minika_p
02.08.10, 15:49
Witajcie,
czy ktoś z Was zna lub jest przykładem na to, że jednak nie zawsze
rozwódce z dzieckiem wszystko się nalezy?
Sama jestem kobietą i móiąc delikatnie - denerwuje mnie to, że taka
kobieta zrobiłą sobie sposób na życie - alimenty.
ONA - wychowuje ich dziecko, dostaje nań 600 zł (drugie tyle powinna
tez wykładać) mieszka z dzieckiem w ich wspólnym niepodzielonym
wciąż mieszkaniu. stać ją na wynajem garażu (choć nawet prawka nie
ma) dorabia na korepetycjach, stać ją na opiekunkę do drugiego
dziecka, które ma z innym również ex-partnerem. Pracuje, jest
nauczycielką. chce podwyżki alimentów do 1300 zł!!!!
ON - ma nową rodzinę, ma dziecko, któremu chcąc zapewnić dach nad
głową (dziecko nr 1.ma mieszkanie) zaciągnął kredyt hipoteczny,
płaci go, płaci czynsz, płaci niestety za dojazdy do pracy 800 zł
miesięcznie. nie jest w stanie tego zmienić. Chce zmniejszyć
alimenty z 600 zł na 400 zł.
CZY "ON" MA SZANSĘ WYGRAC SPRAWĘ W SĄDZIE?
Czy sąd weźmie pod uwagę fakt iż JEMU sytuacja pogorszyła się - nie
ma szans na podwyżkę ani zmianę pracy, ma rodzinę i ma do tego
prawo, by godnie żyć, a przecież dziecko z poprzedniego małżeństwa
ma zapewniony dach nad głową i dobre życie.