figrut
19.10.06, 19:54
Która z Was kupuje bułeczki dopiekane na miejscu w marketach ? Ja bardzo
chętnie je kupowałam - do dziś. Wczoraj wieczorem wpadłam na pomysł, żeby
kupić takie "surowe", żeby rano dopiec je w własnym piekarniku. Poprosiłam
panią w sklepie o zapakowanie mi kilkunastu sztuk, z czego część wpakowałam do
zamrażarki, część zostawiłam w lodówce do wypieczenia na rano. Pani wypakowała
je z świeżo otwartego kartonu który miał być w sklepie na rano. Przed
śniadaniem włączyłam piekarnik, wyjęłam bułki z lodówki i okazało się, że mają
drobne plamki. Te plamki to była pleśń. Pomyślałam sobie, że może w lodówce
się zepsuły i wyjęłam te z zamrażarki - te drugie też były z pleśnią. Szlag
mnie trafił, bo dość często te bułeczki serwowałam dzieciakom [uwielbiają je]
i nieświadomie je podtruwałam. Mamy pracujące w sklepach gdzie sprzedaje się
takie bułeczki, napiszcie czy tak jest zawsze ? Czy "odgórna władza sklepowa"
nakazuje coś takiego sprzedawać gdy klient niczego nieświadomy ?