katse
16.05.04, 10:15
moja Dominike przez trzy dni pilnowala moja mama w malym miasteczku na Dolnym
Slasku. Szly chodnikiem. Nagle spadl na nie tynk, kawalkik jakis ozdobek ze
starej kamienicy. Na mame i Dominike. Zasypalo je okropnie. Na szczescie mama
w pore nachylila sie nad mala i duze kawalki spadly na mame. Nisi tylko duzo
drobnego tynku spadlo na buzie i do oczu. Okropnie plakala i nie mogla sie
uspokoic. Moze jej piely oczy.
Mama poszla to zglosic do Zakladu Mieszkalnictwa Komunalnego. Nikt jej nie
chcial sluchac. Kazali jakies terminy wyznaczyc u dyrektora. To sie na nich
wydarla. Wtedy pan dyrektor wyszedl i opieprzyl moja mame ze im spokoj
zakloca.
To mama ie wsciekla i wydarla sie na niego.
No i co zrobic. To nie pierwszy raz ze sie z blokow sypie na chodnik i ludzi.
A co by bylo gdyby co sie Malej stalo. No nie moge.
Nie mieszkam tam i nie bardzo moge isc zlozyc skarge.
Najgorsze jest to ze oni nie widza problemu.
Poradzcie cos,
Kasia