Niech mi ktoś coś poradzi. Pewna osoba pracowała na uczelni wyższej, uczelnia przestała jej płacić, sprawa trafiła do sądu pracy, sąd zasądził zaległą kwotę, którą ściągnął komornik i przelał na konto tej osoby. To jest chyba kwota netto, prawda?? I jak to teraz rozliczyć, skoro firma nie przysłała żadnego PITu, komornik twierdzi, żeby wpisać tylko numer sprawy komorniczej i kwotę, ale co to w rozliczeniu pomoże, skoro dalej nie wiadomo ile było brutto i ile składek pobrali. Niech ktoś mądry pomoże, bom głupia