Lekarz odmówił L4. Co radzicie??

19.05.06, 11:35
Jestem dopiero w 13 tyg. ciąży, ale fatalnie znoszę siedzenie za biurkiem
oraz obsługiwanie klientów. Praca jest niby od 10.00 do 18.00 ale często,
ponieważ jestem w tym punkcie jedynym pracownikiem, zostaję dłużej, bo oprócz
obsługi klientów są jeszcze inne obowiązki, których niekiedy nie da się
wykonać w normalnych godzinach pracy. Jak wracam do domu padam z nóg, źle sie
odzywiam, czasem nawet nie mam czasu zjeść normalnie, tylko w biegu....do
tego dochodzą kazde pracujące soboty, z urlopem ciężko, bo nie ma mnie kto
zastapić. Własciwie zostaje tylko niedziela, ale wtedy nadrabiam zaległości z
całego tygodnia - pranie sprzatanie gotowanie. Nie chce tak spedzić ciąży. Na
razie jest wszystko ok, jedynie to mnie brzuch pobolewa jak długo siedzę, ale
czy trzeba czekać az się coś złego stanie?? Lekarz odmówił zwolnienia, bo
powiedział że maja kontrole z zuzu a ja się przeciez dobrze czuję...Czy
powinnam zmienić lekarza??
    • jarzabka Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 19.05.06, 11:40
      Witam,
      Sama jestem urzednikiem i wiem co to praca za biurkiem z interesantem. Ludzie sa
      rozni a jak widza,ze masz juz brzuszek to staraja sie uprzykrzyc Ci zycie bo co
      chwile wychodzisz,wstajesz(tak bedzie w pozniejszej ciazy). Ale jezeli chodzi o
      zwolnienie to ja mam od lekarza rodzinnego, zawsze znajdzie powod a ty masz
      prawo do odpoczynku, uwierz...bedzie Ci ciezkosmile
      Pozdrawiam cieplutko
      • kamilka1979 Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 19.05.06, 11:50

        Witaj
        Miałam taką samą prace.Było ciężko,prosiłam o zwolnienie,ale ginekolog odmawiał.
        W końcu w 14 tygodniu dostałam plamienia,udałam się do mojego lekarza,a on
        stwierdził ,że może się zaczynać poronienie zagrażające i co...? wysłał mnie do
        pracy,nie dał zwolnienia!
        To był piątek rano,ze łzami w oczach pojechałam autobusem do pracy,wysiedziałam
        8 godzin i pojechałam do szpitala.Tam od razu zatrzymali mnie na obserwację,dali
        leki i zwolnienie na całą ciąże.W domu musiałam leżeć przez 3 tygodnie,potem
        stan się ustabilizował i było OK.Teraz mam cudownego synka,jednak nie wiem jak
        by się to skończyło gdybym dalej pracowała.
        Tak więc radzę ci,zmień lekarza i postaraj się o zwolnienie.Musisz poszukać
        takiego który daje zwolnienia,powiedz jaką masz pracę,że się źle czujesz,że boli
        cię brzuch.Będzie dobrze!!!
        Pozdrawiam Kamila
        Oto mój synek:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=40678126&a=41913368
      • jovanka6 Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 19.05.06, 11:53
        ...to oczywiste, że radzić trzeba zmianę lekarza, z tygodnia na tydzień będzie
        Ci trudniej, ja też pracuję za biurkiem i z klientami, na zwolnieniu jestem od
        6tc, fakt, że były powody, a juz w ogóle nie wyobrażam sobie, żeby kobieta w
        ciąży nie mogła normalnie zjeść! Takich przypadków jak Twoj jest bardzo mało
        więc sądzę, że zmiana lekarza powinna przynieść rezultaty, popytaj wśród swoich
        koleżanek kogo mogą polecić smile Trzymaj sie i nie przejmuj, bedzie dobrzesmile
        • kwianna Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 19.05.06, 14:41
          Własnie jest godzina 14.40 a ja od 8.30 (od sniadania) zjadłam pączka i jabłko
          podgryzając na zapleczu....cały czas klienci....mam dość!!!!!! sad(((
          • blige Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 19.05.06, 14:57
            pewnie posypia sie gromy z nieba. Zaznacze od razu, ze nie uwazam, aby
            wszystkie ciezarne pracowaly do konca i jesli cokolwiek zagraza MAlenstwu czy
            MAtce powinna isc na zwolnienie.
            Ale to, ze niewygodnie przy kompie albo ze denerwuja petencji chyba nie jest
            powodem. POrozmawiaj z pracowadca, moze wspolnie znajdziecie jakies rozwiazanie.
            Wszedzie czytam, ze Polacy niezadowoleni z rzadu, ze Ci na gorze tylko krada i
            mysla jak sie nachapac, a tu na dole niestety to samo. Przeciez pobiaranie
            pieniedzy z zusu bedac na lewym zwolnieniu lekarskim jest niczym innym tylko
            kradzieza pieniedzy z budzetu panstwa.
            Tak, a teraz mozecie mnie zlinczowac.
            P.S. w poprzedniej ciazy pracowalam do 8 miesiaca, w tej tez jeszcze pracuje i
            mam zamiar dluzej.
            • kwianna Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 19.05.06, 15:23
              No Blige ja Ciebie zlinczuje, bo to mnie dotyczy problem (choć pewnie nie tylko
              mnie)...Jesli czułas się dobrze w pracy i Twoje zajęcie nie jest uzależnione od
              tego jaki petent wchodzi, ile będzie marudził kiedy wyjdzie i kiedy przyjdzie
              następny ok. Ja niestety nie mogę ruszyć się sprzed komputera bo przede
              wszystkim na nim opiera się moja praca, jeśli siedzi klient...Nie moge go
              przeprosić i wyjść do toalety, ponieważ jestem w punkcie operatora komórkowego
              jedynym pracownikiem, gdzie sa telefony za które odpowiadam, a ponieważ
              zarabiam 800 zł netto przy kradziezy jednego takiego telefonu nie starczyłoby
              mi wypłaty by go spłacić. To pierwsza rzecz. Druga rzecz - jedzenie. Kiedy
              ludzie wchodzą, jest kolejka kazdy o coś pyta, to o promocję, to o telefon, ten
              ma problem z zasileniem, ten nie dostał faktury - to są problemy, które
              nierzadko wiążą się w wykonywaniem wielu telefonów do operatora - to też
              szkodzi. Wracając do jedzenia - przy kolejce oczekujących nie możesz sobie
              nagle wstać schowac się na zaplecze i zajadać kanapki ( od których swoją drogą
              już rzygam). Tak więc nieraz jest mi słabo i kreci mi się w glowie bo nie było
              czasu zjeść. Z pracodawcą niby jak mam się dogadac?? Zresztą pracodwaca nie
              prowadzi samowolki, jest związany umowami agencyjnymi z operatorem...każde
              nieprzestrzeganie ich grozi karą - ja sama jako pracownik jestem audytowana
              przez tajemniczego klienta - muszę być miła uprzejma, a nie zawsze się tak da,
              zwłaszcza w ciązy. A co do ZUS-u Bigle proszę...ile ten ZUS nakradł, ile osób
              pominał które naprawde potrzebują wsparcia a ilu osobom na skutek łapówki dał
              np. renty kiedy ci sa całkiem zdrowi (ostania afera korupcyjna, sytuacja z
              górnikami w Wałbrzychu) NIe bron tych co najwięcej kradną!!! Pozdrawiam!
              • blige Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 19.05.06, 15:45
                nie bronie tych, co najwiecej kradna. Chyba nieuwaznie przeczytalas to, co
                napisalam. Stwierdzilam, ze do wszystkich mamy prenetsje, a robimy to samo,
                moze na mniejsza skale.
                Powtorze to, co jest tu walkowane: ciaza to nie choroba, ale piekny i naturalny
                stan i jesli nie ma niebezpieczenstwa nie nalezy robic z tego niewiadomo jakiej
                strasznej rzeczy. Tak jest na calym swiecie, wszedzie pelno ciezarnych,
                pracujacych kobitek i to jest super. Oprocz Polski oczywiscie. Same stwarzamy
                sobie obraz: ciezarna = niedolezna, kaleka, kaprysna, nie ruszaj, uciekaj! No,
                moze troche przesadzilam, ale mniej wiecej w tym kierunku.
                Uwazam, ze nie ma sytuacji bez wyjscia. Probowalas rozmiawiac z pracodawca, czy
                z gory spisalas to na straty?
                Zycze powodzenia i tego, aby jakis lekarz dal Ci zwolnienie do konca ciazy.
                Szczerze.
                pozdrawiam
                • kwianna Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 19.05.06, 15:55
                  Oj, kobieto, jak Ty nic nie rozumiesz....
    • ashera Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 19.05.06, 15:43
      Ja w poprzedniej ciąży pracowałam prawie do końca ( 2 tygodnie przed terminem
      porodu poszłam na zwolnienie - praca za biurkiem i trochę biegania po sądach).
      Nie brałam zwolnień ku rozpaczy mojego lekarza, bo dobrze się czułam, ale mój
      pan doktor twierdzi, że kobiecie w ciąży należy się komfort i w nosie ma
      kontrole z ZUS-u.
      Ja zmieniłabym lekarza na twoim miejscu, masz prawo czuć się źle i móc wypocząć.
    • kasik787 Zdecydowanie zmien lekarza! 19.05.06, 16:27
      Sama mialam podobna sytuacje-za to prace stojaca.
      Moj gin.caly czas upieral sie,ze powinnam pracowac nawet do konca
      ciazy.
      Wtym samym czasie co ja,zaszla w ciaze moja kolezanka.
      Tez chodzila do tego samego gin.
      Ja w 3 msc zmienilam lekarza-bo przy kazdej wizycie upieral sie,bym jak
      najdluzej pracowala.
      A nie czulam sie najlepiej-przy pracy stojacej zaczely wychodzic mi zylaki na
      nogach i co wiecej-ten moj gin stwierdzil,ze zaczynaja mi sie robic tez na
      szyjce macicy zylaki(1rok wczesniej mialam operacje na zylaki na nodze).
      Wiec zmienilam gin.
      Odrazu dal mi zwolnienie na jakis czas-4tyg.
      Po tym czasie wrocilam do pracy i po 1tyg wyladowalam u nowego znow gin.
      bo cos twardy brzuch mi sie zrobil-do konca ciazy bylam juz
      na zwolnieniu i proszkach podtrzymujacych.
      Urodzilam w 40tyg ciazy zdrowego chlopczyka.
      Nie chce nawet myslec,co byloby,gdybym nie zmienila lekarza.

      Moja kolezanka,o ktorej wspomnialam wczesniej zostala u tamtego gin.
      i tez upieral sie,zeby pracowala-tez praca stojaca.
      Pewnego dnia bedac w pracy-poronila(w 12tc).
      TRAGEDIA.
      Mysle,ze jakbym zostala u tego gin.tez moglabym stracic moje malenstwo.

      Tak wiec,nie zastanawiaj sie-tylko jak czujesz ze cos nie tak-zmien gin.

      Trzymam kciuki i powodzenia.
    • patii244 Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 19.05.06, 17:27
      ja proponuje zmienic lekarza lub isc prywatnie. Miałam skurcze i bóle jajnika w
      6 tyg a zwolnienia nie chciał mi dac moj gin , pracuje w markecie gdzie wciaz
      kolejki do kas i towar wykładac trzeba... ciezko . A ze starałam sie o dzidzie
      3 lata poszłam za namowa kolezanki prywatnie i dostałam od reki chorobowe bo
      ciaza zagrożona powodzenia
      • kwianna Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 19.05.06, 17:32
        Patii, ja chodze prywatnie, za każdą wizyte płacę 60 zł...sad( Nie no muszę
        faktycznie zmienić lekarza....
        • patii244 Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 19.05.06, 19:09
          kwianna ja za wizyte płaciłam 50 zł a miałam ich 3 albo 4 pożniej poszłam juz z
          założona karta ciaży do gin. na kase chorych nie miał żadnych pretensji ze sie
          przeniosłam do niego. Prowadził ciąże do konca / był ordynatorem w moim
          szpitalu
      • kwianna Jeszcze do blige o moim szefie 19.05.06, 17:34
        Własnie przed chwilką sobie rozmawialiśmy...powiedział że nie chce mnie tu
        widziec w takim stanie, że nie chce mnie miec na sumieniu jak coś się stanie,
        że wie jaka to popierdzielona robota i że powinnam sobie zmienić
        lekarza....hahahaha....niezły szef...
        • blige Re: Jeszcze do blige o moim szefie 19.05.06, 17:49
          no to przynajmniej masz jego blogoslawienstwosmile
          nie zrowum mnie zle, nie chcialam Cie ani atakowac ani krytykwac. Nic z tych
          rzeczy. Ja nie z tych forumowych - agresywnychsmile)
          Napisalas, ze zle znosisz prace za biurkiem, ale w ciazy nawet lezenie bywa
          niewygodne. Zobaczyszwink
          Dziwi nie tylko zachowanie innych kobiet, ktore mimo, ze ciaza zdrowa i
          wszystko przebiega ok kombinuja jak wyciagnac zwolnienie lekarskie. Moja
          znajoma ma termin dwa tygodnie pozniej niz ja i juz od 8 tygodnia siedzi na
          zwolnieniu planujac wlasnie wypad do Turcji.
          Mam nadzieje, ze wszystko sie dobrze u Ciebie ulozy.
          pozdrawiam
          • nicol144 Re: Jeszcze do blige o moim szefie 19.05.06, 18:05
            Swoja droga ciekawe ze masz czas na forum w czasie pracy a nie na jedzenie.
            Dalej, okradaj mnie.
            • maruda79 Do nicol 19.05.06, 18:17
              Raczej pretensje powinnas miec do szefa autorki watku. To on jest zobowiazany
              zapewnic jej godne warunki. Wg mnie sprawe rozwiazaloby zatrudnienie dodatkowej
              osoby - chocby na czesc etatu. No ale po co, skoro mozna ZMUSIC dziewczyne do
              pojscia na zwolnienie? Szef tylko m-c bedzie placil jej pensje a potem to sie
              nia zajmie ZUS... Swoja droga nie rozumiem jej szefa...
            • kwianna Re: Jeszcze do blige o moim szefie 22.05.06, 12:02
              Kiedy ktoś ma problem, czas na forum zawsze się znajdzie, choćby podczas
              oczekiwania z klientem na aktywacje - przecież nie widzi mojego monitora. Nie
              można tego jednak powiedzieć o jedzeniu. Poza tym nie uważasz że kobiecie w
              ciąży nalezy się raz dziennie porządny ciepły posiłek a nie dzien w dzień
              kanapki?? Może masz to szczescie pracowac w firmie gzdie jest okreslony w
              planie dnia czas na posiłek gdzie jest kuchnia z mikrofalą. Albo siedzisz sobie
              w domku, bo mąz na Ciebie zarabia....
          • kwianna Re: Jeszcze do blige o moim szefie 22.05.06, 11:58
            Jasne...może źle Cię zrozumiałam. Ja w kazdym razie nie mam złych
            intencji....Pozdrowionka!
    • iziula1 Re: Faktycznie, cięzka praca.. 22.05.06, 14:03

      Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie??
      kwianna 19.05.06, 14:41 + odpowiedz


      Własnie jest godzina 14.40 a ja od 8.30 (od sniadania) zjadłam pączka i jabłko
      podgryzając na zapleczu....cały czas klienci....mam dość!!!!!! sad(((

      >>>>>

      Tylko jakoś petenci i czas pracy nie przeszkadza Ci w pisaniu na forum.
      Może zamiast klikac w klawiaturkę i jeczeć jaki to lekarz "be" i petenci
      uperdliwi bo zjeść nie dadzą w spokoju wykorzystaj ten czas na odpoczynek.
      Pozdrawiam.
      Iza
      • maruda79 Izula 22.05.06, 14:15
        Dlaczego czepiasz sie autorki watku? Napisala, ze ma dostep do netu, a gdy
        oczekuje np. na aktywacje moze cos tam nabazgrac na forum, bo klienci nie widza
        monitora...
        Wedlug mnie to pracodawca powinien byc tu pietnowany, a nie autorka watku. Wg
        kodeksu pracy nalezy sie przerwa 15 minutowa. Wydaje mi sie ze autorka watku
        nawet takiej przerwy nie ma tylko pogryza jak sama napisala na zapleczu, gdy
        nie ma klientow...
        No ale po co pracodawca ma zatrudniac dwie osoby, jak zatrudni jedna - ktora
        moznawykorzystac na maksa???? Pomyslcie logicznie - gdyby zatrudnil druga osobe
        musialby placic skladki etc... A tak - jak autorka watku pojdzie na zwolnienie,
        ktore jej szef doradzal, pracodawca tylko przez 1 miesiac bedzie wyplacal
        podwojna pensje - czyli autorce watku i osobie na jej zastepstwo. Gdyby
        zatrudnil dodatkowa os. chocby na pocz. na czesc etatu, to jego kszty uleglyby
        zwiekszeniu - czasem wydaje mi sie, ze Polska wrocila do XIX w... i
        krwiozerczego kapitalizmu... Kto tu kogo okrada????
        • iziula1 Re: Izula 22.05.06, 14:43
          Iziula a nie Izula.
          Po drugie nigdzie nie napisałam o okradaniu, więc tą część wypowiedzi powinnaś
          kierować do kogoś innego.
          Kolejna sprawa to przerwa.
          Szef nie jest od tego aby pilnowac czy każdy z jego pracowników jadł.
          15 min nalezy się każdemu i to pracownik ma zadbać o swoje prawa a nie osoba
          postronna.Podobnie petent nie przyjdzie i nie spyta"czy pani jadła już II
          śniadanie? Jesli nie, ja poczekam" smile))
          Autorka wątku jest osoba dorosłą i ma obowiązek o swoje sprawy zadbać sama.
          Ale jak super czasem sobie pomarudzic i jak miło,że inni rozczulają się nad
          niezjedzona kanapką.
          To co najbardziej rzuca się w oczy w wypowiedziach autorki to ogromny żal
          na "ciężka prace", brak warunków na godziwy odpoczynek i II śniadanie.
          Jednocześnie autorka wątku płodzi kilkudziesieciozdaniowe posty wymagające
          troche więcej czasu niż 30s.
          Może szybko klika, może szybko składa myśli w słowa- nieistotne.
          Robi to w pracy.
          Pozdrawiam.
          Iza
          • nicol144 Re: Izula 22.05.06, 15:09
            Zgadzam sie z Iziula. Nie pomstujmy na krwiozerczy kapitalizm bo to jest
            smieszne. Problem pracodawcy to jedno oszustwo, problem autorki watku to
            drugie. I tak zyjemy sobie w kraju gdzie wszyscy siebie nawzajem oszukuja.
            Szkoda gadac.
            • maruda79 No tak... 22.05.06, 15:51
              jak fajnie jest "pokazac" swoja inteligencje, wiedze, uczciwosc, elkowencje w
              necie - co? Powyzywac sie na kims na zasadzie "dalej okradaj mnie" wink Ach coz
              za dramatyzm... Natomiast zero konstruktywnej pomocy... No comment
              Autorko watku - radze Ci - z wlasnego doswiadczenia - badz bardziej asertywna.
              Zgodze sie z przedmowczyniami, ze nikt nie bedzie sie nad Toba rozczulal, jesli
              sama o siebie i o swoje nienarodzone dziecko nie zadbasz, masz marne szanse, ze
              ktos pomysli o Tobie czy bedzie dbal czy zjadlas 2 sniadania... Powinnas
              DOMAGAC sie, zeby choc te 15 min, ktore Ci kodeks pracy zapewnia, miec na
              spokojne zjedzenie posilku i pojscie do toalety. Czy nie mozesz wystawic (po
              uzgodnieniu z szefem) karteczki: PRZERWA 15 min lub od 10.00 do 10.15
              przerwa???? Moze pogadaj jeszcze raz z szefem - ale nie z pretensjami, jaka to
              jestes biedna, ale rzeczowo. Po pierwsze roznie w ciazy moze byc... Nawet
              dziewczyny, ktore lubia swoja prace i chca pracowac musza czasem isc na
              zwolnienie (skracajaca sie szyjka, cukrzyca itp.) Wedlug mnie powinnas uzyc
              argumentow, ktore przekonaja pracodawce, ze ZYSKA tylko na tym kiedy zatrudni
              kogos do pomocy. Jestes w ciazy, pomijajac fakt, ze mozesz pojsc teraz na
              zwolnienie, na pewno czeka Cie macierzynski. Czy pracodawca nie zamierza
              ztrudnic nikogo na okres, gdy bedziesz na urlopie macierzynskim? Moze trzeba
              przekonac go, ze bedzie mu sie oplacalo zatrudnic dodatkowa osobe na czesc
              etatu juz teraz - aby sie przyuczala przy Tobie i miala doswiadczenie jak juz
              Ty nie bedziesz pracowac... Co do formy umowy to pracodawca moze zatrudnic
              kogos na podstawie umowy na zastepstwo. Zaleta - dla pracodawcy - tej formy
              umowy o prace, jest to, ze nawet jesli dziewczyna (zakladajac, ze zatrudni
              kobiete) zaszlaby w ciaze podczas trwania takiej umowy, pracodawca nie ma
              obowiazku przedluzac tej umowy. Uswiadom swojego szefa, ze teraz jestes w
              pracy, pracujesz, ale wszystko moze sie zdarzyc - co bedzie jak zostanie na
              lodzie bez pracownika? Wszak juz na horyzoncie sezon urlopowy...
              • nicol144 Re: No tak... 22.05.06, 16:00
                Marudo, ja nie "pokazuje" swojej inteligencji. Zgadzam sie z Toba, ze autorka
                watku powinna byc bardziej asertywna i powinna walczyc o swoje. Dokladnie o to
                mi chodzi. Moj bunt wynika z faktu, ze nie godze sie na to aby malo asertywni
                ludzie uciekali w zwolnienie jesli dobrze sie czuja. Niech walczy o swoje,
                niech walczy z pracodawca. A zanim zaszla w ciaze to nie jadla? kazdy czlowiek,
                niezaleznie od tego czy ciezarny czy nie, powinien sie dobrze odzywiac. Wiec do
                tego momentu chyba sie zgadzamy?
                A jezeli beda wskazania do tego zeby poszla na zwolnienie to ok. Nikt jej nie
                bedzie tego wypominal. Mnie denerwuje podwojna moralnosc - wszyscy okradaja,
                jest tylu "leych" rencistow, ja place podatki, skladki wiec mi sie nalezy.
                Uwazam ze kazde oszustwo trzeba rozpatrywac indywidualnie, bez ogladania sie na
                innych. Dlatego uwazam ze trzeba oddzielic przypadek autorki watku (proba
                wyludzenia zwolnienia) od przypadku jej pracodawcy (proba zwalenie kosztow
                pracownika na ZUS).
                • maruda79 Re: No tak... 22.05.06, 16:06
                  No wlasnie. A co bedzie jak wroci z macierzynskiego??? Jesli juz teraz sobie
                  odpuszcza jak wywalczy np. wychodzenie o godzine wczesniej co nalezy sie matkom
                  karmiacym? Jesli bedzie potrzebowala kasy to bedzie zaciskac zeby i sie
                  frustrowac... Mysle, ze z lekarzem tez powinna inaczej gadac. Jesli mowi, ze
                  boli ja brzuch - to niech to powie lekarzowi... Niech sprawdzi dokladnie czy
                  sie cos nie dzieje zlego... Rozumiem lekarza, ze nie chce dawac zwolnienia, bo
                  pracodawca wykorzystuje fakt, iz pracownica nie domaga sie swoich praw...
                  • nicol144 Re: No tak... 22.05.06, 16:08
                    Wiec niech walczy i nie obarcza nas kosztami swojej niezaradnosci. To sie da
                    zrobic. Tylko o to mi chodzi.
    • kasia_woo Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 23.05.06, 09:43
      zmień lekarza, ciąża to nie czas by udawać siłaczkę. pozdr.
      • angela2628 Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 23.05.06, 12:08
        Ale nieprzyjemny wątek-a przede wszystkim ludzie...Co z Wami?!! Tak jechać
        ciężarną, skierowała do Was pytanie oczekując pomocy! brakuje życzliwych ludzi
        oj brakuje.. Gratuluje Wam...
        • nadya22 Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 23.05.06, 12:27
          Faktycznie dziewczyny najechałyście na tą biedule, że szok!!Mam koleżanke,
          która też pracowała w punkcie obsługi klienta(nie była w ciąży)ale nie miała
          czasu zjeść, iść zrobić siku czy cokolwiek innego!!!Troche wyobraźni, prosze!!
          Przecież ona jest odpowiedzialna za wszystkie telefony, które są tam
          wystawione!!I niby kiedy ma iść za potrzebą??Ciągle przewijają się tam ludzie,
          jak nie po informacje to tylko po to, żeby poogladać telefony!!Przecież kobieta
          ciężarna co chwilke potrzebuje wyjść do wc(parcie na pęcherz). Jakaś
          znieczulica tu panuje jak widze!! Ja osobiście chciałabym pracować tak długo
          jak się da, ale nie kosztem zdrowia mojego maleństwa!!Trzymaj się niunia i albo
          zmień lekarza i uciekaj na zwolnienie(mam w nosie rzekome okradanie państwa)
          albo poproś szefa o kogoś do pomocy. Należy ci się ciepły posiłek big_grin Ile można
          żyć na kanapkach??
          • nicol144 Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 23.05.06, 12:37
            No wlasnie, niech ZAWALCZY o swoje. Wiele rzeczy jej sie NALEZY. Ale nie
            zwolnienie.
        • nicol144 Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 23.05.06, 12:36
          Nie uwazam sie za nieprzyjemna. Ja naprawde sympatyzuje z autorka watku, ale
          nieuwazam zeby ciezarnej nie mozna bylo powiedziec slowa pracy. Rowniez jestem
          w ciazy, rowniez pracuje, rowniez nie jest mi latwo, ale jakos to sobie
          zorganizowalam.
          • karolcia44 Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 23.05.06, 21:16
            Wydaje mi się, że wszystko jednak zależy od szefostwa w pracy i od tego czy
            chce się tam dalej pracować po macierzyńskim. Miałam podobną sytuację niedawno
            z maturami. Dyrektorka wiedziała o tym, że jestem w ciąży a mimo to zatrudniła
            mnie w jakich tylko się dało komisjach maturalnych, w większości poza moja
            szkołą. Uważała, że skoro nie jestem na zwolnieniu to mogę wszystko...A ja nie
            chciałam iść na zwolnienie bo przy zwykłym wykonywaniu swojej pracy dobrze się
            czułam i właśnie jak siedziałam w domu to dolegliwości ciążowe uderzały we mnie
            ze zdwojoną siłą.. Miałam okropne mdłości a wiadomo w czasie egzaminów nie
            wolno komisji jeść, pić, chodzić do toalety itd. Skończyło się na tym, że,
            któregoś dnia na tej maturze zemdlałam.Teraz jestem na zwolnieniu. Jestem w
            dobrej sytuacji bo wiem, że do tej pracy nie wrócę po porodzie ale widząc
            nastawienie dyr.i tak nie miałabym czego tam szukać. Wiem co mówię bo już
            straciłam pracę po urodzeniu pierwszego dziecka...
            A jeśli chodzi o pracę do samego końca to uważam za idiotyczne żeby kobieta
            musiała kombinować ze zwolnieniami albo skracać czas macierzyńskiego aby być w
            domu niedługo przed porodem. Uważam, że powinno to być zagwarantowane prawnie.
            Rozumiem, że ktoś się czuje rewelacyjnie ja w pierwszej ciąży też się czułam
            ale urodziłam przed czasem. I gdybym nie była na zwolnieniu pewnie bym
            urodziła siedząc w pracy..To chore, żeby kobieta nie mogła spokojnie poczekać
            na ten właściwy czas tylko musiała decydować czy nie lepiej zostawić
            macierzyński by dłużej zajmować się maleństwem. Pamiętam jak za dawnych czasów
            w szkole podstawowej jedna nauczycielka zaczęła rodzić w szkole...Horror!!!
            Jak niektóre chcą to niech pracują do końca ale nie życzę im rodzenia na ulicy
            bo nie będą chciały "okradać".A czy w porządku jest to, że od początku ciąży
            jestem zmuszona chodzić prywatnie do lekarza bo w przychodni nie dość,że jest
            konował, to jeszcze daje skierowania na podstawowe badania z łaską? Wolę już
            zapłacić i się nie denerwować. Ale po co płacimy na służbę zdrowia? Bo ja
            ostatni raz byłam chora (na anginę) w 2000 roku...Ale to już odrębny temat...
    • annanatali Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 24.05.06, 13:25
      Te co mówią, ze w pracy da się wszystko załatwić to się grubo mylą. Często nie
      mamy wpływu jakie są warunki pracy i jak jest traktowany pracownik, nikt nie
      wczuwa się w jego skóre. szef często wie, ale nie ma możliwości zmiany np.
      warunków pracy. Sam może nawet taką pracownice wysłac na zwolnienie, bo tak
      może być mu wygodnie. z kim tu walczyć, być dobrowolnie "siłaczką", a żeby
      chociaż temu przyświecał wyższy cel.Bzdury.
      Ja w tej chwili jestem w ciązy i caly czas pracuje, i pewnie jak urodze na
      prace nie mam co liczyć.Ale pracuje, bo w domu bym zgłupiała i nie jest mi za
      ciężko. Niech nie myśla o mnie, że to ta kombinatorka. Ale kiedy zajdzie taka
      potrzeba pójde na zwolnienie.
      • agal10 Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 25.05.06, 22:07
        czasem presja i ciśnienie w pracy jest tak wielkie,iż nie bedąc w ciązy trudno
        wytrzymać.Zwłaszcza kiedy jesteś na stanowisku kierowniczym.Jestem na 100%
        przekonan,że niektóre z was nie doświadczyły nigdy w życiu takiego
        stresu.Jestem w 8 tyg.i marze o tygodniowym odpoczynku,presja i ciśnienie
        ogromne.
        • bzik33 Re: Lekarz odmówił L4. Co radzicie?? 26.05.06, 21:17
          Zmień lekarza!!!! Jak byłam państwowo u gina też mi odmówił 2 dni zwolnienia bo
          powiedział,że nie wygladam źle. Na nic zdały sie moje słowa,że pracuje z dziecmi
          i naprawde nie mam juz siły.Zmieniłam lekarza i jestem bardzo zadowolona.Fakt,że
          teraz płace za wizyty,ale wiem,że ten lekarz dobrze mi radzi i wie,co dla mnie
          najlepsze.Pamiętaj,że twoja dzidzia jest najwazniejsza!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja