fajna_myszka
23.06.15, 12:16
Cześć dziewczyny, wchodzę dzisiaj do sklepu Orsay, zwabiona reklamami SALE, a tutaj niespodzianka!
Na wieszaku wisi moja bluzka, która oddałam 2 miesiące temu do reklamacji.
oto historia:
kupiłam granatową sweterkową bluzkę, kolor i krój idealny do pracy w biurze. Ubrałam ją 2 razy, chciałam odświeżyć, zerknęłam na metkę, ok, nawet nie prałam tylko przepłukałam pod kranem. Wyschła. Potem okazało się, że rękawy wydłużyły się o ok. 40 cm!!! Jak ubrałam, miała do kolan. Zonk...
Poszłam do sklepu, mówię co i jak, bluzka wygląda jak nowa, ale te rękawy.... Pani reklamację przyjęła, po 2 tygodniach podeszłam, kasę odebrałam.
Dzisiaj wchodzę MOJA bluzka wisi na dziale SALE. Obejrzałam ją na wszystkie strony! metkę doczepili tylko przy karku z samą ceną ręcznie wypisaną. Rękawy oczywiście wydłużone. Dopiero jak się spojrzy na metkę od wewnątrz z instrukcją prania to można się zorientować że jakaś bledsza, ale to dla wprawnego oka.....
i co wy na to?????
Odechciało mi się kupować w tym sklepie.....