czy moge cos zrobic

16.05.04, 10:15
moja Dominike przez trzy dni pilnowala moja mama w malym miasteczku na Dolnym
Slasku. Szly chodnikiem. Nagle spadl na nie tynk, kawalkik jakis ozdobek ze
starej kamienicy. Na mame i Dominike. Zasypalo je okropnie. Na szczescie mama
w pore nachylila sie nad mala i duze kawalki spadly na mame. Nisi tylko duzo
drobnego tynku spadlo na buzie i do oczu. Okropnie plakala i nie mogla sie
uspokoic. Moze jej piely oczy.

Mama poszla to zglosic do Zakladu Mieszkalnictwa Komunalnego. Nikt jej nie
chcial sluchac. Kazali jakies terminy wyznaczyc u dyrektora. To sie na nich
wydarla. Wtedy pan dyrektor wyszedl i opieprzyl moja mame ze im spokoj
zakloca.
To mama ie wsciekla i wydarla sie na niego.

No i co zrobic. To nie pierwszy raz ze sie z blokow sypie na chodnik i ludzi.

A co by bylo gdyby co sie Malej stalo. No nie moge.

Nie mieszkam tam i nie bardzo moge isc zlozyc skarge.

Najgorsze jest to ze oni nie widza problemu.

Poradzcie cos,

Kasia
    • nowabiala Re: czy moge cos zrobic 16.05.04, 10:25
      Nie było się co drzeć na siebie, tylko szukac świadków wydarzenia, spisac
      protokoły. Na poczatek iść do radcy prawnego przy urzędzie miasta. Ma on
      obowiazek wskazać tryb postępowania. Potem do biura pisania podań, napisać
      skargę do sądu, kopie przesłać do administracji budynku. Być może przesstraszą
      się i wystapia z propozycja jakiegos polubownego załatwienia sprawy.
      • katse Re: czy moge cos zrobic 16.05.04, 11:10
        no to nie bylam ja - ale moja okropnie przestraszona mama.
        co powinna zrobic to ja wiem i juz jej wytlumaczylam co na drugi raz...

        swiadek jest. pani z piekarni co to juz kilka razy widziala spadajacy tynk.

        Pozdrawiam
    • marzek2 Re: czy moge cos zrobic 16.05.04, 11:36
      Rób awanturę! Napisz do jakiejś lokalnej gazety czy coś! Mnie przydarzyła się
      kiedyś podobna sytuacja, tyle że w zimie i spadł na nas śnieg (na szczęście nie
      duże sople, które wisiały obok). Na szczęście więcej na mnie niż na wózek.
      Przytomnie popatrzyłam na tabliczkę na budyku, do kogo należy zarząd nad
      budynkiem. PO powrocie zadzwoniłam do mojej mamy i roztrzęsiona opowiedziałam.
      Mama wściekła zadzwoniła tam, postraszyła ich, oni się przestraszyli i bardzo
      przepraszali.

      Nie można czegoś takiego zostawiać, chodzi o bezpieczeństwo ludzi, gdyby
      faktycznie coś się stało Tobie, dziecku albo komuś obcemu, możesz im spokojnie
      powiedzieć, że ogromne odszkodowanie mają jak w banku, myślę, że sprawa dla
      prawnika dość oczywista. Może to ich przestraszy i otrzeźwi.
      • grrrrw Re: czy moge cos zrobic 16.05.04, 12:19
        Jak by to był budynek prywatny, odszkodowanie miałabys jak w banku. Ale na
        pewno niewielkie, bo w sumie nic sie nie stało złego. Co innego, gdyby (tfu-
        tfu), zostały jakies powikłania, dziecko wymagałoby leczenia...
    • robszym Re: czy moge cos zrobic 16.05.04, 13:33
      Na budowie, na której pracował mój mąż na przechodnia też coś spadło(tynk),
      mimio zabezpieczeń. Poszkodowany przyszedł do biura budowy, kierownik zabrał go
      do ekskluzywnej restauracji na obiadek, wręczył 500 zł. i sprawa polubownie
      została załatwiona.
      Ale inwestor był prywatny, szum wokół budowy robiła Wyborcza i tak, więc się
      im opłacało.
Pełna wersja