juvian
23.05.13, 20:21
Kupiłam na allegro 2 bluzy od jednej sprzedającej, licytacja, zakończone na coś ponad 20 zł każda, zdjęcia na aukcji po dwa, nie jakoś bardzo szczegółowe, ale w miare widoczne 9 no cóz nie każdy robi super fotki), jedna z opisem stan "super" druga "bardzo dobry", czyli spodziewałam się bluz uzywanych, wiadomo,że ze śladami używania, ale generalnie bez defektów, to co otrzymałam mnie zszokowało...... Bluza w "super' stanie IMO o wiele gorsza niż ta w stanie "bardzo dobrym" - poplamiona w kilku miejscach, znoszona na maxxa, cała zbita i zmechacona, z poprutymi nitkami przy rękawach i kapturku, zamek sfalowany, wyginający się w każdą stronę.... Druga niby w stanie bardzo dobrym, ( no może w porównaiu do tej poprzedniej to owszem) ale takze z dziurką, plamami, zmechaceniami, widać,że noszona do granic możliwości.... Postanowiłam więc skontaktować się ze sprzedającą co ona w tej sytuacji - zaskoczona kazała bluzy odesłać.... Ja porobilam zdjęcia tych bluz i jej opisałam do czego mam pretensje i że je chce zwrócić dlatego,że poprostu nie uczciwie opisała sprzedawane przedmioty.... Bluzy jej wysłałam, oczywiście żądając zwrotu gotówki i pokrywając koszt wysyłki choć w jedną stronę, choć osobiście uważam,że w tej sytuacji powinna pokryć w dwie strony i grzecznie przeprosić.....
Pani mi napisała,że bluzy już dostała, ale kosztów wysyłki nie zamierza mi zwracać (to koszt 18 zł w obydwie strony) bo ja mam wyimaginowane pretensje......... No nie wiem, może faktycznie dla niej rzeczy brudne, poplamione to norma, a ja jestem jakaś "dziwna"......
Kto powiniem pokryć koszty wysyłki w tej sytuacji? Jestem wkurzona, bo babka jest po prostu nie uczciwa ! Jest sens zakładac jakiś spór na allegro? Przecież stan rzeczy znacznie odbiega od tego co było w opisie, co zrobić ? Ktoś miał podobną sytuację ?