Piesek Uczniaczek - Fisher Price.

15.12.07, 06:08
...kupilam takiego pieska na prezent(ktos bardzo mnie prosil),
tylko w wersji angielskiej,
sama mam 8mies dziecko i jakos nie moge sie do tego pieska dla nas
przekonac,choc w necie czytam o nim duzo pozytywnych opinii ,
czy mozecie mi cos wiecej o tym slicznym pluszaczku napisac,
moze po polsku jest fajniejszy?
z gory dziekuje.
    • poszukiwaczka78 Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 17.12.07, 13:54
      Witam. Pewnie za duzo nie pomoge, ale my dla naszej szescio i pol miesiecznej
      coreczki mamy tego pieska schowanego w szafie, skad oczywiscie trafi pod choinke
      smileWydaje mi sie trafionym prezentem, mowi i spiewa duzo a ona lubi tego typu
      rozrywki. Ma duzy plus ode mnie za to ze jest łatwy w obsludze tzn. wystarczy go
      lekko nacisnac i juz dziala a nie jak wiekszosc zabawek dla dzieci, ktore do
      uruchomienia potrzebuja sily doroslego.Zdaje sobie sprawe ze w tym momencie dla
      niej i tak niewazna jest tresc a przede wszystkim jakiekolwiek odglosy, chociaz
      okreslanie roznych czesci ciala pewnie juz niedlugo bedziemy wykorzystywac w
      praktyce. Generalnie mi sie podoba choc nie wiem na jak dlugo starczy baterii
      przy intensywnym uzywaniu.pozdrawiam
      • mlubik Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 17.12.07, 14:01
        ja mam juz rok tą zabawkę smile (polską wersję) i stwierdzam, że jest
        super smile na poczatku mały sie bał pieska,a teraz nosi go, przytula,
        wlecze za sobą smile bardzo lubi naciskac na rózne czesci ciała smile lubi
        piosenki i wierszyki smile polecam!!!!
    • a.stalowa Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 17.12.07, 14:27
      Moja malenka dostala takiego pieska na mikolaja ,a ma dopiero 7
      tygodni;0)))Smieje sie do niego i otwiera szeroko oczka jak slyszy
      muzyczke.Jest na prawde bardzo nim zainteresowanawink))Potrafi przez
      20 min wpatrywac sie w niegowink))Polecamwink
      • camel_3d Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 18.12.07, 12:44
        >Potrafi przez
        > 20 min wpatrywac sie w niegowink))Polecamwink


        i to niby zacheta???? smile))
    • jolkab0 Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 17.12.07, 21:26
      Ja równiez polecam tą zabawke .Moja córeczka ma 10 miesiecy.pieska ma od 3
      mies.jest bardzo zainteresowana wierszykami i piosenkami .przy tym jest miękki i
      kolorowy .
    • nataliam2 Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 17.12.07, 22:21
      Ja również polecam. Syn dostał go nie dawno na roczek. Ciągle go tuli, wlecze za
      sobą, a ostatnio nawet z nim śpi, ale wtedy go wyłączamy. Jeśli o nas chodzi to
      zabawka świetnie się sprawdza. Gdy piesek mówi PRZYTUL MNIE mały zaczyna go tulić.
      Bawi się nim częściej niż krzesełkiem uczydełkiem.
    • agni71 Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 17.12.07, 22:56
      Na pewno wersja polska nie jest lepsza od oryginalnej. Pani, która
      spiewa i mówi wierszyki dziwnie wymawia niektóre slowa, dziwnie mówi
      alfabet, no robi błędy po prostu. Ja tego za bardzo słuchac nie
      mogę. Moja córeczka dostała go na 1-sze urodziny, a teraz ma 17
      mies. i dopiero od niedawna wyraża nim zainteresowanie, a i to tylko
      dlatego, że lubi tańczyć, więc wciskając lapkę włącza sobie
      muzyczkę. Osobiście nie polecam.
    • evatka Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 18.12.07, 11:18
      mój ma 11 miesięcy i nie jest nim wogóle zainteresowany,wrecz go
      odrzuca,może póxniej sie do niego przekona
      jesli chodzi o sama zabawke to jest super czasami sie zastanawiam
      czy kupiłam ja sobie czy dzieckuwink
      spiewa,mówi wierszyki,kicha,jest super
      • lady_sphinx Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 18.12.07, 12:17
        Moja córka dostała w prezencie - póki co to jest nim nie zainteresowana, choć szczeniaczek naprawdę ma fajne wierszyki, piosenki, może to dlatego że jest od 6 miesięcy do 36 miesięcy, a moja córka ma teraz 10 i za mało kumata jeszcze.

        Pozdrawiam
    • camel_3d dobre dla leniwych mam... 18.12.07, 12:39
      no moze nei do konca... niby czegos dziecko sie tam nauczy..ale uwazam, ze matka
      moze dziecko duzo wiecej nauczyc czytajac ksiazeczki itd..niz jakas zabawka...
      No ale przynajmniej na jakis czas dziecko sie zajmiesmile
      • lady_sphinx Głupota roku! 18.12.07, 13:03
        Nie czytałam większej głupoty! W takim razie można rzec, że każda zabawka jest dobra dla leniwych mam. Klocki z sorterem to też pewnie dobre dla leniwych mam. Dziecko uczy sie poznawać świat wzrokowo i dotykowo, przez słuchanie również. Nie wiem co miałoby być złego w tym, że pluszak recytuje alfabet i dziecko prędzej czy później się go przez to nauczy. Czy ja mam dzień i noc mówić alfabet do dziecka?

        Mam wrażenie, że przemawia przez ciebie zazdrość. Nie posiadasz szczeniaczka i doszukujesz się u dzieci, które go mają jakiejś szkody umysłowej a u ich matek lenistwa. Nie bardzo też rozumiem w jaki sposób posiadanie szczeniaczka ma wykluczać czytanie książek dziecku. Do Twojej wiadomości, zabawki Fisher Price są tak skonstruowane żeby dzieci bawiąc się nimi również się czegos pożytecznego uczyły.

        Jak rozumiem Twoje dziecko nie posiada zabawek bo nie daj boże czymś by się zajęło przez jakiś czas...
        • camel_3d Re: Głupota roku! 19.12.07, 09:17
          alez skad..klocki sa super. wyrabiaja koordynacje, wyrabiaja rece, postrzeganie
          kolorow, wyobraznie... a piesek... no nie wiem..szczegolnie, ze ktos napisal,
          "moje dziecko potrafi si e20 minut na niego patrzec"...no nie..to na pewno nie
          jest dobresmile)


          >Klocki z sorterem to też pewnie dobre dla leniwych mam.

          co to sa klocki z sorterem???


          > Dziecko uczy sie poznawać świat wzrokowo i dotykowo, przez słuchanie również.
          > Nie wiem co miałoby być złego w tym, że pluszak recytuje alfabet i dziecko pręd
          > zej czy później się go przez to nauczy.

          To, ze to powinna z dzieckiem robic matka (lub ojciec), czytac mu bajki, uczyc
          literek, tlumaczyc co jest na obrazkach.


          >Czy ja mam dzień i noc mówić alfabet do
          > dziecka?


          nie, ale mozesz z nim rozmawiac, nawet jak ci enie rozumie.



          > Mam wrażenie, że przemawia przez ciebie zazdrość. Nie posiadasz szczeniaczka i
          > doszukujesz się u dzieci,

          smile Nie, nie posiadam szczeniaczak, ale jako dziecko mialem zywe psysmile, ktore
          sciskalem i si edo nich tulilem. to duzo ciekawsze niz elektroniczny glupeksmile


          >> Nie bardzo też rozumiem w jaki sposób posiadanie szczeniaczka ma wykl
          > uczać czytanie książek dziecku.

          alez ja nic takiego nie paisalem modralo. Godzina z matka, ktora czata dziecku
          ksiazke, jest duzo bardziej wartosciowa niz 10 godzin ze szczeniaczkiem. Jasne,
          ze dziecko si eniem interesuje..bo si erusza i wydaje dzwieki.


          >Do Twojej wiadomości, zabawki Fisher Price są t
          > ak skonstruowane żeby dzieci bawiąc się nimi również się czegos pożytecznego uc

          Zabawki Fisher Price sa przed wszystkim po tro, zeby wlasciciele i akcjonariusze
          zarobili kase. smile)) Jasne, ze sa fajne i kolorowe.


          > Jak rozumiem Twoje dziecko nie posiada zabawek bo nie daj boże czymś by się zaj
          > ęło przez jakiś czas...

          od tego dzieci maja mozg i rodzicow, ktorzy musze ten mozg wypelnic kreatywnymi
          i ciekawymi zabawami, a nie dac w zastepstwie pluszowego robocika..
          Poza tym, ja nie napisalem, ze wykluczam te zabawke. Jest to tylko zabawka..
          • lady_sphinx Piesek 19.12.07, 11:19
            "> alez skad..klocki sa super. wyrabiaja koordynacje, wyrabiaja rece, postrzeganie
            > kolorow, wyobraznie... a piesek... no nie wiem..szczegolnie, ze ktos napisal,
            > "moje dziecko potrafi si e20 minut na niego patrzec"...no nie..to na pewno nie
            > jest dobresmile)
            >"

            Piesek też wyrabia postrzeganie kolorów wraz z powiązaniem ich do poszczególnych części ciała - np. zielona łapka, żółta stopa, czerwony nosek.
            A to, że dziecko patrzy 20 minut - dla małego dziecka zainteresowanie przez 20 minut to naprawdę sporo - dla Ciebie to nie jest dobre. Domyślam się, że Ty siedzisz z dzieckiem non stop nie odchodzisz go na krok (nie gotujesz, nie sprzątasz, nie prasujesz, nie pierzesz itd.)a jak sie zainteresuje zabawką to mu wyrywasz, bo to nie jest dobre. Hahaha.

            "> co to sa klocki z sorterem???
            >"

            Klocki z sorterem - to klocki o różnych brylasych kształtach, do których dopasowany jest pojemnik, którego wieczko ma wycięte dziury w ksztłacie klocków. Dziecko dopasowuje kształty klocków do poszczególnych otworów.

            " > Dziecko uczy sie poznawać świat wzrokowo i dotykowo, przez słuchanie rów
            > nież.
            > > Nie wiem co miałoby być złego w tym, że pluszak recytuje alfabet i dzieck
            > o pręd
            > > zej czy później się go przez to nauczy.
            >
            > To, ze to powinna z dzieckiem robic matka (lub ojciec), czytac mu bajki, uczyc
            > literek, tlumaczyc co jest na obrazkach.
            > Nie bardzo też rozumiem w jaki sposób posiadanie szczeniaczka ma wyk
            > l
            > > uczać czytanie książek dziecku.

            > alez ja nic takiego nie paisalem modralo. Godzina z matka, ktora czata dziecku
            > ksiazke, jest duzo bardziej wartosciowa niz 10 godzin ze szczeniaczkiem. Jasne,
            > ze dziecko si eniem interesuje..bo si erusza i wydaje dzwieki."

            Przeciez napisałam WYRAŹNIE, że zabawa szczeniaczkiem nie wyklucza jednocześnie czytania książeczek dziecku. Czy według Ciebie, każde dziecko, które ma szczeniaczka uczniaczka siedzi z nim 10 godzin??? Bo tak jest wygodniej jego leniwej matce - jak to określiłeś? Ta zabawka jest traktowana jak każda inna i jeśli dziecko nie przejawia nią zainteresowania dłużej nić 1 minuta, to nikt go nie będzie do tego zmuszał. A to, że pluszak recytuje alfabet- nie rozumiem co w tym złego, czemu to ja miałabym go recytować zamiast pluszaka. Dzieci w tym wieku uczą sie podświadomie i czy to mówi zabawka czy rodzic nie ma dla nich żadnej różnicy. Jedyne co sprawia im różnicę to ilość czasu poświęconego przez rodzica tylko dla nich, a to czy będą wtedy gilgotać się na łóżku, czy czytać hamleta nie ma znaczenia. Znaczenie ma bliskość, troska i zainteresowanie matki i ojca.

            ">Czy ja mam dzień i noc mówić alfabet do
            > > dziecka?
            >
            >
            > nie, ale mozesz z nim rozmawiac, nawet jak ci enie rozumie."

            No ten tekst faktycznie był na poziomie wink

            "smile Nie, nie posiadam szczeniaczak, ale jako dziecko mialem zywe psysmile, ktore
            > sciskalem i si edo nich tulilem. to duzo ciekawsze niz elektroniczny glupeksmile
            >"

            Widzisz to tylko zależy od podejścia rodzica. Ja uważam, że żeby dziecko miała żywego psa to musi go chcieć po pierwsze, a po drugie musi wiedzieć, że oprócz przytulania i ściskania psa, to jest to żywa istota, która ma swoje uczucia i potrzeby. Jeśli moje dzieko będzie chciało psa, to z pewnością będzie na tyle duże żeby wiedzieć, że prócz przyjemności to jest to obowiązek. Póki co niech przytula i ściska pluszaka.

            " >Do Twojej wiadomości, zabawki Fisher Price są t
            > > ak skonstruowane żeby dzieci bawiąc się nimi również się czegos pożyteczn
            > ego uc
            >
            > Zabawki Fisher Price sa przed wszystkim po tro, zeby wlasciciele i akcjonariusz
            > e
            > zarobili kase. smile)) Jasne, ze sa fajne i kolorowe."

            Nie no, tak to można napisać o każdej zabawce. Każda zabawka wyprodukowana przez danego producenta ma na siebie zarobić!!! Czego Ty oczekiwałeś - caritasu?

            " Jak rozumiem Twoje dziecko nie posiada zabawek bo nie daj boże czymś by s
            > ię zaj
            > > ęło przez jakiś czas...
            >
            > od tego dzieci maja mozg i rodzicow, ktorzy musze ten mozg wypelnic kreatywnymi
            > i ciekawymi zabawami, a nie dac w zastepstwie pluszowego robocika..
            > Poza tym, ja nie napisalem, ze wykluczam te zabawke. Jest to tylko zabawka.."

            Przecież kilka linijek wyżej napisałeś, że dziecko i tak nic nie rozumie (nawet jak się do niego mówi).



            Jak rozumiem z Twojej całej wypowiedzi, to Ta zabawka pomimo tego że nazywa części ciała i kolory, liczy i recytuje alfabet, śpiewa fajne piosenki i mówi wierszyki a ponad wszystko jest fajnym kolorowym pluszakiem NIE JEST KREATYWNA jest pluszowym robocikiem. Za to targanie i ściskanie żywego zwierzęcia bez krzty zrozumienia, że to NIE ZABAWKA jest kreatywne i jak najbardziej wskazane.

            Gratuluję "wspaniałego" podejścia do wychowania dziecka.

            Z powyższego posta wynika dla mnie jasno, że wszelkie próby dyskusji na temat tej zabawki są skazane na niepowodzenie, bo Ty JEJ NIE MASZ (czemu tak strasznie zioniesz na tą zabawkę i firmę?)więc brak Ci podstaw w temacie. Dla Ciebie zabawka jest produktem, który ma tylko zarabiać na akcjonariuszy (hahaha)- a czy są inne zabawki, takie które nie zarabiają, pewnie są, są to tzw. BUBLE.

            Ponadto, zabawa dziecka pluszakiem jest dla leniwych matek (insynuujesz nawet, że biedne dziecko ma z nim siedzieć 10 godzin) - a maltretowanie żywego zwierzęcia jest dla Ciebie szczytem wspaniałego wychowania!


            W każdym zdaniu doszukujesz się jakiegoś przyczajonego zła w tej zabawce. Wszędzie widzisz opuszczone dzieci z szczeniaczkami, które są zmuszane przez rodziców do zabawy nimi, przez co ich mózgi idiocieją. Stawiasz znak równości pomiędzy zabawką i brakiem zainteresownia rodziców rozwojem dziecka.

            Może teraz do Ciebie dotrze - moje dziecko bawi się szczeniaczkiem razem ze mną (nie siedzi samo zmuszane do zabawy nim). Śpiewam wspólnie z zabawką piosenki, wspólnie uczymy się części ciała i kolorów - i mojemu dziecku sie to podoba i jest zainteresowane tym choć przez chwilkę. Oprócz tego czytam dziecku książeczki, uczę go poznawać świat i bawię się znim w różne bardziej i mniej mądre zabawy. Dla nas Ta zabawka jest jak każdy inny pluszak, przede wszystkim jest przytulanką (przynajmniej dobrej jakości), a wszelkie aspekty naukowe wynikające z części elektronicznej zabawki są mile widziane, choć efekty przyniosą dopiero za jakiś czas. Dlatego zabawka ma wyraźnie napisane od 6 do 36 miesięcy.

    • mmilki Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 19.12.07, 05:23
      Dziekuje Wam bardzo za odpowiedzi - zarowno za te pozytywne,
      jak i przeciwne.
      To prawde,ze matka nauczy dziecko najwiecej,
      jednak dzieki zabawkom maly czlowieczek dodatkowo sie rozwija.

      Widze po moim synku,jak cieszy sie na moj widok,czy obecnosc
      starszego braciszka.
      Na zabawki tez reaguje wspaniale - widze,jak sie ozywia,
      jak cieszy sie ze swiatelek,jak piszczy,
      gdy uda mu sie nacisnac guziczek,ktorym mozna wydobyc jakis dzwiek.

      Piesek-Uczniaczek bardzo mi sie podoba,
      jest kolorowy i moglby wlasciwie sluzyc za mala przytulanke,
      zastanawialam sie,jak reaguja na niego dzieci.

      Mam jeszcze jedno pytanie:
      w wersji angielskiej,po nacisnieciu lapki spiewa piosenki -
      jednak sa to tylko fragmenty piosenek,przerywane doslownie
      w pol slowa,czy w polskiej jest podobnie,
      czy moze ja cos do konca nie jestem zorientowana!?
      Acha,ten angielski chyba tez nie kicha,a szkoda...

      pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za rady,
      milki
      • camel_3d Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 19.12.07, 09:19

        > Widze po moim synku,jak cieszy sie na moj widok,czy obecnosc
        > starszego braciszka.

        no .. taki braciszek to dopiero robot..a nie tam..takie byle cosmile)


        > Na zabawki tez reaguje wspaniale - widze,jak sie ozywia,
        > jak cieszy sie ze swiatelek,jak piszczy,
        > gdy uda mu sie nacisnac guziczek,ktorym mozna wydobyc jakis dzwiek.

        No i rewelacxyjne jest jak matka albo ojciec albo brat do tego dorzuca jeszcze
        co to za dzwiek, razem si epobawia itd...

        • slonko1335 Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 19.12.07, 09:29
          W polskiej wersji pioseneczki czy wierszyk są króciutkie ale jednak
          całe, nie przerywane w pół słowa. Mi się zdaje, ze to taka zabawka
          bardziej podniecająca dorosłych niz dzieci. Moja nie przejawiała ani
          nie przejawia nią specjalnego zainteresowania w każdym razie szału
          radości jakiego się spodziewałam nie byłosad. Dostała na roczek,
          wtedy poza wciskaniem w kółko wszystkiego co się da (nigdy nie
          wysłuchiwała do końca jednej piosenki), nic innego nie robiła, jak
          miała półtora roku, to miała dwie piosenki które jej się najbardziej
          podobały i tylko te włączała, użytkuje tą zabawkę 10 m-cy i tak
          jakbym miała przełożyć to na intensywnośc tego użytkowania to przez
          te dziesięć miesięcy by ze dwa całe dni były....ogólnie jakbym ja na
          to kasę wydała (kupił jej to chrzestny) to bym uważała że
          niepotrzebnie wydałam te pieniądze.
        • zabara do camel_3d 19.12.07, 11:33
          Boże na tym forum co jakiś czas pojawiają sie jakieś dziwne osoby-jak na
          przykład ty.nie lubisz zabawek to po prostu nie kupuj,omijaj ten temat na forum
          i nie pisz głupot,bo aż żal bierze jak czytam twoje wypociny.sorry,a co ty
          robisz na forum??nie powinnaś spędzac czasu ze swoim dzieckiem?
    • mmilki Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 20.12.07, 07:46
      Dziekuje raz jeszcze za odpowiedzi,
      przykro mi tylko,
      ze ktos zrobil niemila atmosfere wobec tak banalnego tematu,
      jakim jest kawalek kolorowej szmatki z wmontowana w srodku pozytywka.
      Dobrze,ze to tylko dyskusja o zabawce,
      bo gdyby w gre wchodzilo zycie dziecka - ktos potrzebujacy
      pomocy,czy rady moglby sie poprostu zalamac.

      Nie jestem do konca przekonana,co do tego pieska,
      (moze dlatego,ze go nie znam i go nie przetestowalam),
      jednak jest bardzo ladny i kolorowy,
      kupie go mojemu synkowi pod choinke,
      mam nadzieje,ze mu sie spodoba,
      a jak nie,to moze"pokocha" go,jak kazdego innego pluszaczka.

      pozdrawiam



    • yoggi87 Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 20.12.07, 11:56
      Jest bardzo fajny po polsku wink Moja prawie roczna corka go uwielbia,
      jak sobie wlaczy to kiwa pupa na wszystkie strony (mala, a nie
      piesek wink) Jestem zadowolona, bo mala ma zejecie. Ma napraqwde wiele
      funkcji.
    • asieksza Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 20.12.07, 15:21
      Sama formuła zabawki jest super ( nie mamy uczniaczka ale syn dziś
      10 letni miał takiego misia i fajnie się nim bawił ). Jeden wielki
      minus to to, że gdy się pożądnie zabrudzi nie wiadomo co z tym
      zrobić . Miś syna był biały a on bardzo lubił go karmić .
      • elieka szczeniaczek-uczniaczek to dla ok.15 mcznych dziec 20.12.07, 21:43
        zaczyna być naprawdę fajną zabawką - fajną w sensie zainteresowania
        dziecka itp.
        tak wynika z moich obserwacji własnego dziecka i cudzych
        posiadających szczeniaczka-uczniaczka fisher price
        • nataliam2 Re: szczeniaczek-uczniaczek to dla ok.15 mcznych 21.12.07, 01:15
          Myślę że wgdy moje dziecko będzie w takim wieku to chyba nie będzie lepiej niż
          teraz. Mały spędza z misiem ok 1 godz dziennie. Razem śpiewamy i recytujemy
          wierszyki i mamy przy tym masę śmiechu a poza tym mlody wszędzie go za sobą
          ciągnie. Aż się boję jak mam go wyczyścić.
    • lena216 Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 21.12.07, 21:33
      ja wlasnie dzis kupilam swojej malej tego pieska w wersji polskiej
      dla mnie bomba moze moja melusia jeszcze troszke za mala ale widze
      dluga i swietlana przyszlosc tej zabawki juz ja ineteresuje a co
      dopiero jak juz zacznie siedziec albo chodzic
      ma fajne piosenki wszystkie czegos ucza
      uczy kolorow nazw ciala alfabetu cyferek itd ma duzo funkcji jest
      mieciutki i taki inny
      ma dla mnie cos z dawnych moich pluszakow
      • dormi81 Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 22.12.07, 01:12
        "Szczeniaczek Uczniaczek" jest naprawdę bardzo fajną zabawką dla
        dziecka. Moja córcia za kilka dni kończy 6 m-cy. Szczeniaczka
        dostała na Mikołaja. Jest zachwycona i uwielbia się nim bawić. Sama
        jeszcze nieporadnie się nim zajmuje, przypadkowo włącza poszczególne
        funkcje, dlatego bawimy się pieskiem razem. Tzn włączam jej
        poszczególne hasła, pioseneczki a ona się śmieje w głos i tak fajnie
        mruczy jakby chciała śpiewać przy pioseneczkach. Od razu piesek jej
        się spodobał, przyciąga jej uwagę za każdym razem, jest miły w
        dotyku i łatwo go uruchomić. Bawiąc się pieskiem, klaszcze jej
        rączakmi, uśmiechamy się, powtarzam jej wyrazy i pioseneczki, które
        już na pamięć znam. Są bowiem proste, łatwe i na pewno edukują
        dziecko pozwalając mu z czasem szybciej przyswoić nazewnictwo np.
        poszczególnych części ciała, kolorów itd.. Polecam tą zabawkę. I
        świetnie można się nią bawić razem z dzieckiem, a nie tylko
        wyręczając się zabawką, żeby mieć przez chwile spokój. Warto kupić
        takiego pieska. Ale rozumiem, że sa dzieci, które moga się bać tego
        typu zabawek, gdzie coś gra, mówi, dźwięczy. Różne są dzieci i w
        różnym wieku "dorastają" do poszczególnych zabaweczek.
    • mmilki Re: Piesek Uczniaczek - Fisher Price. 22.12.07, 06:44
      dziekuje jeszcze raz,
      nie spodziewalam sie tylu odpowiedzi - z tego wynika,
      ze piesek jest fajny,
      znam go tylko "po angielsku"
      po waszych wypowiedziach zastanawiam sie,
      czy nie powinnam jednak kupic go
      dla mojego maluszkaw polskiej wersji jezykowej.

      Czy moglby ktos mi dokladnie napisac,
      co ten piesek mowi,jakie spiewa piosenki itp.itd.

Pełna wersja