fotelik "do jedzenia"

25.12.05, 23:17
Pozdrawiam świątecznie smile
Jaki fotelik służący do siedzenia podczas konsumpcji kupić? Czy jest sens
kupować drogie, pełne bajerów foteliki za 500 - 700 zł, czy wystarczy zwykły
drewniany za 100 zł? Jakie są Wasze doświadczenia? Może opłaca się wydać te
kilkaset złotych? A może nie ma to sensu?
    • mama_kotula Re: fotelik "do jedzenia" 26.12.05, 00:35
      Moje dziecięta obyły się bez takowych sprzętów, dopiero jak zaczęły jeść w
      miarę samodzielnie, zakupiłam zwykłe drewniane krzesełko ze stolikiem. A potem
      większy stolik z dwoma ławeczkami. Wydaje mi się, że te cudowne sprzęty w
      astronomicznych cenach są owszem, fajne, ładne, bajeranckie, ale nie warte
      swojej ceny, poza tym przeważnie nie mają stolika, a ten faktycznie przydaje
      się i to przez dłuuuugi czas.
    • mika_p Re: fotelik "do jedzenia" 26.12.05, 00:52
      Z krzesełka z blatem korzysta się dośc krótko, a krzesełko ze stolikiem może
      posłuzyc i kilka lat, jesli dziecię drobne, to jeszcze w okolicach 4. urodzin
      posiedzi w niemowlęcym krzesłku przy niemowlęcym stoliku, ale do krzesełka z
      blatem już się nie da wsadzić smile
      Jeżeli cię stać na to, zeby wydac 500 zł na sprzęt kilkumiesięczny, to sobie
      kup - sobie, bo to ty skorzystasz z kółek (które tak zachwalają mamy) i z
      obramowania blatu dzięki któremu nie trzeba tak starannie czyscic podłogi i co
      tam jeszcze jest.
      Ja przy drugim dziecku mam krzesełko rozkładane do krzesła i stołu.

      A dokładniej, mam 2 krzesełka, jedno w pudle, nieużywane (zdublowany
      prezent) indifferent
      • doorka6 Re: fotelik "do jedzenia" 26.12.05, 21:00
        a czym się różni krzesełko z blatem od krzesełka ze stolikiem??
        • mika_p Re: fotelik "do jedzenia" 26.12.05, 23:23
          Skrót myślowy.

          Krzesełko ze stolikiem - w formie rozłożonej jest to krzesełko ze stolikiem, a
          w formie złożonej stolik odpowiednio ustawiony jest podstawą wieży, a na nim
          stoi krzesełko, które wówczas ma dokręcony swój blat. Blat się odkręca jak
          dziecko wyrasta z wieży i używa stolika i krzesełka.

          Krzesełko z blatem - długie nogi, siedzisko wysoko, jedyna funkcja tego mebla
          to karmienie na wysokości, jak dizecko wyrasta to sie tego pozbywa i kupuje
          krzesełko ze stolikiem w Ikei, tudziez w innym sklepie, bo nie kazdy ma do Ikei
          blisko.
          • penelina Re: fotelik "do jedzenia" 26.12.05, 23:55
            mika_p napisała:

            > Krzesełko z blatem - długie nogi, siedzisko wysoko, jedyna funkcja tego mebla
            > to karmienie na wysokości,

            ???

            Przyznam, że nie rozumiem ... przecież wysokość dopasowujesz sobie taką, jaką
            chcesz - w każdym modelu jest przynajmniej kilka opcji wysokości ( w moim 7 ).
            Najniższa jest taka, że dziecko siedzi 40 cm nad podłogą; co przy ściągniętym
            blacie ( lub nie, do wyboru ) - zapewnia wygodne karmienie matce siedzącej na
            niewielkim taboreciku !
            A jeśli matka ma zwykłe krzesło, standardowej wielkości - to i krzesełko
            dziecka reguluje; jeśli dziecko ma siedzieć przy stole ( obojętne, jakiej
            wysokości ) - to też ściąga blat i dopasowuje wysokość krzesełka !
            Jeśli dziecko ma jeść samo, na swoim blacie - to ustawiasz, jak chcesz - albo
            się schylasz lekko, by dziecku talerzyk postawić, albo windujesz krzesełko
            wyżej i stawiasz, jak na zwykłym stole ( albo jeszcze wyżej - jak na bar ).

            > jak dizecko wyrasta to sie tego pozbywa i kupuje
            > krzesełko ze stolikiem w Ikei, tudziez w innym sklepie, bo nie kazdy ma do
            > Ikei
            > blisko.

            Ach, wyrastanie ... - różnie różni producenci określają wiek, do którego takie
            krzesełko się nadaje. Czasem jest to 3 lata, czasem 4.
            Moja Amela to duże dziecko ( na bilansie dwulatka - 16,300 kg, 94 cm ), teraz
            ma 27 miesięcy i jeszcze trochę urosła - ale nie widzę, by krzesełko robiło się
            za małe smile
            Myślę, że do 4 roku życia spokojnie jej wystarczy.

            A po co 4-latce kupować nowe krzesełko ze stolikiem ?
            • mika_p Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 00:09
              Czterolatka gdzieś musi prace plastyczne wykonywać smile Rysowac, z plasteliny
              lepić, czasem coś przekąsić. MOze mieć biureczko, moze stolik.

              Gratuluję grzecznego dziecka, Penelino smile MOj syn mając około półtora roku juz
              nie nadawał się do jedzenia na wysokości, lepiej nam było na poziomie gruntu,
              jak mógł sobie w każdej chwili wstać. To miałam na mysli pisząc o wyrastaniu,
              temperament dziecka, a nie ograniczenia wagowe.

              A o długich nogach pisałam, bo tylko w takiej formie widzę ten mebel w
              sklepach, mozliwe ze sie składają smile Faktem jest, ze mebel ma tylko siedzisko,
              nogi i blat smile A krzesełko ze stolikiem ma też - stolik smile

              Nie zamierzam kruszyć kopii, moim zdaniem krzesełko ze stolikiem bije na głowe
              krzesełko z dlugimi nogami pod wzgledem praktycznosci smile Gdybym miała wielki
              dom i kupę forsy to pewnie kupiłabym sobie takie, jak wy macie, Penelino i
              Amelio smile Stałoby w kuchni albo w jadalni, a w pokoiku dziecka ustawiłabym
              stoliczek i krzesełeczko do rysowania i innych takich. Ale mam małe mieszkanie
              i nadmiarem gotówki nie grzeszę. Więc głosuję za modelem 2w1 smile
              • penelina Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 00:28
                mika_p napisała:

                > Czterolatka gdzieś musi prace plastyczne wykonywać smile Rysowac, z plasteliny
                > lepić, czasem coś przekąsić. MOze mieć biureczko, moze stolik.

                No, moja na razie rysuje w krzesełku smile
                W razie czego - zaproszę ją do stołu i wyreguluję wysokość ( bez blatu ) smile

                > Gratuluję grzecznego dziecka, Penelino smile

                Haha ! smile)) Miko - to absolutnie niezłośliwy śmiech, bądź pewna smile
                Tylko jest dokładnie na odwrót, o czym nie wiesz - bo i skąd ?
                Stąd mój śmiech serdeczny; ale podkreślę raz jeszcze - pozbawiony złych
                intencji.

                > MOj syn mając około półtora roku juz
                > nie nadawał się do jedzenia na wysokości, lepiej nam było na poziomie gruntu,
                > jak mógł sobie w każdej chwili wstać.

                No właśnie.
                Moja Amela też od dawna wstaje - póki mogłam ( gdzieś do roku ) - przypinałam
                ją pasami w foteliku; wystarczyło jednak raz tego nie zrobić - i sztukę
                wchodzenia do i wychodzenia z fotelika - opanowała do perfekcji smile
                Poza tym - dlaczego upierasz się przy wysokości ?
                Przecież 40 cm nad podłogą to chyba nawet niżej, niż w drewnianych krzesełkach ?

                > To miałam na mysli pisząc o wyrastaniu,
                > temperament dziecka, a nie ograniczenia wagowe.

                Hehe smile Temperament ... w połączeniu z buntem dwulatka daje u nas efekt
                niezłej bomby smile))

                > A o długich nogach pisałam, bo tylko w takiej formie widzę ten mebel w
                > sklepach, mozliwe ze sie składają smile

                No, te długie nogi właśnie po to są, że na nich regulujesz wysokość smile
                Siedzisko po prostu "jeździ" ( góra-dół) na różnych wysokościach nóg.
                A składa się, gdy siedzisko jest obniżone maksymalnie smile
                Jak jest choć o ząbek podniesione - to nie złożysz krzesełka.
                Zresztą - u mnie to składanie było ważne - bo też mam niewielkie mieszkanie - i
                po prostu - nieużywane krzesełko stoi sobie złożone za drzwiami w kuchni smile

                > Faktem jest, ze mebel ma tylko siedzisko,
                > nogi i blat smile A krzesełko ze stolikiem ma też - stolik smile

                No, tak.
                Ale blaty są przeważnie dwa, można je zdjąć i krzesełko dostawić do stołu.

                > Nie zamierzam kruszyć kopii, moim zdaniem krzesełko ze stolikiem bije na
                > głowe
                > krzesełko z dlugimi nogami pod wzgledem praktycznosci smile

                smile
                U mnie na odwrót smile
                Ja jednak widzę zalety rozkładanego siedziska do pozycji półleżącej, regulacji
                wysokości, podnóżka, możliwości jeżdżenia krzesełkiem po całym mieszkaniu - i
                najważniejsze - złożenia go, gdy niepotrzebne smile


                smile
                • mika_p Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 01:47
                  Za Juniora niemowlęctwa wynajmowlaiśmy mieszkanie typu M-2 w wielkiej płycie
                  pośrodku klatki - czyli większy pokoj przechodni do kuchni, drzwi tam nie było
                  (jak w większości mieszkan tego typu ludzie pozdejmowali) i krzesełko w postaci
                  wieży blokowało raczkującemu niemowlęciu wstęp do kuchni, dla nas było miejsce
                  na jedną nogę, jak Junior zaczał chodzić, pod stolik wstawiliśmy 4 baniaki z
                  wodą do akwarium (razem 20 l), żeby nie przesuwał (pod koniec, a miał mniej niz
                  poltora roku - przesuwał i wciskał sie do kuchni bokiem smile) ). Gdybym miała
                  składane krzesełko, to pewnie by stało w jakimś kącie - łatwo dostępnym, a
                  takich nie miałam, ale przeszkodę do kuchni i tak bym musiała jakoś zmontować smile

                  Krzesełko Małej teraz tez zastawia wyjście z pokoju. A siedzenie jest na
                  wysokosci podwójnej wysokosci pudełka z płytą CD smile) (Junior mi zwinął miarkę
                  do własnych celów, wiec tylko tak moge mierzyc wink )

                  Ja nawet nie mam jak wygodnie postawić deski do prasowania (złozonej - dlatego
                  nie prasuję, bo nie lubię grata wyciągac zza łózka), i strasznie się cieszę, że
                  nikt mnie, tzn Małej, nie obdarował takim meblem z jakim tobie, Penelino, tak
                  dobrze. U nas w rodzinie i okolicy na topie sa własnie wersje, ktore ja wolę smile
                  Chrzestny zapytał i dostał wytyczne - kupił na kilka dni przed chrztem sliczne,
                  pasujące nam do mebli krzesełko ze stolikiem, chrzestna zapytała pozniej i
                  kupiła cos innego niż krzesełko, teściowie nie spytali i Mała dostała drugie
                  krzesełko ze stolikiem, niepasujące mi do mebli, leży w pudle i czeka aż ktos
                  sie nad nim zlituje i je kupi, a ja wtedy kupię Małej inny prezent z okazji
                  chrztu od dziadkow.
                  Ups, zbaczam z tematu.

                  PS. Krzesełko Małej tez ma odchylane oparcie, troche smile Ale dopoki Mała nie
                  usiadła stabilnie, lepiej mi było karmić ja na poduszce z kanapy. A jak
                  siedziała stabilnie, to nie trzeba było odchylac.
                  • penelina Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 14:15
                    mika_p napisała:

                    > Za Juniora niemowlęctwa wynajmowlaiśmy mieszkanie typu M-2 w wielkiej płycie
                    > pośrodku klatki - czyli większy pokoj przechodni do kuchni [...]

                    smile Rozumiem smile

                    > PS. Krzesełko Małej tez ma odchylane oparcie, troche smile Ale dopoki Mała nie
                    > usiadła stabilnie, lepiej mi było karmić ja na poduszce z kanapy.

                    A ja nie mam kanapy z poduszkami smile
                    Poza tym - nawet, gdybym miała - to chyba obawiałabym się wyskoczenia dania ze
                    słoiczka lub łyżeczki na tę poduchę właśnie smile

                    > A jak
                    > siedziała stabilnie, to nie trzeba było odchylac.

                    A drzemka poobiednia ?

                    smile

                    Zresztą - i tak wniosek jest jeden - Ty masz swoje racje, ja mam swoje; i tak
                    żadna drugiej nie przekona smile
                    Najważniejsze, że obydwu nam nasze rozwiązania pasują i odpowiadają smile
                    • mika_p Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 14:33
                      penelina napisała:
                      > A drzemka poobiednia ?

                      Do drzemki poobiedniej moje potomstwo zasypia przy piersi wink Nie ma kurka
                      opcji karmienia piersią dziecka w krzesełku!!! big_grin

                      Ja cię wcale nie chcę przekonywac, Penelino, wręcz miałabym wyrzuty sumienia,
                      gdybym cie przekonała i pobiegłabys kupic ponaddwuletniej pannie inne krzesełko
                      niemowlęce. Ale jak sie tak poprzerzucamy argumentami, to autorka watku bedzie
                      miała wiecej materiału do przemyslen i kupi sobie lepszy, lepiej dostosowany do
                      jej potrzeb mebel.

                      A jak ty bedziesz myslec o nastepnym potomku, to pomysl o kanapie z poduszkami -
                      zalety poduszek w procesach karmienia niemowelat sa nie do przecenienia smile
                      Kanapa juz nie jest niezbedna smile)
                      • penelina Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 15:00
                        mika_p napisała:

                        > Do drzemki poobiedniej moje potomstwo zasypia przy piersi wink

                        No, tak.
                        Ale ja zaczęłam wprowadzać pokarmy inne, niż mleko z piersi - właśnie pod
                        koniec piątego miesiąca.
                        I wtedy Amela po takim obiadku ze słoika lubiła sobie drzemkę uciąć smile
                        A przecież wygodniej się śpi, gdy oparcie jest rozłożone wink

                        > Nie ma kurka
                        > opcji karmienia piersią dziecka w krzesełku!!! big_grin

                        Hehe smile W drewnianym też nie smile))

                        > Ja cię wcale nie chcę przekonywac, Penelino, [...]

                        smile)) Szczególnie, że mieszkam dość blisko i Ikei, i Entliczka, gdzie jest
                        ogromny wybór krzesełek Drewexu na przykład smile
                        No - i postuję sobie z Tobą właśnie, a Ty masz sygnaturę wink))

                        > Ale jak sie tak poprzerzucamy argumentami, to autorka watku bedzie
                        > miała wiecej materiału do przemyslen i kupi sobie lepszy, lepiej dostosowany
                        > do
                        > jej potrzeb mebel.

                        A, tak. Tu masz całkowitą rację.

                        smile
          • morepig Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 19:21
            nieprawda, ma 7 wysokosci, kilka pozycji regulacji oparcia i inne bajery. dwa
            blaty np- jeden sie upacka to zdejmujesz a dziecie dalej szaleje nic nie
            zauwazywszy. mozesz blat zdjac calkiem i przystawic do stolu. albo jak ci
            dziecko nie chce spac to sadzasz kolo siebie i czekasz az zasnie w krzeselku i
            tylko odchylasz oparcie...
    • penelina Re: fotelik "do jedzenia" 26.12.05, 12:17
      Nie wiem, jak sprawują się krzesełka drewniane, jak długo służą itd.

      Sama jestem szczęśliwą posiadaczką krzesełka Bebe Confort, model Omega - o, takiego właśnie i muszę powiedzieć, że jest to jeden z bardziej udanych zakupów smile

      Amela ma teraz 27 miesięcy, z krzesełka korzysta od 5 miesiąca życia; i jak
      sądzę - jeszcze sporo czasu będzie nam ten mebelek służyć smile

      Je w krzesełku ( albo na swoim blacie, albo z nami przy stole, blat się ściąga
      przecież i krzesełko można do stołu przystawić ), rysuje w krzesełku, do
      pewnego czasu drzemkę poobiednią również odbywała w krzesełku ( niestety, już
      dość dawno w ogóle przestała spać w dzień ), a gdy krzesełko jest niepotrzebne -
      to składam go po prostu i chowam za drzwi w kuchni smile I nic mi nie graci smile

      Utrzymanie w czystości - bardzo łatwe - blaty się myje, tapicerkę ściąga i
      pierze w pralce - zero problemów.

      Jeśli masz wolnych parę stówek - to szczerze zachęcam do kupna.

      U nas się sprawdza.


      smile
      • morepig Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 19:18
        podpiduje sie nogami i recami pod penelina- tez mamy bbconfort omege i jest
        super. i kupiony w stanie idealnym na allegro nie za 600 tylko za 300 zl.
    • casual Re: fotelik "do jedzenia" 26.12.05, 21:12
      Moja skromna opinia - nie warto kupowac drogich krzeselek za 500 zl i wiecej,
      za 350 kupisz juz ze wszystkimi bajerami ale mniej znanej firmy, natomiast
      szczerze powiem, ze w moim przypadku zakup plastikowego krzeselka byl
      niepotrzebny. Drewniane swietnie by sluzylo i starczyloby na dluzej.
      Wez pod uwage, ze dziecko w takim krzeselku spedza malo czasu (u mnie wlasciwie
      jest to tylko jedzenie obiadku czyli ok. 30 min dziennie) i wydaje mi sie, ze
      nie warto inwestowac w drogi mebelek.
      • morepig Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 19:19
        a moj spedzal w nim do tej pory ok 3 godzin na dobe, teraz moze mnije bo siedzi
        w ukochanym kojcu lub gania psy. ale i tak jest to 2 godziny. plus wszystkie
        obiady, kolacje, wigilia. mozna zlozyc i do samochodu wink
    • catalina1 Re: fotelik "do jedzenia" 26.12.05, 21:53
      Ja sobie nie wyobrażam karmienia dziecka bez fotelika - mamy fotelik firmy Baby
      Dreams - cena nowego to około 300 zł, używamy go od ładnych paru miesięcy, a
      dokładniej od pierwszych posiłków, synek jeszcze dobrze nie siedział, ale w tym
      foteliku jest regulowane odchylenie oparcia (nie ma tego w drewnianych
      fotelikach), mam wrażenie, że posłuży nam jeszcze sporo czasu, zanim go
      schowamy. A co do drewnianych fotelików ze stolikiem - może i są przydante ale
      tym osobom, które chcą wykorzystać potem taki zestaw rozmontowany do stolika i
      krzesła oddzielnie, my na to ani nie mamy miejsca ani nie podobają mi sie, wolę
      kupić stolik i krzesełko z IKEI na później.
    • mama.czarka Re: fotelik "do jedzenia" 26.12.05, 23:06
      Podpisuję się pod tym co napisała catalina1. Mamy takie samo krzesełko, a synek
      spędza w nim dużo czasu i uwielbia w nim siedzieć.
    • suzi27 Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 15:13
      My mamy fotelik peg-perego, o taki:
      calineczka.pl/sklep/product_info.php?cPath=48&products_id=3452
      Sptawdza się super, ma dwa blaty jeden do jedzenia a drugi płaski z
      przeznaczeniem do różnych zabaw. Nasz córcia jest jescze mała więc jak narazie
      uczy się w nim jeść. Mała go uwielbia, jak ją do niego wkłdam to czeka
      grzecznie na jedzenie i otwiera buźkę od razu na mój widok. smile Siedząc w
      foteliku chwyta zabawki, które jej położę na blacie a jak ma ochotę się
      zrelaksowac to super się sprawdza opcja huśtania w krzesełku. Ustawiam
      krzesełko na huśtawkę, odchylam oparcie krzesełka i córcia obserwuje sobie
      akwarium smile
      Jak dla mnie zakup był super i jeśli ktoś może sobie na niego pozwolić to
      polecam. Krzesełko firmy baby dreams równiez mogę polecić, ma je moja znajoma i
      jest bardzo zadowolona smile
    • doorka6 Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 18:04
      Dziękuję bardzo za rady i dyskusje smile Trochę mi się rozjaśniło. I chętnie
      przeczytam jeszcze inne opinie. Dziękuję.
      • mueller2 Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 18:28
        Ja mam teraz dwa /zdobyczne oczywiście/ plastikowe i drewniane rozkładane na
        osobne krzesełko i stolik. Muszę powiedzieć, że drewniane bije "na głowę" to
        plastikowe /z bajerami, szelkami i innymi/. Z tego drewnianego korzysta nawet
        moja siedmiolatka. I naprawde nie wiem po co jezdzic krzeselkiem po mieszkaniu?
        Dziecko trzeba uczyc, ze je się przy stole. Po posilku wstajemy od stolu,
        dziecko tez. Moje spędza w krzeselku nie wiecej niz 20 minut podczas jedzenia.
        • morepig Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 19:27
          no to ja ci powiem po co jezdzic po mieszkaniu- jak robie obiad to mlody siedzi
          w krzeselku w kuchni a jak mu go podaje to w pokoju. wink
          • 111a4 Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 19:37
            moje mała dostała fotelik do jedzenia w prezencie.dosc drogi musiałbyc bo
            chicco.regulowana wysokośc. oparcie nizej albo wyzej...dzieki tym regulacjom
            mała wsadzałam do fotelika juz w 5 miesiacu(pozycja taka jak w samochodowym
            foteliku).blat nakładany.dośc fajny bo bajerancki.oczywiscie na kółkach z
            róznymi koszyczkami i takimi tam innymi pierdołami.dośc fajny.ale dosc tez
            miejsca zajmuje a mieszkanie mamy niewielkie.gdybym sama miała kupowac to wiem
            ze nie wydałabym tyle kasy.uwazam ze nie jest az tak fantastyczny.dziecka nie
            nakarmi,nie zabawi...szkoda kasy moim zdaniem.
    • myszota Re: fotelik "do jedzenia" 27.12.05, 21:42
      polecam krzeselko antilop z ikea , jesli masz w okolicy .
      kosztuje 60 zl. , latwo je umyc , leciutkie , proste do zlozenia .
      My jestesmy zachwyceni , nasze dziecko tez .
Pełna wersja