Mam problem - nawracające odparzenia

31.03.05, 14:36
Może ktoś mi pomoże. Od ok 4 miesięcy nie możemy pozbyć się odparzeń.
Stosowaliśmy już chyba wszystko: przemywanie rumiankiem, podmywanie w
nadmanganianie, sudocrem, bepanten, penaten, itd, itp. stosowaliśmy różne
przeróżne antybiotyki. Lekarze rozkłądają ręce. Już zmieniamy pieluszki i
chusteczki bo to może być np uczulenie ale nic z tego... Co trochę podleczymy
na drugi dzień to samo...
Próbujemy uczyć dziecko siadać na nocnik, ale nic z tego... ( ma już 18 mies.
ale za nic nie chce korzystać z nocnika).
Już naprawdę nie wiem co robić. Pomóżcie, proszę...
A może to jakieś paskudne uczulenie??.......
    • bartusia25 Re: Mam problem - nawracające odparzenia 31.03.05, 15:35
      My nie mamy juz tego problemu bo Bartek korzysta z nocnika ale slyszalam wiele
      dobrego o Tanno-Hermal Lotio. Do kupienia w aptece, za ok. 20 zl. Pomaga tez na
      ospe i na opryszczke.
      Dorota
    • kasia-mama-darii Re: Mam problem - nawracające odparzenia 31.03.05, 17:12
      może popełniasz taki błąd, jaki ja popełniłam, jak moje dziecko było na etapie
      pieluszek? Po zdjęciu mokrej pieluchy, myłam pupę mokrą husteczką (nivea, ale
      to chyba nie ma znaczenia), smarowałam linomagiem, potem zmieniłam na sudocrem
      i zawijałam w nową, suchą pieluszkę. Tak robisz? Błąd: po umyciu pupy mokrą
      husteczką KONIECZNIE trzeba wytrzeć pupę do sucha, ja z przewrażliwienia
      suszyłam pupę nawet farelką (można też suszarką) - bo wietrzenie to połowa
      sukcesu, dopiero dobrze wysuszoną pupę smarowałm linomagiem i zawijałam w
      pieluszkę. Pomogło i już nigdy nie wracały odparzenia.
      Jeśli Twoje dziecko ma teraz odparzoną pupę, to proponuję dużo wietrzenia,
      suszenia suszarką (farelką) i przede wszystkim przez cały czas polnowanie, żeby
      pupa była zawsze sucha.
      • boolva Re: Mam problem - nawracające odparzenia 31.03.05, 22:24
        Myślałam, że tylko ja tak robiłam jak kasia-mama-darii! Widzę jednak, że to się
        zdarza częściej, ale to chyba wina też tych wszystkich poradników, które NIC
        nie piszą, że pupa MUSI być sucha przy zmianie pampersa. I w dodatku przy
        zmianie zasikanej pieluchy wcale nie trzeba jej myć za każdym razem.
        Teraz mam drugie dziecko (6 m-cy) i już nie popełniam tego błędu żeby mokrą
        pupe zamknąć w pampersie. Ale przy starszym synu było koszmarnie! Wylądował
        nawet w szpitalu z ropniem koło odbytu i podejrzeniem przetoki
        okołoodbytniczej (miał wtedy chyba 4-5 m-cy). Czekała go operacja, ale jakoś po
        antytbiotykach się wykaraskał. Kup zwykłe reczniki papierowe i wycieraj pupcię
        (lepiej wycierają niż papier toalet. -nie trzeba trzeć tylko przykładać do
        pupy), a na odparzenia najbardziej nam pomagało: maść tranowa (śmierdzi rybą,
        ale super), na zmianę z linomagiem i alantanem plus (maść). Trzeba zmieniać
        kosmetyki, bo każdy ma trochę inny skład, a w dodatku skóra po pewnym czasie
        mniej reaguje na ciągle to samo (to tak jak z szamponem i kremem do twarzy -
        powinno się zmieniać). No i wietrzyć -teraz będzie cieplej to będzie Ci łatwiej
        nawet dłużej powietrzyć.
    • mloda.mamuska Re: Mam problem - nawracające odparzenia 31.03.05, 22:18

      Polecam olej z wiesiołka na odparzenia na pupci u dzieciaczków!!! Jest
      rewelacyjny i już po 2-3 dniach po dużym odparzeniu nie ma śladu a walczyliśmy
      z nim dłuższy czas.
      Fil miał spore odparzenie po wprowadzeniu nowych pokarmów do diety i nie
      pomagał Sudokrem, Bepanthen itp. A wiesiołek pomógł migusiem

      Kupuje się olej z wiesiołka w kapsułkach np. w aptece i wyciska się ten olej
      bądź namacza kapsułki w wodzie i czeka aż się rozpuszczą. Stosujemy je na różne
      podrażnienia skórne nawet i u nas i zawsze pomaga.

      Przebijam kapsułkę i bezpośrednio nanoszę wiesiołek na pupkę, a ile... hmmm....
      to jest takie jak oliwka wiec ile tylko mogę to nakładam. I na to zakładam
      pieluszkę, nie wycieram tego, nie stosuję innych mazideł.
      Jeśli rozpuszczam w wodzie (minimalna ilość - dosłownie 2-3 łyżki wody na jedną
      kapsułkę w małym naczyniu) to jak nałożę wacikiem na pupkę to zawsze odczekuję
      chwilkę, przyklepię ręcznikiem papierowym aby wody nie zostawic na skórze i
      dopiero zakładam pieluszkę. Pozostałą wodę z wiesiołkiem zostawiam na następny
      raz. Tak robię przy leczeniu odparzenia - przyw każdej zmianie pieluszki.

      Profilaktycznie stosuję teraz wiesioełk po kąpieli czyli raz dziennie, albo raz
      na 2 dni.


      Kupuje się bez recepty a koszt... hmmm.. około 16 zł za 100 kapsułek.
Pełna wersja