Ojciec bez praw

13.05.05, 12:22
Zgłosiłem wniosek o przyznanie władzy, której pozbawił mnie sąd, mimo, że na
sprawie alimentacyjnej (jest w protokole) mowilem, że chce wychowywac dziecko
i że chce mieć władzę.
Sprawa jest świeża, syn ma dopiero 8 miesięcy, matka nie dopuszcza mnie do
niego, nie odbiera telefonów itp., nie wpuszcza do swojego mieszkania. Ja
płacę alimenty (chyba duże, bo 1.300 zł), ona pracuje (ma na ręke ponad
2.500). Niedługo będzie sprawa, ale tak myślę, że nie powinienem przegrać,
tzn. że sąd mi prawa przyzna, no i widzenia z małym?
    • e_r_i_n Re: Ojciec bez praw 13.05.05, 12:30
      Władza to jedno, spotkania to drugie. Nawet jesli nie masz wladzy
      rodzicielskiej, to masz prawo spotykać się ze swoim dzieckiem.
      • jerzyk444 Re: Ojciec bez praw 13.05.05, 13:26
        No właśnie kurator mi powiedziała, że nie. Póki nie będę miał praw, to nie mam
        prawa odwiedzać dziecka, a nie mogę matki nachodzić, bo jeszcze wezwie policję,
        że ją szykanuję. Tego akurat się nie boję, ale chcę oszczędzić dziecku cyrku.
        • e_r_i_n Re: Ojciec bez praw 13.05.05, 13:52
          A pozbawiony jestes praw czy wladzy? Bo to z tego co wiem dwie rozne sprawy.
          • jerzyk444 Re: Ojciec bez praw 13.05.05, 14:07
            Władzy. Ale złożyłem wniosek o kontakty, to w sądzie mi powiedziano, że
            najpierw muszę mieć władzę.
            • e_r_i_n Re: Ojciec bez praw 13.05.05, 14:10
              Art. 113. § 1. Jeżeli wymaga tego dobro dziecka, sąd opiekuńczy zakaże rodzicom
              pozbawionym władzy rodzicielskiej osobistej styczności z dzieckiem.

              Czyli - jesli nie masz takiego ograniczenia, to mozesz miec przyznane spotkania.
    • partycja7 Re: Ojciec bez praw 13.05.05, 12:33
      powinien ci przyznac, to fajnie że jestes takim tatusiem, który chce brac
      czynny udział w wychowywaniu dziecka.
    • e_r_i_n Re: Ojciec bez praw 13.05.05, 14:13
      A dlaczego zostala Ci odebrana wladza?
      • jerzyk444 Re: Ojciec bez praw 13.05.05, 14:20
        Matka wniosła o to w pozwie. Zresztą pozew wniosła jeszcze wtedy, kiedy była w
        szpitalu (!!!). No a ja, jak palant, na rozprawie podpisywałem protokół z
        uznania i nie zauważyłem, że sędzia napisała nie tylko o uznaniu, ale i
        pozbawieniu władzy i nadaniu nazwiska matki. Strasznie zamotała, ale trzeba mi
        było czytać cały protokół, a nie tylko podpisywaną stronę.
        • e_r_i_n Re: Ojciec bez praw 13.05.05, 14:23
          Skoro sprawa sie oparla o sad, to znaczy, ze nie chciales uznac dziecka, tak?
          I wtedy nie ma mowy o odebraniu wladzy, tylko o jej nie nadaniu. I szczerze
          mowiac, nie mam pojecia, jak wtedy wyglada sprawa kontaktow z dzieckiem.
          • jerzyk444 Re: Ojciec bez praw 13.05.05, 14:37
            Tak było dokładnie. Bo się dowiedziałem się, że było paru "kolegów z pracy",
            więc były badnia DNA. Ale skutek ten sam - praw nie ma (nadanych).
            • e_r_i_n Re: Ojciec bez praw 13.05.05, 14:41
              Hmmm, tak sobie mysle, ze jednak spotkania a wladza to co innego. Pewne jest,
              ze osoby z odebrana wladza maja prawo do spotkan z dzieckiem, wiec mysle, ze
              warto walczyc chociaz o te kontakty (bo czy wladze dostaniesz - tego nie wiem).
              • jerzyk444 Re: Ojciec bez praw 13.05.05, 15:02
                OK, dzięki, zobaczymy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja