jfqeb
04.10.09, 07:43
Sytuacja jest następująca.
Mam olbrzymie saldo urlopowe. Tyralem jak wół i uzbierałem aż 75 dni
urlopu. Ostatniego dnia listopada będę chciał złozyć wypowiedzenie z
pracy swojemu obecnemu pracodawcy. Okres wypowiedzenia jaki mam to 3
m-ce.
JAK POWINNA ZOSTAĆ ZOSTANIE ROZWIĄZANA KWESTIA MOJEGO URLOPU W
SYTUACJI GDY:
A) SZEF POPROSI ABYM DO 24.XII ZOSTAŁ W PRACY I PRZEKAZAŁ OBOWIĄZKI
B) SZEF POZWOLI MI NATYCHMIAST PRZEJŚĆ NA URLOP OD PIERSZEGO DNIA
GRUDNIA
JAK W ŚWIATLE PRAWA PRACY ZOSTANIE UREGULOWANA KWESTIA
NIEWYKORZYSTANEGO URLOPU? BO MÓJ OKRES WYPOWIEDZENIA PRZYPADA NA
PRZEŁOM DWÓCH LAT KALENDARZOWYCH? JAK TO BĘDZIE WYLICZONE? BO
PRZECIEŻ NIE MA SZANS NA WYBRANIE WSZYTSKICH DNI (MAM ICH ZA DUŻO).
Czy ktoś kto zna się na prawie pracy i tych wyliczankach może mi
powiedzieć jak to się rozwiązuje?