Ciąża a praca

15.10.09, 15:26
Drogie Dziewczyny,

Podczytuję Was od dawna, natomiast pierwszy raz proszę Was o poradę.
Sama nie jestem jeszcze mamą (początek ciąży), ale jest to najbardziej
wartościowe i przyjemne forum na jakie zdarzyło mi się trafić smile

Wypowiedzcie się proszę lub odeślijcie do miejsca, gdzie ten temat był już
poruszany.

Na forum o ciąży wyczytałam, iż wiele kobiet po ciąży traciło pracę.
Jak to jest możliwe, gdy wg kodeksu pracy kobieta jest chroniona przez 12 mies
po urodzeniu dziecka, chyba, że firma upada.
Czy ja jestem naiwna czy tylko niedoinformowana?

Dziękuję.

Gatta33
    • kawka74 Re: Ciąża a praca 15.10.09, 15:36
      jest to najbardziej
      > wartościowe i przyjemne forum na jakie zdarzyło mi się trafić smile

      Kobieto, weź je przejrzyj dokładniej wink

      Nie wiem, na ile moje informacje są sprawdzone, ale jeśli pracodawca nie ma dla Ciebie stanowiska pracy (bo np. obowiązki zostały rozdzielone pomiędzy innych pracowników albo nastąpiła redukcja etatów czy inna cholera) i nie może zaoferować Ci niczego, co odpowiadałoby Twoim kwalifikacjom (albo oferuje Ci coś, czego nie chcesz robić), może nastąpić rozwiązanie umowy o pracę. Może ktoś to skoryguje albo potwierdzi?
      Chroniona jesteś, jeśli po macierzyńskim idziesz na wychowawczy - od momentu złożenia wniosku do momentu powrotu.
    • slonko1335 Re: Ciąża a praca 15.10.09, 15:36
      Niedoinformowana, nie ma nigdzie takiego zapisu.
      Kobieta jest chroniona 12 m-cy jeżeli po macierzyńskim jej umowa dalej trwa a
      ona rezygnując z wychowawczego zmniejszy wymiar etatu na jaki pracowała a i
      wtedy poza upadłością pracodawcy nie jest chroniona w razie likwidacji czy
      zwolnienia dyscyplinarnego.
      • gatta33 Re: Ciąża a praca 15.10.09, 15:49
        Kawka74
        Ale jak chce dalej pracować i robić to co jej oferują, to chyba pracodawca nie
        może ot tak pracownika wyrzucić??

        A propos "fajności" forum - czytam je od hmm 2 lat i poziom zdrowego rozsądku,
        absurdu, humoru, naiwności i głupoty utrzymuje się tu w idealnych dla mnie
        proporcjach smile

        Slonko1335
        A jak nie zmniejszy wymiaru etatu, tylko chce nadal pracować na pełny, to już
        nie jest chroniona?? - to by było niefajnie.

        Mimo wszystko jestem naiwna, bo uważałam ,że jak ktoś chce pracować, jest dobry
        w tym, co robi, to pracodawca z chęcią takiego pracownika zatrzyma..
        • kawka74 Re: Ciąża a praca 15.10.09, 15:54
          > Ale jak chce dalej pracować i robić to co jej oferują, to chyba pracodawca nie
          > może ot tak pracownika wyrzucić??

          Słowo-klucz - oferują.
          Jeśli nie mają nic do zaoferowania, niestety chyba trzeba się pożegnać mimo chęci pracownicy.
        • slonko1335 Re: Ciąża a praca 15.10.09, 15:57
          Gatta niestety ja tez uwielbiam nasze prawodawstwo i tak jest niefajnie. Jak
          zmniejszysz wymiar etatu jesteś chroniona, jak wracasz na cały już nie. Genialne
          nie?
          Problem z tym, że po ciąży nie ma dokąd już wracać zwykle jednak dotyczy kobiet
          które nie maja umowy na czas nieokreślony, tym co mają na określony najłatwiej
          po prostu nie przedłużyć.
          Mój pracodawca był wyjątkiem w tym względzie (po pierwszej ciąży), mimo umowy
          określonej, po urodzeniu dziecka od razu dostałam nową na nieokreślony (mimo, że
          nie musiałam takiej dostać bo to była 2 umowa) a na umowie podwyżka na pieluchysmile
    • mniemanologia Re: Ciąża a praca 15.10.09, 15:42
      O ile się nie mylę smile
      Po ciązy jest macierzyński. W tym czasie jesteś chroniona.
      Jeśli wrócisz po macierzyńskiem do pracy i złożysz wniosek o
      skrócenie Ci etatu do 7/8 czy 3/4, to też jesteś chroniona, właśnie
      chyba przez 12 miesięcy.

      ALe spotkałam się ostatnio z taką sytuacją, że pani nie miała gdzie
      wrócić po macierzyńskim - jej firmę sprzedano, a nowy właściciel nie
      widział potrzeby trzymania starych pracowników.
      • nolita Re: Ciąża a praca 15.10.09, 17:53
        Przede wszystkim musisz mieć umowe o prace na czas nieokreślony.
        Żadne określone, zlecenie czy o dzieło ( tak jak ja ;-P )

        Oczywiście wszystko zależy od pracodawcy. Ja mam o dzieło,
        ale "ustnie" jestem umówiona na wszystkie zasady funkcjonujące przy
        umowie o prace ( chorobowe bez potrzeby przynoszenia L4, płatne
        urlopy, miesięczne wypowiedzenie etc) i faktycznie jest to
        respektowane.Nie wiem jakby było w przypadku ciąży, gdyż żadna z
        dziewczyn u nas pracująca nie jest w ciązy ani nigdy nie była.

        Utrata pracy po macierzyńskim i okresie chronienia wiąże się z
        jeszcze jedną sprawą: owszem, może cię przyjąć z powrotem ale
        znaleźć szybko jakiś pretekst żeby cię zwolnić. (tak, wiem,
        sku...syństwo)

        W oczach wielu pracodawców młoda matka to ciężar ( częściej chodzi
        na zwolnienia, nie zostanie po godzinach, nie wyjedzie w delegację)
      • m_o_k_o Re: Ciąża a praca 15.10.09, 19:06
        Ochrona kobiet po urlopie macierzyńaskim, które nie wracają do
        pracy, obniżają etat - zamiast wychowawczego to pzrepisy, które
        wesżły w życie od 01.01.2009 ! więc dość świeża sprawa !

        Kobieta jest chroniona przed wypowiedzeniem umowy, ale zawsze może
        być zwolniona dyscyplinarnie lub podczas likwidacji/upadłości firmy -
        w innych przypadkach nie !


        Ja u siebie nie widzę nagminnych przypadków pozbywania się pracownic
        mających małe dzieci ! będących w ciąży! no chyba, ze taka kobieta
        sobie "zapracuje" na zwolnienie.
        • purpurowa_komnata Re: Ciąża a praca-M_o_k_o-pytanie 15.10.09, 21:42

          M_o_k_o -kiedy złożyć wniosek o zmniejszenie etatu-w czasie trwania
          macierzyńskiego, czy podczas następującego po nim wypoczynkowego?

          nie istnieją chyba w tej sprrawie przepisy?
          17.06.2009smile
    • osa551 Re: Ciąża a praca 15.10.09, 18:29
      gatta,

      Mogę Ci napisać z punktu widzenia pracodawcy. Jeżeli mam pracownicę w ciąży i
      ona normalnie się w tej ciąży zachowuje, tzn jak nic jej się nie dzieje to
      chodzi do pracy albo jeśli ma ku temu powody zdrowotne siedzi w domu na
      zwolnieniu (a nie lata po centrach handlowych) - to nie widzę powodu, żeby się z
      nią rozstawać, rozpatruję ją zawsze jako pełnowartościowego pracownika, a po
      powrocie do pracy po macierzyńskim godzę się jeszcze, żeby przez pewien czas
      (określony przez nią) pracowała w niepełnym wymiarze godzin bez żadnych
      konsekwencji dla jej kariery. Nie raz tez dawałam podwyżki lub awans kobietom,
      które wracały do pracy po macierzyńskim. Ja pracuję w biurze w sporej firmie
      prywatnej więc skoryguj moje podejście o ten czynnik.

      Jeśli ktoś kręci od początku ciąży, idzie na zwolnienie po zobaczeniu dwóch
      kresek na teście, potem kręci ze zwolnieniami na dziecko zaraz po macierzyńskim
      - staram się w kulturalny sposób takiej osoby pozbyć, bo wolę takich cwaniar nie
      mieć w zespole i dla mnie żaden to wartościowy pracownik.
      • gatta33 Re: Ciąża a praca 15.10.09, 18:45
        Dzięki za wszystkie odpowiedzi

        Osa551

        Jestem na umowie na czas nieokreślony od ponad 2 lat i mój pracodawca raczej
        mnie ceni, przynajmniej tak mówi wink
        Firma również prywatna.
        Jestem i tak też jestem odbierana, jako rzetelny i uczciwy pracownik, więc
        obiektywnie nie mam się czego obawiać, aczkolwiek posty niektórych Forumek, o
        tym jak po ciąży nie miały po co wracać do pracy wzbudziły mój niepokój.

        Dzięki za uspokojenie.

        • soilew Re: Ciąża a praca 15.10.09, 19:34
          Zalezy na jakiego szefa trafisz.U mnie jak nie miał nikogo na poczatku na zasepstwo to było cacy.Potem sie zaczeło,nie brałam zwolnienia do konca.Ale po cichutku tak Ci zycie zatruwali ze sama po macierzynskim odeszłam.Takie zycie!jak trafisz na szefa który kocha dzieci,ma własne i rozumie kobiety a tacy sa to mozesz byc pewna ze bedzie ok.
    • night_irbis Re: Ciąża a praca 15.10.09, 21:24
      Chodziłam w ciąży do pracy (duża firma ok. 200 pracowników) prawie do porodu.
      Cały czas byłam zapewniana, jakim to świetnym pracownikiem jestem i jak to na
      mnie czekają. Za zgodą szefa wzięłam po macierzyńskim półroku wychowawczego.
      Przy czym przez te półroku będąc u rodziców bardzo daleko od Polski cały czas
      miałam kontakt z firmą i cały czas było mi mówiono, że miejsce pracy na mnie
      czeka. W dniu powrotu z wychowawczego, wezwała mnie szefowa i po miłej pogawędce
      o własnej wnuczce (w wieku mojej córki) wręczyła mi wypowiedzenie "w ramach
      grupowych zwolnień".
      Wiedziała doskonale, że jestem samotną matką, wiedziała też, że przed tygodniem
      płacąc kupę kasy za bilet wróciłam z dalekiego kraju specjalnie do pracy (taka
      była we mnie obowiązkowość) i miała to głęboko w d...
      Na moje miejsce została wzięta siostrzenica szefowej.
      To tyle o pracodawcach i umowach.

      Z moich dalszych i bliższych koleżanek - wszystkie straciły pracę po
      macierzyńskim. 100%. A mówię o mniej więcej 6 znanych mi osobach. I o mieście
      Łodzi. Może gdzie indziej jest inaczej.
      • nolita Re: Ciąża a praca 15.10.09, 21:32
        To co opisałaś powyżej to po prostu kur***wo !!!

        Czy nie można w takim wypadku iść do no nie wiem... Sądu Pracy ?
        Zaskarżyć taką kwoke?

        Albo chociaż ze zwykłej złośliwości nasłać Urząd Skarbowy ;]
        • night_irbis Re: Ciąża a praca 15.10.09, 21:44
          W rodzinie szefa jest kilka znanych prawników - nie chciało mi się w to bawić.
          Poprosiłam o przesłanie papierów pocztą i wychodząc trzasnęłam drzwiami tak
          głośno jak dałam radę wink

          Już mam inną - fajniejszą pracę i traktuję życie na zasadzie "co nas nie zabija,
          to nas wzmacnia" smile

          Ale wątek był o powrocie do pracy po ciąży - więc ja mam bardzo złe
          doświadczenie i wszystkim zaciążonym koleżankom polecam uważać na pracodawców i
          się zabezpieczać prawnie i finansowo na wszelki wypadek... Bo przypadki chodzą
          po ludziach...
Pełna wersja