adsa_21
06.08.06, 18:28
Zaczne od tego ze byly maz zabral dziecko na caly sierpien na wakacje.
Jestesmy po rozwodzie, bez orzekania o winie, sad ustalil ze miejsce
zamieszkania syna jest przy mnie a ojciec ma nieograniczona wladze
rodzicielska.
Otoz maz nie odpowiada na moje mejle, telefony, smsy. wiem gdzie synek jest
(pojechal z dziadkami do innego miasta),namierzylam ten numer telefonu i
zadzwonilam tam. Wczoraj rozmawialam tez z mezem. Powiedzial ze nie powie mi
gdzie jest Adas i nie bedzie ze mna rozmawial.pare dni wczesniej poklocilismy
sie gdyz maz uwaza, ze za miesiac sierpien nie pownien placic alimentow bo
syn bedzie z nim. Kiedy powiedzialam mu ze nie jest zwolniony z tego
obowiazku i jesli mi nie zaplaci to pojde do komornika- wsciekl sie.
A teraz sie msci

(
nie wiem co robic, niby wiem gdzie jest dziecko ale nie wiem czy i kiedy
wroci, czy maz odda mi go

((
Co mam zrobic w takiej sytuacji?
kiedy powinnam pojsc na policje???
Czy w tej sytuacji jest sens pisania do sadu pisma w sprawie uregulowania
kontaktow ojca z synem??
staram sie trzezwo na to spojrzec i nie martwi ale siedze jak na szpilkach,
wciaz o tym mysle i bardzo tesknie za synkiem

(((((