la.zania
10.06.14, 14:00
Moje matczyne przeczucie i obserwacje mowia mi, ze niedlugo dziecie ruszy na dwoch nozkach odkrywac swiat. Im blizej tej chwili, tym wiekszy mam schiz przed kupnem pierwszych butkow

To chyba jak dotad jedyna rzecz w macierzynstwie, ktora spedza mi sen z powiek. Doradzcie prosze, jak kupic buty, zeby nie skrzywdzic malych stopek?
1) czy najlepiej wybrac sie z dzieckiem czy na spokojnie bez, poogladac, cos wybrac i ewentualnie wymieniac?
2) poniewaz zacznie chodzic latem to czy dobrym pomyslem sa od razu sandalki czy jakies zabudowane, moze adidaski, mokasyny? Teraz wozimy/nosimy sie/raczkujemy z bosymi stopkami i w donu i na zewnatrz wiec calkiem zakryte obuwie moze wywolac bunt

zreszta.. pewnie sam fakt jakis łachów na stopach bedzie okazja do wyrazenia glosnego niezadowolenia, no ale trudno

3) aha (nie krzyczcie

) - czy do butow zawsze musza byc skarpetki? To "wrogowie" mojego dziecka wiec w cieple dni wolalabym nie, ale jak istnieje ryzyko otarc to nie bedzie wyjscia.
Dziekuje za.wszelkie rady!