cortinka
30.12.06, 20:28
Ponad miesiąc temu kupiłam nowy wózek na Allegro. Sprzedawcą był sklep
internetowy mający mnóstwo pozytywnych komentarzy, więc wszystko wydawało się
ok. Wózek nieużywany, ale ponieważ to model sprzed 2 czy 3 lat, więc cena
baaaardzo atrakcyjna. No i się, cholibka,skusiłam...
Wózek owszem dotarł, ale bez paragonu co jest przecież podstawą do
ewentualnej (odpukać) reklamacji, napisałam więc do sklepu gdzie jest
paragon - zapomnieli włożyć ale oczywiście wyślą pocztą. Po trzytygodniowym
oczekiwaniu na obiecaną przesyłkę, piszę znowu - odpowiedź: przecież był w
wózku, ale dobrze, wyślą. Nic, cierpliwie czekam, bo wiadaomo okres
przedświateczny i w dodatku strajk listonoszy. Wysłałam jeszcze parę maili,
żeby podali mi chociaż nr przesyłki (bo oczywiście zakładam, że wysłali
poleconym)- cisza. Kilka dni temu już się wkurzyłam i napisałam, ze jeżeli
nie dostanę tego paragonu albo chociaż jakiejkolwiek odpowiedzi z ich strony,
wystawię odpowiedni komentarz. Oczywiście na odpowiedź czekam do dzisiaj...
To byłby mój pierwszy wystawiony negatyw albo neutral - nie wiem co robić.
Wiem, że jeżeli wystawię taki komentarz, to zamykam sobie drogę do otrzymania
tego cholernego (przepraszam za wyrażenie ale zdenerwowana jestem
paragonu, bo wtedy to już im zupełnie przestanie zależeć. No, to teraz już
nie wiem co robić...