mysiam
15.09.04, 23:08
Hej,poradżcie:Miesiąc temu miałam stłuczkę :młody chłopak wjechał w tył
mojego samochodu.Jego skoda-zero zniszczeń,a u mnie zderzak do naprawy i coś
tam przesunięte,bo bagażnik nie chce się domykać.
Uprosił,żebym nie wzywała policji,bo on ma za kila tyg. ślub i jest spłukany
z kasy.Obiecał mi to naprawić u swojego znajomego mechanika.Ja głupia dałam
się przekonać -chciałam być człowiekiem..........Minął m-c,facet juz po
ślubie a o naprawę nie mogę się "doprosić".Niestety,spisaliśmy tylko
oświadczenie ,że on zobowiązuje się do naprawy mojego auta.Mam tylko jego
nazwisko,adres nr.peseli nr dowodu-niestety nr-u polisy nie mam..i tu jest
chyba pies pogrzebany-a może nie????????Znajomy poradził mi ,żebym poszła z
tym na policję .ale czy to oświadczenie cokolwiek da?porazcie! nigdy już nie
będę taka naiwna!!!!mysiam