Sanki drewniane, metalowe a może plastikowe?

11.11.08, 23:10
Właśnie pojawiły się w sklepach i planuje kupić synkowi (1,5 roku) pierwsze
sanki. Nie wiem nawet czy zdecydować się na klasyczny model czy może jakąś
popularną ostatnio plastikową wersję. Jestem otwarta na wszelkie sugestie.
Pani Wąż
    • lunatica Re: Sanki drewniane, metalowe a może plastikowe? 11.11.08, 23:32
      Ja obstawiam klasyczne drewniane z oparciem, ewentualnie z rączką do pchania,
      żeby się przy ciągnięciu sanek nie zasapać smile
      • paniwaz Re: Sanki drewniane, metalowe a może plastikowe? 12.11.08, 21:38
        Ktoś jeszcze podzieli się doświadczeniami? Pani Wąż
    • mama-smyka Re: Sanki drewniane, metalowe a może plastikowe? 13.11.08, 19:15
      Wiele razy już pisałam o naszych sankach na tym forum, zresztą inne mamy też je
      mają:
      www.sanki.com.pl/index.php?site=wyswietlanie&id_inne=3&what=kategoria
      Baranie rogi z listewkami (nie z pasami materiału) a do nich oparcie z
      popychaczem (+ wersja oparcie niskie i sznurek).
      Bardzo polecam.
      • megimach Re: Sanki drewniane, metalowe a może plastikowe? 13.11.08, 23:00
        baranie rogi- tak sobie po prostu nazwali bo wygląd ich przypomina
        rogi? czy one -te rogi - w jakiś sposob pomagają dziecku przy
        użytkowaniu siedziec/zjezdzac na sankach? bardziej niż tradycyjne?
        ciekawa jestem opinii, a dla maluszka to chyba lepsze-mieksze te z
        tasma zamiast listewek? czy dwójka dzieci 3 lata i półtora roku-
        zmieści sie na 90cm sankach z oparciem? i jak spisuje sie "pchacz"?
        często go używacie?
        • eliszka25 Re: Sanki drewniane, metalowe a może plastikowe? 13.11.08, 23:30
          mamy klasyczne sanki drewniane, ktore kupilismy w ubiegla zime. babel mial chyba
          z 13 miesiecy, jak pierwszy raz na nich siedzial i radzil sobie dobrze. nawet
          sam sie trzymal, kiedy ciagnelam go pod gorke, bo sanki nie maja zadnego
          oparcia. nie uzywamy sanek po to, zeby babel siedzial na nich godzinami, a my w
          tym czasie ciagniemy. sanki sa do zjezdzania z gorki, na ktora trzeba je
          wlasnorecznie wciagnac (wiadomo, ze 1,5-roczniakowi nie zostawialam sanek ze
          stwierdzeniam ciagnij se sam).

          te baranie rogi moim zdaniem sa wygodniejsze do trzymania sie, bo nie trzeba sie
          schylac. my mamy bez tego, ale za to skladane, co tez jest duza zaleta, kiedy
          trzeba podjechac na sanki samochodem, albo wziac sanki na wyjazd, bo zlozone na
          plasko zajmuja bardzo malo miejsca w bagazniku. zalezalo nam wlasnie na
          skladanych sankach, wiec mamy bez baranich rogow.
        • mama-smyka Re: Sanki drewniane, metalowe a może plastikowe? 14.11.08, 18:06
          Wiesz, wszystko zależy, jak długo te sanki mają służyć.
          Na pewno widziałaś pasy materiału - np. w kanapach czy fotrelach - co się z nimi
          dzieje po paru latach.
          U nas mały będzie jeździł już piąty sezon (a może czwarty...? nie umiem się
          doliczyć big_grin) i jest z nich na tyle zadowolona, że nie zamierzam ich zmieniać,
          jeśli pojawi się drugie bobo - a zwykle wymieniam rzeczy/zabawki i kilka razy,
          do skutku, jeśli nie jestem z nich zadowolona.
          Baranie rogi... też o tym wiele razy pisałam.
          Poza tym, że idąc z małych na spacer zwracasz uwagę WSZYSTKICH wokoło (dla
          niektórych plus, dla innych minus), bo one po prostu robią duże wrażenie, to
          świetne są dlatego, że małe dziecko może sobie o te rogi oprzeć nóżki i wtedy
          się nie zsuwa z sanek, gdy Ty zapychasz ile sił. smile
          Pchacz - genialna sprawa. Od ciągnięcia cienkiego sznurka za drewnianą rączkę
          bolą ręce! I nie widzisz dziecka! A maluch może bardzo łatwo wypaść. A tak
          spokojnie idziesz lub biegniesz, pchasz sobie jak wózek i cały czas masz dziecko
          na widoku.
          Trzeba dodawać coś jeszcze? smile
    • koza_w_rajtuzach Re: Sanki drewniane, metalowe a może plastikowe? 14.11.08, 08:06
      Moja córka ma drewniane sanki, bo takie dwa lata temu dostała od dziadków na
      gwiazdkę. Gdybym sama miała jej kupić, to zdecydowałabym się na plastikowe. Sama
      jako dziecko miałam plastikowe sanki, które uwielbiałam. To były dokładnie te sanki:
      allegro.pl/item470537851_sanki_kozica_mocne_i_wytrzymale_ze_schowkiem.html
      W schowku zawsze przewoziłam różne zabawki smile. Odkryłam też, że na tej klapie od
      schowka można bardzo szybko jeździć. Czasem ją wyjmowałam i jeździłam na niej
      tak jak teraz jeździ się na gruszkach. Sanki służyły mi przez całe dzieciństwo.
      Niestety podczas przeprowadzki zostawiliśmy je na strychu i gdzieś przepadły, a
      szkoda, bo teraz dla mojej córki byłyby jak znalazł.
      Mój brat miał drewniane sanki z metalowymi płozami. Na pewno jeździły szybciej z
      górki od tych plastikowych. Moje jednak były wolniejsze, chociaż faktem jest, że
      brat ciągle płozy nacierał świecą. Natomiast moje sanki można było bez problemu
      ciągnąć po wysokim śniegu, nigdy się nie zakopywały.
    • call-una Re: Drewniane najlepsze! 05.12.13, 11:57
      watek jest sprzed 5 lat;
      a tych drewnianych nie polecam, w zeszlym roku mielismy takie same i skrecaly w jedna strone przy zjezdzaniu z gorki, w tym roku chyba metalowe kupimy
Pełna wersja