corrina_f1
14.05.18, 13:08
Kupiłam w sobotę przecudne szpilki w Kulig, zakup totalny last minute, na dzień przed komunią córki. Buty miałam na sobie zaledwie 6 godzin, dojście kilkaset metrów do kościoła, potem do domu a potem ok kilometrowy spacer do lodziarni w dwie strony. Wieczorem chciałam zapakować buty do pudełka, a tam podeszwa tak zjechana, jakbym ze 4 wesela obskoczyła i tańczyła w tych szpilkach po betonie do rana. Naprawdę byłam w szoku.
Buty mi się mega podobają i bynajmniej nie chciałabym się ich pozbywać, ale czy to jest faktycznie normalne zużycie ? Podkreślam, miałam je na nogach 6 godzin, z czego chodzenia wszystkiego ze 3 km max. Nie byłabym zła, gdyby buty kosztowały kilkadziesiąt zł, ale kosztowały dużo więcej i nie tego oczekiwałam po tak drogich butach....Czy jest sens to reklamować czy odwalą od razu ?
Pytam, bo na co dzień nie chodzę w szpilkach, jedynie okazyjnie w pracy ale tylko po biurze, gdzie są dywany, więc może to jest normalne w przypadku chodzenia po chodniku czy marmurze ?