Przesadzanie z zakupami

20.04.09, 13:26
Czy nie macie czasem wrażenia, że przesadzacie z zakupami i ilością kupowanych
ciuchów? Ja niestety mam... i nie chodzi mi tylko o moralniaka, ale też o
pieniądze. Cieszę się, że udało mi się kupić coś co mi się podoba, a potem w
domu okazuje się, że mam już 2-3 podobne rzeczy. Albo kupuję coś tylko
dlatego, że np. jest przecenione, a może się przydać...
Zrobiłam ostatnio porządki w szafie i wydałam 2 wielkie torby ciuchów, w tym
rzeczy zupełnie nowych, nigdy nie założonych...
To chyba jeszcze nie jest problem, ale muszę rozsądniej robić zakupy i omijać
centra przez jakiś czas...
    • kinas3 Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 13:33
      Ja też tak mam smile niestety. Tylko że ja sprzedaję na allegro, a nie
      wydaję innym.
    • kropkacom Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 13:40
      Tak, przesadzam. Mam niezliczone ilości rzeczy. Zawłaszcza lubię kupować bluzki
      i spodnie dla dzieci. Mało mamy jedynie sukienek.
      • anyx27 Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 13:46
        Ja też tak mam sad ale nie chodze po galeriach prawie wcale, tylko
        kupuje przez net.

        Ale nie znoszę wybitnie ciuchow z H&M - co drugie dziecko tak samo
        ubrane, do tego marna jakość adekwatna do ceny.
    • s_justine Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 13:43
      A masz na myśli ubrania dla siebie, czy dziecka? Bo jeśli chodzi o mnie, to nie
      przywiązuję zbytnio uwagi w co się ubieram. Zaś dla Młodej wydałabym ostatni
      grosz na ciucha, który mi się podoba. Ona ma znaczniej więcej ubrań niż ja.
      Fakt, że więcej ich też brudzi. Przy porządkach w szafie, okazuje się że jest
      wiele rzeczy w których była może raz, albo dwa, a z których już wyrosła. Na
      szczęście jest Allegro i wielu chętnych na używane ubranka.
    • constanta Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 13:46
      Ja też przesadzam i co miesiąc sobie obiecuje przystopować......Ja
      jeszcze na nieszczęscie smile))) pracuje w sklepie dziecięcym i co
      dostawa to myśle co dla dzieci kupić , a na dodatek w centrum
      handlwym w wiekszości sklepów mam tzw zniżki pracownicze i ciężko mi
      sie oprzec żeby nie kupić coś taniej 20 czy 30%.
      W sobote wydałam na ciuchy i buty ponad 1200 zł i do dziś mam kaca
    • 14kj Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 14:05
      Niestety też tak mam. Nawet jak byłam w ciąży to kupowałam na zapas, dla
      siebie(dzięki temu szybciej zmobilizowałam się do schudnięcia)i jeszcze
      nienarodzonego dziecka. Mój starszy syn kilkadziesiąt koszulek i spodni, maluch
      niektórych ubranek nawet nie miał na sobie, bo zdążył z nich wyrosnąć. Również
      nie kupuję w h&m choćby nie wiem jak piękne ubranko dla dziecka to było, bo nie
      znoszę takich masówek.
      Ja mam komu ubrania oddawać jeśli są nie zniszczonesmile Kace moralne, że za dużo
      kupuje (głównie dzieciom), mam i owszem, ale każdy ma jakiegoś bzika, każdy
      jakieś hobby masmile
    • carpediem30 Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 14:23
      Ja też zdrowo (a raczej niezdrowo) przesadzam, ale postanowiłam to leczyć i np. pomimo posiadanej karty (a zjechalam pół miasta aby dostać gazetę) nie poszłam w końcu wcale na zakupy w dniu Glamour po tym jak odkryłam, że młoda ma np. ok. 50 samych spódniczek big_grin

      Na pocieszenie (?) się mogę dodać, że kupuję prawie wyłącznie na wyprzedażach, ale od tych jestem chyba uzależniona, bo jak widze ładne ubranko a małe pieniądze to włącza mi się chyba jakaś zasłona dymna, przez którą nie zauważam, że młoda ma już tyyle ubrań sad
      • aniaop Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 14:28
        Witam w klubiesmile Mamcia cierpi na te chorobe, jesli chodzi i o
        corcie i o siebie, bo ja akurat uwazam, ze to niezdrowe, ze dziecko
        ma wiecej ciuchow niz mama i u nas tak nie jestwink
        Ubrania do niedawna oddawalam do Monaru, ale w koncu zmobilizowalam
        sie i od jakiegos czasu z sukcesem sprzedaje na allegrosmile
      • mmala6 Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 14:30
        no to ja nie mam takiego problemu. Nie jestem z tych co wydadzą
        ostatni grosz na ciuch dla syna tylko dlatego że ciuch jest ładny.
        Poza tym jest tyle fajnych i ładnych ubrań, że musiałabym co
        rusz 'ostatni' grosz wydawać. Ale rozsądek bierze górę, bo w koncu
        po co czterolatkowi 50 par spodni? (nawiązuję do 50 spódniczek
        poprzedniczki). Ma jakieś 7 par spodni i wystarczy w zupełności.
        W tym m-cu nie kupiłam mu żadnego ciucha a za to cztery pary butów
        ale to konieczność bo zaczął się sezon. Na przyszły m-c też nie
        planuję mu nic kupować, bo wszystko co potrzebne na lato ma i każda
        dodatkowa rzecz to zbędny kaprys i kolejna rzecz do prasowania a nie
        konieczność. A przepraszam! kupię mu t-shirt z Zygzakiem, bo wyrósł
        a musi mieć conajmniej jedną na staniewink
        • ilo9 Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 14:51
          U nas podobnie,maz i ja nie umiemy sie kontrolowac,jezeli chodzi o
          zakupy dla corki,nie umiemy przejsc obojetnie kolo czegos,co wpadnie
          nam w oko,mimo,ze szafy pekaja w szwachsmile
    • pia_ Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 15:45
      Jeśli chodzi o kupowanie ubrań dla mnie to nie przesadzam. Co rok-
      dwa kupuję kilka zestawów pasujących do siebie ubrań i butów w
      zmieniającej się kolorystyce. Ubrania z poprzednich sezonów oddaję
      do lumpeksu sąsiadki. Nie mam sentymentów do ciuchów, po roku
      noszenia ubrania mi się nudzą, a gust non stop zmienia wink
      W kupowaniu ubrań dla córki staram się być rozsądna i praktyczna,
      ale w czasie wyprzedaży cały ten rozsądek wyparowuje. Kupuję cały
      czas coś nowego na tzw zapas, ale generalnie to się sprawdza. Być
      może nieco mogłabym się powściągnąć w kupowaniu młodej bluzek i
      tiszertów, ale to i tak nam się przydaje w nieograniczonych
      ilościach. Jeśli wpadnie mi w oko wyjątkowo piękny i niepraktyczny
      ciuszek dziecięcy, to naciągam babcię, albo ojca małej wink.
      Pewnie gdybym miała większe zasoby finansowe, to inaczej by to
      wyglądało, ale to wyłącznie ja finansuję całą garderobę dla siebie i
      dziecka, więc jest jak jest.
    • czarnulkaaa2 Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 16:27
      Toa ja tak trochę niedekwatnie zapytam.....bo gromadzę i gromadzę :-
      )) ile ciuszków potrzeba na rozmiar 80, 86? Bo zaraz Młody zacznie
      raczkować, kombinować, potem chodzić czyli teoretycznie przynajmniej
      więcej babrać...a ja nie lubię prać codziennie smile Kupuję też na
      wyprzedażach, sporo w Nexcie, Coccodrillo...Niby tak szybko się nie
      niszczą...
      Podpowiedzcie mi Dziewczyny:np Młody będzie miał roczek we wrześniu-
      to ile orientacyjnie czego potrzeba do zimy?
    • mielin Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 16:29
      No ja też w tym groniesmile, a myślałam, że jestem samasmile)) No ale na tym forum
      to chyba oczywiste, tutaj większość jest uzależniona od zakupów, ale ja jeszcze
      od tego Forumsmile

      Co do pozbywania się tego nadmiaru to ja sprzedaję z powodzeniem na Allegro z
      czego 1/3 jest nowa, niestetysmileAle dopóki nie tracę na tym to się nie martwię.
      Tylko strasznie to pożera czassad Chyba muszę to lubićsmile
      • mielin Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 18:00
        Ja kupuję głownie Next, Gap, Gymboree, Monsoon i właśnie H&M, Kappahl i Zara.

        Z C&A mam poleconą tu na forum 1 kurtkę z czerwonym kotkiem i jest b. dobra -
        innych ubrań nie kupuję bo mi się tam nie podobająsad

        Co do jakości uważam, że H&M jakość ma bardzo! dobrą i porównywalną z wyżej
        wymienionymi. Jeśli jakaś firma mimo, że ma ładne ubranka robi kity! to jest to
        ZARA a nie H&M.
        Co do powszechności H&M, to się nie zgadzam u mnie w okolicy na placach zabaw
        powszechniejszy jest zdecydowanie! Next i trochę już też Gap, z H&M za to widzę
        bardzo często rajstopki na nóżkach dziewczynek, częściej niż jakiekolwiek inne,
        zresztą moja także je nosi z powodzeniem, bo nie dość, że śliczne to jeszcze
        świetne, po pół roku są jak nowesmile
        • aniaop Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 18:12
          mielin napisała:

          > > > bardzo często rajstopki na nóżkach dziewczynek, częściej niż
          jakiekolwiek inne,
          > zresztą moja także je nosi z powodzeniem, bo nie dość, że śliczne
          to jeszcze
          > świetne, po pół roku są jak nowesmile

          hehe, a wiesz ze moja Mloda nie znosi rajstop z H&M, bo szew ja
          uwiera w palcewink Rajstopy kupuje hurtem w kappahlu, jak powycinam
          wszystkie kuponysmile
          Kolekcje w Kappahlu do 128 zawsze byly super i Mloda nosila ich
          ciuchy, ale teraz ma 134cm i niestety nic nie uda sie juz tam wybrac.
          Ubrania dla niej kupuje wiec w benettonie, next oraz gap. W H%M
          tylko skarpetki, koszule nocne i jakies dodatki
        • kasbitt Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 18:47
          No niestety co do jakosci Zary to sie z Tobą nie zgodze, młoda ma
          80% ubran z Zary i nigdy nic jeszcze nie reklamowałam.
          W H&M kupuje juz coraz mniej ze wzgledu na beznadziejne łaczenie
          rozmiarów 110/116 za małe , a 122/128 za duze, oczywiscie nie
          wszystko. Poza tym wzornictwo nie za ciekawe.
          A rajstopy poprostu uwielbiamy z Calzedoni, piore i piore w pralce i
          zero zmechacenia.
          W KappAhl bardzo mało, zazwyczaj pizamki. Do C&A i Wójcika nawet
          nie zaglądam.
        • mielin Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 21:05
          OOOch i zapomniałam o Benettonie który kocham od niepamiętnych czasów. Dziwne że
          zapomniałam, bo na to lato mam dla małej stamtąd większość rzeczy.
    • pade a ja mam pytanie 20.04.09, 16:57
      do mam, które nie cierpią h&m, gdzie kupujecie ubranka swoim
      pociechom?
      bo w Polsce mamy jednak ograniczony wybór, trudno więc nie
      zaopatrywać się w sieciówkachsmile
      śmieszy mnie też tekst o tym jak to połowa Polski chodzi w ciuchach
      h&m. Mieszkam we Wrocławiu, na duzym osiedlu i jakoś nie zauważyłam
      dzieci-klonówsmile
      Poza tym na parę-set ciuchów, które kupiłam w tym sklepie nacięłam
      się tylko na jednym, więc moim zdaniem jakość jest adekwatna do ceny
      Akurat w tym sezonie będę ich bronićsmile, bo w porównaniu do
      tegorocznej kolekcji c&a, kappahla, cubusa mają śliczne ciuszki
      • pia_ Re: a ja mam pytanie 20.04.09, 17:17
        Nie mam nic do H&M, ale kupuję tam dla dziecka raptem kilka sztuk
        ubrań w roku, głownie są to jednak dodatki: czapki, klapki,
        kapelusze, skarpetki, no i letnie sukienki po 19,90 (wisi mi to, że
        na wakacjach co druga dziewczynka w nich chodzi). Dla mnie zaporą są
        zwykle ceny i brak atrakcyjnych wyprzedaży w H&M (dlatego uparcie
        tropię te nieliczne obniżki, bo rzeczy są ładne i bardzo dobrej
        jakości). Ubranka w 70% kupuję w KappAhl (lubię ich wzornictwo do r.
        128 i wysoką jakość tkanin, choć przyznaję, że kolekcje dziewczęce
        122-170 napawają mnie grozą). Czasami kupuje w Cherokee, C&A i
        Cubusie. Bardzo rzadko w Zarze, Smyku, prawie nigdy w Wójciku i 5-10-
        15.
        • kanna Re: a ja mam pytanie 20.04.09, 17:33
          ja tez kocham kappAhl, ale moj synek nosi już 128, co mnie przeraża,
          bo za nic nie ubiore niespełna siedmiolatka w te czachy i
          inne "wzory" z kolekcji dla starszych dzieci sad

          Musimy szukac nowego sklepu.
        • pade Re: a ja mam pytanie 20.04.09, 19:28
          lubiałam kappahl gdy ściągał wzornictwo z nexta
          obecna linia Kaxs mnie przeraża, brrr, koszmar jakiś
          ceny w H&M owszem wysokie, ale ja nie żałuję wydanej kasy, bluzeczki
          nie do zdarcia, sukienki z naturalnych materiałów, a nie sztuczne
          jak np. w cubusie, dodatki kupuję rzadko, więc nie grozi nam, ze co
          druga dziewczynka na plaży będzie tak samo ubrana jak córasmile
          sukienek z motylami tez nie kupiłamsmile
          • anyx27 Do Pade 20.04.09, 19:52
            A w jakim rejonie Wrocławia mieszkasz? Bo u mnie same klony, a
            mieszkam na Klecinie. Zimą wszystkie dzieci czapki z H&M, latem
            kapelusiki z H&M i tak w kółko wink

            A propos cen, to przecież H&M ma śmiesznie niskie ceny ciuszków
            (chyba najtańsze z sieciówek), a jakość szkoda gadać sad kiedyś,
            zanim pojawiły się H&M'y w Polsce, ciuszki były rewelacyjne, teraz
            idą na ilość, nie na jakość sad i nie jest to absolutnie tylko moje
            zdanie, ale większości mam, z którymi rozmawiam na ten temat (a
            rozmawiam dużo z powodów zawodowych wink)
            • pade Re: Do Pade 20.04.09, 20:21
              fabrycznasmile
              dodatki to i owszem, rzucają się w oczy, ale w sukienkach za 79zł
              czy jeansach za 99zł to nikogo nie widziałam
              a przy jakości będę się upieraćsmile wszystkie ubranka z h&m po córci i
              synu sprzedaję, nie widać po nich ilości prań, plamy łatwo schodzą,
              nie deformują się, kupiłam już tych ciuchów trochę, więc jako takie
              doświadczenie mamsmile
              poza tym lubię ciuszki w miare skromne, nie udziwnione, zero
              pstrokacizny itd więc w h&m bywam często
              wójcika omijam szerokim łukiem bo zęby mnie bolą jak patrzę na te
              ubrania, mariquita straaasznie droga-jakość różna, kurtki bardzo ok,
              t-shirty takie sobie, tup tup jest fajny ale trudno dostępny,
              zresztą nie bardzo mam ochotę latac po całym mieście w poszukiwaniu
              jakiejś spódniczki skoro mam do h&m 10 min i zawsze coś fajnego
              wyszperamsmile
          • pia_ Re: a ja mam pytanie 20.04.09, 20:41
            A ja uwielbiam kaxs właśnie za oszczędne, mocno graficzne,
            powtarzalne wzory i wyrazistą kolorystykę.
            A to, że moje dziecko będzie miało sukienkę w
            motylki/klapki/kapelusz takie same jak co druga dziewczynka na
            plaży/podwórku mnie bawi - o rany, to nie festiwal w Sopocie, aby
            się takimi rzeczami przejmować wink
            • pade Re: a ja mam pytanie 21.04.09, 06:41
              de gustibus non est disputandumsmile

              bez urazy pia_ to nie było do Ciebie odnosnie kaxs, przed
              napisaniem postu weszłam na stronę kappahla i obejrzałam tę linię,
              strona 3 powaliła mnie na łopatkismile
              • pia_ Re: a ja mam pytanie 21.04.09, 08:48
                pade napisała:

                > de gustibus non est disputandumsmile

                Co racja to racja smile

                >
                > bez urazy pia_ to nie było do Ciebie odnosnie kaxs, przed
                > napisaniem postu weszłam na stronę kappahla i obejrzałam tę linię,
                > strona 3 powaliła mnie na łopatkismile

                Z tej powalającej strony 3 mam kupiłam kilka ciuchów dla młodej smile
                • pade Re: a ja mam pytanie 21.04.09, 09:35
                  ale na pewno nie kupiłas bluzeczek w paski i gwiazdki
                  jednocześniesmile))
                  • pia_ Re: a ja mam pytanie 21.04.09, 10:44
                    Kochana, kupiłam i to 2 sztuki - podobają mi się te wariacje na
                    temat amerykańskiej flagi smile
                    • mielin Re: a ja mam pytanie 21.04.09, 10:54
                      Mi też się podobająsmile
                    • pade Re: a ja mam pytanie 21.04.09, 11:06
                      cholerciasmile to już się nie odzywam, hihismile
                    • minkapinka Re: a ja mam pytanie 22.04.09, 17:40
                      ja tez uwazam, ze te bluzki są fajne smile
      • s_justine Re: a ja mam pytanie 20.04.09, 19:17
        Ja tam nie mam nic do ubierania dzieci w sieciówkach. Każdy ubiera dziecko jak chce. U mnie np. nie ma ani zary ani H&M ani C&A ani Kappahl. Nie ma też sklepu firmowego Wójcika a w sklepie patronackim jest drogo. mamy 5-10-15, ale nie lubię ich ciuszków. W Smyku dawniej można było się lepiej obkupić. Mieli lepsza jakość bluzeczek, ładniejsze wzornictwo i większy wybór. Mamy też Reserved, ale niezbyt lubię ich ubranka. Jedynie jak coś wpadnie w oko. Pozostają zwykłe sklepy z odzieżą dziecięcą, a w nich Wójcik, Kiki kids, dominka, wenice (choć w tym sezonie ceny z kosmosu), Mariquita i wiele innych firm których nazw chwilowo nie pamiętam. Raz lub dwa razy w sezonie jesteśmy też w Krakowie, więc mogę poszaleć w centrach handlowych. Chociaż same wiecie że naprawdę fajne i ładne ciuszki trzeba sobie uchodzić...
      • agni71 Re: a ja mam pytanie 20.04.09, 20:07
        W sumie pytanie nie do mnie, bo ja w H&M, owszem, kupuję, choc
        niezbyt dużo. Równiez uważam, że H&M ma całkiem dobrą jakośc, choc
        ceny mogłyby być niższe.

        A poza tym, moje dziewczyny maja ubrania z Mothercare (lubie ich
        wzornictwo), Zary (duzo bluzeczek i spódniczki), a takze z Next, C&A
        (kurtki i bluzki), wójcika. Troche mamy jeszcze ubranek przysyłanych
        lub sprowadzanych z USA - Gap, Old Navy, Gymboree. Niewiele rzeczy
        mamy z Mexx czy Benetton. Ostatnio pierwsze dzieciece ubranko
        kupiłam w Esprit wink
        Dawno nic nie kupiłam w Kappahl, Cubusie, Bhs, czy Reserved, ale tez
        zdarzają sie stamtad ubranka. Pojedyncze rzeczy mamy też ze Smyka.

        Kappahl szczególnie mnie rozczarowuje juz od dluższego czasu -
        wzornictwo kwestia gustu, mnie sie nie bardzo podoba, ale nie podoba
        mi sie też jakość. Bluzeczki bywaja bardzo wąskie i jakies takie
        nierozciagliwe - jest to szczególnie nieprzyjemne przy szyjce;
        Ciemne kolory (czarny, czerwony) szybko sie spierają. Rajstopki tez
        sa malo rozciagliwe, jakies takie grube, i do tego nieforemne -
        częśc na pupę jest bardzo długa, a nogawki za krótkie - w efekcie
        krok wypada w połowie uda.
      • koza_w_rajtuzach Re: a ja mam pytanie 21.04.09, 11:38
        Do H&M nic nie mam, lubię te ubrania. U mnie w mieścinie jednak nie ma tego
        sklepu. Osobiście kupuję ubrania na allegro od sprzedawców, którzy handlują
        ciuszkami między innymi Disney, George, Cichlid i właśnie H&M. Zawsze jestem
        zadowolona. H&Mu lubię głównie spodnie.
    • minkapinka Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 19:57
      no... ja niestety tez, chociaż ostatnio staram się omijać sklepy z
      ubraniami dla dzieci, a bardziej dopieszczam siebie smile.
      Ostatnio robiłam porządki w ciuchach córki i doliczyłam się 32 bluzek
      na ramiączka, bez pleców itp.,
      Z ubraniami dla większych rzeczy jest niestety problem, większość rzeczy kupuję w Gap, Old Navy, Zarze, czasem w Next. Benetton ma
      fajne wzornictwo, ale wybór mały. Kappahla omijam szerokim łukiem,
      ubrania dla większych rzeczy są paskudne i plastikowe.
      • pade Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 20:25
        chyba dziecismile))
        zgadzam się, już 2 sezon omijam dział dziecięcy, za to damski
        przypadł mi do gustu, nie wszystko oczywiście, ale niektóre tuniki
        sa boskie, no i jeansy mają fajne
        • mmala6 Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 22:45
          czy mi się wydaje czy szaleństwo zakupowe udziela się przede wszystkim mamom
          dziewczynek?wink
          ja Młodego ubieram głównie na wyprzedażach, pojedyncze rzeczy z H&M-przede
          wszystkim tematyczne np z Zygzakiem , niestety za wysokie ceny aby ubierać tam
          od stóp do głów. Cubus, KapAhl przede wszystkim na promocjach. Sporo w Tchibo
          albo Cherokee (głównie t-shirty, majteczki z Zygzakiem), rzadko w C&A.
          Mam szczeście mieć mamę, która często jeździ do Niemiec i kupuje Młodemu ciuchy
          na przecenach za 1-2 euro.Dzięki temu ma ok 30 t-shirtów i przez m-c nie muszę
          Młodemu nic prasowaćwink
          No i jeszcze mam brata w Londynie, który dwa razy w roku robi zakupy (tzn ja
          robię, on płaci i przywozi) w Next albo Gap.
          Poza tym moja mama ma dar wyszukiwania pereł w lumpeksach i dzięki temu Młody
          posiada ok 25 par szortów/bermudów, z czego może trzy pary kupione zostały w
          normalnym sklepie (ale na przecenie ofkors).
          • carpediem30 Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 23:11

            Zdecydowanie mamom dziewczynek smile

            Wiem po sobie - mam córkę i syna i wiem ile razy szłam do sklepu po coś konkretnego dla synka i... wychodziłam z kolejnym ciuchem dla córki. dla synka nic mi się po prostu nie podobało, generalnie wzornictwo dla chłopców jest do bani wszystko granatowo bure, generalnie smutne kolory i nie można tak poszaleć jak przy córkachsmile
            Tak więc o ile córka ma ok. 50 spódniczek to dla synka mam "jedynie" 15 par jeansów bo rzeczywiście po co mu więcej spodni szytych "na jedno kopyto"? wink smile
          • asia_i_p Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 07:26
            Chyba masz rację. Wydaje mi się, że to tak działa, że na dziecku
            wszystko tak ślicznie wygląda - jak kupuję dla siebie, to ciągle mi
            tu fałdka wystaje, tu mnie pogrubia - a na małej zawsze leży
            idealnie.
      • aniaop Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 06:32
        minkapinka napisała:

        > > Ostatnio robiłam porządki w ciuchach córki i doliczyłam się 32
        bluzek
        > na ramiączka, bez pleców itp.,
        > Przyznam Kasiu, ze Cie nie docenialam big_grin U nas az takiej formy to
        nie przybierawink A powiedz, czy ona chociaz zdazy zalozyc te
        wszystkie bluzki? U nas zwykle nie ma az takich upalow...
    • clio_1 Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 23:43
      Mnie bardziej chodzi o zakupy dla siebie niż dla dziecka. Młodemu owszem kupuję,
      ale w granicach rozsądku, poza tym babcie czasem coś podrzucą. Dla siebie - nie
      jestem w stanie się opanować. Często jest tak, że kupuję coś i od razu pytam o
      możliwość zwrotu - idę do domu i przymierzam do rzeczy które już mam, potem
      oddaję, przez to nie wiem ile mam na koncie... eh...
      Do ulubionego lumpka już nawet nie wchodzę.
      • mielin Re: Przesadzanie z zakupami 20.04.09, 23:56
        No to się nie zrozumiałyśmysmile
        Dla córki kupuje pasjami i nieopamiętanie, za to dla dla siebie z chirurgiczną
        precyzją, mam plan stworzony z moich wymagań i nowych trendów smile i trzymam się
        go: np. zawsze na wiosnę nowa spódnica, kilka tshirtów w nowej kolorystyce, nowe
        buty, apaszka i oczywiście morze wiosennych rajstop. A i nowy kostium kąpielowy.
        I często na tym koniec!
        • aniaop Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 06:37
          Ja niestey z soba mam gorzej niz z dzieckiemwink Nie umiem wejsc do
          Solara i wyjsc bez ciucha. Nie mam potrzeby oddawania, ale,
          rzeczy, "z ktorych wyroslam" sprzedaje. Dzis tez chodzi mi po glowie
          nowa apaszka i kolejna biala bluzkasmile
          • bursz przesadzam:-)) 21.04.09, 07:53
            Waitam,
            przesadzam, biję się w pierś, żałujęsmile) Nie tylko jeśli chodzi o
            ciuchy, ale np. o żywność też, ale tak ma chyba wiele kobiet, nie
            mogą mieć forsysmile)) Zasosowałam terapię, staram się nie odwiedzać
            sklepówsmile)
            Jest to chyba problem, ale kiedyś nie było, teraz jest, jest ogólne
            zabublenie, a ciuchy nie są jeszcze tak tanie jak np. w USA, tam
            moga sobie na to pozwolić,aby kupić potem wydać lub wyrzucić, itd...
            Chyba jest to też dla kobiety forma odstresowania, samorealizacji,
            dowartościowanie, itd...wchodze w psychologię.
            Nie szata zdobi człowieka?smile)jak mawiał znany mi szef.
            pozdrawiam,jola
            ps. oj dostanie mi sięsmile))
            • mmala6 Re: przesadzam:-)) 21.04.09, 08:32
              kompulsywne zakupy jako sposób samorealizacji i dowartościowania?
              to smutne a nie wesołe.
              A powoływanie się na USA jest w tej chwili niezbyt na miejscu, bo
              właśnie takie zakupy wpędziły ich ( i nas) w kryzyswink
              • coronella Re: przesadzam:-)) 21.04.09, 09:06
                na tyle wpisów ni ma żadnego z rozsądkiem? Będę pierwsza?
                Nie, nie przesadzam. Nie cierpie zakupów, tony ciuchów, wyliczanki i przebieranek. dzieci to nie lalki barbie.
                Przyjemności czerpie ze spacerów, zabaw, zwiedzania i wycieczek, itp rzeczy, a sklepy omijam duuuzym łukiem. Chyba, że bardzo muszę cos kupić.
                Dzieci chodza czysto ubrane, mają ubrania pasujące do siebie, więc wyglądaja schludnie, mi to wystarcza.
                Jesli chodzi o mnie- podobnie.

                • pia_ Re: przesadzam:-)) 21.04.09, 09:34
                  O rany, więcej luzu Coronella. Piszemy tu z mniejszym, czy większym
                  przymrużeniem oka. Dzięki Twojej wypowiedzi zacznie się licytowanie,
                  obrażanie i obrzucanie błotem, bo dotykasz stereotypów: dobra matka
                  = nie traci czasu w sklepach, bo woli zagospodarowywać kreatywnie
                  ten czas dzieciom, gorsza matka = traci mnóstwo czasu na sklepy, w
                  rezultacie nie poświęca dziecku wystarczającej uwagi i stroi je jak
                  lalkę.
                  Dlatego też Twój wpis nie uważam za rozsądny, to samo można było
                  ująć inaczej, bez wciśnięcia kilku "szpil".
                  • coronella Re: przesadzam:-)) 21.04.09, 09:48
                    alez ja w nikogo nie wciskam szpili! Jesli tak odebrałas- sorki! Dziewczyny pisza, że traca głowę w sklepach, ja napisałam tylko, że sklepów nie cierpie. Często nie potrafie kupic nawet najzwyklejszej rzeczy, jak np butów dla syna, których nadal nie mam. I pewnie ja trace więcej czasu na zakupy, których robić nie umiem, niz te, które sklepy znają i wiedza co i gdzie kupic.
                    Nic nie pisze o dobrych matkach, bo kazda matka jest najlepsza dla swojego dziecka, bez względu na to, co o niej mysla inni.
                    Mam dzisiaj podły humor, i widze, że nie powinnam sie odzywac, przepraszam, nie chciałam nikogo obrazić.
                    brakuje mi na gazecie mozliwości edycji postu.
                    • pia_ Coronella 21.04.09, 10:04
                      Rozumiem, że źle to ubrałaś w słowa niechcący. A tych "szpil" to do
                      siebie nie brałam, ale niestety niektóre forumki są psychicznie
                      słabsze wink
                • anyx27 Re: przesadzam:-)) 21.04.09, 09:39
                  Coronella, dlatego ja kupuję przez net, żeby miec czas dla dziecka,
                  a nie zabierać je na spacer do galerii crying

                  uśmiałam się, ale potem pomyslałam, ze to bardzo smutne, jak
                  przeczytałam, ze jedna dziewczynka ma ok. 50 spódniczek, a druga
                  ponad 30 bluzeczek sad zawsze staram się, żeby moja córcia wyglądała
                  oryginalnie, ładnie, czysto i są to najczęsciej firmowe ciuchy. ALE
                  nie jestem ofiarą zakupów kompulsywnych, jak większość piszących w
                  tym wątku. Tez jestem kobietą i, jak to mówi mój mąż, zawsze wydam
                  tyle kasy, ile mam, niezależnie od ilości wink ale bez przesady...
                  Uczę moją córkę nieoceniania innych po wyglądzie, uczę
                  wartosciowania innych na podstawie tzw. wnętrza, charakteru, wiedzy,
                  zachowania. Jula wie, że to , iż ma lepsze ciuchy niż koleżanka, nie
                  sprawia automatycznie, że jest "lepsza". Wpajanie małym
                  dziewczynkom, że wartosciowe będą dopiero, jak w ich szafie znajdzie
                  się 50 spódniczek, to już wesołe nie jest sad zaraz ktoś napisze, że
                  wcale dziecku tak nie mówi. Nie trzeba mówić, zeby cos pokazywać.
                  Dziecko jest doskonałym obserwatorem i widzi, jakie podejście ma
                  mama. To forum jest bardzo przydatne, jeśli chodzi o rady na temat
                  jakiegoś produktu, o to, gdzie coś znaleźć, gdzie można taniej cos
                  kupić lub w nietypowych rozmiarach. Ale przepychanki w stylu, która
                  dziewczynka ma więcej w szafie uważam za tragiczne sad i co z tego,
                  że mam na tyle kasy, zeby co miesiąc wydawać fortunę na ciuszki, a
                  moja kolezanka ich nie ma. Przez ten (i nie tylko) wątek przewija
                  się tyle zarozumiałości, zawiści, problemów psychicznych,
                  zamiatanych pod dywan w czasie zakupowego szaleństwa, z ebardzo
                  przykro się to czyta sad może któregoś pięknego dnia zamiast kolejnej
                  wyprawy na zakupy, warto udać się do psychologa albo przynajmniej
                  uczciwie przeanalizować swoje problemy i zastanowić się, co takiego
                  chcę zastąpić tymi zakupami, czego mi brakuje.


                  ps. trzeba mieć świadomość, że często krzywdzi się swoje dzieci
                  takim postępowaniem. Bo jakie postrzeganie świata ma mieć
                  dziewczynka, która musi mieć 50 spódniczek, żeby być wartościową,
                  szczęśliwa osobą? a to właśnie przekazuje jej mama swoim
                  postępowaniem. i co z tego, że może mówi nawet, ż e nie ocenia sie
                  innych po wyglądzie, skoro jej postępowanie temu przeczy sad
                  • pade anyx27 21.04.09, 09:50
                    całkowicie zgadzam się z Twoją wypowiedzią,
                    natomiast nie zgadzam się z poprzednią, napisałaś, ze h&m to jedna z
                    najtańszych sieciówek. Czy zwykła bluzka za 49zł dla 5 latki jest
                    tania? Albo rybaczki za 79zł? Itd, itd...Wiesz jak to odebrałam w
                    pierwszej chwili: "Ja to w takich szmaciarniach jak h&m dziecka nie
                    ubieram, moje ma majtki za stówę, a ceny spódniczek córy są
                    trzycyfrowe"
                    Różnie mozna odebrać to co ktoś pisze na forumsmile
                    • carpediem30 Re: anyx27 21.04.09, 10:08
                      He, he...
                      Dlaczego zawsze tego typu wątki prowadzą do swoistej pyskówki?
                      I jak to łatwo oceniać kogoś, kogo w ogóle się nie zna tylko po tym iż napisał, że jego córka ma 50 spódniczek lub 30 bluzeczek?
                      Anyx - ja uważam, że to jest właśnie tragiczne i warte wizyty u psychologa - pochopne ocenianie innych podczas gdy sama masz święte przekonanie, że jesteś najlepszą matką, a Twoja córka najlepiej postrzega świat dzięki temu i jest bardziej wartościowa od innych dziewczynek ??????? sad sad
                      Sorry, ale dla mnie EOT.
                      • anyx27 Re: anyx27 21.04.09, 10:23
                        carpediem30 napisał:

                        > He, he...
                        > Dlaczego zawsze tego typu wątki prowadzą do swoistej pyskówki?
                        > I jak to łatwo oceniać kogoś, kogo w ogóle się nie zna tylko po
                        tym iż napisał,
                        > że jego córka ma 50 spódniczek lub 30 bluzeczek?
                        > Anyx - ja uważam, że to jest właśnie tragiczne i warte wizyty u
                        psychologa - po
                        > chopne ocenianie innych podczas gdy sama masz święte przekonanie,
                        że jesteś naj
                        > lepszą matką, a Twoja córka najlepiej postrzega świat dzięki temu
                        i jest bardzi
                        > ej wartościowa od innych dziewczynek ??????? sad sad
                        > Sorry, ale dla mnie EOT.


                        Nie wiem, gdzie napisałam, ż euważam, iż jestem najlepsza matka na
                        świecie? nigdzie. Mam sobie wiele do zarzucenia pod tym względem,
                        choćby dlatego, ż emoja choroba nie pozwala mi spędzać tyle czasu z
                        córką, ile bym chciała, a czas, który spędzam z nią, też nie zawsze
                        jest spędzony tak, jakbym chciała.

                        Widzisz to jest tak, że jak człowiek traci zdrowie, to zaczyna
                        rozumieć co jest w życiu ważne i ze zakupy czy wspomniane juz 50
                        spódniczek, to nie najważniejsze rzeczy pod słońcem.

                        I dlatego dyskusja o ilości ubranek mnie rozbawiła. Ja mam po prostu
                        inne problemy i zastanawiam sie, czy jutro będę jeszcze chodzić, czy
                        juz jeździć na wózku, a nie czy kupię piećdziesiąta pierwsza
                        spódniczkę mojej córci.

                        Masz rację, nie znam osobiście tutaj nikogo, ale bardzo duzo mozna
                        dowiedziec się o kimś, czytając jego wypowiedzi. Szczególnie jak się
                        ma wykształcenie psychologiczne wink

                        Jeśli ktoś poczuł sie dotknięty moją wypowiedzią to dobrze, bo to
                        daje dużą szansę na refleksje na temat własnego postępowania smile


                        • carpediem30 Re: anyx27 21.04.09, 10:35

                          >
                          > Widzisz to jest tak, że jak człowiek traci zdrowie, to zaczyna
                          > rozumieć co jest w życiu ważne i ze zakupy czy wspomniane juz 50
                          > spódniczek, to nie najważniejsze rzeczy pod słońcem.
                          >
                          > I dlatego dyskusja o ilości ubranek mnie rozbawiła. Ja mam po prostu
                          > inne problemy i zastanawiam sie, czy jutro będę jeszcze chodzić, czy
                          > juz jeździć na wózku, a nie czy kupię piećdziesiąta pierwsza
                          > spódniczkę mojej córci.
                          >
                          > Masz rację, nie znam osobiście tutaj nikogo, ale bardzo duzo mozna
                          > dowiedziec się o kimś, czytając jego wypowiedzi. Szczególnie jak się
                          > ma wykształcenie psychologiczne wink
                          >
                          > Jeśli ktoś poczuł sie dotknięty moją wypowiedzią to dobrze, bo to
                          > daje dużą szansę na refleksje na temat własnego postępowania smile
                          >
                          >


                          Wyobraź sobie, że ja też wiem co w życiu jest ważne i najważniejsze i zakupy i moje 50 spódniczek to nie są dla mnie najważniejsze rzeczy pod slońcem big_grin
                          I równiez mam inne problemy niż zastanawianie się czy kupię pięćdziesiątą pierwszą spódniczkę swojej córci big_grin

                          A Twoje wyksztalcenie psychologiczne to chyba jakieś niepełne jest, skoro oceniasz ludzi tak powierzchownie big_grin
                          • anyx27 Re: anyx27 21.04.09, 10:51
                            carpediem30 napisał:
                            > > Masz rację, nie znam osobiście tutaj nikogo, ale bardzo duzo
                            mozna
                            > > dowiedziec się o kimś, czytając jego wypowiedzi. Szczególnie jak
                            się
                            > > ma wykształcenie psychologiczne wink

                            > A Twoje wyksztalcenie psychologiczne to chyba jakieś niepełne
                            jest, skoro oceni
                            > asz ludzi tak powierzchownie big_grin


                            Czytanie ze zrozumieniem to też istotna cecha wink
                            • carpediem30 Re: anyx27 21.04.09, 12:01

                              anyx27 napisała:

                              > carpediem30 napisał:
                              > > > Masz rację, nie znam osobiście tutaj nikogo, ale bardzo duzo
                              > mozna
                              > > > dowiedziec się o kimś, czytając jego wypowiedzi. Szczególnie jak
                              > się
                              > > > ma wykształcenie psychologiczne wink
                              >
                              > > A Twoje wyksztalcenie psychologiczne to chyba jakieś niepełne
                              > jest, skoro oceni
                              > > asz ludzi tak powierzchownie big_grin
                              >
                              >
                              > Czytanie ze zrozumieniem to też istotna cecha wink

                              No tak, cóż ty byś mogła innego napisać...
                        • kropkacom Re: anyx27 21.04.09, 10:42
                          > Jeśli ktoś poczuł sie dotknięty moją wypowiedzią to dobrze, bo to
                          > daje dużą szansę na refleksje na temat własnego postępowania smile

                          Refleksje to zachowam sobie na poważniejsze tematy. To że lubię kupować i ładnie
                          obrać moje dzieci nie robi nikomu krzywdy.
                          • anyx27 Re: anyx27 21.04.09, 10:49
                            kropkacom napisała:

                            >
                            > Refleksje to zachowam sobie na poważniejsze tematy. To że lubię
                            kupować i ładni
                            > e
                            > obrać moje dzieci nie robi nikomu krzywdy.


                            Dla mnie wychownie dziecka to własnie taki poważniejszy temat, ale
                            oczywiście każdy ma prawo do subiektywnej oceny, co jest dla niego
                            poważne, a co nie smile

                            • kropkacom Re: anyx27 21.04.09, 10:52
                              Skoro dla ciebie moje zakupy ubraniowe to wychowywanie dziecka to chyba nie mamy
                              o czym gadać.
                            • deleine Re: anyx27 21.04.09, 12:48
                              a wedle jakiej szkoły ilość ubrań w szafie przekłada się na wychowanie czy
                              system wartości? to niezwykle interesujące
                    • anyx27 Re: anyx27 21.04.09, 10:14
                      pade napisała:

                      > całkowicie zgadzam się z Twoją wypowiedzią,
                      > natomiast nie zgadzam się z poprzednią, napisałaś, ze h&m to jedna
                      z
                      > najtańszych sieciówek. Czy zwykła bluzka za 49zł dla 5 latki jest
                      > tania? Albo rybaczki za 79zł? Itd, itd...Wiesz jak to odebrałam w
                      > pierwszej chwili: "Ja to w takich szmaciarniach jak h&m dziecka
                      nie
                      > ubieram, moje ma majtki za stówę, a ceny spódniczek córy są
                      > trzycyfrowe"
                      > Różnie mozna odebrać to co ktoś pisze na forumsmile


                      Pade, nie ubieram dziecka w H&M nie z powodu cen, tylko "masówki"
                      czy "klonowania" jak kto woli, a także z powodu jakości. Co do cen,
                      to nie zwracam na nie tak uwagi, jeśli podobaja mi się spodnie za
                      29pln, to je kupuję, jeśli za 79pln, to tez kupuję. oczywiście jest
                      jakaś tam górna granica. biorąc pod uwagę sieciówki typu h&m,
                      kappahl, next, benneton, to h&m jest najtańszy. wiadomo, że
                      najtaniej to w hipermarkecie na wagę wink ale mówimy o sieciówkach.
                      byłam w h&m kilka miesięcy temu, spodnie jesienno-zimowe zaczynały
                      sie od 29pln np., sztruksy.
                      • pade Re: anyx27 21.04.09, 11:55
                        dziecięcego bennetona we Wrocku nie ma, z tego co się orientuję,
                        nexta też niesmileja wolę zakupy na zywo, zdecydowanie
                        za 29zł nie ma się co spodziewać rewelacji, ja aż takich tanich
                        spodenek nie widziałam, ale może dlatego, ze na innym dziale się
                        zaopatrujęsmile
                        • anyx27 Re: anyx27 21.04.09, 15:07
                          Pade, w benettonie na pl. Grunwaldzkim są ciuszki dziecięce smile a
                          next zamawiam on-line.
                  • minkapinka Re: przesadzam:-)) 21.04.09, 09:50
                    anyx27 napisała:

                    > zachowania. Jula wie, że to , iż ma lepsze ciuchy niż koleżanka,
                    nie
                    > sprawia automatycznie, że jest "lepsza".
                    A moja córka pomimo, że ma 30 bluzeczek nie wie, ze ma lepsze ciuchy
                    od koleżanki, bo nie zwraca na to uwagi tongue_out.
                    • anyx27 Re: przesadzam:-)) 21.04.09, 10:08
                      minkapinka napisała:

                      > anyx27 napisała:
                      >
                      > > zachowania. Jula wie, że to , iż ma lepsze ciuchy niż koleżanka,
                      > nie
                      > > sprawia automatycznie, że jest "lepsza".
                      > A moja córka pomimo, że ma 30 bluzeczek nie wie, ze ma lepsze
                      ciuchy
                      > od koleżanki, bo nie zwraca na to uwagi tongue_out.

                      do pewnego momentu dziecko świadomości takiej nie ma, ale to się
                      niedługo skończy, a wtedy bardzo szybko zaskoczy, o co chodzi
                      mamusi, która kupuje 30 bluzeczek.
                      • minkapinka Re: przesadzam:-)) 21.04.09, 10:18
                        >
                        > do pewnego momentu dziecko świadomości takiej nie ma, ale to się
                        > niedługo skończy, a wtedy bardzo szybko zaskoczy, o co chodzi
                        > mamusi, która kupuje 30 bluzeczek.

                        a o co chodzi mamusi, która kupuje 30 bluzeczek?
                  • pia_ I się zaczęło :-( 21.04.09, 09:54
                    Ta jak myślałam, post Coronelli zapoczątkował dyskusję nie
                    prowadzącą do niczego. Jedne się tłumaczą, inne zajmują domorosłą
                    psychoanalizą, już są konkretne przytyki.
                    Wobec powyższego zabieram się na jakiś czas z tego forum.
                    • mielin Re: I się zaczęło :-( 21.04.09, 10:50
                      Pia_ no co Ty?
                      Co jakiś czas próbują popsuć atmosferę, ale w końcu już tyle lat się nie dajemysmile
                  • mielin Re: Anya:-) 21.04.09, 10:44
                    Nie podoba mi się zupełnie co piszesz tu na tym forumsad
                    Ono zupełnie służy czemu innemu, te pseudo-psychologiczne gadki zachowaj dla
                    siebie, lub na inne forum.

                    Tu tutaj spotykamy się aby gadać o ZAKUPACH, takich lub innych.

                    Niepotrzebne nam tu osoby oceniające innych, obrażające! i siejące ferment,
                    psujące nastrój innym. To forum zawsze było miłe i spokojne bo bez takich gadek.

                    A Coronella jak zawsze lubi wsadzić kij w mrowiskosmile, kto bywa na tym forum od
                    lat wie o tym i nie daje się sprowokować.

                    Przypominam to jest forum Zakupy. Rozmawiajmy o zakupach bez podtekstów!
                    • mielin Re: Sorki to wyżej miało być do Anyx27 21.04.09, 10:48
                      nt
                    • anyx27 Re: Anya:-) 21.04.09, 10:54
                      mielin napisała:

                      > Nie podoba mi się zupełnie co piszesz tu na tym forumsad
                      > Ono zupełnie służy czemu innemu, te pseudo-psychologiczne gadki
                      zachowaj dla
                      > siebie, lub na inne forum.
                      >
                      > Tu tutaj spotykamy się aby gadać o ZAKUPACH, takich lub innych.
                      >
                      > Niepotrzebne nam tu osoby oceniające innych, obrażające! i siejące
                      ferment,
                      > psujące nastrój innym. To forum zawsze było miłe i spokojne bo bez
                      takich gadek
                      > .
                      >
                      > A Coronella jak zawsze lubi wsadzić kij w mrowiskosmile, kto bywa na
                      tym forum od
                      > lat wie o tym i nie daje się sprowokować.
                      >
                      > Przypominam to jest forum Zakupy. Rozmawiajmy o zakupach bez
                      podtekstów!

                      Ferment, obraza... Ja tylko wyraziłam swoje zdanie, że to zabawne
                      (czasem nawet tragiczne), że ktoś kupuje 50 spódniczek swojemu
                      dziecku, dając mu w ten sposób jasny komunikat, co jest w zyciu
                      najważniejsze. Hmmm... uderz w stół, a nożyce się odezwą wink
                      • mielin Re: Anya:-) 21.04.09, 10:56
                        Ty chyba masz problem ze sobą. Lubisz pomącić a co, pod pozorem 'kaganka
                        oświaty' dokopać innym. Całkiem jak dwulicowe "mohery" .
                        Zwiewaj na inne forum TROLU.
                        • anyx27 Re: Anya:-) 21.04.09, 10:59
                          Ale to przecież nie ja kupuje 50 spódniczek dla jednego dziecka wink a
                          do moherów mi daleko, zważywszy na to, że jestem ateistką wink
                          • mielin Re: Anyx27 21.04.09, 11:12
                            Teksty to masz starej umoralniającej ciotki.

                            Przypominam, pisanie nie na temat forum jest Trolowaniem!
                            • anyx27 Re: Anyx27 21.04.09, 11:16
                              Myslałam, że tutaj piszemy własnie o zakupach o szeroko rozumianym
                              pojeciu smile

                              jeśli pogląd, że kupowanie 50spódniczek jednemu dziecko to przesada,
                              to teksty umoralniającej ciotki, to widocznie nią jestem wink
                              • anyx27 Re: Anyx27 21.04.09, 11:18
                                anyx27 napisała:
                                > (...) o szeroko rozumianym...

                                miało byc oczywiście "w szeroko" - przepraszam za literówkę
                              • kropkacom Re: Anyx27 21.04.09, 11:20
                                Sama kiedyś "umoralniałam" na temat ilości prezentów na święta. Jednak to jest
                                specyficzne forum właśnie i przede wszystkim dla ludzi co dużo kupują. Nie ma
                                nad czym rozdzierać szat i to nie jest na to dobre miejsce.
                                • mielin Re: Anyx27 21.04.09, 11:23
                                  Pamiętamsmile))
                                  Człowiek się z czasem wyrabiasmile
                • pade Re: przesadzam:-)) 21.04.09, 09:42
                  no toż przeciez napisałam, że nie mam czasu na latanie po całym
                  mieście a najbliżej mam h&msmile))
                  generalnie jestem w galerii 2 max 3 razy w miesiącu, częstsze
                  bieganie po sklepach pewnie by mnie wykończyło
                  moje córa w ogóle nie przypomina barbie, ciuchy mieszczą się w
                  szafie, jeszczesmile
                  chyba jeszcze nie jest ze mną tak źlesmile
                  • coronella Re: przesadzam:-)) 21.04.09, 09:52
                    ale przeciez ja nic nie pisałam o czasie spedzanym z dziecmi, ja ze swoimi tez nie jestem przez cały dzień. Wracaja do domu o 16:00, o 20:00 juz spią.
                    Ktos wczesniej napisał, że sie odstresowuje na zakupach, i chyba odnośnie tego pisałam. I nie w sensie, że ja taka dobra mamusia, o nie, zwiedzac lubie sama, bez dzieci, i na wycieczki wydałabym ostatni grosz.
                    Widze, że za duzo myslałam pisząc, a za mało napisałam, wyszło zupełnie nie tak, jak chciałam.

                • mmala6 Coronella 21.04.09, 10:50
                  nie czytałaś dokładnie. Choć faktycznie, mojego jedynego
                  nieprzesadzającego_głosu można było nie zauważyćwink
                  I jeszcze chyba Pade.
                  • pia_ Re: Coronella 21.04.09, 11:03
                    mmala6 napisała:

                    > nie czytałaś dokładnie. Choć faktycznie, mojego jedynego
                    > nieprzesadzającego_głosu można było nie zauważyćwink
                    > I jeszcze chyba Pade.

                    Głos mamy chłopaka się tak nie liczy wink
                    A na powaznie, to z tego co napisałaś wynika, że Twój syn ma mnóstwo
                    kupowanych przez całą rodzinę ciuchów i nie ważne czy to za 1 zł z
                    lumpeksu, czy za przykładowe 79 zł ze sklepu - liczy się fakt, że
                    też gromadzisz w szafie kilkadziesiąt bluzeczek, bermudów itd.
                  • pade Re: Coronella 21.04.09, 11:45
                    Bo ja tak duzo nie kupujęsmile, a może inaczej, co mi się nie podoba
                    lub znudziło, sprzedaję.
                    Zauważyłam, tez, że mam ulubione rzeczy, w które ubieram córę,
                    ładnie jej w nich i wygodnie, a reszta lezy i czeka nie wiadomo na
                    co, więc nie przeginam z zakupamismile
                    Natomiast z synkiem jest inaczej, donasza wszystko, najpierw w
                    szkole, "na wyjściach", potem na podwórku, w domu, nic się nie
                    marnuje. Niestety spodni dla syna mam za małosad Ciężko coś fajnego
                    kupić na mojego chudzielca.
    • constanta Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 08:59
      Podziwiam Was ,że macie czas na sprzedaż tych ciuszków na allegro.U
      mnie praca, dzieci, dom i jeszcze budowa nowego domu........jak nie
      jestem w pracy to na budowie,a jak nie na budowie to w sklepach smile))
      • bursz Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 11:03
        Witam,
        to dobrze, że to nie mnie obwiniacie za tę psychanaliżesmile))

        Post coronelli mnie wcale nie dotknął, raczej rozbawiłsmile)

        Zastanawiam się, jak można mieć no 40 spódniczek, poza moim
        zasięgiem. Moje dziecko ma za duużo zabawek i.... wkurza mnie jak
        babcia kupuje kolejną lalkę czy rzecz, żeby była ładniejsza od tej
        kupionej przez drugą babciesmile))) I widzę, że jeśli jest za dużo to
        nie wiadomo czym się bawić, dziecko się nie przywązuje (szanuje) do
        zabawki. Podobnie jest z ciuchami, jak można z 20 bluzek wybrać
        ulubioną, my może tak, ale dziecko ma problem.
        A ocena kogoś po wypowiedzi nie jest wcale pochopna, można nas
        bardziej ocenić po tym co tu piszemy, niż to co mamy w szafie czy na
        sobie, jak najbardziej, mimo, że się nie widzimy.
        Oceniam, że wypowiedz Pani psycholog jest bardzo trafna.
        Nie ukrywajmy, ale wielu z nas kobiet zakupy są formą odstresowania,
        dowartościowania, itd....i uważam, że nic w tym złego, jeśli
        potrafimy się do tego przyznać i zdać sobie sprawę.
        Te dotknięte forumki się oburzają, jednak coś w tym jestsmile))))
        pozdrawiam,jola
        • anyx27 Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 11:06
          Bursz, brawo za rozsądek smile

          Psychologiem nie jestem, aczkolwiek mam wykształcenie pokrewne.
        • kropkacom Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 11:09
          > Podobnie jest z ciuchami, jak można z 20 bluzek wybrać
          > ulubioną, my może tak, ale dziecko ma problem.

          Można smile Mam syna i córkę i oboje mają swoje ulubione. Ja za to nie mam stresu
          że nagle muszę robić pranie bo się trzy bluzki na krzyż brudne.

          Moje dzieci nie mają świadomości ile mają ciuchów. Ubierają co im dam albo chcą
          coś konkretnie.
        • minkapinka Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 11:15
          bursz napisała:

          >
          > Zastanawiam się, jak można mieć no 40 spódniczek, poza moim
          > zasięgiem. Moje dziecko ma za duużo zabawek i.... wkurza mnie jak
          > babcia kupuje kolejną lalkę czy rzecz, żeby była ładniejsza od tej
          > kupionej przez drugą babciesmile))) I widzę, że jeśli jest za dużo to
          > nie wiadomo czym się bawić, dziecko się nie przywązuje (szanuje) do
          > zabawki. Podobnie jest z ciuchami, jak można z 20 bluzek wybrać
          > ulubioną, my może tak, ale dziecko ma problem.

          moje dziecko ma w nosie co zakłada i nie ma ulubionych bluzek. Najczęściej otwiera szufladę i wyciąga pierwszą lepszą. A dużą ilość
          bluzek ma dlatego, ze juz tak szybko nie rośnie i w letnich bluzkach
          chodzi 2-3 lata. Ciężko to zrozumieć?

          • mielin Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 11:22
            Minkapinka, nie trudnowink

            Słowa "poza moim zasięgiem" są meritum tej wypowiedzi, niestety;-(
        • carpediem30 Re: Wyjasnienie dot. 50 spódniczek :))) 21.04.09, 11:57

          bursz napisała:

          >
          > Zastanawiam się, jak można mieć no 40 spódniczek, poza moim
          > zasięgiem.

          Widzę, że sporo z was spać nie bedzie mogło więc wyjaśniam:

          W czasie przedświatecznych porządków w szafie doliczyłam sie prawie 50 spódniczek, z tym że liczyłam WSZYSTKIE spódniczki córy (od rozmiaru 116, w zalezności od fasonu niektóre są jeszcze dobre do rozm. 128 bo teraz kupuję już tylko lekko na zapas). Efekt tego, że nie mam czasu bawić się w allegro smile Pozatym cyfra ta obejmuje wszystkie spódniczki: zimowe, całoroczne np. jeansowe i letnie np. batystowe - wiadomo, że nie we wszystkich chodzi w jednym sezonie.
          I co najważniejsze: smile zapewniam was, że ja na nasze 50 spódniczek wydałam mniej niż sporo z was na 10. Kupuję tylko na okazjach cenowych w sieciówkach dostępnych w polsce, prawie nigdy nie kupuję w regularnej cenie, nie mówiąc już o sprowadzaniu ciuchów z zagranicy (jakby mały wybór był u nas). Nie jestem maniaczką nexta jak większość na forum i te kilka sztuk nexta, które mamy to kupione w ZT na przecenie lub używki. Pozatym moja córka bardzo niszczy ubrania, jest jej wszystko jedno w co jest ubrana: i np. w białej sukience i eleganckich balerinkach prosto z kościoła od razu poleciałaby na plac zabaw lub zaczęła wsinać się na drzewobig_grin

          Podsumowując: jeśli chodzi o finansową stronę mojego "zakupoholizmu" to jestem baaardzo rozsądna. Cena zawsze skutecznie ostudza mój zachwyt nad ubrankiem casualowym i w życiu nie kupiłam córce rybaczek za 79 zl smile Nie dotyczy to jedynie kurtek / kombinezonów i butów - tu nie oszczędzam (w granicach rozsądku oczywiście - nie kupuję np. Reimy na miejską zimę)
          > A ocena kogoś po wypowiedzi nie jest wcale pochopna, można nas
          > bardziej ocenić po tym co tu piszemy, niż to co mamy w szafie czy na
          > sobie, jak najbardziej, mimo, że się nie widzimy.
          > Oceniam, że wypowiedz Pani psycholog jest bardzo trafna.
          I wyszło na to, że ocena Pani Psycholog wcale nie jest trafna bo ja się dowartościowywać zakupami nie muszę. Cieszę się jak upoluję spodnie za 20 zł zamiast 80 bo zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczam po prostu na coś innego. A naturalnym jest, że lubimy kiedy nasze dzieci wyglądają ładnie i schludnie.

          > Te dotknięte forumki się oburzają, jednak coś w tym jestsmile))))

          Jest w tym to, że nie lubię prztyczków ad personum, w których tonie jest jaka to moja córka jest lub będzie pusta bo mama kupiła jej 50 spódniczek big_grin
          Po prostu sobie tego nie życzę! Niech każdy ocenia sam siebie, a Pani Psycholog tego forum przede wszystkim!

    • agni71 Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 10:52
      To ja jeszcze wypowiem sie ad meritum (może ktos mi bezpłatną
      analizę psycgologiczną wykona smile
      Co do dzieci - owszem, mam sklonności do przesady (w moim mniemaniu,
      bo do 50 spódniczek czy 30 bluzeczek na ramiaczkach dla JEDNEGO
      dziecka mi daleko jeszcze wink ale staram sie zakupy dla nich robic
      racjonalnie. Szczególnie w okresie kryzysu. Przyznaję, przesadziłam
      z półbutami dla najstarszej - w tej chwili jest w domu praktycznie 6
      par butów typu półbuty, baleriny, adidasy - czyli praktycznie
      wszystkie na ten sam sezon, które córka mogłaby nosić. Nie nosi, bo
      niektóre odlożyłam na zaś dla średniej, której stópka szybciej
      rośnie i chyba niedługo będą nosiły ten sam rozmiar.

      Z ciuchami MUSZĘ zachować dyscyplinę, bo mam 3 córki z niedużą
      różnicą wieku i w przeciwnym razie utonę w ciuchach, nie będę
      wiedziała, co jest której itd. W tej chwili, poza rozdzieleniem, co
      która aktualnie nosi, mam jeszcze pudła: "za duże na
      najstarszą", "za duże na średnią", "za duże na najmlodszą", "za małe
      na najmłodszą", te rozdzielam na - do oddania, do sprzedania, do
      wyrzucenia. To trzeba regularnie przegladać, zeby nie zostać z
      nienoszonym nowym ciuszkiem np. smile

      Do tego tony pudeł z butami, które zajmuja coraz wiecej miejsca.
      nawet jeśli dziewczyny noszą po 2 pary butów na sezon, to trochę sie
      tego nazbieralo, i będzie coraz gorzej sad

      Tak więc ostatnio kupuję malo, bardziej szaleję na wyprzedażach 2
      razy w roku, kiedy jestem w stanie wydać i 6-7 stów (choc zazwyczaj
      mniej) na ubrania dla dzieci.
      Opieram sie pokusom kupienia czegos tylko dlatego, ze mi sie podoba.
      I tak np. nie kupiłam uroczej sukienki (która wraz z pasującym
      kapeluszem kosztowałaby ok. 120 zł), bo nie czekaja nas w tym roku
      imprezy typu wesele, komunia, wiec nie byłoby za bardzo okazji ja
      zalożyć. Zawsze spojrzę na bluzki, bo tego sie duzo uzywa, i jesli
      cos jest w dobrej cenie, to sie skuszę. A sukienki i spódniczki
      często kupuje na Allegro, bo jest taniej i większy wybór niz w
      sklepach.
      Co do ilości - może wszystkich spódnic, dla trzech dziewczym mam z
      50. I tak wiecej maja spodni niz spódnic, bo to najwygodniejsze na
      codzień smile
      • anyx27 Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 10:57
        agni71 napisała:

        > To ja jeszcze wypowiem sie ad meritum (może ktos mi bezpłatną
        > analizę psycgologiczną wykona smile
        > Co do dzieci - owszem, mam sklonności do przesady (w moim
        mniemaniu,
        > bo do 50 spódniczek czy 30 bluzeczek na ramiaczkach dla JEDNEGO
        > dziecka mi daleko jeszcze wink ale staram sie zakupy dla nich robic
        > racjonalnie. Szczególnie w okresie kryzysu. Przyznaję,
        przesadziłam
        > z półbutami dla najstarszej - w tej chwili jest w domu praktycznie
        6
        > par butów typu półbuty, baleriny, adidasy - czyli praktycznie
        > wszystkie na ten sam sezon, które córka mogłaby nosić. Nie nosi,
        bo
        > niektóre odlożyłam na zaś dla średniej, której stópka szybciej
        > rośnie i chyba niedługo będą nosiły ten sam rozmiar.
        >
        > Z ciuchami MUSZĘ zachować dyscyplinę, bo mam 3 córki z niedużą
        > różnicą wieku i w przeciwnym razie utonę w ciuchach, nie będę
        > wiedziała, co jest której itd. W tej chwili, poza rozdzieleniem,
        co
        > która aktualnie nosi, mam jeszcze pudła: "za duże na
        > najstarszą", "za duże na średnią", "za duże na najmlodszą", "za
        małe
        > na najmłodszą", te rozdzielam na - do oddania, do sprzedania, do
        > wyrzucenia. To trzeba regularnie przegladać, zeby nie zostać z
        > nienoszonym nowym ciuszkiem np. smile
        >
        > Do tego tony pudeł z butami, które zajmuja coraz wiecej miejsca.
        > nawet jeśli dziewczyny noszą po 2 pary butów na sezon, to trochę
        sie
        > tego nazbieralo, i będzie coraz gorzej sad
        >
        > Tak więc ostatnio kupuję malo, bardziej szaleję na wyprzedażach 2
        > razy w roku, kiedy jestem w stanie wydać i 6-7 stów (choc
        zazwyczaj
        > mniej) na ubrania dla dzieci.
        > Opieram sie pokusom kupienia czegos tylko dlatego, ze mi sie
        podoba.
        > I tak np. nie kupiłam uroczej sukienki (która wraz z pasującym
        > kapeluszem kosztowałaby ok. 120 zł), bo nie czekaja nas w tym roku
        > imprezy typu wesele, komunia, wiec nie byłoby za bardzo okazji ja
        > zalożyć. Zawsze spojrzę na bluzki, bo tego sie duzo uzywa, i jesli
        > cos jest w dobrej cenie, to sie skuszę. A sukienki i spódniczki
        > często kupuje na Allegro, bo jest taniej i większy wybór niz w
        > sklepach.
        > Co do ilości - może wszystkich spódnic, dla trzech dziewczym mam
        z
        > 50. I tak wiecej maja spodni niz spódnic, bo to najwygodniejsze na
        > codzień smile

        Tylko pogratulować rozsądku i "niepogubienia się" przy takiej ilości
        dzieci smile toż to prawdziwa sztuka godna podziwu smile)) gratuluję
        również trzech córek smile))
    • ilo9 Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 11:20
      Ale dyskusja sie wywiazalasmileJa nie widze nic zlego w kupowaniu duzej
      ilosci ciuszkow,dla mnie wieksza frajde jest kupowanie corce niz
      sobie,dla siebie jakos nie mam cierpliwosci,wiec staram sie robic
      zakupy dla siebie rzadziej,ale za to hurtem.To ja moze z innej
      beczki,dla mnie niezrozumiale jest zupelnie jak matka kupuje dla
      siebie mnostwo markowych czy tez drogich ciuchow,a dziecko chodzi w
      3 ciuchach na krzyz,byle najtaniej..tego zupelnie nie pojmujesmilea
      znam takie przypadki niestety.
    • koza_w_rajtuzach Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 11:21
      dla siebie niemal nic nie wydaję, ale ciężko mi powstrzymać się z zakupami dla
      córki. Na razie jednak przystopowałam.. bo postanowiłam, że kupię dla niej
      większą ilość ubrań w lecie, gdyż od września córka idzie do przedszkola. Wiem,
      że jak teraz jej coś kupię, to ona prawie wszystko do tego czasu zniszczy, bo to
      straszny brudas jest big_grin, także kupuję jej obecnie ubrania tylko sporadycznie,
      głównie sukienki.
      • bursz ile macie.... 21.04.09, 11:54
        Witam,
        zastanawiam się ile macie np. książek, itd...bo piszemy tylko o
        ciuchach. Z ksiązkami ja przesadzałam, też ograniczyłam, więcej
        korzystam z bibliotek. Zastanawiam się czy dziecko mające 55
        sukieneczek jest szczęślwe, choć nie o tym tutaj. Ale nieraz myslę,
        że zamiast tych ciuchów dziecko wolałoby .... rodzica, czas,
        przytulenie, z książką, itd...choć niewątpliwie pewnie to też mają.
        Odnośnie zakupów polecam np. trampolinę, co jest rewelacyjną zabawą
        dla całej rodziny. Zamiast 45 spódnic, co jest poza moim zasięgiem:-
        )))przez ponad miesiąc codzień innasmile))
        Z punktu widzenia np. naszych rodziców my przesadzamy z... właśnie
        ksiązkami, spędzzaniem czasu, czytaniem, zakupami typu, rower,
        podróżami, sprzetem, itp....smile)))
        pozdrawiam, życząc zdrowego rozsądku,
        jola
        • carpediem30 Re: ile macie.... 21.04.09, 12:07
          Zapewniam Cię, że w książkach też toniemy, może nawet bardziej niż w ciuchach, chociaż postanowiłam też więcej korzystać z bibloiotek. Jeżeli chodzi o wszelkie zakupy, to robię je wyłącznie wtedy, kiedy córka jest w przedszkolu, więc nigdy nie odbywa się to kosztem czasu poświęconego jej. W życiu nie przeforsowałabym z nią wyjazdu na zakupy kosztem wyjścia na rower lub na sanki...
          Acha... I zapewniam Ciebie i wszystkich ciekawych , że moja córka jest bardzo szczęśliwa smile A do ciuchów nie przywiązuje wagi na tyle, że zwykle nie pamięta nawet w co była ubrana poprzedniego dnia big_grin
          • bursz gust 21.04.09, 12:16
            Witam,
            jeszcze jedna kwestia, bo nasze dziecko ma swój gust, nie koniecznie
            akceptowany przez nas, ale swój. Nie chodzi w spodnaich, poza
            rowerem, wieczorami, trampoliną, itd... Wyciągnąła np. z naszego
            pktu widzenia koszmarną kieckę, ale ma marszczenia na rekawach jak
            księżniczka, barbie,itd... i jest the best. Co z tego, że mi sie
            spodoba jakas kiecka, a naszemu dziecku nie, wiec nie ma sensu abym
            kupowałasmile))brać ją na zakupy, ryzyko, bo .... będzie chciała coś
            jeszczesmile))kolejną lalę, kucyka,itp...
            Ale wyrosła już ze spódnic i sukien, w tym sezonie kupiłam jedną,
            więc trzeba sie wybrać na zakupysmile)) i konto zasilonesmile)) będzie
            lżejsmile))
            pozdrawiam,jola
        • agni71 Re: ile macie.... 21.04.09, 12:14
          Nie liczyłam, ile mamy ksiązek, i nie zamierzam - szkoda czasu smile

          > Z punktu widzenia np. naszych rodziców my przesadzamy z... właśnie
          > ksiązkami, spędzzaniem czasu, czytaniem, zakupami typu, rower,
          > podróżami, sprzetem, itp....smile)))

          o tak, mnie tez tato wypomina zakup roweru za ileś tam, kiedy w
          supermarkecie mozna kupić za 100zł. Podobne przemyslenia ma co do
          wakacji i innych wiekszych wydatków. No cóż, inne pokolenie, inne
          doświadczenia zyciowe, inna po prostu sytuacja materialna.
          Mnie sie tez np. rodzina męża dziwi, ze kupuje sobie buty za 700 zł,
          kiedy mozna za to kupić 5 par tańszych. Ale ja dla siebie wole mniej
          dobrej jakości (i nosze to przez lata, bo kupuje klasyczne) niż 10
          byle jakich, ktore w sumie kosztowały więcej niz ta moja "droga"
          rzecz. Mam swiadomośc również, ze kupujac jedną dobrej jakości
          rzecz, która jest długo uzywana, nie produkuje tylu śmieci, co osoby
          wymieniające garderobę co roku/co sezon....
          Kwestia podejścia, które mnie sie tez zmienia - bo ostatnio kupuje
          np. torebki w Ecco ze sztucznej skóry, a przez lata uznawałam tylko
          skórzane....Ale te z Ecco wygladaja dobrze, maja klasyczne fasony,
          nie niszczą sie i nie nudzą mi się, więc wybór dla mnie byl prosty.
        • koza_w_rajtuzach Re: ile macie.... 21.04.09, 12:28
          Książek mamy mnóstwo. Kupuję je tak raz na dwa miesiące, ale za to w ilościach
          hurtowych. U nas czytanie książek wieczorem, to nie jest przeczytanie jednej
          książki, ale tak z pięć wink.
          Trampolinę moja córka posiada, choć może dostanie większą na dzień dziecka wink.
          Ilość ubrań ma może tyle z jej szczęściem, że może brudzić się do woli, bo
          zawsze i tak będzie miała co założyć na siebie, więc nie ryję jej beretu, nawet
          jak założy coś nowego i drogiego.
      • poszukana Zakupy ekologiczne 23.04.09, 12:29
        Witaj !

        Czy wiesz, że spadek ilości tlenu na Ziemi nawet o 2% może spowodować, że
        wszyscy zaczniemy się dusić? Masz niecały tydzień, aby to zmienić:
        Wejdź na:
        przeczytaj.nextore.pl/dzien_ziemi.xmllub czytaj
        dalej, a dowiesz się co robić.

        Pomyśl, jak ważny byłby dla Ciebie choć 1 głęboki oddech, gdyby nagle zabrakło
        Ci tchu...

        Zwykle patrzymy bardzo blisko i krótkowzrocznie. Patrzymy na swoje buty zamiast
        spojrzeć na horyzont. Nie obchodzi nas, czy kupując książkę papierową,
        czasopismo, lub książkę audio ktoś musiał wyciąć hektar lasów (naturalnie źródło
        tlenu), spalić hektolitry benzyny (CO2).

        Możesz powiedzieć: "ee tam... niech inni się martwią". Tyle, że jeśli Twoi
        znajomi, sąsiedzi i rodzina też tak powiedzą, to w końcu wszyscy razem się podusimy!
    • s_justine Bez obrazy 21.04.09, 12:11
      Dziewczyny, podejdźmy do tego tematu z lekkim dystansem. To, że ktoś ma 50 spódniczek dla dziecka czy 30 bluzeczek to jest tylko i wyłącznie jego sprawa. Widocznie kogoś na to stać i lubi dobrze ubierać dziecko. Ze mną jest podobnie. Lubię jak młoda ładnie wygląda, a ten ostatni grosz w moim poprzednim poście wcale nie oznaczał dosłownie ostatniego grosza, że np. nie kupię dziecku nic do jedzenia tylko ciuch, czy też nie zapłacę rachunku, tylko kupię dziecku któryś z kolei ciuch. Myślę że każda (no prawie każda) z nas wypowiadała się z przymrużeniem oka. W końcu to forum zakupy. Co do problemów zdrowotnych, to bardzo współczuję tej mamie, ale kto ich nie ma? Każdy ma jakieś jeśli nie ze zdrowiem to rodzinne, itp. Każda boryka się z codziennymi przeszkodami. Ale to nie jest forum wsparcia mentalnego, tylko forum o zakupach. Czasem miła odskocznia, podobnie jak zakupy. Wiemy dobrze że kupienie sobie, czy dziecku nowego fajnego ciucha poprawia humor. Nie osądzajmy siebie nawzajem tak łatwo, zwłaszcza przez pryzmat ilości ubrań w szafie.
    • clio_1 No i mój niewinny w założeniu wątek 21.04.09, 12:12
      wywołał taką dyskusję...
      Nie chciałam wzajemnego oceniania, analiz psychologicznych pod kątem
      dowartościowywania się zakupami, a wyszło jak wyszło.
      Powiem tylko tyle - dla mnie dowartościowywanie się i leczenie kompleksów
      zakupami jest wtedy, kiedy kupuję garsonkę diora, a nie mam co do gara włożyć. EOT.
      Pia_, Ty nigdzie nie idź, bo kopalnią wiedzy zakupowej jesteś smile
      • czarnulkaaa2 Re: No i mój niewinny w założeniu wątek 21.04.09, 15:43
        nie wiedzieć czemu zawsze komuś żal d... ściska smile swojego czasu
        nawet na forum wózkowym jakaś domorosła pani psycholog się znalazła
        i wszystkie objechała od góry do dołu za to że mają więcej niż 1
        wózek wink ja też wydaję kupę kasy na ciuchy dla Małego i wcale nie
        jest mi z tego powodu przykro...Mam Go tylko jednego i tak już
        pewnie pozostanie, mnóstwo przeszłam, żeby mieć taki cudzik i nikomu
        nic do tego ile wydaję i na co. Uwielbiam jak jest odstrojony, choć
        to jeszcze niemowlę, i jeli coś jest w zasięgu mojej kieszeni to
        kupuję i tyle.
        To dopiero strach pomyśleć jaką będę okropną matką jak Mały
        podrośnie smile)))
        I obecnie moim największym problemem jest to, że nikt mi nie odpisał
        ile ciuchów jest potrzebnych w rozm 80, 86 bo nie wiem ile nakupować
        jeszcze smile)))
        • beata1974 do czarnulkaaa2 21.04.09, 16:03
          to dopiszę Ci jako pierwsza - dziecko rozmiar 86 to już roczniak nawet 1,5 roku
          więc używasz body, bluzeczki spodnie głównie dzinsy jako wyjściowe lub
          materiałowe bojówki , w domu głównie dresy do biegania kilka par bo jak jedne w
          praniu,dzinsy takie na co dzień na wyjście na spacer itp też kilka par 3-4
          wystrczą + 2pary bojówek materiałowych.chyba że jak dorośnie do 86 i będzie zima
          to odpadają te ilości spodni do wykorzystania na spacery wtedy po jednej parze
          wystarczy, bluzki w ilościach do woli bo to się często brudzi, z długim rękawem
          od września do maja na pewno pochodzi ja preferuj te cieńsze bluzeczki +
          sweterki na zamek czyli ubieranie na cebulkę zero gróbych bajowych bluz z
          kapturami bo potem problem pod kurtki z tym kaptuem przeczwiczyłam przez praie 6
          lat na synu teraz czwiczę na prawie 2 letniej córce tylko w damkiejwerji




    • anyamama Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 14:23
      ja tego problemu nie mam- a to "dzięki" ograniczonym zasobom finansowym. zanim
      coś kupię, 5 razy pomyślę czy to aby napewno jest mi niezbędne.
    • katrio_na Re: Przesadzanie z zakupami 21.04.09, 16:21
      E tam, troche dystansu wink

      W koncu przeciez to forum zakupowe, az glupio by bylo aby kazda
      miala po 7 koszulek dla dziecka wink

      Moje dziecko jak na swoje mozliwosci ma za duzo ubran, ale z roku na
      rok jest naprawde lepiej wink Glownie dlatego, ze zaopatruja go 4
      osoby. Czasami wiecej. Urok pierworodnego jedynaka w swoim
      pokoleniu wink
      Ale troche tez w tym mojej winy i wyprzeazy letnich w Stanach wink

      Ja nie mam za duzo ubran - tutaj jestem minimalistka wink Ale
      zaopatruje sie sama - moze dlatego?

      Z ilości ksiązek nie bede sie tlumaczyc.
      Ilosc zabawek przemilczmy - winne tylko i wylacznie wyprzedaze w
      Stanach, slowo wink










    • patka_s Uśmiałam się :) 21.04.09, 19:50
      Gdy przeczytałam W KOŃCU wszystkie posty smile Ciekawe co by napisały
      (gdyby mogły) wasze dzieci - do lat powiedzmy siedmiu - w tym
      poście. Pewnie, że wszystko im jedno co mają na sobie, a wy sie tak
      produkujecie.
      • nunik Re: Uśmiałam się :) 22.04.09, 19:12
        Co by powiedziały dzieci-Mamo tylko nie ciuchy.
        A swoją drogą takiej ogromnej ilości ciuchów nie chciałoby mi się
        prać i prasować.
        Mojej 6latce wszystko jedno w czym chodzi byle były koleżanki.
        • anyx27 Re: Uśmiałam się :) 22.04.09, 19:21
          nunik napisał:
          A swoją drogą takiej ogromnej ilości ciuchów nie chciałoby mi się
          > prać i prasować.

          Dlatego u mnie prasuje mąż smile
    • zaba133 Re: Przesadzanie z zakupami 23.04.09, 13:00
      alez dyskusja
      a ja odpowiem autorce wątku..... zazdroszczę, ale nie kasy, ale
      czasu na zakupy, ja go zupełnie nie mam....tak bym sobie pobuszowała
      chętnie w jakimś centrum handlowym, ale chyba musiałabym urlop wziąć
      w tygodniu praca, weekend jest z założenia dla rodzniki...
      • monia19722 jeśli chodzi o książki to... 24.04.09, 00:00
        nie moze być mowy o przesadzaniu bo ich nigdy za dużo nie bedzie - przynajmniej
        w moim odczuciu smile
    • leigh4 Re: Przesadzanie z zakupami 24.04.09, 20:25
      Przesadzam i jasad Nie tyle z zakupami dla synka, bo choć ma dużo
      ubranek to mieści się chyba w normie, ale z zakupami dla siebie-
      przesadzam. A juz w przypadku butów zupełnie nie mam umiaru,
      niestety.
      Złapałam sie też na tym, że gdy kupię jakąś długo poszukiwana rzecz
      (np. spódnicę o jakimś konkretnym kroju, powiedzy: bomkę), zaraz po
      tym pojawia się w mojej garderobie kilka niemal identycznych(czyli,
      powiedzmy, inne bombkiwink
      Mam naturę chomika, więc pozbywanie się rzeczy przychodzi mi bardzo
      trudno. A że lubie ubrania klasyczne i bardzo dobrej jakości, więc
      pozbywanie się jest ich jeszcze trudniejsze, bo po sezonie lub dwóch
      ani nie wychodzą z mody ani nie są zniszczone. No i jeszcze cała
      grupa perełek, do których mam wyjątkowy sentyment albo podobają mi
      się tak obłędnie, że nie wyrzucę ich za nic, choćbym nigdy ich nie
      miała założyćwink
      Za to jakiś czas temu przyjęłam strategię, że nie kupuję ubrań z
      gatunku "nie potrzebuję, średnio mi się podoba, ale może się
      przyda"winkdziała!!!smile
      Dla osób martwiących sie o czas spedzony na zakupach: ilość
      posiadanych rzeczy nie ma raczej wiele wspólnego z czasem spedzanym
      na zakupachsmile
      Sama mam go mało, a w weekendy programowo nie chodzimy na zakupy
      ciuchowe (chyba, że ewidentna konieczność kupienia czegos dla
      synka), ale zawsze pozostaje internet i w moim przypadku dwu-
      trzygodzinne "okienka" w ciągu dnia. Za mało czasu na podróż do domu
      i z powrotem, a że tuz obok złote tarasy i domy centrum, więc pokusa
      sporawink
    • bursz angora-przeczytane:-))) 28.04.09, 10:43
      Witam,
      przeczytałam i skojarzyłam z tym wątkiem:

      "oskarzony: cykl kobiety, przedmiot sprawy: Zmienne nastroje,
      zachcianki żywieniowe i zdenerwowanie - takie oskarżenia padają pod
      adresem napięcia przedmiesiączkowego, ale czy to wszystko? Okazuje
      się, że do tej listy można dodać również wzmożone zakupy.
      Psychologowie z Uniwersytetu Hertfordshire stwierdzili, że kobiety
      podczas ostatnich 10 dni cyklu, w tzw. fazie lutealnej, mniej
      kontrolują swoje wydatki i wydają więcej pieniedzy. Przypuszczalnie
      pomaga im to wynagrodzić sobie wahania nastrojów.
      Orzeczenie: Cykliczne zakupy czy wkurzona żona? Należy wybrać
      mniejsze zło.",

      pozdrawiam wiosennie i słonecznie, mniej konsumpcyjnie, jola
Inne wątki na temat:
Pełna wersja