lakie
19.04.06, 10:07
Szlag mnie zaraz trafi. Biurokracja i brak logicznego myślenia u nas w karaju w pełnym rozkwicie!!! Nie mieszkam z mężem. Miałam ubezpieczenie zdrowotne na mnie i córeczkę i wcześniej meża z Urzędu Pracy gdzie jestem zarejestrowana. A że mąż teraz pracuje a właściwie załozył działalnosć gospodarczą to ja juz nie mogę byc ubezpieczona z Urzędu Pracy tylko z jego ubezpieczenia. Cały problem polega na tym że ja z córeczką mieszkam w jednym mieście a mój mąż w innym (350 km ode mnie) a kochane panie w urzędach stwierdziły że książeczka ubezpieczeniowa jest jedna na rodzinę mimo że miały tłumaczone że mieszkamy w innych miastach. Dziwne to bo w Urzędzie pracy miałam jedna ksiażeczkę na siebie a drugą rodzinną na męża i córkę. Wg tych pań to my mamy planować sobie wizyty u lekarza i choroby z wyprzedzeniem czy jak?? Wysyłać sobie poczta książeczkę w tą i z powrotem?? Nic już z tego nie rozumiem, zła jestem strasznie agrrrrrrr. Może ktoś wie coś na ten temat albo miał do czynienia z takim kretyństwem??
Kasia