mom2b2
02.11.07, 20:42
Wlasciwie to sytuacja wyglada dosc beznadziejnie, ale zastanawiam
sie co powinnam zrobic oprocz wystawienia stosownego komentarza
osobie ktora bardzo podniosla mi cisnienie. Po zakonczeniu aukcji
Pani ktora ja wygrala zadzwonila z prosba o wysylke za pobraniem.
Nie oferowalam takiej opcji w aukcji i nie bylam chetna sie na to
zgodzic. Pani wziela mnie jednak na litosc opowiadajac jak to po
operacji nie moze sie ruszyc z domu zeby dokonac wplaty, a ze ma
prawie 200 pozytywow to moge na niej polegac bla, bla, bla. Sama nie
czujac sie zbyt dobrze zgodzilam sie pojsc na reke biedaczce,
proszac ja o wiadomosc gdy paczka dotrze. Wyslalam zaraz po rozmowie
27.10 - do wczoraj cisza, a priorytet powinien byl juz dojsc. Po 2
mailach z zapytaniem o paczke, na ktore nie dostalam zadnej
odpowiedzi zadzwonilam dzisiaj - oczywiscie paczka nie dotarla a
Pani jakby cala sytuacje przypominala sobie powoli i "pocieszala",
ze paczki ida i pol miesiaca. Widzac, ze nie spieszno jej do odbioru
wykonalam kilka telefonow na UP w jej miescie i okazalo sie ze
paczka byla awizowana w poniedzialek. Pani widocznie rozmyslila sie
z zakupu. Na maila nie odpowiedziala, dzwonic juz nie bede, tylko
koszty kolejne. Jak dlugo paczka lezy na poczcie zanim zostanie
odeslana? I czy oprocz wystawienia komentarza powinnam to jeszcze
zglosic?