rekamendacja Instytutu Matki i Dziecka- kpiny?

21.04.06, 09:23
dziewczyny,wczoraj wpadł mi w ręce najnowszy "przekrój" i przeczytałam
artykuł o tym,ile warte są wszystkie "naukowe" rekomendacje! czyta się
super,szkoda tylko,że nie jest to powieść sensacyjna tylko historia z życia
wzięta-horror! ja już w nic nie wierzę.najpierw wypowiadałam się sceptycznie
na temat "fachowych" porad w prasie dziecięcej, a teraz jeszcze taki rodzynek.
przeczytajcie proszę,bardzo ciekawe
    • magia Re: rekamendacja Instytutu Matki i Dziecka- kpiny 21.04.06, 09:30
      Tu wesja sieciowa:
      www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1507&Itemid=48
      • leigh4 Re: rekamendacja Instytutu Matki i Dziecka- kpiny 21.04.06, 09:54
        Ależ to było wiadome od zawsze! Nie tylko w Polsce producenci "wykupują"
        pozytywną opinię instytutów naukowych itp. Trzeba mieć dystans do
        takich "rekomendacji" i zdać się na własny rozsądek. A przede wszystkim czytać
        etykiety.
        Ja nie zbojkotuję np. "morlinek" tylko dlatego, że ma potytywną opinię IMID,
        ani miesięcznika "dziecko" , dlatego, że poleca je Cenrtum Zdrowia Dzieckasmile
        Nie wierzę natomiast w to, żeby rekomendacja udzielana była produktom
        ewidentnie szkodliwym-za duże pieniądze wchodzą w grę. Myślę natomiast, że
        otrzymuje taką rekomendację wiele produktów obojętnych, tj. takich, które
        wcale nie mają "cudownych" właściwości, o jakich rozpisuje się producent. I to
        jest nie w porządku-bo ten kto rekomenduje produkt powinien sprawdzić, czy
        rzeczywiście wywołuje on obiecany efekt(np. zwiększenie odporności jak actimel-
        osobiście nie wierzę w jego "cudowne" działanie).
        Mnie bardziej bulwersuje ewidentne oszukiwanie i wprowadzanie w błąd klienta.
        Tak było z bartkami: z reklam wynika, że wszystkie ich buty mają atesty,
        podczas gdy w rzeczywistości jest tak, że atest posiada tylko kilka modeli, a
        reszta "jedzie" na opinii i niewiedzy klientów. I to dopiero jest nie w
        porządkusad
      • kate8025 Re: rekamendacja Instytutu Matki i Dziecka- kpiny 21.04.06, 09:55
        dochodze do wniosku, że w nic juz dzisiaj wierzyc nie mozna i że wszystko można kupić. Tak samo pewnie cała zywność dla dzieci jest ekologiczna, tylko z nazwy... Koszmar jakiś
    • alpepe nie kpiny, tylko kasa, to rekomendacja za forsę 21.04.06, 09:46
      Pewnie jakby się producenci coca coli uparli, to też by rekomendację dostali.
      • mirka69 Re: nie kpiny, tylko kasa, to rekomendacja za for 21.04.06, 09:51
        ale gdyby to chociaż dotyczyło olejów do naszych samochodów ALE NIE JEDZENIA
        DLA DZIECI!!! kurde,ludzie dużo robią dla kasy ale to już jest dla mnie k.... .
        tych profesorków powinni powyrzucać i odebtać tytułu (ciekawe,czy w ten sam
        sposób ich się podorabiali?)
        • alpepe Re: nie kpiny, tylko kasa, to rekomendacja za for 21.04.06, 09:58
          chodzi tylko o świadomość MATEK i osób karmiących małe dzieci. Jeśli jesteś
          świadoma, że to pic na wodę fotomontaż, to się nie będziesz przejmowała
          "opiniami". Ile matek się skarży na JOhnsons baby, że powoduje alergię, ile
          matek się skarży na te gó..ane danonki, które są cytrynianem wapnia wzbogacane,
          aby miały jak w reklamie "dwa razy więcej wapnia"!? Wystarczy SAMODZIELNIE MYŚLEĆ.
          A Instytut uprawia zwyczajne kur....stwo, jest do wynajęcia dla każdego, kto
          zapłaci. To są zbyt duże pieniądze, by się nie skusić. Dlatego ja małej
          podawałam kranówę, zamiast rekomendowanej mineralki i smarowałam najtańszą oliwką.
          • agus8 Re: nie kpiny, tylko kasa, to rekomendacja za for 21.04.06, 10:40
            może was załamie, ale moj kolega trzy lata temu wystepowal do instytutu o
            rekomendacje dla preparatu na komary...kosztowało wtedy to 20 000....
            Najzabawniejsze dla mnie jest ze w jakiejs gazecie-o dzieciach, na jednej
            stronie byly opisane szkodliwe substancje dla maluchow(konserwanty i barwniki),
            a obok reklama sponorowana przez "Morlinki", w ktorych glowna substancja jest
            sub.konserwujaca(min.)..i oczywiscie obok atest instutytu..smile, taki kraj?
            • alpepe Re: nie kpiny, tylko kasa, to rekomendacja za for 21.04.06, 10:45
              żadna gazeta nie utrzyma się z czytelników. Potrzebne są reklamy. JA kupiłam
              galę chyba marcową, to tam był przepis niby na pizzę, ale okraszony byczym
              zdjęciem rodzinki z pizzą i coca colą i podpisem jakimś takim promującym coca
              colę, która uatrakcyjni posiłek. Oczywiście pizza była przedstawiona jako zdrowy
              posiłek rodzinny, więc również dla dzieci... ta cola.
        • aniutka99 Re: nie kpiny, tylko kasa, to rekomendacja za for 21.04.06, 16:26
          Ej, olej samochodowy jest BARDZO WAŻNY!!! Od niego czasem zależy życie uncertain
    • weronka77 Re: rekamendacja Instytutu Matki i Dziecka- kpiny 21.04.06, 10:47
      Dlatego wszelkie opinie i testy robią na mnie generalnie małe wrażenie i koniec
      końców kupuję to co mnie odpowiada.Najwyżej zmieniam jeśli okaże się
      nietrafionym zakupem.
    • aga_sama Re: rekamendacja Instytutu Matki i Dziecka- kpiny 21.04.06, 11:00
      Moja znajoma kilka lat temu robiła badania na obecność konserwantów w
      przetworach mlecznych i wynikało z nich, że są wszędzie, w nadmiernych
      ilościach, w jogurtach, deserach mlecznych, serkach itp. Wyjątkiem były produkty
      z małych mleczarni, których wtedy nie było stać na odpowiednie linie
      technologiczne - teraz pewnie się już "unowocześniły".
      Kilka tygodni temu "polityka" pisała o takich sklepach. Okazuje się, że w
      większości z nich produkty atestowane to 10-20% asortymentu, reszta "eko" jest
      dlatego, że tak uważa właściciel. Poszłam, sprawdziłam, no i porażka: eko płatki
      owsiane oczyszczone ze wszystkiego, szynka staropolska za 38 zł w osiedlowym
      sklepiku nazywa się "z liściem" i kosztuje 22 zł, półki uginają się od
      konserwowanych chemią przetworów z modyfikowanej soi.
      Także wszędzie trzeba myśleć i uważać, a jednocześnie nie wpadać w paranoję -
      nie uchronimy siebie i swoich dzieci przed tym syfem z jedzenia. Nie damy rady.
      • aga_sama Re: rekamendacja Instytutu Matki i Dziecka- kpiny 21.04.06, 11:01
        W poprzednim poście chodzi o sklepy ekologiczne/ ze zdrową żywnością. Uciekło mi
        zdanie smile
        • pzl8 Re: rekamendacja Instytutu Matki i Dziecka- kpiny 21.04.06, 16:52
          Woda Żywiec polecana jako jedyna na rynku do przygotowywania posiłków dla
          niemowląt, zawiera więcej bakterii niż zwykła kranówa,a deserkami dla niemowląt
          można wybielić podłogę.Aż strach pomyśleć,co jedzą nasze dzieci.
          • gaja26 Re: rekamendacja Instytutu Matki i Dziecka- kpiny 21.04.06, 22:44
            Profesorek "musi" się prostytuować żeby mieć na Morlinkę i Danonka dla
            wnusi/a. wink

            A nasze dzieci co jedzą? Pewnie to co i my jedliśmy, gdy w latach 70' na
            szeroką skalę stosowano pestycydy. Był za wielkie odkrycie Nobel, a potem
            masowe wycofywanie w Europie, bo owszem pestycydy wybijają robactwo, ale też
            wszystko w roślinie. A nasza Władza Ludowa też zakazała używania tych środków z
            zastrzeżeniem "aby wykończyć zapasy". Mamy ten "syf" w naszych organizmach i
            niestety nasze dzieci też. To kto by się martwił bakterią z Żywca wink
            • deyani Re: rekamendacja Instytutu Matki i Dziecka- kpiny 24.04.06, 08:05
              Normalnie mi słabo. Ufałam opiniom ekspertów. To była dla mnie taka ulga, że
              jest ktoś mądrzejszy ode mnie, kto pomoże mi w wyborze najlepszych produktów dla
              dzieci. Jestem przerażona deserkami, a wodę zywiec zdrój chyba odchoruję. Oba
              moje kinderki od urodzenia poiłam tym g.....
              • alpepe tym deserkiem bym się nie przejmowała 24.04.06, 09:33
                nie wiem, z czego ta opisywana podłoga była, ale deserki zawierają kwasek
                cytrynowy jako "regulator kwasowości", cokolwiek to by miało znaczyć, a kwasek
                cytrynowy jak działa, to chyba każda mama wie: WYBIELA.
                To tak na marginesie.
Pełna wersja