wiem, moja wina, ale...

26.05.09, 23:17
może się coś uda jeszcze zorbić?
moje dziecuszko dostało dośc drogą (250 zł) zabawkę z okazji chrztu od mojej mamy, kupowałyśmy ją razem w Smyku i zdaje się że to ja wywaliłam paragon. No i co za pech - okazało się, że jest niekompletna, brakuje jednej części, potrzebnej do zamontowania tej karuzeli na łóżeczku. Nie mam paragonusad(( i tak pójde z tym do sklepu i spytam, czy coś nei dałoby się zrobić. Może oni wykażą dobrą wolę ze względu na klienta? może jakos da się wykazac, że to bylo tu własnie kupione? czy łudze się niepotrzebnie.....?
    • mamaemmy Re: wiem, moja wina, ale... 26.05.09, 23:48
      bez paragonu-nic nie zrobisz niestetysad
      Mimo najlepszej inicjatywy-dowodem zakupu jest paragon-jak go nie ma -znaczy sie
      ze zakupu nie było.
      • akseinga Re: wiem, moja wina, ale... 27.05.09, 07:56
        Mój mąż ostatnio też coś chciał reklamowaą, ale właśnie zgubił
        paragon a pan w sklepie był tak miły, że odszukał kopii paragonu na
        swojej rolce i po problemie.
        Jeżeli było to niedawno i znasz dokłany dzień zakupu to łatwiej
        będzie odnaleźć.
        • szyszunia11 Re: wiem, moja wina, ale... 27.05.09, 07:58
          dzięki za słowo otuchy - nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała chociaż, nawet mimo marnych szans
          • agik82 Re: wiem, moja wina, ale... 27.05.09, 08:11
            spróbować możesz, ale wszystko zależy od dobrej woli sprzedawcy
            • somebody1234 Re: wiem, moja wina, ale... 27.05.09, 08:14
              Idż może pójdą na rękę, mnie kiedyś w Smyku wymienili zabawkę (była dobra ale
              zdublowały się zabawki dla dziecka) bez paragonu , tu jest trochę inna sytuacja
              ale może się uda.
              • patrice7 Re: wiem, moja wina, ale... 27.05.09, 20:45
                Nie trzeba miec paragonu!'
                Wystarczy udukomentowac zakupy np wyciagiem z banku ,ze placilas kartą(o ile
                placilas).
                Poza tym idz i pros KIEROWNIKA.Nie rozmawiaj z preacownikami,oni sa uczeni by
                odsylac takich klientow maja ich masę.
                Potem rzeczowo bez sciemniania powiedz co i jak.
                • patrice7 Re: wiem, moja wina, ale... 27.05.09, 20:47
                  No to moja rada w czas wink
                  Fajnie ,ze sie udalo.
    • mama_piotrusia1984 Re: wiem, moja wina, ale... 27.05.09, 08:45
      teoretycznie także np.nagranie ze sklepowej kamery czy świadek
      zakupu także jest podstawą do przyjęcia reklamacji. Sklep musi mieć
      takze własną rolkę paragonów na której można odnaleźć twój i zrobic
      kopię, ale wiadomo że to zależy dużo od pracowników czy kierownika
      bo w końcu siła im sie nie wydrze tego paragonusmile Mam nadzieje że
      pójdą ci na rękę i uda się załatwić sprawę, powodzenia!
    • volta2 Re: wiem, moja wina, ale... 27.05.09, 08:53
      ja kupiłam w symku butki wiosenne, wyrzuciłam paragon a po kilku
      dniach okazało się, że te buty to mają 2 różne numery.

      wzięłam pudło, buty już miały oderwaną tzw. banderolkę, zawiozłam i
      powiedziałam, że tu kupiłam, że nie sprawdziłam, ale że może
      znajdziemy takie same buty źle sparowane.
      pan się zdziwił, ale szukać pozwolił.

      i po chwili dosłownie - znalazłam taką parę jak nasza, tylko złożoną
      z numeru 22 i 23. bez szemrania dali mi wziąć ten drugi bucik do
      parysmile

      także czasem odrobina determinacji, dobrej woli i może się udać
    • joanna35 Re: wiem, moja wina, ale... 27.05.09, 11:35
      Nie wiem czy Smyk tak ma, ale niektóre sklepy naklejają na
      opakowaniach metki, na których poza ceną jest kod kreskowy i często
      nazwa sklepu.
    • ollele Re: wiem, moja wina, ale... 27.05.09, 11:57
      jesli jest to zabawka ze smyka tzn: wyprodukowana na zlecie smyka to masz duże
      szansy. ponadto proponuję miłe i uprzejme zachowanie i powinno się udać wink
    • szyszunia11 udało się!!! :D 27.05.09, 20:27
      własnie wróciłam ze Smyka z całym nowym kompletembig_grin panie bardzo miłe, nie robiły żadnych problemów, nawet nie spisywałam żadnej reklamacji, po prostu odszukały transakcję, wręczyły mi kopię paragonu i nowa karuzelkę - tym razem kompletną, ale się cieszę, jeszcze dziś ją złożę
    • mamba1234 Re: wiem, moja wina, ale... 28.05.09, 08:59
      >dziecuszko

      Matko, a co to?
      • szyszunia11 Re: wiem, moja wina, ale... 28.05.09, 11:18
        neologizm, leciutko prowokacyjny, dlatego mi się podobawink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja