narty czy deska-mamy doradźcie jestem zielona;)

18.01.06, 10:11
Postanowiliśmy z mężem, że zabierzemy się trochę za siebie i nie będziemy
grzać foteli w piękne zimowe weekendy, dziecię do babci i w góry, daleko nie
mamy (ok 1h15m jazdy). No i zaczęła się debata bo ani on(wiecznie
zapracowany) ani ja (dziecko. studia) nie mamy zieonego pojęcia o sportach
zimowych(wyłączając sanki i jazdę na "bele czym"). Chciałąbym poradzić się
was drogie emamy, bo mam nadzieję, że któraś z was coś na ten temat wie
(proszę o nie-odsyłąnie do forum SnowBoard- bo interesuje mnie zdanie
praktyczne i kobiet). Ja skłaniałabym się ku desce tylko jakiej (coś tam o
miękkich słyszałam dla początkujących) mam 172 cm i ok 62 kg wagi i podobno
ma to znaczenie przy wyborze. Mąż raczej wolałby narty. Nie chcielibyśmy
kupować nowego sprzętu bo na nasze nauki lepiej jak nie będzie nam szkoda
wydanej kasy.
Za wszelkie rady z góry dziękuję .
Pozdrawiam.
    • sowa_hu_hu deska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :) 18.01.06, 10:17
      ja próbowałam i nart i deski , zdecydowanie bardziej polecam deskę... szybciej
      sie nauczysz i jakoś tak fajniej jest smile
      ale na sprzęcie to ja sie nie znam....
      • beata985 Re: deska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :) 18.01.06, 10:41
        ja zaczęłam od nart,nie wiem czy odważyłabym sie wskoczyć na deskę.
        To chyba zależy od danego człowieka.godzinak u instruktora i dalej
        sama,najwazniejsze znależc stok,który będzie Ci odpowiadał,nie za ostry.No a
        jazda orczykiem na desce....mhhh..też widziałam...niezła jazda.na każdym stoku
        przeważnie jest wypożyczalnia i możesz wypróbować czy narty czy deska nie
        inwestując dużo kasy na dzień dobry.
        zopatrz sie tylko w ciepłe spodnie i kurtkę no i powodzenia
        A skąd dojeżdzasz? bo ja tez mam godz.do wisły
    • bojana deska:-) 18.01.06, 11:21
      U mnie było tak - parę lat jeździłam na nartach (pożyczanych tu i tam). Jednego
      dnia pozyczyłam deskę i po tym jednym dniu skompletowalam sobie nowiutki zestaw
      snowboardowysmile Bez porówniania fajniejsza sprawa, więcej luzu, więcej pracy
      ciałem, balansowania. Ja mam miękkie buty i deskę freestylową. Odradzam deskę
      na twarde buty bo to do desek zjazdowych, szybkich.
      Proponuję na początek pożyczyc sprzęt i popróbować. Faktem jest, że deska i
      orczyk to porażka. Ja jeżdżę tylko tam, gdzie są krzesełka.

      Pozdrawiam
    • pannajoanna Re: narty czy deska-mamy doradźcie jestem zielona 18.01.06, 11:28
      Ja lata temu zaczynalam na nartach, dopiero pozniej na desce.
      Jedno i drugie super smile)
      Na Twoim miejscu chyba zaczelabym od nart.
      Idzcie do wypozyczalni i na poczatek wypozyczcie zestaw, jak sie wciagniecie to
      dopiero wtedy proponuje zakup sprzetu (jest to jednak niemaly wydatek).
      Pozdrawiam
    • rzukers Re: narty czy deska-mamy doradźcie jestem zielona 18.01.06, 11:38
      zdecydowanie latwiej sie nauczyc jezdzic na desce ale miekkiej, nie kupuj
      wypozycz nie wychodzi drogo a pozwala sie zorientowac w sprzecie (nie ma nic
      gorszego niz wydac pare tysiecy na sprzet który ci nie lezy) a odrobine drozej
      mozna wynajac topowe modele. lepiej jednak wynajac sprzet w waszym miescie
      zamieszkania bo w sezonie w kurortach w wypozyczalniach moze byc bardzo
      przebrany sprzet. jesli chodzi o rozmiery i modele czlowiek w wypozyczalni
      powinien umiec wam doradzic. polecam tez wziecie na jeden dzien instruktora lub
      wyjazd z kims kto potrafi jezdzic zawsze lepiej gdy ktos pokaze wam podstawy.
      jesli jednak sie na to nie zdecydujecie to pamietajcie ze najlepiej uczyc sie na
      stoku nie za ostrym ale tez nie na tzw. oslej laczce bo na za laskim nie uda wam
      sie zakrecac powodzeniasmile))))
    • mfka Re: narty czy deska-mamy doradźcie jestem zielona 18.01.06, 12:25
      Ja jeździłam od dzieciństwa na nartach, później rzuciłam narty na rzecz deski,
      na której jeździłam 6 sezonów. I znów wróciłam do nart.
      Deska ma dużo plusów, ale minusów jeszcze więcej:
      - trzeba mieć o wiele lepszą kondycję
      - z racji częstego siedzenia na śniegu - zapalenia pęcherza
      - po dłuższym jeżdżeniu na desce siada Ci dolna część kręgosłupa (zawsze na
      desce jeździsz "wykręcona" tłowiem, powierzchnia deski jest większa i wzystkie
      nierówności na stoku amortyzuje kręgosłup i ma to ogromny wpływ, zwłaszcza jak
      jeździsz już któryś sezon - dolegliwości dają się we znaki)
      - na deskę potrzebujesz odpowiedni stok, bez muld, niezbyt stromy i nie na
      każdym stoku jeżdżenie na desce jest dopuszczalne
      - Na nartach możesz zatrzymać się w kazdej chwili na stoku, postać, odpocząć.
      Na desce jest to nie możliwe, bo i tak w końcu wylądujesz z pupą na sniegu.
      - zanim nauczysz się jeżdzić na desce to pierwsze nauczysz się dobrze kląć - to
      wszystko fajnie wygląda jak ktoś jedzie, ale proste to wcale nie jest.
      I naprawdę na deskę trzeba mieć o wiele lepszą kondycję i więcej siły.

      Narty są typowo rekreacyjne - możesz poszaleć, możesz łagodnie się poślizgać.
      Na desce to zawsze taka szarpanina - no i te ciągłe odpinanie nogi na wygiąg i
      zapinanie, siadanie na śniegu i tak w kółko. Można mieć tego dość po pewnym
      czasie.
      Dlatego radzę Ci wybrać narty, naprawdę jest sporo zwolenników tego i tego, ale
      wszystko jest dobrze jak jesteś młoda, wysportowana -deska jest dobra. Później
      i tak przejdziesz na narty.
      Wybór należy do Ciebie, jeśli nie masz pewności to wypożycz deskę i spróbuj
      pojeździć smile....
      Tym razem posłuchałabym męża...
      • bojana kilka słow polemiki;-) 18.01.06, 15:04
        > - trzeba mieć o wiele lepszą kondycję

        ??? być może, ale też lepszą sobie w rezultacie wyrabiaszsmile

        > - z racji częstego siedzenia na śniegu - zapalenia pęcherza

        chyba za daleko posunięte uogólnienie - bo ja ani często nie siedzę, ani też
        nigdy zapalenia pęcherza nie miałam...

        > - po dłuższym jeżdżeniu na desce siada Ci dolna część kręgosłupa (zawsze na
        > desce jeździsz "wykręcona" tłowiem, powierzchnia deski jest większa i
        wzystkie
        > nierówności na stoku amortyzuje kręgosłup i ma to ogromny wpływ, zwłaszcza
        jak
        > jeździsz już któryś sezon - dolegliwości dają się we znaki)

        Kwestia prawidłowej techniki - niedopuszczalne jest amortyzowanie kręgosłupem.
        Amortyzuje się ugiętymi nogami, podobnie jak na nartach. Jeżeli jeździsz na
        wyprostowanych to popracuj nad techniką albo zrezygnuj bo to faktycznie
        niebezpieczne.
        > - na deskę potrzebujesz odpowiedni stok, bez muld, niezbyt stromy i nie na
        > każdym stoku jeżdżenie na desce jest dopuszczalne

        Zupełnie sie z tym nie zgadzam. Podobnie jak przy nartach, najfajniej jest na
        szerokich i dobrze przygotowanych trasach bez muld, ale żeby zaraz potrzeba
        było specjalnych tras... Wszyscy, których znam jeżdża od niebieskich do
        czarnych i już, no chyba, że ktoś preferuje niebieskie.

        > - Na nartach możesz zatrzymać się w kazdej chwili na stoku, postać, odpocząć.
        > Na desce jest to nie możliwe, bo i tak w końcu wylądujesz z pupą na sniegu.

        Dlatego spodnie na snowboard są trochę inne, wzmocnione na pupie, poza tym, mi
        udaje sie zatrzymać i stać (a mistrzynią wcale nie jestem), a jeżeli już to
        klękam, choćby z tego względu, że nie trzeba się potem przekręcać żeby wstać.

        > - zanim nauczysz się jeżdzić na desce to pierwsze nauczysz się dobrze kląć -
        to
        >
        > wszystko fajnie wygląda jak ktoś jedzie, ale proste to wcale nie jest.

        Dlatego warto zapłacić za 1, 2 lekcje lub rozpocząć naukę z komś doswiadczonym.
        Podobnie jak nie polecałabym nikomu rozpoczynania nauki na nartach bez
        instruktora.

        Pozdrawiam
        • mfka Re: kilka słow polemiki;-) 18.01.06, 16:03
          Bojana! Sama jeździłam parę lat na snowboardzie i dość dobrze, na twardej i
          miękkiej desce, więc "nie ucz ojca dzieci robić". Co do kręgosłupa to nie tylko
          ja mam z tym teraz problem, ale większość znajomych snowboardzistów. Co do
          stoków to np.na Nosalu z deską Cię nie wpuszczą, a w Białce, gdzie jest dłuższy
          odcinek płaski, jak się nie rozpędzisz, albo coś cię zatrzyma to
          później "kicasz" do pierwszej stromizny, żeby znów zacząć jechać.
          Często też wyjeżdzam poza granicę naszego kraju i gwarantuję Ci,że jest sporo
          tras, na których znak deski jest przekreślony.
          Nie miałaś zapalenia pęcherza - twoje szczęście. Mnie zaczęło przeszkadzać to
          ciągłe zapinanie się i odpinanie. Może i w Polsce nie siedzisz dużo na stoku
          (choć trudno w to uwierzyć patrząc na deskarzy na stoku...)ale jak przyjdzie Ci
          zjechać trasą, która ma 4 km i troszkę odpocząć to już nie jest to takie
          przyjemne.
          Ne dopuszczalne jest amortyzowanie kręgosłupem - amortyzowanie owszem, ale
          poczytaj trochę co się dzieje z kręgosłupem podczas jazdy na desce i wtedy
          wypowiadaj się o amortyzacji. Widocznie mało jeszcze jeździłaś, skoro nie masz
          problemów z kręgosłupem.
          I nie mam nic przeciwko snowboardowi, ale snowboard został wymyślony, gdy były
          zwykłe narty. Teraz carvingi dają większe możliwości niż snowoard. Spójrz na
          stoki we Włoszech, Szwajcarii, czy Austrii - tam już co raz rzadziej spotyka
          się deskarzy.
          Miłych zjazdów.
    • mfka Re: narty czy deska-mamy doradźcie jestem zielona 18.01.06, 12:35
      I jeszcze jedno! Nie pakuj się w kupno deski jeśli mąż będzie miał narty, bo
      zanim ty zejdziesz z wyciągu i pozbierasz się do jazdy,pozapinasz - to on już
      dawno będzie czekać na Ciebie na dole...
      • madzesa Re: narty czy deska-mamy doradźcie jestem zielona 18.01.06, 18:11
        Dzięki za podpowiedzi. Myślę, że mąż zostanie przy nartach a ja chyba jako
        potulna(hi,hiwink żonka stanę na nartkach koło niego. A tak odnośnie carvingów,
        właśnie o takich mąż myślał...
        • laminja Re: narty czy deska-mamy doradźcie jestem zielona 18.01.06, 19:18
          zacznijcie od nart. Teraz można wypożyczyć fajne carvingi, na których jazda
          jest prostsza i nie wymaga tak dobrej techniki jak przy jeździe na długich
          nartach. Jeżdżąc na nartach opanujecie podstawę - czyli obycie ze stokiem,
          wyciągniem itd. za jakiś czas możecie zobaczyć jak się jeździ na desce, ale
          łatwiej Wam pójdzie nauka jeśli będziecie mieli jakieś pojęcie o sportach
          zimowych wink Jeżdżę na nartach od 2 roku życia, od wielu lat jeżdżę też na
          desce. Mam sprzęt i lubię i narty i deskę, ale mężowi najpierw zaproponowałam
          narty. Teraz kiedy pewnie się na nich czuje może wypożyczymy dla niego deskę -
          choc w tym sezonie chcę uczyć juniora jazdy na nartach (dwulatki są za małe na
          deskę), więc pewnie przygoda z deską zacznie się dla mojego męża za kilka lat -
          kiedy młody też będzie mógł się uczyć.

          Ze sprzętu warto kupić buty. Dobre buty można już kupic (teraz na przecenach)
          nawet za 300zł. Zakładanie butów po kilkudziesięciu obcych osobach nie jest za
          miłe. Buty są rozklekotane i moga być niewygodne. A własne buty to jednak duży
          komfort. No i posłużą Wam wiele lat.

          Zatem polecam własne buty i cervingi z wypożyczalni. Weźcie też kilka lekcji -
          warto smile
    • amwaw Narty! 18.01.06, 19:35
      Snowboardziści tylko psują na stoku śnieg i więcej siedzą niż jeżdżątongue_out
      Na nartach jeździ się łatwiej i bezpiecznej.
      Deska jest z drugiej strony ostatnio modna.
      pozdr
    • dido_dido Re: narty czy deska-mamy doradźcie jestem zielona 19.01.06, 11:13
      Polecam narty.
      Co do sprzętu - na poczatek aby sprawdzić czy Ci sią podoba najlepiej jest
      wypożyczyć. Jeżeli się zdecydujesz to potem najlepiej na wiosnę rozejrzeć się
      za wyprzedażami. Mnie się udało w kwietniu kupić buty rossigniol przecenione z
      700 na 175. A w lipcu mąż mi kupił narty dynastar za 430 z wiązaniam.
      Iwona
    • gonia28b Jeździejcie sobie na czym sami macie ochotę 19.01.06, 22:38
      Jeśli bardziej podoba Ci się deska - jeźdź na desce. Jeśli Twój ślubny woli
      narty - niech jeździ na nartach. Z praktycznego punktu widzenia możecie zrobić
      tak: wybrać się na jakiś bardziej znany stok. Przy wyciągach powinny być
      wypożyczalnie sprzętu. Tam fachowo doradzą i dobiorą sprzęt odpowoedni do
      wzrostu i wagi.
      Z mojego osobistego punktu widzenia, od zawsze (od maleńkości) jeżdże na
      nartach. Mój Tata, gdy wsadził mnie na "boazerię" nie wiedział nic o istnieniu
      czegoś takiego jak snow-board. To nie były te czasy. Podobnie mój mąż. Oboje
      jeździmy na nartach od zawsze. Aktualnie jestem w 8 m-cu ciąży, więc ten sezon
      mam wycięty z mojej "kariery", ale śmiejemy się, że nasz synek, który ma się
      urodzić, ledwo nauczy się chodzić, to będzie szusował.
      Ostatnimi czasy pojawiły się carvingi. Poddaliśmy się tej modzie, bo już
      idiotycznie zaczynaliśmy wyglądać na stoku z tymi prostymi dechami.
Pełna wersja