zebra12
16.04.11, 08:40
Otóż jestem wraz z męzem współwłaścielką działki. Do działki nie było drogi dojazdowej. Wzięłam więc prawnika, geodetę, wyrysowano mapki, napisano mi pismo do sądu, opłaciłam koszty sądowe i wczoraj dobyła się pierwsza rozprawa na miejscu sproru. Droga została wytyczona, ale trwa sprawa o ustalenie wysokości opłaty za nią. Sąsiadka chciała bowiem 50 tys zł jednorazowo lub 5 tys zł rocznie! Sąd odmówił opłaty w takiej wysokości. Teraz czekamy na biegłego, który wyceni wartość drogi. Moje pytanie brzmi: skoro wraz z ex mężem jesteśmy współwłaścielami działki, to istenieje możliwość podziału kwoty do zapłaty za drogę pomiędzy nas? Czy też, skoro to ja składałam do sądu o drogę, to ja musze za nią płacić. Tymczasem mąz będzie na równi z niej korzystał. Jak to wygląda prawnie? Właśnie napisałam pismo do sądu o rozbicie kwoty na nas dwoje, ale nie wiem, jak sąd się do tego ustosunkuje.