Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową

IP: *.* 18.04.01, 17:54
Jestem mamą trzymiesięcznego Mateuszka. Karmię go piersią i jestem z tego bardzo zadowolona.Jednak w 8 tygodniu życia Mateuszek dostał skazy białkowej. Wyeliminowałam z mojej diety produkty mleczne i rzeczywiście pomogło ale tylko synkowi. Ja czuję się okropnie.Dotychczasowa moja dieta była bogata w sery, różnego rodzaju twarożki i inne przetwory mleczne. Obecnie chodzę ciągle głodna i podenerwowana, mam dosyć kanapek z wędlinami, pieczonych kurczaków, ryb i dżemów. Oprócz skazy mój maluch ma skłonności do wzdęć, omijam zatem warzywka wzdynające. Żegnajcie kapustki, brokułki, szpinaczki, jabłuszka itd...Niewiele mi pozostaje do zjedzenia. Obawiam się, że jak tak dalej pójdzie pożegnam się także z zębami i włosami.Tu chyba trochę przesadziłam, popijam wapno i podjadam witaminki PRENATAL. Nie chcę rezygnować z karmienia piersią, jednak przeraża mnie monotonia mojej diety. Może macie dla mnie jakieś propozycje kulinarne?
    • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 18.04.01, 19:46
      Agnieszka,moja Zuzia ma 9 miesiecy skończone i skazę białkową.Od dawna nie jem przetworów mlecznych,nie zażywalam dodatkowych preparatow(to mi sie akurat nie chwali)i mam włosy i zęby.Często ciagnie mnie do zakazanych posilkow i niestety "grzesze wtedy sobie".Potem mam wyrzuty sumienia i wracam do bezmlecznej diety.MAle ilosci sera raz dziennie nie szkodza powiem ci z doswiadczenia.Ale bardzo zle dzialaja slodycze czekoladowe -nie dosc ze mleko to jeszcze uczulajace kakao.Moge cie jednak pocieszyc ze z wiekiem maluszka skaza sie zmniejsza.Dzis moge pozwilic sobie nawet na spore dawke czekolady czy bitej smietany albo cacyków.Nie napisalas jak sie skaza objawia u maluszka-ma tylko objawy skorne czy inne tez?PozdrawiamMagdabrio@3net.pl
      • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 18.04.01, 20:38
        Na razie to tylko wysypka, pozostawiająca suchą skorupę na policzkach, uszkach, szyi i karczku. Ja też od czasu do czasu pozwalałam sobie na mały jogurt, czy serek. Zauważyłam, że reakcje synka na moje "grzeszki" znacznie się nasiliły. Ostatnio wysypka pojawiła się, gdy zjadłam niewielki kawałeczek torta na bitej śmietanie.Dziękuję za słowa otuchy, że w miarę upływu czasu będzie lepiej. Jak na razie pocieszam się, że na takiej diecie zyska moja figura. Pozdrowienia
        • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 19.04.01, 07:40
          Agnieszko. Ja też jestem mamą dziewczynki na diecie bezmlecznej, a właściwie byłam nią ponad rok. Jakoś to przeżyłam. Chciałam Ci polecić dostępne obecnie w sprzedaży różnosmakowe mleko sojowe. W najgorszym okresie, kiedy mnie okropnie do mleka ciągnęło kupowałam je. Jest ono całkiem smaczne i można się do niego przyzwyczaić. Mam nadzieję, że Twój Dzidziuś nie jest na soję uczulony? Bo to niestety też się zdarza. W każdym razie głowa do góry. Mojej skaza po roku minęła. Z rzadka tylko na buzi pojawia się wysypka.Pozdrawiam serdeczniesmile)
        • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 19.04.01, 08:03
          U mojej Zuzki też tak wygląda skaza.CZasami pojawia się też na przegubach rączek i dłoni.Na swędzenie dobrze robi smarowanie kremem Bambino i Bepanthenem różowym.Tylko u 3% dziecki skaza pozostaje na całe życie.A sama widzisz po przykładzie moim i Tyski,że to się zgadza.U mojej Zuzki przy moim przedawkowaniu pojawia sie kilka kropeczek na policzkach przy uszkach.Ale jeszcze nie tak dawno temu bylam tak jak i Ty zmartwiona.Więc przetrwaj jakoś te parę miesięcy i będzie po wszystkim.PozdrawiamMagdaps:Mozesz tez poczytac moje wczesniejsze listy na forum o skazie (patrz:skaza bialkowa)
      • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 22.04.01, 17:47
        Podobno połowa dzieci uczulonych na mleko krowie jest też uczulonych na owcze, ale warto spróbować. Podziwiam was dziewczyny, ja bym chyba nie potrafiła. Zresztą gdybym ważyła 13 kilo mniej niż przed ciążą jak bodajże Ewa to bym ważyła - 32 kilo! Z taką wagą już się chyba nie żyje... Trzymajcie się, za parę miesięcy kupicie sobie zgrzewkę jogurtów i będziecie jadły aż do mdłości!
    • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 19.04.01, 08:22
      Dziękuję Wam bardzo za wsparcie. Do póki nie minie mi wściekła ochota na nabiał spróbuję mleka sojowego. Otrzymałam e-maila, że również mogę spróbować mleka koziego, ponoć nie uczula. Od jutra eksperymentuję. Pozdrowienia dla wszystkich mam i ich pociech.
      • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 20.04.01, 15:54
        Moja Hania skończyła już 7 mieisęcy i dzis mogę zjeść kanapkę z białym serem, ale zabronione mi są nadal :ryby, jako ponoć bardzo uczulające zwłaszcza przy skazie, mleko jakiekolwiek, po sojowym Hanka ma super wysypkę, ser żółty 100% pewności co do wysypki. Oprócz wysypki ma też bolący brzuszek, który trzeba masować, ale dopiero jak podam jej Gripp Water. W ogóle Hankę do dziś budzą pruczki, więc podobnie nie jem "złych" warzyw, ale już mogę zjeść kapustę kiszoną - pycha!!! Poza tym jem kasze wszystkie, ryż, mięsa - znaczy tylko drób i czasem wieprzowina, wędliny i suszone kotlety sojowe, bo po nich nic Hani nie dolega. Lekarz przepisała mi jakieś wapno robione i trochę mniej mi się chce mleka,ale za to marzę o jogurcie i serze białym. W święta zjadłam sernika i przypłaciłam to nieprzespaną nocą - marzę o zakończeniu tej mięsnej diety (pomyśleć, że jako nastolatka przez dwa lata nie jadłam nic mięsnego!)Ale co tam karmić piersią dalej będę bo to po prostu lubię, a dzieciaczkowi faktycznie po woli i z trudem, ale jakby ciut mijało . . .pozdrawiamps. jabłuszka duszone z cukrem i cynamonem, uhm!
        • Gość edziecko: warpstone Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 29.05.01, 22:21
          Hej!Z tym mięsem to tak jak ja! Boziu, jak ja nie lubiłam sobie gotować... a musiałam codziennie (teraz też od czasu do czasu podaję mięso córeczce, ale to nie to samo, co walka z krwistymi piersiami indyka w wegetariańskim domu!).Pa.
        • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 30.05.01, 22:53
          Magdziejka,spróbuj rybę! Ismenka jest też alergiczką,ale rybę zajada z wielkim smakiem.(ja też). W końcu ile można na indyku i schabie...
      • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 27.05.01, 21:33
        Bardzo czesto jesli uczula mleko krowie to uczula takze mleko kozie i owcze (wszystkie kopytne). U mojego Julka tak wlasnie jest, nawet soja odpada. A jak zjem za duzo miesa (oczywiscie nie jem wolowiny ani cieleciny bo przy skazeie tez uczulaja) to tez go wysypuje.
    • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 21.04.01, 17:35
      Je też jestem na diecie hypoalergicznej. Mój synek ma 15 miesięcy, a ja od czasu jak on skończył 1 miesiąc ciągle unikam wielu rzeczy.Zaczęłam tę dietę mimo, że Michałek nie miał wtedy jeszcze żadnych objawów.Pani profesor neonatolog zaleciła tę dietę, bo mówiła, że synek ma bardzo wzdęty brzuszek. Gdy miał około 3 miesięcy zaczęła się pojawiać wysypka. I właściwie to nie wiem od czego, bo przestrzegałam diety dość skrupulatnie. Nadmieniam, że poza dietą dla synka jesten na swojej, gdyż w czasie ciąży miałam wykrytą cukrzycę cięzarnych i do tej poty nie mogę się z niej wykaraskać. Mam nadzieję, że nie zostanie mi to do końca życia. Nie mogę więc jeść nic słodkiego. (choć pragnę bardzo, bo zawsze lubiłam od czasu do czasu zjeść kawałeczek ciasta). Więc moja dieta jest chyba bardziej uboga.Po wprowadzaniu pokarmów stałych okazało się , że mój synek jest uczulony na seler (brzydkie plamy na buźce u Michałka). Inne alargeny nie wywoływały silnych reakcji lub nie potrafiłam ich odczytać. Testy skórne nic nie wykazały.Też mam dosyć mięsa, tęsknię za mlekiem, serami. Zawsze byłam okropnym mlekopijem. Teraz od czasu do czasu piję mleko sojowe, jem inne produkty sojowe, piję wapno (Calperos w tabletkach , bo musującego mam dosyć i trzeba je liczyć w diecie cukrzycowej).Na tej diecie hypoalergicznej można normalnie żyć.Choć jest wyszczuplająca.Ja ważę teraz o około 13kg mniej niż przed ciążą.Ewa
      • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 21.04.01, 20:39
        Pozdraiwiam Cię Ewo! Ja również miałam cukrzycę ciążową, brałam insulinę, więc podobnie jak Ty musiałam przestrzegać diety, stąd tak trudno znoszę ją teraz. Według wyników glukometru cukrzyca ustąpiła od razu po porodzie. Moja radość była wielka, ale skaza białkowa Mateuszka na nowo wpędziła mnie w dietę. Napisz, czy robiłaś po porodzie jakieś dodatkowe badania na krzywą cukrową? Może też powinnam dodatkowo się przebadać? Z pozdrowieniami dla wszystkich mam - Agnieszka
        • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 22.04.01, 06:41
          Agnieszko!Od czasu porodu stale jestem, pod kontrolą lekarza - diabetologa. Tego samego z resztą co w czasie ciąży.Moja lekarka ma właśnie taką specjalność, zajmuje się cukrzycami ciążowymi. Jeżeli chodzi o krzywe cukrowe to po porodzie (15 miesięcy) robiłam ich aż trzy. Może to za dużo, ale wiem, że poziomy cukru mam zbyt duże. Właściwie teraz stwierdza się u mnie naieprawidłową tolerancję cukru, mówią, że to jeszcze nie cukrzyca. Mierzę też cukier glukometrem w domu. Ostatnio na czczo wyniki kształtują mi się nieco powyżej 100 (100-112). Natomiast dwie godziny po posiłkach - 120-140. A więc nie spadają do poziomu wyjściowego. Krzywe cukrowe dają coraz lepsze wyniki, ale wciąż niezadawalające. Nie przyjmuję na razie insuliny, mam nadzieję, że bez tego się obędzie(oby).Poza krzywymi cukrowymi robiłam badania na hemoglobinę gliko- coś tam, oraz badania genetyczne, żeby sprawdzić podłoże genetyczne tej nietolerancji (w ramach programu badawczego Akademii Medycznej) oraz badania z glikogenem na stopień wydzielenia insuliny (też w ramach podobnych badań naukowych). Na razie, żadnych wyników nie otrzymałam - z tych programów badawczych naturalnie, choć upłynęł już grubo ponad pół roku od czasu, kiedy je zrobiłam.Wiem, że te badania są drogie i chyba gdyby nie moja lekarka i te programy nie mogłabym tego zrobić za darmo.Agnieszko! Powinnać chyba zrobić badanie na krzywą cukrową, bo samo badanie glukometrem może dawać wyniki prawidłowe, a po obciążeniu glukozą nie.Czy po porodzie nie skierowano cię na żadne badania? U mnie w szpotalu nakazano konrtolę po 3 tygodniach.Po pierwszych trzech miesiącach robiłam już pierwszą krzywą cukrową.Powodzenia!Ewa mama Michała
    • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 09.05.01, 09:00
      Witaj Agnieszko!Mój synek (obecnie 2latka 4 m-ce)tez ma skaze bialkowa. ujawnilo sie to gdy mial dwa tygodnie. Karmilam go piersia do ukonczenia 1 roku i 4 msc. Niestety taka jest cena ze trzeba zrezygnowac z nabialu, jesli sie chce karmic. Ale warto, zapewniam cie. Mozesz sprobowac pzretworow sojowych (budynie, mleko, jogurty), moze cie to pocieszy ale wiem jak to jest wszyscy w domu jedza jogurcik a ty sie mozesz popatrzyc. Staraj sie pic codziennie wapno (sa roznorodne smaki w aptekach) i brac witaminy. Trzymam za ciebie kciuki.MartaPS Moge cie pocieszyc, ze wyszczuplejesz!
    • Gość edziecko: warpstone Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 29.05.01, 22:17
      Hej!Przepraszam, ale nie ma tyle czasu by uważnie przeczytać inne posty, więc może będę powtarzać to co już tu napisano.Moja córeczka wprawdzie nie miała wykrytej skazy atopowej, ale ponieważ mamy w obu rodzinach liczne alergie, sami jesteśmy alergikami, musiałam uważać i zdecydowałam się na dietę "na zapas". Mój mąż, a także mój brat cierpieli w dzieciństwie na astmę, a ja mam skazę do dziś (ech, te mieszanki z mleka krowiego i mąki pszennej, jakimi napychały nas mamy!) - ja zaparłam się, że zrobię wszystko, żeby uchronić córeczkę. Przez sześć miesięcy byłam na bardzo ostrej diecie - w ogóle zrezygnowałam z pochodnych mleka krowiego, jaj kurzych, wołowiny, owoców cytrusowych, czekolady i kakao, masła, i wielu innych, w tym soi i innych strączkowych. Właściwie jadłąm tylko gotowane warzywa typu marchew, kalarepa; z owoców jabłka; kasze, ryż i makaron; a z mięsa tylko wieprzowinę wysokogatunkową i mięso z indyka. Było to dla mnie trudne, bo normalnie prowadzę kuchnię wegetariańską w oparciu o spore ilości nabiału oraz strączkowych.Wiem, moja dieta była ostra. Ale za to jadłam przetwory z koziego mleka (sery żółte są smaczne, mleko... cóż, da radę wypić z mocną kawą inką, są także smaczne jogurty) i jaja przepiórcze. Byłam taka upierdliwa, że nie jadłam nawet ciast (mleko, jaja) ani niczego, co zawierało potencjalne alergeny. Brałam maternę - zęby mam w porządku, włosy nieco mniej, ale to dotyka także inne znajome mi mamy bez diety. Za to moja młoda ani razu nie miała kolki, i pomijając epizod po świętach wielkanocnych (wizyta u rodziny - nie uniknęłam "domieszek") miała idealnie czystą skórę i żadnych odparzeń na pupie. Po sześciu miesiącach zaczęłam jeść wszystko, tylko tyle że uważałam ze słodkim mlekiem.Wiem, że to brzmi okropnie, ale:1) cały ten cyrk trwa tylko kilka miesięcy (albo tylko parę tygodni, nawet tydzień, potem mogłabyś zacząć stopniowo rozszerzać repertuar) - ja jestem za tym, żeby radykalnie, ale jeśli czujesz że nie podołasz, to krótko - nie musisz męczyć się tak jak ja2) można potraktowac to jaką taką oczyszczającą dietę - w sumie taki detoks wychodzi na dobre, a przy okazji można zliczać kalorie (nie, żeby co i rusz, ale planując posiłki np. w ciągu kilku dni)3) moja młoda zyskała bardzo wiele - ostrożnie wprowadzałam jej nowe pokarmy (z poślizgiem w stosunku do innych dzieci, i tylko jeden nowy pokarm na tydzień - tak aż do półtora roku) i poza brzoskwiniami, czekoladą (ech, znowu te święta u rodziny...) i słodkim mlekiem je teraz wszystko (chociaż bywały sygnały, że jednak ma podwyższoną wrażliwość - np. kaszki dostawała na hydrolizacie, bo zwykłe mieszanki wywoływały u niej biegunkę i wysypkę)Najgorzej, to co zrobić z resztą rodziny? Można dostosować ich posiłki do naszych, oczywiście nie aż tak skrajnie, w zamian faszerując ich warzywami i owocami - a co, trochę inny styl życia na krótki czas, a może wyjdzie to na dobre.
    • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 31.05.01, 08:25
      Patrycjo, ryba uczula Hankę nie wiem czy nie najmocniej. Jeszcze jak byłam w ciąży to nie moglam jej jeść . Każdorazowo taki wyczyn przypłacałam boleściami, a ryby kocham w każdej postaci i ilości. Dziś mogę zjeść śledzia i wtedy Hankuś jest bez wysypki, ale jak za dużo to boli ją brzuszek i nie śpi...Po prostu czekam z nadzieją, że z tego wyrośnie.Pozdrawiam.Magda mama Hani
    • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 01.06.01, 10:11
      Drogie mamuśki alergików! Ja niestety jak do tej pory nie doszłam do tego na co Ola je uczulona. Ma teraz 16 miesięcy. Jak miała trzy tygodnie zaczęły się wysypki, niespokojne noce bóle brzuszka.Kilka razy zmnieniałam lekarzy, za każdym razem zaczynając od diety eliminacyjnej. Prowadziłam zeszyty ile i czego zjadłam.Dieta bezmleczna , bezjajeczna , bezrybna, zero cytusów, czekolady. Po takich trzech tygodniach pani alergolog patrząc na dietę mówi: O ! zielony groszek , często uczula nie jeść. Miałam dość.Przede wszystkim dlatego , że małą sypało z identyczną częstotliwością jak do tej pory.Nie przeszkadzało jej natomist, że wspominałam iż Ola wydaje mi się bardziej niespokojna po wprowadzeniu Isomilu( mleko sojowe) i przepisywała jej kolejną puszkę ( mi każąc pić to pyszne mleczko też) do dziś czuje jego zapach.Proszę jeszcze podawać przez dwa tygodnie i obserwować. Ola w sumie przeszła trochę fenistil- bez rezulatatu, trochę clemastin - trochę pomgał, Zyrtec - niewiele. Czasami była tak niespokojna , że smarowaliśmy ją niestety Elocomem. Na początku roku trafiliśmy do pediatry homeopaty i po ok 1,5 miesiąca była widoczna poprawa Lusieczek zaczęła jeść nawet po trochu jogurty, masełko, banany. Niestety po kolejnych 2 mies. przyplątało się zapalenie pęcherza ( nasza pani doktor wyjechała i ja głupia postanowiłam pojść do przychodni - stąd późno zlecona analiza moczu, na moją prośbę) Pani pediatra z przychodni orzekła, że mała ma temperaturę od afty -jednej! W każdym razie od tej pory małej się pogorszyło, znów wysypki praktycznie na całym ciele, gorzej śpi. Chociaż i tak lepiej niż przy chorym pęcherzu wiadomo,, biedulka. Teraz pani doktor zwiększyła potencję leku homeopatycznego i zobaczymy. Mamy też trzymać dietkę, ale ja już jestem umędczona . Nie wiem co mam robić. Może testy z krwi? Znajomi znowu nie polecają ,podobno są często mylące. A może słyszałyście o jakiś nietypowych alergenach, wiem może być to nawet głupi ziemniak. Może gluten, może nie powinnam gotować w garnkach ze stali nierdzewnej. A może do pieczywa dodają mleka, ale chyba nie do każdego -proszę albo o jakąś radę ( może dobry alergolog, lub homeopata w Lublinie, może bioenergoteraputa) Nie wiem już jaką metodę leczenia wybrać? Trochę chaotyczny ten mój list. Dodam tylko , że na diecie hyupoalergicznej wręcz utyła , chyba od piczywa . Pozdrowionka!
      • Gość edziecko: JS Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 25.06.01, 21:59
        czesc Elik,nasz pediatra zapisał małej właśnie Elocom. Ty piszesz "smarowaliśmy NIESTETY Elocomem". Dlaczego NIESTETY?
    • Gość edziecko: guest Re: Dieta matki karmiącej piersią dziecko ze skazą białkową IP: *.* 01.06.01, 10:46
      Ja także byłam na diecie bezmlecznej przez 13 miesięcy. Przyznaję, że na początku było mi bardzo trudno zrezygnować z nabiału, ale później się przyzwyczaiłam. Nie mogłam jeść także mięsa wolowego i cielęciny. Wytrzymałam w diecie 13 miesięcy i uważam to za wielki sukces.Barzdo chciałm karmić córeczkę piersią więc musiałam się "poświęcić". Codziennie zjadałam pigułkę witamin i piłam wapno musujące, bo bałam się przede wszystkim o swoje kości. Z włosami było i jest wszystko w porządku. dzisiaj córeczka ma 16 miesięcy i nadal ma skazę więc podaję jej mleko Nan HA2 i jest w porządku. Myślę, że warto karmić piersią dziecko nawet, wtedy gdy tzreba z wielu pokarmów zrezygnować. Idąc do sklepu zawsze musiałam sprawdzać każdy pdodukt, czy przypadkiem nie zawiera mleka. Było to uciążliwe, ale warto było. Życzę wytrwałości. Renata Niewczas
Pełna wersja