Mamy prawniczki - prawo nieruchomości.

25.06.10, 12:01
W 1999 r mąż stał się właścicielem działki, ponieważ jego matka pozbywała się
działki dzieląc ją na 2 części. Mąż posiada działkę 7.41 ar sąsiad kupił obok
5 ar. Wybudował budynek, ogrodził i sprzedał w stanie surowym. Obecny
właściciel kończąc dom i chcąc zinwentaryzować budynek zorientował się że
szambo jest na naszej działce. Było to ok. 2 lat temu. Pokombinował i na
jesieni 2009 odebrał budynek. Wzięłam mapy ze starostwa i okazało się że nie
ma tam wykazanych szamb. Po rozmowie z nim wzięliśmy geodetę i okazało się że
jest przesunięcie obu granic o 7 m. Czyli jego sąsiad z drugiej strony (moja
teściowa) ma 7 m działki więcej a my mamy 7m mniej. Areał działki zgadza mu się.
Doszło do podpisania protokołu i sąsiad odmówił.
Sprawa chyba trafi do sądu. Jakby nie było jest to nasza własność.
Jak myślicie jak postąpi sąd??? Każe mu się usunąć. Jak podzieli koszty????
Tego kawałka nie możemy mu sprzedać bo reszta działki nie będzie już
budowlana, a cena jaka nam proponuje za całość jest śmieszna.
    • burza4 Re: Mamy prawniczki - prawo nieruchomości. 25.06.10, 12:39
      nie chcę cię straszyć, ale podobna sprawa rozgrywa się w sąsiedztwie (facet
      wybudował się za blisko granicy, sąsiad został z bezużyteczną dużą działką,
      która obecnie jest za wąska na budowę), i w sądzie ciągnie się od 15 lat, bez
      widoków na szybki koniec.
      • ruda_kasia Re: Mamy prawniczki - prawo nieruchomości. 25.06.10, 13:05
        Burza, nie strasz. Jeśli działki były dzielone niedawno, to znaczy, że granice
        geodezyjne są pewne. Ja mam sprawę, gdzie ich nie było i w oparciu o zasiedzenie
        i uwłaszczenie sąd skończył sprawę rozgraniczeniową w 2 lata. W razie, gdy przy
        podziale działki granice na gruncie zostały ustanowione, nie widzę w ogóle
        problemu. Sąd rozgraniczy Was zgodnie z tym. Wtedy sąsiad powinien Wam wydać
        nieruchomość, ale niestety, jak poczynił na niej znaczne nakłady - może się
        skończyć odszkodowaniem na wasza rzecz (cena wykupu + ewentualnie spadek
        wartości działki)
        km
        • burza4 Re: Mamy prawniczki - prawo nieruchomości. 25.06.10, 13:25
          Takie sprawy się ciągną - sama byłam w szoku, tam nie jest analogiczna sytuacja
          - gosć poczynił na działce znaczne nakłady - i o odszkodowanie toczy się gra.


          Błąd jest oczywisty i nikt go nie kwestionuje, w rezultacie facet A został z
          bezużytecznym "tramwajem" na którym nic się nie wybuduje, bo za wąsko. Ziemia
          tam kosztuje i 600 Euro za metr kwadratowy, ten co się rozpanoszył jest skłonny
          odkupić kawałek który mu potrzebny, po niższych cenach; pierwszy właściciel chce
          odszkodowania za utratę wartości całej działki (czyli praktycznie jej
          równowartość, bo jest niesprzedawalna i nie do zabudowy).

          "Winowajca" za tyle nie chce płacić, bo byłaby to kwota powyżej miliona zł. I
          tak się sprawa toczy, papierki, wyceny, ekspertyzy, wszystko na własny koszt
          powoda naturalnie.
    • martishia7 Re: Mamy prawniczki - prawo nieruchomości. 25.06.10, 13:03
      Przepraszam, bo nie do końca nadążam. Część jego budynku stoi na gruncie który
      jest faktycznie Wasz, tak? Natomiast dla odmiany część działki którąś ma
      teściowa jest naprawdę jego? I u kogo jest szambo? big_grin
      • klemensik2 Re: Mamy prawniczki - prawo nieruchomości. 28.06.10, 12:40
        Wygląda to tak że obecny właściciel kupił budynek w stanie surowym ogrodzony.
        Geodeta naniósł w tamtym tygodniu właściwe granice czyli powinien przesunąć się
        w stronę teściowej 7m i nam zejść z działki 7 m. Szambo wychodzi że jest jest na
        naszej działce, choć obecnie wiadomo jest w jego ogrodzeniu. Do końca mówił że
        się usunie, tylko że nie chce płacić za geodetę - bo jak stwierdził " Wam
        zależy,a ile to słupki wyjąć, siatkę zwinąć i szambo zasypać". Doszło do
        podpisania protokołu a on NIE!!!!!!!!
Pełna wersja