Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleństwom?

13.09.05, 20:51
Maty Tiny LOve i inne sa teraz bardzo popularne i zastanawia mnie czy
rzeczywiscie wszyscy kupuja te kocyki z pałąkami. 250 zl to dośc spory
wydatek jak na kocyk z 4 misiami, dlatego zastanawiam sie czy warto. Ostatnio
slyszalam na TVN Style w Klubie Młodej Mamy, ze te maty wcale nie są takie
dobre dla rozwoju maleństw, bo nadmiar kolorów, dzwiekow i w ogole zabawek we
wczesnym wieku niemowlecym powoduje nadpobudliwosc i wcale nie stymuluje tak
zmyslow jak to pisza na opakowaniach. Małym dzieciątkom należy dawkować
bodźce, a obecne zakawki interaktywne bombardują wszystkim naraz i
mały "czysty" umysł nie potrafi tego wszystkiego ogarnąć. W programie
wypowiadała się mama, która żałowala zakup maty (akurat była mowa o matach).
Jej roczny synek nie potrafi sie teraz skupic na jedenj rzeczy, potrzebuje
ciągłej stymulacji, cięgle czegoś nowego, wciąż się nudzi; kiedy zabawka nie
gra albo nie świeci po 2 minutach jest rzucana w kąt.

Jakie Wy macie zdanie na ten temat?
    • gosiola Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 13.09.05, 20:57
      Czesc!
      Mam juz drugie dziecko i ani jednego pałak, maty edukacyjnej itp.Nie
      wnikałam,czy te zabawki maja negatywny wplyw na dziecko, ale jestem zdecydowana
      zwolenniczka prostych zabawek, takich niesklepowych (pusta, mala, plastykowa
      butelka po mineralnej z czyms brzeczacym w srodku) i takie zabawki, zauwazylam
      dzieci kochaja najbardziej...
      Poza tym sa to kosztowne imprezy i na krotki czas ......
      • mamadominika1 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 14.09.05, 14:54
        Hej
        ja jestem młodziutką mama, mój synuś ma 3 miesiace i 3 tego typu zabawki
        (prezenty), bawi się nimi bardzo fajnie, nie wiem jak to wpłynie na jego
        przyszłośćsmile ale chetnie bym się dowiedziała jakie zabawki mozna samemu zrobić,
        ten pomysł z butla jest świetny, czekam na wiecej
        • edi85 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 26.10.05, 22:38
          parę lat temu (moja córa ma już 6 lat) oglądałam bardzo ciekawy program w
          którym pani podpowidała jak zrobić coś w rodzaju tekiej maty samemu- można
          ponaszywać na jakiś stary kocyk materiały o różnej fakturze by dziecko czuło
          różnicę w dotyku można zaszyć w rogu np. fasolę albo coś co będzie szeleścić-
          maluchy to lubią. przy odrobinie wyobraźni może wyjść całkiem ciekawa zabawka i
          niekoniecznie tak wykańczająca jak te grające (do bólu głowy) ze
          sklepu.PS.przyznaję sie że osobiście nie zrobiłam tej maty bo nienawidzę szyć.
    • driadea Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 13.09.05, 20:57
      Ja kupiłam, ale nie żadą tiny love za 250 zł, a zwykłą polską za 50 zł. Poza
      ceną różnią się tym, że moja mata ma wysoko pałąki, tak, że córka mogła
      swobodnie pod nimi siedzieć. W tiny love to niemożliwe - dlatego między innymi
      jej nie kupiłam. Cena oczywicie też jest nie do przyjęcia - w życiu bym tyle za
      to nie dała!
      Nasza mata nie miała tylku róznych zabawek, tylko lusterko i dwa wisiorki - co
      jakiś czas wymienialam na inne. No i kolory - nasza miała tylko 3 smile
      Moje dziecko ma 2 latka i nie jest nadpobudliwe, a zająć umie się sama sobą
      doskonale, zazwyczaj książkami.
      Pozdarwiam i jestem ciekawa opinii pozostałym mam.
      Aga
      • kocianna Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 13.09.05, 21:05
        Kupiłam, używana Tiny Love.
        Nie musiała to być wcale taka super wypasiona mata z bajerami.

        Lidzia interesowała się 1-2 wiszącymi zabawkami - fakt, że baaardzo długo
        potrafiła obgryzać nogi żyrafie, nawet 3 godziny.

        Kiedy nauczyła się obracać na brzuszek, trochę tarmosiła motyle skrzydła.

        Nie nauczyła się nigdy, że światełka się naciska, żeby grały i świeciły - za to
        w wieku 5 miesięcy odkryła przełącznik (ten, co go dorośli włączają, żeby
        uruchomić melodyjki i światełka), i posługiwała się wyłącznie nim.

        Kiedy miała 6 miesięcy zaczęła raczkować i żadna siła nie utrzymałaby jej na
        macie, bo w końcu jest tyyyyyle ciekawszych rzeczy do obejrzenia.

        Teraz też nie ma szczególnych wymagań - od zabawki "Stuku Puku" firmy Tolo za 50
        pln woli miskę i drewnianą łyżkę...
        • madi30 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 13.09.05, 22:02
          ja kupiłam drogą tiny love, ale przyznam,że szkoda pieniędzy, teraz juz tak nie
          wariuję...mata to fajna sprawa, ale wystarczy najzwyklejsza. mojega synka
          wnerwiały melodyjki i swiatełka i musiałam wyjąć panel muzyczny...teraz wiem,
          że to nie o to chodzi, te drogie zabawki wcale nie są takie rozwijające. moje
          dziecko tak samo lubi butelke plastikowa wypełnioną farfoclami, jak i wypasioną
          zabawkę- tak samo krótko go to bawi...więc chyba szkoda kasy na tinylove..
    • kura17 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 13.09.05, 21:00
      my nie kupilismy stricte maty edukacyjnej (tiny love sa koszmarnie drogie!), ale
      cos podobnego - zamiast kocyka z palakiem, mamy taki plastikowy trapez "nad
      dziecko". u gory mozna podwiesic zabawki (sa uchwyty), sa migajace swiatelka,
      muzyka i krecaca sie kolorowa kula (oczywiscie mozna ta akcje swiatlo-dzwiek
      wylaczyc!). po bokach sa 2 rurki z "nanizanymi" grzechotkami.
      na poczatku to po prostu stalo nad malcem, z jedna zabawka, zadnej muzyki czy
      mrugania. jak wlaczyliscm muzyke i lampki pierwszy raz, to sie zwyczajnie
      przestraszyl... dluuugo lezal sobie po prostu pod tym "palakiem" z jedna, max
      dwoma zabawkami, najpierw sie wpatrywal, potem usilowal dotykac, potem
      "demolowal" tlukac sie zabawkami niemilosiernie smile a teraz przekreca sie na boki
      do tych pocznych grzechotek. no i zaczyna to podnosic (to jest lekkie, plastikowe)

      w sumie jestesmy zadowoleni. synek nauczyl sie bawic zabawkami w ten sposob,
      jest dosc samodzielny, jesli chodzi o lezenie samemu i bardzo sprawny "w
      paluszkach"; teraz palak poszedl w odstawke, bo synek musi zaczac sie ruszac,
      obracac za zabawkami, a nie tylko lezec i do gory siegac wink
      • shiva772 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 13.09.05, 21:11
        Ja nie kupiłam i nie kupię. Rozkładam kocyk i co jakiś czas zmieniam otoczenie.
        Wystarcza. A już 250 zł za matę to obłęd jakiś.
    • mika_p Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 13.09.05, 21:48
      E tam, mama roczniaka chyba by za dużo chciała, roczniaki takie własnie są, ze
      nie potrafią skupic uwagi na dłuzej.

      A ja maty nie mam. Nawet takiej taniej. Gdybym miała dużo luznej forsy, to
      pewnie bym kupiła, ale nie mam. Zainwestowałam w pozytywkę-karuzelę, bo to
      uwazam jest koneicznosc. Prawie 4 dychy dałam smile
    • anias29 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 13.09.05, 22:09
      Nie kupiłam, za to pożyczyłam od koleżanki coś podobnego, tzn. taki trapez z
      podwieszonymi pajacykami (każdy ma atrubut: lusterko, grzechotkę itp). Jest
      muzyczka baaaardzo powolna (poważna), a pajacyki kręcą się tylko, gdy rodzic je
      palcem zakręciwink Młody leżał pod tym ok 15 minut dziennie od 3 do 5 miesiąca,
      potem zaczęło mu to przeszkadzać w swobodnym turlaniu. Pajacyki czasem
      wymieniałam na inne grzechotki. Natomiast dolną częścią zabawki, czyli matą
      właściwą, wcale się nie zainteresował mimo kolorów, części szeleszczących i
      świecących.
      Kiedyś na 2 tygodnie wymieniłam się z koleżanką na inny rodzaj trapezu, taki
      jak opisuje kura17, i tym był bardziej zainteresowany, zwłaszcza jak
      przystawiałam mu go do fotelika.
    • webby Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 13.09.05, 22:20
      Ja kupiłam za 80zł i jestem zadowolonasmileMoja Mała zresztą jeszcze bardziejsmile
    • pampeliszka Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 13.09.05, 22:22
      My (pod wplywem tego forum zreszta)kupilismy za 200 w promocji wlasnie Tiny
      Love,kiedy mala dostala kase od dziadkow.Powiem Ci, ze nie zaluje, bo spedza na
      niej sporo czasu juz trzeci miesiac.Trzyma sie czesto raczkami za 2 zwierzaki i
      probuje sie podnosic. Na brzuszku tarmosi slonia za ucho. I uwielbia kopac
      lusterko. Dodatkowo bawi sie zwierzatkami w samochodzie-zabieram jej na zmiane
      albo slonika albo papuge. Sa wyjatkowo solidnie zrobione, wiec sie nie boje, ze
      polknie oko zyrafy.
      Ale racja, ze maluch nie potrzebuje od razu wszystkich zwierzakow i muzyki.
      Malgosia lubi miec nie wiecej niz 2 zabawki jednoczesnie, a muzyczka jest zbedna
      jak dotad.
      • jagodasoft2 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 13.09.05, 22:56
        Ja dwa lata temu kupiłam chrześniakowi na chrzciny i teraz dostałam w spadku.
        Mała matę uwielbia i spędza na niej sporo czasu. Maltretujwe zabawki, szeleści
        uchem słonia i nawet wie że jak walnie ręką to będzie melodia.
        Oglądałam ten program na TVN i myślę że to przesada. Mama ma po prostu żywe,
        którego wszędzie pełno dziecko i tyle. A mama szuka usprawiedliwienia. Z tego
        wynika ze jak zabieżemy niemowlakom kolorowe zabawki to wszystkie będą aniołki
        siedzące na kolanach swoich rodziców i czytające bajeczki?? Moja skończyła 6mc
        mate ma od urodzenia i jest bardzo spokojna. Różne dzieciaczki różne
        charaktery.
    • morelee Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 13.09.05, 22:58
      nie, bo po co?
    • alex_cz Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 13.09.05, 23:02
      Kupiłam używaną zwykłą matę z kilkoma wiszącymi bajerami za 30 zł. Młody ją
      zaakceptował, spędza na niej sporo czasu, "gada" do zwierzątek,próbuje chwytać
      łapkami wiszące dziwaki i strasznie go to bawi. W tym czasie siedzę i czytam
      sobie książkę, bo on świetnie potrafi się sam bawić dłuższą chwilę.
    • bbb21 kupiłyście MATY swoim maleńs 13.09.05, 23:54
      tiny love moj synek dostal na chrzciny, my bysmy jej nie kupili z powodu ceny;
      mielismy takze druga polska, z motywem pszczolki (te chce sprzedac);
      zamienialismy mu je wiec
      Akurat nasz syn bardzo ladnie i dlugo sie nimi bawil. , palaki mial zawieszane
      tez nad lozeczko , w zamian czasem za karuzelke; albo tez palaka zaczepialam mu
      za uchwyty grzejnika. A synek bawil sie wiszacymi na palaku zabawkami.
      Poza tym na palakach mozna zawieszac rozne elementy, zmieniac grzechotki, trzeba
      pokombinowac, i wcale nie jest potrzebna drooga mata ed. Poza tym my nie
      jestesmy zwolennikami zabawek dajacych duuuzo halasu, maase barw itp. Obecnie
      maluch ma 14 mies. i umie zajac sie sam ksiazka, klockiem, i innymi; a
      szczegolnie samochodem.
      Pzdr
      smile)
    • renata20 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 14.09.05, 05:49
      nie, nie kupiłam, bo mnie na to nie stać. Ale niedawno poszłam do koleżanki,
      która ma 2 miesięczną córę i taką matę i mój synek był zachwycony. Cały czas
      bawił się na niej, a ja prawie żałowałam, że nigdy takiej nie dostał w
      prezencie. Tylko, że on jest już duży (10 miesięcy) i mniej więcej orientuje
      się jak można się na tym bawić. Jak koleżanka kładzie na niej swoją corę, to
      one strasznie płacze i nie podoba jej się. Moje wnioski - do maty trzeba
      dorosnąćsmile
    • noddy Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 14.09.05, 08:16
      To chyba nie do końca jest tak jak piszesz.
      Moja starsza córka (teraz 3,5 roku) miała
      mnóstwo kolorowych, migoczących, grających
      i firmowych zabawek (to zasługa chrzestnej,nie tylko mnie).
      Nie miała maty ale miała tzw. gimnastykę (pałąk z melodyjkami, swiatełkami i zabawkami).

      Nigdy nie była nadpobudliwa, jest raczej spokojnym dzieckiem.
      Moim zdaniem to zależy od dziecka i tyle.
    • cholmin Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 14.09.05, 09:44
      My kupiliśmy Mćkowi Tiny Love, jak był malutki (kładłam go od 3 miesiąca) to
      wieszałam mu 1, 2 zabawki uwielbiał na nie patrzeć, później zaczął sięgać
      rączkami a teraz ma pół roczku i na macie potrafi się bawić nawet 3 godz!
      oczywiście teraz oprócz tych "firmowych" zabawek ma na macie mnóstwo innych no
      i w czasie zabawy kilka razy Przemierzy pokój kulając się ale na matę wraca,
      uwielbia lusterko, melodyjki, ściąga sobie zabawki i bardzo lubi bawić się tymi
      plastikowymi zaczepami na których wiszą zabawki. Mata stała się teraz bazą do
      zabawy na dywanie lub kocyku. Moje dziecko nie jest nadpobudliwe i nie żałuję
      że mu matę kupiliśmy. Poza tym zabawki z maty są zabieranę wszędzie -
      najbardziej lubiane to żyrafa i małpa. Pozdrawiam
      Iza
      • ewcialinka Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 14.09.05, 09:52
        Adrianek nie miał on uwielbia zabawki typu pusta butelka z czyms w środku wink
    • tinglit Ostrzeżenie przed matą 14.09.05, 12:15
      Dostaliśmy używaną Tiny Love od teściów i na początku wydawało nam się, że to
      fantastyczna rzecz - nasz wówczas dwumiesięczny synek po raz pierwszy potrafił
      zająć się sobą na dłużej; uwielbiał leżeć na macie i wpatrywać się w wiszące nad
      nim zabawki, które wprawiał w ruch, machając łapkami.

      Ale teraz _bardzo żałuję_, że kładliśmy synka na macie i chciałabym cofnąć czas,
      co niestety nie jest możliwe...

      Po miesiącu okazało się, że nasz synek od zbyt długiego przebywania w pozycji na
      pleckach (nie patrzył na boki, tylko do góry, na zabawki) ma spłaszczony tył
      głowki. Gdy miał 2 miesiące, wszystko było w porządku, a po miesiącu wyglądał
      naprawdę nieciekawie. Spytacie, czemu tego nie zauważyliśmy wcześniej. Po prostu
      nie przyglądaliśmy się, bo byliśmy zupełnie nieświadomi, że taki problem może
      zaistnieć. Bardzo pilnowałam, żeby mały nie spał z głową na tylko jednym boczku,
      ale nawet nie pomyślałam, że główka może się też spłaszczyć z tyłu, a nie tylko
      z boku...
      Zaznaczę, że mata nie leżała bezpośrednio na podłodze, ale na materacyku.

      Nie u każdego dziecka zabawy na macie muszą się tak źle skończyć. Lekarz
      powiedział, że mój synek prawdopodobnie źle absorbuje sztuczną wit. D3, ma
      miękkie kości i stąd ta spłaszczona główka.

      Teraz synek ma prawie 6 miesięcy i na szczęście kształt główki mu się poprawił,
      (choć nigdy nie będzie idealny) - ale kosztem naszego wielkiego wysiłku. Po
      prostu mały dostał totalny "zakaz" leżenia na pleckach w ciągu dnia - wyjątkiem
      było przewijanie. Wyobrażacie sobie to stawanie na rzęsach, żeby przkonać
      3-miesięczniaka do ciągłego leżenia na brzuszku?

      Oczywiście mata wylądowała w piwnicy i już stamtąd nie wróciła...

      To takie ostrzeżenie przed zbyt częstym używaniem maty przez dzieci, które
      jeszcze nie leżą na brzuszku.
      • barbi1 Myślałam, że tylko ja nie kupiłam! 14.09.05, 13:07
        Czytając forum, miałam wrażenie, że wszystkie dzieci mają maty i to w dodatku te najdroższe, firmowe. Zastanawiałam się nad kupnem, ale oczywiście jekiejś tańszej, jednak po rozmowie z koleżankami stwierdziłam, że ich dzieci wyrosły bez mat edukacyjnych i mają się dobrze. Dopiero na chrzciny ktoś przyniósł mojej córce matę, polską firmy Alexis- kolorową, z grzchotkami i lusterkiem. Wg mnie było to sporo za późno, bo Nina miała już wtedy 6 miesięcy i leżenie na plecach było najmniej atrakcyjnym zajęciem dla niej. Nie wiem czy gdyby dostała tę matę wcześniej, bawiłaby się na niej dłużej? Poza tym była już wtedy na etapie podnoszenia głowy z pozycji leżącej i często gdy tak leżała na tej macie, dźwigała głowę, a następnie ją opuszczała i wtedy waliła nią o podłogę. Nie muszę dodawać czym to się kończyło. Podkładałam jej więc poduskę i nie spuszczałam z oka.
        Dla mnie jest to rzecz zupełnie zbędna, a wydawanie ponad dwóch baniek- absurdalne, chociaż jeśli kogoś na to stać to proszę bardzo. Śmiać mi się chce jak słyszę, że to dla dobra rozwoju dziecka itp. górnolotne hasła. Zgadzam się z dziewczynami, że najbardziej interesują dzieci proste zabawki i to najlepiej właśnie jakieś puste butelki czy sprzęty agd. A przekonałam się o tym po zakupie paru <sensorycznych> zabawek mających wesprzeć rozwój mojego dziecka, które jak do tej pory najmniej je zajmują.
        • mamawiktorki Re: Myślałam, że tylko ja nie kupiłam! 14.09.05, 13:26
          Ja kupiłam mojej Wiki matę Tiny Love mimo ze tragiczna cena i było ok przez
          trzy-cztery miesiące powiedzmy ze Mała sie tym bawiła.Teraz ma 10 miesiecy i
          nawet nie usiedzi pod nią sekundy.Spakowałam do torby i nich sobie czeka na
          nastepnego potomka smile.Podobnie jest z "Garnuszkiem na Klocuszek " bawiła sie
          kilka dni a teraz ma go gdzieś.Ostatnio z męzem stwierdziliśmy ze nie kupimy w
          narazie zadnej zabawki Małej bo najbardziej ja bawią moje gary i plastikowa
          butelka z odrobiną jakiegoś płynu .
          Pozdrawiam
          Justyna
          • kokons Re:Swiat Niemowlaka - artykul z neurobiologii pol 14.09.05, 14:50
            Polecalam juz ten artykul na tym forum ale nie moge go odnalesc wiec pod tym
            adresem poczytajcie, ze najwazniejsze dla rozwoju dziecka jest kontakt z
            czlowiekiem :
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=28961946
    • beti1970 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 14.09.05, 15:40
      moja córka dostała matę od moich koleżanek - ale nie tiny love tylko polską z
      misiem - ładną i fajną (przypuszczam że kosztowała koło 80 zeta) i dzis własnie
      pierwszy raz ją położyłam, leżała sobie przez pół godziny i patrzyła jak
      urzeczona na zabawki (ma 7,5 tygodnia), jak narazie mata mi się podoba, moja
      córka wydaje się być dosyć zadowolona leżąc i patrząc. więc wg mnie to raczej
      fajna zabawka i dosyć skuteczna (jeżeli chodzi o zainteresowanie dziecka), a ja
      kupiłam mojej małej huśtawkę - bardzo fajną fisher price - używaną na allegro -
      cradle swing - husta nie tylko do przodu ale też na boki (przestawia się ten
      leżaczek), lezaczek może być na siedząco lub na półleżąco, hustawka ma
      pozytywki, szum deszczu, fal, strumyka i karuzelkę, i pływające podświetlane
      zwierzątka. mała bardzo lubi w niej być. i tak: czasem w hustaweczce, czasem na
      macie, trochę na rekach, czasem sobie leży na przewijaku golutka to z nią
      pogadam, i cały czas coś robimy i jest bardzo zadowlona - a jak zaczyna
      skrzeczeć to do łóżeczka i spi jak aniołek.
      • destina Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 14.09.05, 15:46
        ja choć byłam bez kasy nie żałowałam pieniążków na Tiny Love bo jest super i
        można ją wykorzystać przez wiele miesięcy i polecam zdecydowanie!!!
        • aska34 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 14.09.05, 16:07
          Mamy matę Tiny Love jak również inne zabawki tej firmy i w naszym przypadku
          były to wyrzucone pieniądze (gdyby nie był to prezent pewnie załowałabym tych
          kilkuset złotych). Kuba od urodzenia nie wykazywał zaiteresowania matą.
          Kładzony na nią w wieku kilku miesiecy nie lubił, nie umiał, nie chciał sie na
          niej bawić. Dużo bardziej interesował go zwykły koc i kilka innych zabawek,
          nie koniecznie wcale tych kolorowych i błyskotliwych... lubił zwiedzac ze mna
          mieszkanie, rozgladać sie wokoło i do dzis mu to zostało.... jest 10-
          miesiecznym bobasem i najbardziej lubi wszystko oprócz swoich zabawek, wiele
          zrobiłam sama, wystarczy zwykła plastikowa butelka z grochem w srodku albo
          pudełko po jogurcie. Takze te drogie blyskotliwe i chyba przereklamowane (jak
          dla mnie) zabawki w przypaku takich dzieci jak moj Kuba mozna sobie darowac.
          Bez MATY dziecko rownie dobrze bedzie sie rozwijac...pozdrawiam
          joanna
          • mamakasienki1 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 14.09.05, 18:55
            Ja kupiłam małej taką zwykła polską używaną za 35 zł w sklepie taka za 90 zł z
            motywem słonika dokupiłam do niej dzwoneczki tiny love za 49 zł i to był mój
            najlepszy zakup do tej maty bo córcia tarmosiła te dzwoneczki obgryzała i tak
            dalej i nic im się nie stało i nadal wyglądają jak nowe, a zabawy było co nie
            miara. Teraz ma prawie 8 miesięcy i czasem jeszcze potrząsa sobie dzwoneczkami
            ale mata jako tako jej nie interesowała.
    • perko-koza Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 14.09.05, 21:44
      O tym że maty są dość popularne dowiedziałam się właściwie czytając to foru jak
      mała i tak była już za duża na matę. Wcześniej widziałam je w sklepie i nie
      mogłam się nadziwić jak taka zabawka może być tak droga.Olga za 2 tyg skończy
      rok i świetnie obyła się bez maty. Chodzi ,jest na swój wiek dość zręczna a
      najlepiej bawi się lejkiem i łyżką cedzakowąsmile
    • mynia0 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 14.09.05, 21:57
      nie kupiłam maty. bo choć wydawała mi się fajna, nie było mnie stać - to duży
      wydatek. dzisiaj myslę, ze nawet gdybym miała wtedy kasę , to chyba wolałabym
      ją lepiej spożytkować, bo mata zbyt długo dziecku nie służy.
    • em_em71 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 14.09.05, 22:21
      Też nie kupiłam maty, ale mój synek odziedziczył "w spadku" po kuzynce trapez
      chicco ze zwisającymi zabawkami. Poczatkowo tylko się wpatrywał, potem uderzał
      rączkami, potem kopał nogami a teraz jeszcze czasem się zainteresuje (zabawka
      wciąż stoi), chodzi, pchając przed sobą tę konstrukcję... to chyba najdłuzej
      używana i najbardziej wykorzystywana zabawka mojego dziecka - jak do tej pory..
    • ekolasin1 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 16.09.05, 22:22
      Kupiłam i to jak mały miał niespełna miesiąc, mimo, że wszyscy pukali się w
      głowę, że tyle kasy. W moim przypadku sprawdziła się idealnie - najlepsza
      zabawka - najpierw leżał i patrzył, potem chwytał rączkami, szarpał za co się
      dało - teraz ma 6,5 miesiąca i szaleje na macie na całego, wykorzystuje
      wszystkie elementy: wie gdzie włączyć muzyczkę, gdzie jest lusterko, a ostatnio
      odkrył co zrobić by całą matę zarzucić na siebie "do góry nogami" - co chyba
      nie było zamysłem producenta. W każdym razie potrafi się tym zająć na długo, a
      jest przy tym całkiem spokojnym dzieckiem i rano w łóżeczku bawi się przez
      godzinę jedną grzechotką. Dużo z nim wyjeżdżaliśmy i zawsze braliśmy matę ze
      sobą, wyraźnie cieszył się jak gdzieś w nowym środowisku miał kawałek znanej
      przestrzeni.
      Ale słyszałam od mam z dziećmi w podobnym wieku różne opinie - czasami mata
      wogóle nie interesuje a wręcz powoduje płacz. A niestety cena jest
      niebagatelna. Moja sąsiadka kupiła matę po sprawdzeniu u mnie, czy jej
      córeczka będzie to lubiła. Może Ty też byś mogła najpierw gdzieś wypróbować?
      Pozdrawiam
      Ela
    • wielkimroz Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 19.09.05, 15:34
      A mój syn wcale się nie interesuje matą.wszyscy mnie namawiali żeby mu ja kupić
      wiec kupiłam tiny love zoo, jak miał 2 miesiące. Dzis ma 8 i przez ten czas ani
      razu nie bawił sie mata dłużej niż 5 minut. i najbardziej interesuje go włącznik
      muzyki, a nie misie na pałakach. Woli się bawić butelkami po wodzie mineralnejsad
      Cóż, każde dziecko ma inne gusta.
    • agahej Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 20.09.05, 20:38
      Kupiłam właśnie tą drogą i bardzo tego żałuję bo mała bawiła sie na niej chyba
      2 razy.Po prostu jest tam za dużo rzeczy i ona się wręcz tej maty boi.
      Zdecydowanie woli zwykły koc i zabawki. Szkoda pieniędzy. Pozdrawiam.
    • magdek2 ja kupiłam 20.09.05, 23:04
      i nie żałuję, myślę że tak jak wszystko trzeba traktowac zabawe na macie z
      umiarem, jesli ktos kładzie dziecko na macie na godzinę to może miec potem
      problem ale nie jeśli na 15 minut, bez przesady, poza tym mozna powiesić tyklko
      jedna zabawkę, a nastenego dnia wymienic ja na inną, ja Asię układałam i na
      pleckach i na brzuszku na macie kiedy jeszcze sama sie nie przewracała, na
      brzuszku patrzyła sobie w lustereczko i było to dla niej ćwiczenie, to samo
      mozna powiedziec o leżaczku itd. niektóre dzieci jedzą, śpią i bawią się w
      leżaczkach, to jest dopiero koszmar dla rozwoju, a niektóre spedzają pół dnia w
      nosidełkach, u nas mata sie sprawdza cały czas
    • iw82 no pewnie... 21.09.05, 11:43
      niedlugo uslyszymy ze nie ma sensu kupowac dziecku lalek baby born czy innych ,
      bo sa szkodliwe , za ladne i dziecko sie przyzwyczai do ladnych rzeczy i
      pozniej innymi sie nie bedzie bawilo... bo przeciez mozna zwykla lake za 20
      zl... bez sensu. moja mala uwielbia swoja mate tiny love , fika na niej po
      kilkadziesiąt minut dziennie , a na jej widok az raczki wyciaga. zwykle butelki
      czy grzechotki tez lubi ale mniej.
      • iw82 Re: no pewnie... 21.09.05, 12:03
        a poza tym ten argument z nadmiarem bodzcow ktore "bombardujA" dziecko to
        bzdura. Kazdy kto ma mate tiny love obojetnie jaka wie , ze zabawki mozna
        zdejmowac , przekladac, zostawic dziecku tylko jedno czy dwa zwierzatka. kiedy
        sie znudza mozna zawiesic inne, na tym rzecz polega. muzyka nie musi byc
        wlaczona moja coreczka bawi sie zawsze w ciszy . mozna jej natomiast posluchac
        wieczorem przed zasnieciem bo jest spokojna i mila dla ucha. gdzie tu nadmiar
        bodzcow?
        • wielkimroz Re: no pewnie... 21.09.05, 15:58
          Zgadza się to nie chodzi o nadmiar bodźców, bo akurat mój Maciek uwielbia jak
          jest nadmiar bodźców. On się nie bawi na macie 9i w ogóle ni bawi się zabawkami
          dladzieci), bo my-rodzice się na niej nie bawimy. Jego interesuje tylko to z
          czegomy korzystamy, a więc: komórka, pilto,butelka po wodzie mineralnej....
        • vidy Muzyka 21.10.05, 11:57
          A moja coreczka - 9 tyg. bawi sie radosnie na macie. Ciagnie za mogi zyrafe i
          malpke, lubi szelest uszu slonika. Kopie dzwoneczki. A jak tylko muzyka konczy
          sie jest nawolywanie mamy. Bardzo lubi sluchac Mozarta. Przy nim bawi sie na
          macie, a jak zmeczona to zasypia w lozeczku sluchajac koncertow muzyki
          klasycznej. Zakup maty to najlepszy zakup zabawkowy dla malenstwa.
          • agni71 Re: Mata Tiny Love ZOO - cena 27.10.05, 00:39
            Moja starsza córka miała matę niefirmową, dostała w prezencie, więc juz TL nie
            kupowałam. Nie interesowała jej ta zabawka kompletnie.
            Dla młodszej kupiłam Tiny Love i to był hit. Jak juz mamy pisały, zabaweczki
            można odczepiać, zmieniać itd. Muzyka jest niezbyt głośna i bardzo przyjemna
            (Mozart).
            nigdy nie żałowałam tego zakupu!
            A co do ceny, dałam za nią 229zł, po kilku miesiącach sprzedałam za 150zł, więc
            moje dziecko cieszyło się piękną, bezpieczną i trwałą zabawką za niecałe 80zł!!

            Ja polecam!

            aga
            • edytek1 Re: Mata Tiny Love ZOO - cena 27.10.05, 00:56
              A zabawki z naszej maty nadal są w uzyciu uż 3,5 roku słoń chodzi z córką do
              przedszkola na zmianę z robaczkiem przypietym do plecaka. Sama mata i pałaczki
              obsługuje już 3 dziecko a kazdy dokupuje tylko nowe zabawki ( dla dziecka).
              Mieliśmy tiny love lupioną za duze pieniadze, ale 3,5 roku temu nie było
              podrobek tych mat.
              • katse Re: Mata Tiny Love ZOO - cena 27.10.05, 08:40
                a ja kupilam Tiny Love odkrywczy szlak
                kupilam jak mala miala zalecone jak najczestsze lezenie na brzuszku, wiec
                chcialam ja zachecac wlasnie ciekawymi elementami
                ta mata nie jest zbyt kolorowa, dzwieki ktore tam sa, to glosy zwierzakow, jest
                lusterko, kilka figur geometrycznych na rzepy, piszczaca gwiazdka i pilka, no i
                najwiekszy hit: akwarium. Ta mata jeszcze czesto jest w uzyciu. Dziecko ma dwa
                latka, lubi jeszcze jak jej rozloze, oczywiscie teraz jej zabawy sa inne.
                Uwazam ze to bardzo bardzo fajna zabawka.

                Pozdrawiam,

                K
    • honda1998 Re: Czy WY wszystkie kupiłyście MATY swoim maleńs 27.10.05, 11:54
      Ja osobiście bym jej nie kupiła. Szkoda mi 250 zł za kawałek dywanu. My taką
      matę dostaliśmy i to jest prezent zupełnie nie używany (chyba że jako siedlisko
      kurzu lub dywan na inne zabawki). Tomasz wogóle nie chcę tam siedzieć, leżeć i
      bawić się. Nie interują go te zwięrzatka, muzyka - generalnie nic.

      pozdrawiam,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja