alexa12
09.06.15, 19:31
Jest na naszym osiedlu punkt przyjmowania butów do naprawy, które są dalej przekazywane do szewca. Oddałam buty do delikatnego podklejenia wkładki. Buty ubrane raz przez 1h w idealnym stanie, lakier nigdzie nienaruszony. Przy odbiorze okazało się że buty są obklejone klejem, czarne rysy na lakierze oraz zdarty lakier na przedzie buta, tak jakby był przyciskany w imadle. Odmówiłam przyjęcia butów. Pani w punkcie umywa ręce, bo jest tylko punktem przyjmowania- jak to określiła i odesłała buty do szewca. Owy Pan do mnie dzwoni i mówi że on tu nic nie widzi, że ja sobie sama je zniszczyłam nosząc je, buty były oddane używane…a klej to on zmył i nic więcej nie widzi,na moje prośby o spisanie protokołu reklamacyjnego, zaśmiał się jaki protokół na co i na jaką usługę? Na moja prośbę aby podał mi swoje imię i nazwisko stwierdził że nie poda, a jak chce to mogę iść do Sądu Konsumenckiego. Może bym to odpuściła ale buty były drogie, w idealnym stanie, całe ze skóry. Po prostu mną zatrzęsło. Na razie buty sa u Pana, za usługę nie zapłaciłam, i nie wiem co robić. Czy je odebrać i zapłacić. Czy zgłosić to gdzieś. Poradźcie co robić w takiej sytuacji?