Nieuczciwy sprawca......

15.09.04, 23:08
Hej,poradżcie:Miesiąc temu miałam stłuczkę :młody chłopak wjechał w tył
mojego samochodu.Jego skoda-zero zniszczeń,a u mnie zderzak do naprawy i coś
tam przesunięte,bo bagażnik nie chce się domykać.
Uprosił,żebym nie wzywała policji,bo on ma za kila tyg. ślub i jest spłukany
z kasy.Obiecał mi to naprawić u swojego znajomego mechanika.Ja głupia dałam
się przekonać -chciałam być człowiekiem..........Minął m-c,facet juz po
ślubie a o naprawę nie mogę się "doprosić".Niestety,spisaliśmy tylko
oświadczenie ,że on zobowiązuje się do naprawy mojego auta.Mam tylko jego
nazwisko,adres nr.peseli nr dowodu-niestety nr-u polisy nie mam..i tu jest
chyba pies pogrzebany-a może nie????????Znajomy poradził mi ,żebym poszła z
tym na policję .ale czy to oświadczenie cokolwiek da?porazcie! nigdy już nie
będę taka naiwna!!!!mysiam
    • dominikams Re: Nieuczciwy sprawca...... 15.09.04, 23:27
      Idź na policję.

      Mój eks miał swojego czasu kilka stłuczek i z tego, co pamiętam, oświadczenia
      były podstawą do dalszych działań.
      • dominikams Re: Nieuczciwy sprawca...... 15.09.04, 23:29
        Aha,na oświadczeniu powinnobyć napisane, że wypadek był z jego winy. Masz to?
    • bogusiabj Re: Nieuczciwy sprawca...... 16.09.04, 12:11
      Myślę, że raczej musisz go postraszyć sądem. Niestety jest tak, że firma
      ubezpieczeniowa pyta sprawce czy rzeczywiście, stłuczka miała miejsce, on może
      powiedzieć, że ty go zmusiłaś do napisania tego. Miałaś potłuczony samochód,
      podeszłaś do niego z dwoma "rosłymi" mężczyznami i zmusiłaś go. Dlatego
      najlepiej wezwać policję nawet przy małych stłuczkach.
    • danwik Re: Nieuczciwy sprawca...... 16.09.04, 13:41
      Mieliśmy dokładnie taką samą "przygodę". Wjechał nam facet w tył samochodu.
      Uprosił, żeby nie wzywać policję bo właśnie jedzie ze szpitala od chorej żony.
      Przepraszał, że się zamyślił itd. Oczywiście my z mężem też mamy serca zamiast
      kamienie i spisalismy tylko oświadczenie (w którym on przyznał się do winy),
      acha o ile pamiętam to mieliśmy też podpis świadka.
      Ja głupia w domu tak to przeżywałam, było mi go żal (i nawet chcieliśmy mu
      to "podarować") ale ... wieczorem facet zadzwonił i w sposób naprawdę chamski
      oświadczył, że to nie jego wina i on nie zapłaci.
      Mąż złożył oswiadczenie w PZU i bez problemu dostaliśmy odszkodowanie (z jego
      polisy!!!). Fakt, że było kilka lat temu i nie wiem czy coś się nie zmieniło.

      Mysiam - może po prostu zadzwoń najpierw do ubezpieczalni i przedstaw sytuację.
      Powinni Ci poradzić co zrobić.
      pzdr i życzę powodzenia. agnieszka
      • asmsdg1 Re: Nieuczciwy sprawca...... 16.09.04, 14:06
        Wiecie co ,czasami ludzie są straszni...Mój mąż miał stłuczkę ze 100%winą
        drugiego kierowcy, i wiecie co...tamten wezwał policję twierdząć,że to nie jego
        wina(przyjechali kolesie)i wszyscy chcieli mężowi wrobić tę
        stłuczkę,naszczęście też mamy znajomego policjanta,który zabronił nam
        przyjmowania mandatu...Dopiero wtedy ci gliniarze kazali ustawić samochody na
        miejsce zdarzenia , a sprawca jeszcze twierdził,że to nie koniecznie nasze
        ślady hamowania zostały na drodze(czujecie ...ale się wkurzyliśmy)na szczęście
        po ustawieniu aut ,wyszła ewidentna wina "przeciwnika"choć bardzo się starał
        aby było inaczej...Tylko w Polsce chyba możliwe...teraz już jesteśmy mądrzejsi
        o doświadczenie .Wiemy,że nawet pezy głupiej stłuczce trzeba szukać
        znajomości,aby było zgodnie z prawem szok...
Pełna wersja