuje, bo zwrócić nie zwróci a jesli nawet to jest w plecy za przesyłki.klient allegro wojny z nikim nie toczy tak samo jak na ebayu, jak mu sprzedawca odpowie jakie wymiary to moze kupi,jak nie odpowie-to nie kupi na pewno.
                  ja kupujac w sklepach online a zwłaszcza w c&a wink nie dzwonie na infolinie i nie pytam o długosci rekawów wink bo wiem ze bezproblemowo i czasem bezkosztowo moge zwrócić-ot i cała roznica z allegro.
                  i w sumie to dziwie sie zdziwieniu autorki postu z " wymiarami" tongue_out
                  ja na allegro nie chce oddac nic za 1 zł tylko sprzedac, jak juz robie aukcje to porzadne w dokładnym opisem i zdjeciami. za 1 zł to naprawde jest komu oddać ubrania....
                  • aleksandra1977 Re: aleksandro 18.03.13, 16:05
                    ano właśnie o tym, że klient Allegro jest upierdliwy i w momencie, gdy dostaje używaną rzecz za niewielkie pieniądze, to zachowuje się tak, jak napisała Leneczka:

                    No ale przyszła z leciutkim przebrarwieniem przy zamku. Założę się, że połowa opisanych przeze mnie osób kazałaby zwrócić 19,50 i koszt przesyłki...

                    Nie mówiąc już o "zjechaniu" takiego sprzedawcy w komentarzu, nierzadko niezbyt kulturalnym językiem.
        • annajustyna Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 18.03.13, 17:23
          Sprzedaje i kupuje na niemeickim ebayu i czesto podpytuje o wymiary (sama tez je podaje). Dlaczego? Esprit, Zara etc. maja np. czesto rozmiarowke zanizona. Nexta nie znam za dobrze, wiec tez wole sie upewnic. To zupelnie normalne.
    • verika Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 18.03.13, 08:21
      Już ci wytłumaczę dlaczego osoby prywatne, sprzedające zazwczaj ubranka po dzieciach czy tam zabawki nie przyjmują zwrotów. Po prostu kupujacy to zazwczaj swięte krowy, nie chce im się zadać sobie nawet minimum tego trudu, aby przeczytać opis aukcji, oglądnąć zdjęcia itp a juz nie daj boże zjechac przypadkiem kursorem do końca aukcji.... Najlepiej jest kupić a później grymasić,że rozmiar nie taki, że nie ten kolor, a zwłaszcza wtedy kiedy to przedmiot był dokładnie obfotkowany i opisany, a jeśli tego nie ma na aukcji - to naturalną rzeczą jest dopytanie o to PRZED licytacją. Dla Sprzedającego, który zazwyczaj chce się pozbyć za małych czy nie potrzebnych rzeczy to jest po prostu "zabawa" dokładnie tak to można okreslić "nie bawię się w zwroty", bo komus się odwidziało. Pomijam tu przypadek kiedy sprzedający powinien przyjąć zwrot, nawet osoba prywatna - kiedy okaże się,że sam zawalił w opisie, pomylił się w pakowaniu (bo przy 50ciu czy stu aukcjach cos takiego może się zdażyć) reszta przypadków to dokładnie powiedziane - ZABAWA, na którą ma ochotę nie odpowiedzialny kupujący, bo sprzedający już niekniecznie....
    • aleksandra1977 Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 18.03.13, 13:40
      problem w tym, że sporo osób kupujących przez internet nie potrafi odróżnić "zwrotu" od "reklamacji" i bardzo często uznaje powyższe za to samo. Wydaje mi się, że stąd jest sporo nieporozumień.
      Jeśli zwrot, to w domyśle należy rozumieć to tak, że opis zakupionego produktu był prawidłowy pod każdym względem, a towar zwracany jest na zasadzie "odwidziało się kupującemu", bez śladów użytkowania towaru lub w takim stanie, w jakim towar otrzymał. Zwrotu można dokonać się w ciągu 10 dni od daty otrzymania przesyłki i bez podania przyczyny. I w takim przypadku sprzedawca - osoba prywatna nie ma żadnego obowiązku go przyjąć, co wyraźnie zaznacza na swojej aukcji.
      Reklamacja wynika z jakiejś wady (ukrytej lub nie), błędu w opisie. Wówczas powinno się zawiadomić o tym sprzedawcę, że składa się reklamację i składa się ją pisemnie. Sprzedawca jako osoba prywatna, musi ją przyjąć, rozpatrzeć, ale nie musi jej uznać.
    • leneczkaz Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 18.03.13, 15:37
      Oj tez będę dodawać "nie bawię się w zwroty" bo mim zdaniem zrobiła się grupka NACIĄGACZY.. zwyczajnie.
      "pod światłem widzę plamkę"
      "a tu mikroskopijna dziurka"
      ale już hit, jak mówię, ze mogą odesłać "proszę zwrot kosztów wysyłki"
      Nie należę do ludzi który pod lupą oglądają ubrania przed sprzedażą. Nie dochodzę, nie badam jak kupuję. Ostatnio wygrałam lisytację ślicznej bluzy gap dla córci. 21zł... srałam tęczą. No ale przyszła z leciutkim przebrarwieniem przy zamku. Założę się, że połowa opisanych przeze mnie osób kazałaby zwrócić 19,50 i koszt przesyłki...
      Dla mnie to wstyd, pośmiewisko i wyłudzanie.
      Dodam, że plamki sobie ODPLAMIŁAM.. ok? Trwało to coś ok 20 sek. a bluze gap makoweczki.pl/wp-content/uploads/2013/03/wpid-IMG_20130316_113422.jpg ocieplaną 'miśkiem' pewnie ze 200zł kosztuje mam za 30zł (z przesyłką)... Nie poniżam się wyłudzeniami.
      • annajustyna Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 18.03.13, 17:28
        Sliczna! I przeciez po to jest w opisie zaznaczone, ze uzywane, aby nie oczekiwac pachnacego towaru ze sklepu firemowego, tylko rzeczy juz noszonej/pranej/prasowanej etc.
        • leneczkaz Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 18.03.13, 17:58
          allegro.pl/bluza-na-wiosne-gapa-rozm-18-m-cy-i3011189527.html mogłam się śmiało czepiać. bo napisane stan bdb. ale na Boga i tak zrobiłam deal życia tongue_out

          a miałam stykam się z wieloma osobami które kupując od nas wyjmują lupę i badają.. bo wiadomo, że muszę oddać pieniądze dbając o dobre imię indifferent
          koszmar..
          • mamalusi Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 18.03.13, 19:43
            nie każdy robi na allegro deale życiatongue_out
            kupujący bywają upierdliwi i nieuczciwi i sprzedający też, dlatego bardzo mnie dziwi brak takiego ludzkiego podejścia. Nie wiem może jakaś niedzisiejsza jestem, jak się zakup nie udał to ok przyjmę reklamację- co mi szkodzi?
            Jak jestem kupującym zawsze przy takim zapisie mi sie lampka zapala- bo np.kupisz bubel, a później sprzedający się wypina. (oczywiście chodzi mi o zasadną reklamacje nie o zwrot)
      • redcurrantpuffs Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 19.03.13, 17:10
        jaka Slodzinka! Slicznotka! smile
        • mamaemmy Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 19.03.13, 20:44
          ja zauważyłam od 8 lat (tyle lat odsprzedaje czasem jakies ciuchy czy zabawki po Emmie),że problemy sa tylko z tymi,którzy kupią coś za 5,10,20zl maksymalnie.
          Nigdy nie miałam problemów z tymi co wylicytowali coś za 100zł.
          • magma_pl Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 20.03.13, 17:07
            bo kupującym to się normalnie w d....ch poprzewracało . historia z ostatniej chwili. klientka kupiła kurtkę.aukcja się skonczyła w niedzielę wieczorem.zapłaciła przez payu od razu.ja w meilu podziękowałam za szybką wpłatę i że przesyłkę wyślę jak najszybciej. w poniedziałek w dyrdy na pocztę .z powrotem do domu i do niej meil z nr przesyłki.
            teraz patrzę ,jest pozytyw ,a jakże, sam cukier,ale mimo to obniżyła gwiazdkę za nieuprzejmą obsługę.....
            a jedna kiedyś też wystawiła pozytywa że buty cud miód,stan ideał ,a gwiazdkę zaniżyła za nie dostarczenie przedmiotu
            • annajustyna Re: allegro- nie bawię się w zwroty? 20.03.13, 17:55
              Moze jest jakis blad w oprogramowaniu Allegro?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja