wenecja4
08.07.05, 09:59
Problem z myciem zębów jest taki (synek ma 2,5 roku), że polega ono na
błyskawicznym wysysaniu pasty (bez fluoru) z 2 szczoteczek i gryzieniu ich.
Całość "mycia" trwa ok. 0,5 minuty i kończy się ucieczką z łazienki po
odmowie nałożenia kolejnej porcji pasty. Ta druga szczoteczka miała być dla
mnie, żeby wspomagać małego, ale nie ma mowy, aby dał sobie pomóc.
Pomyślałam, że może szczoteczka elektryczna umyłaby mu "sama" choć trochę
zęby (wibracje. Co o tym myślicie i czy macie z tym swoje doświadczenia?
Jeśli tak, jakich firm i jakie rodzaje szczoteczek polecacie?