freewa 17.07.08, 12:03 chciałybyście to kupić? Nie kupiłyście i macie teraz trochę poczucie winy? Np. na monitor oddechu, albo na oddanie krwi pępowinowej. Czy też tak macie, że jak Was nie stać to tłumaczycie sobie, że i tak by się nie przydało? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ywonkaa Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 17.07.08, 12:42 Co do krwi pempowinowej - moge Ciebie pocieszyć. To nabijanie w butelke. Firmy przechowujące nie spełniaja norm - nie pamięam dokładnie o co chodzi. W każdym razie widziałam wypowiedż profesora medycyny transplantologa, że żadne centrum transplantologiczne takiej krwi nie przyjmie, a poza tym (nie wiem dlaczego)komórki od dawcy dają większą szanse na udany przeszczep. Odpowiedz Link Zgłoś
dakonom Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 17.07.08, 13:23 bzdura krew pepowinowa magazynowana przez Polski Bank Komorek Macierzystych została juz z powodzeniem wykorzystana bank spelnia wszelkie normy dzieki czemu przejmuje nawet banki z innych panstw europy coraz wiecej ludzi decyduje sie na taka inwestycje w przyszlosc radze najpierw poczytac potem sie wypowiadac p.s. w stanach wykorzystywanie krwi pepowinowej jest na porzadku dziennym pozdrawiam d. Odpowiedz Link Zgłoś
pasik Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 17.07.08, 14:01 tak została wykorzystana jak na razie jeden raz..... chyba coś o tym świadczy Odpowiedz Link Zgłoś
janka39 Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 18.07.08, 21:20 Dakonom - czy taka bzdura? warto poczytać rózne opinie... www.biolog.pl/article1608.html we Wrocławiu prof. Lange (spec od przeszczepów) też uważa, że idea komerycjnych banków krwi pępowinowej to nieporozumienie Gdyby istaniał ogólnie dostępny bank takiej krwi, wtedy sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej Dlatego ja absolutnie nie mam poczucia winy, że nie oddałam do banku krwi pępowinowej A monitor oddechu? Matko, a po co mi to? Przy swoim malutkim dziecku byłam zawsze niemal bez przerwy... Odpowiedz Link Zgłoś
wiktorka99 Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 18.07.08, 22:01 janka39 napisała: > > A monitor oddechu? Matko, a po co mi to? Przy swoim malutkim dziecku > byłam zawsze niemal bez przerwy... ....bez komentarza..... Odpowiedz Link Zgłoś
arioso1 Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 20.07.08, 21:39 to ja mam na odwrót-ni kupuje rzeczy na które mnie stac- ani monitory ani inne pierdoły które na niby maja ochronic moje dziecko-przy trójce dzieci nauczyłam sie ze wiekszośc artykułów dla niemowląt to nic nie warte gadzety. kazde z dzieci miało drogi zagraniczny wózek, pampersy, i nowe ubrania oraz najlepsze witaminy odżywki, firmowe nowe buty, oraz edukacyjne zabawki- reszta to był zbedny wydatek zawdzięczam sobie że mimo trudności moje dzieci nie ubierałam w szmateksach w szmaty po kimś i ze nie chodziły głodne. Odpowiedz Link Zgłoś
india78 Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 17.07.08, 13:35 Swego czasu bardzo złą prasę bankom komórek macierzystych robił profesor zwolniony właśnie z jednego takiego banku. W sumie to nie do końca wiadomo o co chodzi. Ma to sens czy nie. My zdeponowaliśmy krew pępowinową. Było nas na to stać. Nawet jeżeli nic z tego nie będzie, to jest to nasz wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 17.07.08, 14:14 Proponuję poczytać ostatni artykuł na temat komórek macierzystych w Nature Genetics.Wykorzystanie komórek macierzystych jest bardziej skomplikowane niż sądzono.Prawdopodobnie do odbudowy np. serca potrzebny jest inny rodzaj komórek niż do odbudowy szpiku.Dotychczas sądzono ze jest to jeden rodzaj komórek!Niewielu rodziców też zdaje sobie sprawę że ilość komórek starczy dziecku max. do 7 roku życia(waga ok 30 kg)!Większość przeszczepów jakie ma miejsce z wykorzystaniem komórek macierzystych odbywa się z wykorzystaniem świeżej krwi pępowinowej pochodzącej od nowo narodzonego brata lub siostry chorego.Takich przeszczepów na świecie było ok 25!Z lepszym skutkiem komórki macierzyste wykorzystywane są u rodzeństwa lub rodziny chorego.Lepiej przyjmują się wbrew pozorom przeszczepy pochodzące od dawcy allogenicznego! Tak więc nie żałuj, że nie zmagazynowałaś komórek macierzystych.Nic straconegoJa miałam pieniądze i żaden ze znajomych lekarzy nie doradzał mi tego.Wszyscy wręcz odradzali Odpowiedz Link Zgłoś
kajak75 Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 17.07.08, 12:45 Na razie na wszystko co chcialam bylo mnie stac, ale moze malo chcialam Nie przypominam sobie, abym zapragnela dla dziecka czegos, co jest zupelnie poza naszymi mozliwosciami, ale mloda ma dopiero 2 lata, wiec wszystko przed nami Chociaz nie, jest jedna rzecz - domek z ogrodkiem w willowej dzielnicy miasta. Neistety nie moge sobie wmowic, ze by sie nie przydal - bo wiem, ze by sie przydal Odpowiedz Link Zgłoś
monikaj21 Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 17.07.08, 14:54 Mam dokładnie tak samo ))) Odpowiedz Link Zgłoś
janka39 Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 18.07.08, 21:21 Kajak, mam to samo... )) Odpowiedz Link Zgłoś
kropka.kreska Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 20.07.08, 22:19 ojjj taaaak domek by sie przydal Odpowiedz Link Zgłoś
tak_ale Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 21.07.08, 12:42 dziecku to pewnie bardziej by sie przydal taki domek w ogrodku tego domku z ogrodkiem )) ale... tez bym chciala! Odpowiedz Link Zgłoś
stary_gruby_kot Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 17.07.08, 13:32 nie stac mnie na przedszkole do ktorego najbardziej chcialabym go poslac wiec idzie do publicznego Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 17.07.08, 13:45 Przy pierwszym dziecku nie bylo mnie stać na różne rzeczy, które chciałam kupic, np. zagraniczny wózek, monitor oddechu,super mata edukacyjna czy zdeponowanie krwi pepowinowej. Niektore rzeczy póżniej żalowałam, że jednak nie kupiłam, a inne okazalo sie, ze i tak by sie nie przydały. Niektore kupiłam dla kolejnych dzieci i tak sobie zrekompensowałam Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 17.07.08, 14:53 krzesełko do karmienia. Przy starszej się obeszło, ale młodszej by się przydało. Odpowiedz Link Zgłoś
martako31 Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 18.07.08, 09:37 Chyba nie było takiej rzeczy... Przy pierwszym zastanawialiśmy się długo (no bo koszty bardzo duże, ale dalibyśmy radę) nad bankiem krwi pępowinowej, ale w końcu zdecydowaliśmy ze nie będziemy z tego korzystać. Przy drugim już się nie zastanawialiśmy, bo argumenty były takie same... Oczywiście pewnie wiele rzeczy które kupiliśmy dla dzieci, można by było kupić lepsze (tzn. droższe), np. wózek, łózeczko, ale skoro te co mamy, sprawdzają sie, to po co mam zmieniać??? Część rzeczy pożyczyliśmy lub dostaliśmy, gdyby nie było takiej możliwości pewnie byśmy kupowali.. A niektóre rzeczy, mimo że bardzo mi się podobają od razu były skreślone przy zakupach nie tylko z powodu ceny, np. linia mebli do pokoju dziecinnego za ok. 6 tys., no bo od razu się zastanawiam, co ja np. za 2 lata z tymi meblami bym zrobiła )) Chyba za bardzo praktyczna jestem, zeby szaleć )) Marta Odpowiedz Link Zgłoś
cegielka612 Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 18.07.08, 10:43 Poczucia winy nie mam bo te gadżety, których nie kupiłam, a właściwie kupiłam tańsze utrudniają życie głównie mnie. Np. wózek - miałam Deltim Focus i o ile gondola była super to spacerówka to porażka - bardzo wąska i brak pasów (wózek dostałam używany od siostry mojego męża). Musiałam kupić kolejną spacerówkę - ale już widzę że będzie i nr 3. Monitor oddechu zakupiłam za 250 zł - też używany, i były to naprawdę dobrze wydane 250 zł. Chciałabym np. kupować małemu same nowe rzeczy, a tak mam sporo używanych po kuzynach małego i trochę z secondhandu. Co tak już super bym chciała mieć a mnie nie stać to ubezpieczenie zdrowotne prywatne dla całej rodziny, takie gdzie lekarze dojeżdżają. Na chodzenie ciągle prywatnie też nie mamy kasy a np. do okulisty to nawet prywatnie trzeba czekać. A no i jeszcze rosyjską nianię bym chciała mieć - żeby się mały języka uczył, ale też mnie nie stać, nawet na zwykła nianię będzie trudno, więc pewnie czeka nas żłobek (chociaż im bliżej tym mniej mi się ten pomysł podoba...może jakaś dodatkowa praca...).Generalnie jakieś pojedyncze rzeczy typu własnie pobranie krwi czy monitor oddechu to nie jest problem aż taki, myśle że prawie każdy jak się spręży i chce to kupi. Problem jest w wydatkach typu niania, przedszkole czy prywatna opieka medyczna co trzeba nie jedenorazowo a co miesiąc wydawać duże kwoty. Odpowiedz Link Zgłoś
maleninki Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 18.07.08, 12:23 a czemu chcesz, żeby dziecko mówiło akurat po rosyjsku? pytam z życzliwości, bo jestem po filologii rosyjskiej i do córy mówię trochę po rosyjsku Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 18.07.08, 12:33 Nie mam poczucia winy że nie kupowałam drogich a najczęściej zbędnych gadżetów Odpowiedz Link Zgłoś
cegielka612 Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 18.07.08, 17:20 Bo to piękny język i wcale nie taki prosty jak się powszechnie sądzi. Niby wszyscy się uczyli a mało kto umie. Sama bym się poduczyła... Szkoda, że nie mieszkam gdzieś na wschodzie Polski, to może byłaby jakaś szansa . Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aga_sama Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 18.07.08, 18:37 Żałuję tylko, że dziecko nie jest pod prywatną opieką dobrego pediatry. To się wkrótce zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktorka99 Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 18.07.08, 20:45 my rowniez zdeponowaliśmy krew pępowinową dla córci i teraz synka. Stać nas na to. Mam nadzieje ze nigdy nie bedzie potrzebna. Na szczescie nie ma takiej rzeczy na ktora byłoby mnie nie stac i kupic dzieciom, chociaz zycie robi rózne niespodzianki. Odpowiedz Link Zgłoś
ariella Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 21.07.08, 11:22 hi, wiecie co, jak czytam, to mi przychodzi do glowy taka mysl - patrzac po moich znajomych, nie po wypowiedziach, ze im ludzie maja mniej pieniedzy, tym bardziej sie szarpia i inwestuja w dzieci. Wydaje mi sie, ze im maja mniej pieniedzy, tym bardziej czuja potrzebe jakby przekazania wiekszej kwoty na dzieci. Ja np na kase nie narzekam, tak zwany luz. I co? Obaj moi synowie jezdza wozkiem, ktorym jezdzilo wczesniej dwoje dzieci kolezanki, jej kuzyn, moj syn, syn kolezanki, teraz moj drugi. Znaczy mlody juz wyrosl i teraz bedzie nim jezdzilo trezcie dziecko kolezanki. Wozek jest owszem wyplowialy lekko, ale poza tym wszystko w nim dziala. A inne moje kolezanki, ktore maja zdecydowanie hmmm mniejszy luz finansowy pokupowaly drogie wyjechane wozki. Moze ktos ma potrezbe, ja i te inne akurat nie. 100 razy wole uzywac wozka po dzieciach przyjaciolki i zainwestowac kase w nowa torebke albo super kolacje niz w cos, co dla dziecka nie ma zadnego znaczenia, a opinia innych wobec mojego wyplowialego wozka mi wisi. Podobnie jest z fotelikami do karmieniak, kocykami, etc. W zyciu nie kupilabym maty za 350 zl to dla mnie jakis absurd i naciaganie kasy, ani nowych dzinsow w nexcie za 100 zl dla niemowlaka. Mialam od kolezanek albo kupowalan na allegro czy w szmateksach. Nie mam natomiast oporow przed wydaniem kasy na zagraniczne wyjazdy z dziecmi. A co do bankow krwi pepowinowej - nie robilam, bo moi lekarze twierdzili, ze to oszustwo, albo delikatniej mowiac naciagactwo, kiedy rodzilam mlodszego pol roku temu jeszcze nie slyszalam o tym, zeby ta krew byla wykorzystana choc raz!!! Monitor oddechu - sorry, w zyciu. Sterylizatora i wyparzacza tez nie mialam. Ogolnie jestem bardzo odporna na te gadzetomanie. Jednego zaluje - ale nie w kontekscie ze mnie nie stac, tylko ze ceny sa absurdalne - ze ne kupuje wszystkich duplo jak leci, bo jak mam wydac 200 zl na 20 sztuk plastikowych klockow to czuje ze ktos mnie robi w wala. A tego nie lubie pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
margolciar w pełni popieram :-D 21.07.08, 11:45 ariella napisała: > hi, wiecie co, jak czytam, to mi przychodzi do glowy taka mysl - > patrzac po moich znajomych, nie po wypowiedziach, ze im ludzie maja > mniej pieniedzy, tym bardziej sie szarpia i inwestuja w dzieci. > Wydaje mi sie, ze im maja mniej pieniedzy, tym bardziej czuja > potrzebe jakby przekazania wiekszej kwoty na dzieci. Ja np na kase > nie narzekam, tak zwany luz. I co? Obaj moi synowie jezdza wozkiem, > ktorym jezdzilo wczesniej dwoje dzieci kolezanki, jej kuzyn, moj > syn, syn kolezanki, teraz moj drugi. Znaczy mlody juz wyrosl i teraz > bedzie nim jezdzilo trezcie dziecko kolezanki. Wozek jest owszem > wyplowialy lekko, ale poza tym wszystko w nim dziala. A inne moje > kolezanki, ktore maja zdecydowanie hmmm mniejszy luz finansowy > pokupowaly drogie wyjechane wozki. Moze ktos ma potrezbe, ja i te > inne akurat nie. 100 razy wole uzywac wozka po dzieciach > przyjaciolki i zainwestowac kase w nowa torebke albo super kolacje > niz w cos, co dla dziecka nie ma zadnego znaczenia, a opinia innych > wobec mojego wyplowialego wozka mi wisi. Podobnie jest z fotelikami > do karmieniak, kocykami, etc. W zyciu nie kupilabym maty za 350 zl > to dla mnie jakis absurd i naciaganie kasy, ani nowych dzinsow w > nexcie za 100 zl dla niemowlaka. Mialam od kolezanek albo kupowalan > na allegro czy w szmateksach. > Nie mam natomiast oporow przed wydaniem kasy na zagraniczne wyjazdy > z dziecmi. > A co do bankow krwi pepowinowej - nie robilam, bo moi lekarze > twierdzili, ze to oszustwo, albo delikatniej mowiac naciagactwo, > kiedy rodzilam mlodszego pol roku temu jeszcze nie slyszalam o tym, > zeby ta krew byla wykorzystana choc raz!!! > Monitor oddechu - sorry, w zyciu. Sterylizatora i wyparzacza tez nie > mialam. Ogolnie jestem bardzo odporna na te gadzetomanie. > Jednego zaluje - ale nie w kontekscie ze mnie nie stac, tylko ze > ceny sa absurdalne - ze ne kupuje wszystkich duplo jak leci, bo jak > mam wydac 200 zl na 20 sztuk plastikowych klockow to czuje ze ktos > mnie robi w wala. A tego nie lubie > pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
kaliaa Re: ariella 21.07.08, 12:03 ariella a bylam pewna ze tez posidasz o drogi wozek, ktory kupowalas dla swojego starszaka peg perego at4, i to nie byl wozek po kolezankach wiec jak jest naprawde he? Odpowiedz Link Zgłoś
india78 Re: na co dla dziecka Was nie stać, a bardzo 22.07.08, 01:18 Wiesz Ariella, z całym szacunkiem ale bardzo generalizujesz. Ja tez mam luz, a uwielbiam kupować rzeczy dla dziecka. Kim więc jestem według Twoich wywodów? Czytając Twój post mam wrazenie, ze Tylko ty wiesz jak właściwie wydać pieniądze. Tymczasem każdy ma prawo dokonywać swoich wyborów. Ja szanuje innych rodziców. Jak mają ochotę na stary wózek to czemu nie. Nie od tego zalezy szczęście dziecka. Ale chciałabym, żeby inni szanowali moje wybory. Jak mam ochotę wydać kasę, dać się nabić w butelkę przez naciągaczy z banków komórek macierzystych, to jest to jedynie moja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś