magdi_z
20.11.07, 19:35
Przestrzegam wszystkich przed kupieniem łóżeczka Drewex - Kuba V
(to jeden z nowszych modeli). Właśnie zakupiłam to łóżeczko. Bardzo
długo się zastanawiałam, które wybrać. Wahałam się między Radkiem II
Klupsia, Pawełkiem Glucka i właśnie Kubą V Drewexu - wszystkie
bardzo podobne z wyglądu ale miały różne parametry. Po przeczytaniu
(wielokrotnie) informacji na stronie internetowej producenta oraz po
potwierdzeniu tego wszystkiego u sprzedawców (w dodatku w kilku
hurtoniach) podjęłam decyzję o kupnie Drewexu ze względu na to, że
miało wszystkie opcje podstawowe, na których mi zależało: 3-
stopniową regulację wysokości materacyka, wyjmowane szczebelki, było
solidne, miało ładny odcień drewna (sosny - ładniejszy niż Klupś)
oraz miało dodatkowe opcje, które podnosiły walory tego łóżeczka -
plastikowe nakładki w standardzie (co producent bardzo wyraźnie
zaznaczał na swojej stronie)oraz przykrywaną szufladę. Słowem ideał
na moje potrzeby!Pewien lęk tylko wbudziły opinie kilku sprzedawców,
że z firmą są problemy bo często czegoś brakuje - np. śrubek lub
innych większych części i nie można tego później wyegzekwować bo nie
dosyłają lub dosyłają po dwóch miesiącach.(zbagatelizowałam to bo za
bardzo mi zależało na tym lożeczku, poza tym, naiwnie, pomyślałam,
że mnie się to nie przytrafi).
Jakież było moje zdumienie gdy po otrzymaniu okazało się, że nie mam
plastikowych nakładek (co bym jeszcze przebolała...), ale również w
najnowszym modelu łóżeczka Drewexu nie ma wyjmowanych szczebelków
(pomyślałam już, że przez pomyłkę wysłano mi łóżeczko z opuszczanym
bokiem, ale nie, to nie to)!!!Łożeczko owszem - ładny kolor, całkiem
solidnie wyglądało, szuflada przykrywana, regulowana wysokość chyba
była (choć nie miałam szansy na 100 procent tego ocenić bo nie
doszło w końcu do złożenia łóżeczka).
Postanowiłam więc zadzwonić bezpośrednio do producenta i dowiedzieć
się w czym rzecz. Przyznam szczerze, że takich bzdur i takiego
impertynenckiego zachowania się nie spodziewałam.Sama pracuję w
Dziale Sprzedaży dużej, międzynarodowej firmy handlowej i wiem jak
powinno się rozmawiać z klientami! Rozmawiałam z dwoma Paniami -
pierwsza powiedziała, że owszem w tym łożeczku nie ma wyjmowanych
szczebelków (i powiedziała, że przecież nie ma tego na stronie -
faktycznie - nie było w tym momencie bo widocznie zostało zdjęte;
wcześniej sama widziałam i się tym sugerowałam) za to są nakładki
plastikowe, które są w zamian za wyjmowane szczebelki???!!! W taką
bzdurę to aż trudno było mi uwierzyć, bo co ma piernik do wiatraka?
Wyjmowane szczebelki aby dziecko mogło wychodzić z łóżeczka to
jedno, a plastikowe nakładki to drugie, ale Pani usiłowała mi
wmówić, że jak są nakładki, to nie ma już wyjmowanych szczebelkó, że
tak to u nich funkcjonuje!!! Zapytałam więc, dlaczego ja nie mam,
ani jednego, ani drugiego? Wtedy ta "miła" Pani odpowiedziała, że
wyjmowanych szczebelek miało nie być w ogóle, a nakładek również nie
ma w standardzie bo pomylił sie ich grafik i umieścił błędną
informację na stronie i owszem mogę sobie je domówić, oczywiście
płacąc za to... Zero logiki i niewiarygodne wciskanie bzdur
klientowi!!!Na moją informację, że towar jest niepełnowartościowy i
zwracam w takim razie to łóżeczko, Pani postanowiła mnie połączyć do
Działu Sprzedaży.Tam była przynajmniej nieco milsza Pani ale dopiero
po moim naleganiu na jakąś rekompensatę powiedziała, że jeśli
hurtownia, w której kupiłam łóżeczko zwróci się do nich o dosłanie
nakładek to oni ewentualnie doślą (zrozumiałam, że gratis, ale im
dłużej o tym myślę, dochodzę do wniosku, że to tak różowo nie
będzie - bo jeśli w ogóle doślą, to i tak obciążą hurtownię, a
hurtownia mnie).
Postanowiłam się skonsultować z tą hurtownią gdzie kupowałam to
łóżeczko aby zapytać co mam robić w tej sytuacji?Oni oczywiście
potwierdzili, że bez problemu mogę je zwrócić , a hurtownia to
odeśle do producenta. Potweirdzili mi również, że z dosłaniem
nakładek może być problem i żebym raczej na to nie liczyła bo mają
już bardzo złe doświadczenia z firmą ( dodam, że w akcie desperacji
pomyślałam, że sobie to łóżeczko mimo wszystko zostawię i wypiłuję
później szczebelki, a ewentualnie przy drugim dziecku jakoś je
wkleję?!) Doszłam do wniosku jednak, że zrezygnuję z zakupu takiego
bubla, zwłaszcza po tym jak mnie jeszcze potraktowano w
Drewexie.Dodam, że po moim telefonie, dosłownie w 10 minut później,
zniknęła ze strony Drewexu, ze specyfikacji łóżeczka Kuba V,
informacja, że plastikowe nakładki są w standardzie (podobnie pewnie
jak wcześniej zniknęła informacja, ze łóżeczko ma wyjmowane
szczebelki). Wygląda więc na to, że najnowszy model Kuby - V, a więc
bardziej zaawansowany, na co również wskazuje cena, jest jednym z
uboższych modeli - bez podstawowych funkcji!A więc na prawdę
przestrzegam przed kupnem!!!
Jeśli macie podobne doświadczenia z tym łóżeczkiem - proszę napiszce
Może Wam udało się coś wskurać u Producenta?
Pozdrawiam serdecznie.
Magda
PS: Dodam, że na prawdę nie jestem osobą, która się czepia bez
powodu i zawsze raczej machałam ręką na wiele drobnostek ale to
łóżeczko - to jakieś nieporozumienie! Mam też wiele innych produktów
Drewexu, z których jestem bardzo zadowolona!