gosia.w40
08.10.11, 06:25
Jestem nauczycielem dyplomowanym z 20-letnim stażem pracy. Ze względu na redukcję oddziału (mało dzieci) mam tylko pól etatu, uzupełniam etat w innej szkole, ale tylko do pólrocza. W mojej szkole cały etat może będę mieć za 4 lata, jak obecne zerówki będą w IV klasie. Jednoczesnie odeszła do innej szkoły koleżanka ucząca innego przedmiotu- pracuje teraz w jednej szkole, a nie w dwóch, na jej miejsce przyszła pani z innej szkoły, która u nas uzupełnia etat. Gdybym poszła na studia podyplomowe za dwa lata miałabym kwakifikace do nauczania przedmiotu, który ona uczy. Gdy wspomniałm o tym dyrekcji na wiosnę, stwierdziła, że tamta pani jest do ruszenia (u nas uzupełnia etat, bo w jej szkole dyrektorem został nauczyciel uczący jej przedmiotu, który musi miec godziny). Teraz zastanawiam się, czy rzeczywiście jest ona "nie do ruszenia" . Czy może nauczyciel uzupełniać etat w szkole, gdzie inny nauczyciel nie ma pełnego etatu, a ma kwalifikacje do nauczania? Decyzję muszę podjąć w przeciągu tygodnia. Studia wiążą się z kosztami, czasem, a dodatkowo narobię sobie wrogów. Doradźcie, co robić?