zwolnienie w czasie ciąży??????

18.10.06, 11:57
Dziewczyny jestem w 9 tygodniu ciąży i mam taką sytuację w pracy że najlepiej
by było gdybym już w listopadzie poszła na zwolnienie lekarskie. Obawiam się
jednak że lekarz nie będzie chciał mi wystawić tego zwolnienia. Jak to było u
was czy dostałyścei zwolnienie od państwowego czy prywatnego gina???????


    • magjack Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 12:05
      Ja też mniej więcej w tym samym czasie poszłam na zwolnienie i byłam już do
      końca. Bardzo wymiotowałam, a poza tym pracuję w szkole i nie uśmiechało mi się
      chodzić do pracy z różnych względów. Zwolnienie dostałam od mojego lekarza bez
      problemu, bo stwierdził, że to wyłącznie moja decyzja. Potem oczywiście
      musiałam złożyć papiery do ZUS po 182 dniach, ale obyło się bez problemu.
      Wszytsko zależy od lekarza, ale radzę ci poszukać takiego, który rozumiw, że
      dla kobiety to wyjątkowy czas i ma prawo go wykorzystać tak, jak chce.
    • isa2 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 12:06
      Z tym zwolnieniem to jest roznie, zalezy od lekarza. Moja ciaza byla zagrozona,
      lezalam w szpitalu z krwotokiem. Dostalam ze szpitala 1 tydzien zwolnienia.
      Pozniej, mimo ciaglego plamienia, a nawet ponownego krwotoku moj prywatny gin
      (!!) nie chcial mi dac zwolnienia. Do szpitala mnie juz nie przyjeto bo nie
      bylo akurat miejsca. Uwazam to za skandal, bo ciaza byla zagrozona!!, ale to
      juz inna spiewka. Lekarz nie dawal wiekszych szans na uchowanie sie ciazy, jak
      to nazywal, ale zwolnienia nie chcial dac. Poszlam do innego lekarza, ktory
      prowadzil moja pierwsza ciaze i bez problemu dostalam zwolnienie. Powiedzial,
      ze moje problemy kwalifikuja mnie do zwolnienie przez caly okres trwania ciazy,
      bo to ciaza wysokiego ryzyka. Po niecalych 2 miesiacach poczulam sie lepiej i
      wrocilam do pracy. Ale jak widzisz, wiele zalezy od lekarza, jeden bedzie
      widzial podstawy do zwonienia, 2gi nie.
      • doral2 polecam poczytać... 18.10.06, 12:18
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=50528528
      • angela2628 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 12:21
        Ale każda kobieta ma prawo skorzystać ze zwolnienia na ten czas. Osobiście
        zetknęłam sie z opinią położnej w szpitalu, która sama stwierdziła że to jedyny
        czas kiedy można naciągnąć sytuacje i skorzystać z odpoczynku. Fakt jest taki,
        że namęczysz się jeszcze w ciąży, przy porodzie i potem z niemowlakiem także
        życie sobie odbije smile Lekarze zazwyczaj to rozumieją, może cie boleć głowa w
        pracy, byc ci niedobrze i nie powinni tego podwarzać. A jeśli tak jest, to
        zawsze można zmienić lekarza. Polecałabym nie zaczynać już od początku ciaży,
        tylko pójść na zwolnienie jak już faktycznie będzie ci ciężko wysiedzieć, a
        przynajmniej nie załapiesz sie na rehabilitacyjny po 182 dniach i nie będziesz
        sie musiała tłumaczyc i załatwiać papierów. Ja w dniu porodu będe miala 159
        dzien zwolnienia wiec pozostaje pare dni na ewentualne opoznienia w terminie.
        • kania_kania Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 14:13
          No OK, ale to nie jest wina pracodawcy ani innych placacych na ZUS ze kobieta
          jest w ciazy...

          Wiec z tym zwolnieniem "bo tak" to trzeba spojrzec na sprawe z obu stron...

          Kania
    • asiasia1979 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 17:32
      Ja poszłam na zwolnienie ok. 6 tygodnia, dlatego, że pojawiły sie problemy i
      byłam w szpitalu. Okazało się, że tylko 3 dni i że wszystko jest jednak ok.
      Gdybym tylko chciała, mogłabym prawie od razu wrócic do pracy, ale ja wybrałam
      zwolnienie, którego nie odmówił mi mój (prywatny) ginekolog. Pierwszy trymestr
      chodziłam ospała i zmęczona i nie wyobrażam sobie, że miałabym funkcjonować w
      pracy. Na każdej kolejnej wizycie mój lekarz pytał się, czy chcę wrócic do
      pracy, czy nie. Na moją prośbę dostaję zwolnienia do dziś (23 tc). W pracy nikt
      nie robił problemów, bo na moje szczęście, pracuję w prorodzinnej firmie, gdzie
      nikt nie ma pretensji do kobiety, że idzie na zwolnienie. Na moje stanowisko
      zatrudniono osobę na zastępstwo, a ja odpoczywam w domu, nie stresuję się i
      przygotowuje do nowej roli, które napisało mi życie.
      Mam nadzieję, że trafisz na lekarza, który nie będzie stwarzał problemów. Życzę
      powodzenia!
      • ad80 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 17:36
        asiasia 1979 a może możesz polecić tego lekarza jeśli jestes z wawy????????
        • asiasia1979 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 19:44
          Niestety ad80... Jestem ze Szczecina, ale myślę, że jakaś dobra duszyczka z
          Wawy Ci pomoże smile
        • truce Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 20:24
          mogę podać na e-maila namiary na bardzo wyrozumiałego lekarza. Jesli chcesz,
          zgłoś się.

          Procz tego, ze mam za sobą 4 poronienia, moja praca jest związana z ciągłymi
          wyjazdami i nadgodzinami. Nie wiem, jak bym to przeżyła, zwlaszcza, ze sama
          prowadzę samochod, a nie jezdze pociągami.
          Czasem podroz w jedna strone trwa 4 godziny, potem 4 na miejscu i powrót.
          Kiedys mi to odpowiadalo, bo lubie byc w ruchu, a niesiedziec przed kompem, ale
          życia rodzinnego to nie zaznałam przez ostatnie parę lat. Mam juz 35 lat i
          czuję, ze jesli teraz tej ciąży nie donoszę, to nie wiem kiedy...
          I dlatego, gdy doktor powiedziala, ze z taką historią poronień kwalifikuję się
          na zwolnienie przez całą ciążę, to nie oponowałam, choć to pierwsze moje L4 w
          życiu i na początku czulam sie jak złodziej.
          Chore, nie?

          i tak od 2 tygodni jestem na L4, a jestem w 11 tygodniu.
          Kurczę, boję się, bo mam jakies plamienie. Jutro USG - chwila prawdy...
          trzymajcie kciuki, proszę.

          • asiasia1979 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 20:40
            truce!
            Nie wolno Ci się denerwować! Wszystko bedzie dobrze. Ja w to wierzę i mocno
            trzymam kciuki!
    • ania8010 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 17:41
      właśnie... zależy na jakiego lekarza się trafi... są tacy co odrazu pytają czy
      chce pani iśc na zwolnieenie czy nie... tak było w przypadku mojej koleżanki...
      ale i ja trafiłam na takiego który nie robił zbytnio problemu ponieważ
      stwierdził że jako przyszła mama mam już prawo do tego żeby dbać o dzidziusia i
      że teraz jest taki czas że odpoczynek się należy...smile))
      • maretina Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 19:52
        ania8010 napisała:

        >
        > że teraz jest taki czas że odpoczynek się należy...smile))
        to jest urlop wypoczynkowy. l4 jest zarezerwowane na choroby.
        • asiasia1979 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 20:47
          Maretina... Czy Tobie to przeszkadza, że ktoś chce być w ciąży i dbać o siebie,
          czyli nie byc narażonym na stres i inne niesprzyjające spokojowi warunki? Każdy
          ma wybór... Rozumiem, że Ty do końca ciąży pilnie pracowałaś i jesteś z tego
          dumna. Doceniam. Ja natomiast (i inne dziewczyny na zwolnieniu) będziemy
          zadowolone z siebie, kiedy będąc w ciąży będziemy przeznaczać swój czas na
          odpoczynek i przygotowywanie się na "przyjście" ukochanej dzidzi.
          • fermenta Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 21:07
            bla bla bla
            jak ci w pracy tak źle i stresująco to się ZWOLNIJ, będzie uczciwie.
            do odpoczywania są urlopy WYPOCZYNKOWE.

            Może rozszerzyc ową mityczną potrzebę spokoju i np. czas narzeczeństwa brać
            lewe L4, żeby się spokojnie przygotowac na przyjęcie "mężusia"?
            A może kobieta powinna mieć prawo do półrocznego L4 z okazji np. przeprowadzki?
            Przeciez wicie nowego gniazdka to tyle emocji, szkoda je psuc głupią pracą!
            Albo z okazji posłania dziecka do komunii? Przeciez jest tyle roboty i tyle
            stresu... jak nic taka matka powinna miec święte prawo do zwolnienia 4 miesiące
            przed i 3 po komunii.
            wkrótce dojdziemy do przekonania, że każda kobieta powinna otrzymywac L4, jeśli
            zauważy lekko uniesioną lewą brew swojego przełożonego.
            • asiasia1979 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 21:29
              Nie mam potrzeby zwalniać się z pracy. A co do stresu, to patrząc na nerwowy
              sposób Twojej wypowiedzi, widzę, że doskonale wiesz, co to znaczy. Może tylko
              jeszcze nie zdajesz sobie sprawy z tego, jakie niesie za sobą konsekwencje.
              Wierz mi, że poczucie, iż mogę spokojnie przygotować się do macierzyństwa,
              mając jednocześnie świadomość, że pracodawca jest przychylnie nastawiony do
              mojej decyzji, daje mi wiarę w to, że dziecko urodzi się zdrowe, a ja będę
              miała wystarczająco dużo siły, by się nim zająć.
              Do pracy mam zamiar wrócić po urlopie macierzyńskim, więc nie wydaje mi się,
              bym "przeginała".
              • fermenta Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 23:18
                asiasia1979 napisała:
                > Nie mam potrzeby zwalniać się z pracy.<

                No przeciez jest stresujaca i utrudnia ci spokojnie przygotowywanie się do
                macierzyństwa?

                > A co do stresu, to patrząc na nerwowy
                > sposób Twojej wypowiedzi, widzę, że doskonale wiesz, co to znaczy<

                Życie jest stresujące. Budowa domu jest stresujaca. Choroba dziadka jest
                stresująca. Jazgotliwa sąsiadka jest stresująca. Kierowcy nagminnie łamiący
                nakaz ograniczenia prędkosci na moim osiedlu są stresujący.
                A jednak te wszystkie stresujace sytuacje nie są podstawą do wyłudzania lewych
                zwolnień.
            • andzia7926 Re: do fermenta 22.10.06, 16:22
              fermenta napisała:

              > bla bla bla
              > jak ci w pracy tak źle i stresująco to się ZWOLNIJ, będzie uczciwie.
              > do odpoczywania są urlopy WYPOCZYNKOWE.
              >
              > Może rozszerzyc ową mityczną potrzebę spokoju i np. czas narzeczeństwa brać
              > lewe L4, żeby się spokojnie przygotowac na przyjęcie "mężusia"?
              > A może kobieta powinna mieć prawo do półrocznego L4 z okazji np.
              przeprowadzki?
              >
              > Przeciez wicie nowego gniazdka to tyle emocji, szkoda je psuc głupią pracą!
              > Albo z okazji posłania dziecka do komunii? Przeciez jest tyle roboty i tyle
              > stresu... jak nic taka matka powinna miec święte prawo do zwolnienia 4
              miesiące
              >
              > przed i 3 po komunii.
              > wkrótce dojdziemy do przekonania, że każda kobieta powinna otrzymywac L4,
              jeśli
              >
              > zauważy lekko uniesioną lewą brew swojego przełożonego.



              Bezsensu dziewczyno zupełnie, nic ci do naszych zwolnień a ja ci powiem że od 4
              tygodnia jestem na lewym zwolnieniu bo tak mi wygodniej i to co ty o tym
              myślisz obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg!Ja odpoczywam a ty na mnie
              pracujsmile
          • maretina Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 21:11
            przeszkadza mi oszustwo. ze strony lekarza, ktory falszuje dane i wystawia lewe
            l4, przeszkadz mi tez to, ze na publicznym forum otwarcie mowi sie o ncigiu
            pnstwa czyli wszystkich podatnikow. do tego brak szacunku do prcy i prcodawcy.
            czsy sa ciezkie, robote trzeba sznowac, moze zrozumiecie to, jak po
            macierzynskim pocalujecie klmke i zobaczycie wypowiedzenie, albo szukjac pracy
            bedziecie odrzucane ze wzgledu na to, ze jestescie kobietmi, te potencjalnie
            moga zacizyc a potem pojsc na dlugie zwolnionko i nie ma komu pracowac. wkldacie
            swoje 3 grosze w zla sytuacje kobiet w polsce. leki pracodawcow biora sie z
            bolesnych doswidczen.
            • maretina przepraszam za braki lterek "a" 18.10.06, 21:11
              klopoty z klawiatura.
            • ania8010 Re: naciąganie 18.10.06, 21:31
              maretina nikt nie mówi o naciąganiu państwa ani podatników ponieważ za
              zwolnienie płaci zus co prawda od 33 dnia chorobysmile a jeśli się pracuje to i
              składki na zus się płaci miesięcznie i napewno przez całe życie nie naciągniesz
              na kasę zus-u tyle co zus z twojej pensji... a co do oszukiwania pracodawcy to
              czasem nie da się poświęcać swojego zdrowia i dzidziusia tym bardziej że nie
              każdy jest w pracy doceniany i właśnie w ciązy starasz się dać z siebie wszystko
              a po macierzyńskim całujesz klamkę!
              • maretina taaaaaaaaa 18.10.06, 21:39
                a zus kase bierze od prezydenta usa!
                nie musisz mi objasniac systemu ubezpieczen spolecznych. jako tako sie w nim
                orientuje. system do uczciwosci ma sie jak piesc do nosa. albo ktos jest uczciwy
                albo nie.
                nie pisz prosze, ze praca w zdrowej ciazy to uszczerbek dla stnu ciezarnej i
                plodu. to nonsens.
            • asiasia1979 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 21:37
              Nie czytałaś chyba wszystkich postów, bo ja już wcześniej pisałam o pozytywnym
              podejściu mojego pracodawcy, więc nie widzę tutaj braku szacunku z mojej
              strony. Wręcz przeciwnie, mam ogromny szacunek dla pracodawcy właśnie dlatego,
              że daje mi takie mozliwości. Ja pracując wypełniam swoje obowiązki bardzo
              rzetelnie i obecną sytuację traktuję nieco jako rewanż ze strony firmy. Mam
              znajome, w których firmach jest podobna sytuacja, więc wiem, że to nie
              ewenement. Nie bardzo rozumiem w jaki sposób "naginam państwo, czyli wszystkich
              podatników"..., ale pewnie jest na to jakieś wytłumaczenie, skoro tak piszesz.
              Chętnie się dowiem, jesli to nie jest dla Ciebie problem.
              Pozdrawiam
              • maretina Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 21:41
                nie rozumiesz jak zdrowa osoba bedca na l4 naciga podatnikow? serio?
                nie rozumiesz tez, ze lekarz djac zdrowej kobiecie l4 musi nginac fakty i
                flszowac dokumentacje?
                fajnie wymgac od lekrzy uczciwwosci, albo wieszac na nich psy ogldajac tvn uwaga
                ( lpowki, prywata itd) potem na forum klepac, ze dobry jest ten lekarz, ktory
                daje lewe zwolnienia.
                zalosna jest taka moralnosc.
                • asiasia1979 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 21:47
                  tak, nadal nie rozumiem... Ale może omyłkowo używasz wciąż słowa podatnicy,
                  zamiast obywatele... Wiesz, czepiam się szczegółów, to taka przypadłość
                  ciężarówek wink Jeśli chodzi o podatników, to uważam, że nie są "naciągani".
                  Przecież podatek za osiągane przeze mnie dochody są odprowadzane do US. Co do
                  moralności, to... temat rzeka. Nawet jak słucham etyków, to nie zawsze się z
                  nimi zgadzam i taka jest chyba właśnie natura człowieka... Jak wiele ludzi, tak
                  wiele moralności. Tu chyba się zgodzimy...? Głowa do góry, Maretina! smile
                  • maretina Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 21:54
                    z tego co wiem podatnik jest obywatelem.
                    czepiasz sie nie tego co istotne. tu istota jest nieuczciwosc i lenistwo.
                    • asiasia1979 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 22:04
                      owszem... ale obywatel niekoniecznie podatnikiem... i tu ta różnica. Czepiam
                      się bardzo istotnej rzeczy mianowicie tego, że, jak pisałam wcześniej, ja i
                      inne kobiety w ciąży będące na zwolnieniu nie mamy sobie nic do zarzucenia
                      wobec podatników. Wiesz... dla mnie istotne jest to, ile siebie oddam dziecku,
                      ile mu sie poswięce. Dla mnie bowiem nadszedł czas, by pracy
                      powiedzieć "poczekaj, zaraz wracam", a dziecku "witaj, teraz mam dla Ciebie
                      czas". I to normalna kolej rzeczy... (dla mnie)
                      • mniemanologia Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 19.10.06, 10:32
                        asiasia1979 napisała:

                        > owszem... ale obywatel niekoniecznie podatnikiem... i tu ta różnica. Czepiam
                        > się bardzo istotnej rzeczy mianowicie tego, że, jak pisałam wcześniej, ja i
                        > inne kobiety w ciąży będące na zwolnieniu nie mamy sobie nic do zarzucenia
                        > wobec podatników.

                        A ilu podatników pytałaś, czy mają Ci może to za złe?
                        Płacę ubezpieczenie. Z definicji - polega to na tym, że płacimy wszyscy NA
                        WSZELKI WYPADEK, gdyby nam się miało coś stać. Za wszyskich.
                        A ja widzę tu kobiety w ciąży, bez przeciwwskazań do świadczenia obowiązku
                        pracy, które chcą iść bez powodu na zwolnienie i dostawać kase w ZUSu (również
                        moją kasę, której nie wykorzystuję na wizyty - bo ja chodzę do lekarza
                        opłacanego dodatkowo, w abonamencie). I widze też mojego wujka po wylewie,
                        któremu ZUS nijak nie sfinansuje rehabilitacji.
                        I tu szlag mnie trafia. Nie miej sobie nic do zarzucenia, żyj w nieświadomości
                        albo możesz nawet wyprzeć tę informację: otóż ja mam Ci to do zarzucenia, że
                        ciągniesz bezprawnie kasę z moich składek.
                        EOT.
                  • fermenta Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 23:37
                    asiasia1979 napisała:
                    > Jeśli chodzi o podatników, to uważam, że nie są "naciągani".
                    > Przecież podatek za osiągane przeze mnie dochody są odprowadzane do US.

                    asiuasiu, podaj jeszcze przepis (paragraf, podstawę prawną), który mówi, że
                    kobieta w ciaży MA PRAWO do zwolnienia będąc w zdrowej i niezagrożonej ciąży.
                    Ma prawo i koniec.
                    Będziemy wówczas mieli jasno i na tacy podane, że nikt tu żadnego wyłudzania
                    nie uprawia a wszystko dzieje się absolutnie legalnie.
                • osa98765 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 22.10.06, 17:48
                  Maretina jesteś ŻAŁOSNA
              • fermenta Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 23:07
                asiasia1979 napisała:
                >już wcześniej pisałam o pozytywnym
                > podejściu mojego pracodawcy, więc nie widzę tutaj braku szacunku z mojej
                > strony. Wręcz przeciwnie, mam ogromny szacunek dla pracodawcy właśnie
                dlatego, że daje mi takie mozliwości<

                Twój pracodawca ma pozytywny stosunek, bo po 33 dniach za Twoje lewe zwolnienie
                będą musieli płacić inni podatnicy a nie on. On jako właściciel po kieszeni nie
                dostanie, ot i cała tajemnica.
                • ania8010 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 23:15
                  za zwolnienie płaci zus a nie podatnicy!!! kobietka pracuje i płaci składki co
                  miesiąc
                  • mama_kotula Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 19.10.06, 14:17
                    ania8010 napisała:

                    > za zwolnienie płaci zus a nie podatnicy!!!

                    A pieniądze w ZUS to skąd się biorą wg ciebie? Może nie od "podatników", ale od
                    płacących składki zusowskie. Od WSZYSTKICH osób płacących składki.
                    A może ty uważasz, jak to ładnie napisała kiedyś Fermenta, że pieniądze w ZUS
                    biorą się stąd, że pani Basia je dzień i noc kseruje na zusowskiej
                    kserokopiarce? ;-P
                    • ania8010 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 19.10.06, 14:36
                      mama_kotula napisała:

                      > ania8010 napisała:
                      >
                      > > za zwolnienie płaci zus a nie podatnicy!!!
                      >
                      > A pieniądze w ZUS to skąd się biorą wg ciebie? Może nie od "podatników", ale od
                      > płacących składki zusowskie. Od WSZYSTKICH osób płacących składki.
                      > A może ty uważasz, jak to ładnie napisała kiedyś Fermenta, że pieniądze w ZUS
                      > biorą się stąd, że pani Basia je dzień i noc kseruje na zusowskiej
                      > kserokopiarce? ;-P


                      taka tępa nie jestem... też pracuję więc jestem podatnikiem i mam odprowadzane
                      składki na ZUS i kobietkom w ciąży wcale nie będę żałować swoich składek na L4,
                      i nikt tu nie popiera siedzenia na zwolnieniu całą ciążę tylko po to żeby
                      przygotowywać się na przyjście dziecka na świat tylko w miarę potrzeby zrobić co
                      się da żeby zadbać o zdrowie fizyczne i psychiczne swoje i tym samym swojego
                      dziecka... sytuacje w pracy są różne... a po drugie ten o którego dbam będzie
                      dbał o mnie... pracując...
                    • ania8010 mammullakotulla 19.10.06, 14:45
                      a jak nie masz czasu i ochoty na dbanie o dziecko i siebie to pracuj jak chcesz
                      i dokąd chcesz.to wolny kraj.efekty przyjdą szybko.ciekawe jak bedziesz
                      tłumaczyć(o ile w ogóle)brak czasu i starania?wg.mnie to chyba normalne że babka
                      w ciąży ma troszkę większe wymagania i ciut staranniej musi o siebie
                      zadbać.chyba że pracujesz jako szefowa w dzianej firmie i każdy cie cmoka w
                      tyłek.to tłumaczyło by twą prawomyślność i surowy osąd.
                      • delfina77 Re: mammullakotulla 19.10.06, 15:36
                        Oj bez przesady Dziewczyny, cóż to za stresującą pracę macie, że aż 9 miesięcy
                        trzeba w domu przesiedzieć żeby "chronić" dziecko? Dziwne, że będąc w takim
                        permanentnym stresie w ogóle chciało wam się uprawiać seks i udało wam się zajść
                        w ciążę, bo na ogół stres to utrudnia a wręcz uniemożliwia w wielu przypadkach.
                        Siedzicie na L4, wasza sprawa, ale nie dorabiajcie do tego ideologii
                        • ania8010 Re: mammullakotulla 19.10.06, 16:01
                          a kto mówi o 9 ciu miesiącach zwolnienia?a sex? w pracy i z szefemtongue_out
                          • delfina77 Re: mammullakotulla 19.10.06, 18:48
                            Dyskusja jest, jak rozumiem, o siedzeniu na zwolnieniach przez całą ciążę -
                            dziewczyna jest w 9tym tygodniu i chce iść na L4, a to przecież sam początek ciąży
            • ania8010 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 21:44
              a co do urlopu wypoczynkowego to skąd wiesz może ona już wykorzystała i nie
              koniecznie na dosłowny wypoczynek... sama wiem po sobie ponieważ zdarzają się
              różne wypadki losowe, czasem musisz wziąć urlop nie na narty czy leżenie na
              plaży tylko tak jak akurat w moim przypadku musiałam wykorzystać ze względu na
              chorobę i śmierć taty... a na wypoczynek jako taki już nie miałam, na zwolnienie
              i tak poszłam w 6 m-cu... a jeśli chodzi o pracodawcę to jeżeli on nie
              przestrzega przepisów co do kobiet w ciąży to niby dlaczego ja mam się aż tak
              przejmować przykład: wg kodeksu pracy kobieta w ciąży przed komputerem nie
              powinna spędzać więcej niż 4 godz. dziennie a niestety w moim przypadku musiałam
              spędzać zgięta przy biurku nawet dłużej niż 8 godz. nie mówiąc już jeśli kobieta
              wykonuje pracę w większej części fizyczną...
              • maretina Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 21:55
                jak wykorzystlka to jej proble. niedlugo nowy rok i nowy urlop. mozna tez isc na
                bezplatny.jezeli chce sie miec pienizki to trzeba pracowac.
                jezeli prcodawca nie przestrzega przepisow to zadzwon do pip.
                • ania8010 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 22:08
                  masz rację.praca czyni wolnym,mądrzy ludzie to wymyślili...
                • tchibo_1974 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 22:22
                  maretina napisała:

                  > jak wykorzystlka to jej proble. niedlugo nowy rok i nowy urlop. mozna tez isc n
                  > a
                  > bezplatny.jezeli chce sie miec pienizki to trzeba pracowac.
                  > jezeli prcodawca nie przestrzega przepisow to zadzwon do pip.

                  Maretina.
                  A może by tej uczciwości szukać u samej góry?
                  Niestety, kiepsko z nią. Niestety nasz pseudo rząd nie przejmuje się nami -
                  obywatelami/podatnikami, tylko rozwalają się i czynią burdy za nasze pieniądze.
                  To jest ok? Ty i my nie uzdrowimy tego chorego systemu.
                  Zadzwoń do PIP? Chyba żartujesz...PIP przyjdzie i owszem...weźmie łapówkę od
                  pracodawcy i pójdzie....w cholerę.
                  IMO - jeśli kobitka jest w ciąży i nawet nie ma wskazań iść na L4, to ja jestem
                  zaaaaaaaaaaaaaaaaaa...............
                  Dostatecznie nas okrada nasze wlasne państwo.
                  • ciemnanocka Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 22:39
                    Ja tam zgadzam sie, ze to naciąganie...
                    Ale...
                    Płace ZUS od ponad 10 lat, na zwolnieniu bylam przed ciążą może ze 3 razy...
                    Do lekarza chodze prywatnie, miałam podejrzenie różyczki - w związku z tym co 2
                    miesiące przed ciążą wykonywalam drogie badania krwi - nikt na nie skierowania
                    mi nie dał.
                    Lekarstwa na utrzymanie ciąży - duphaston i kwas foliowy kosztją okolo 150 zl
                    miesiecznie, USG 3D rowniez i halo... kto tu kogo naciaga?
                    Moje chorobowe idzie z moich skladek. Przez te 10 lat sie troche nazbieralo.
                    Do dentysty tez chodze prywatnie, za USG tarczycy tez placilam, bo z NFZ bym
                    sie nie doczekala...
                    Wracam pewnie do pracy niedlgo, ale obecnie przyznam jest mi bardzo dobrze.
                    Bezposrednie zagrozenie ciąży chyba juz minelo, wiec moge nieco wyluzowac...
                    • tchibo_1974 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 22:44
                      No wlaśnie...........
                      A ja chcąc dostać sie do poradni endokrynologicznej, dowiaduje sie co nastepuje:
                      Coooooooooooooooooooo...nie ma zapisów droga pańciu.
                      Owszem może się pańcia zarejestrować w listopadzie na nowy rok.......
                      A co pańcia nie wie????????

                      Normalnie rozwaliło mnie na łopaty.
                      • fermenta Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 23:01
                        a co poradnia endokrynologiczna ma do wyłudzania kasy przez "ciężarne"?
                        • tchibo_1974 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 23:05
                          fermenta napisała:

                          > a co poradnia endokrynologiczna ma do wyłudzania kasy przez "ciężarne"?

                          Sorry, to tak troche z innej beczki.
                          Aczkolwiek chcąc zbadać swoje hormony tarczycowe, to chyba nie tak bardzo
                          bezzasadne.
                          Milczkiem bowiem "poinformowano" mnie,że jak mi zalezy mam sie udać do prywatnego.
                          Koło się zamyka. Liczyć na państwo nie ma co...mimo iż placę składki od lat
                          piętnastu, w zasadzie mam zerowe szanse przebadać się państwowo. big_grin
                          • tchibo_1974 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 23:07
                            Piję jednakże do tego, że nie będę linczowala przyszłych mam, które chcą udać
                            sie na L4
                          • delfina77 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 19.10.06, 08:54
                            Zgadzam się, że siedzenie na L4 od początku ciąży w sytuacji, gdy jesteśmy
                            zdrowe i nic się złego nie dzieje to naciąganie państwa. Co innego iść na
                            zwolnienie w 8mym, 9tym miesiącu bo wtedy naprawdę kończyny są opuchnięte,
                            kręgosłup boli i nie w każdej pracy się wytrzyma. Z drugiej jednak strony
                            rozumiem rozgoryczenie dziewczyn: płace są marne, świadczeń od państwa żadnych a
                            jak przyjdzie do "darmowego" leczenia to i tak za większość rzeczy trzeba płacić
                            z własnej kieszeni. Niech więc każdy decyduje we własnym sumieniu o swoim
                            postępowaniu - w przypadku zwolnienia taka kobieta będzie miała napisane w
                            papierach, że całą ciążę przesiedziała na zwolnieniach i nikt jej w przyszłości
                            nie zatrudni - a więc takie kobiety trochę na własne życzenie ryzykują
                        • moreno500 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 23:16
                          ja bym się chciała dowiedzieć, czy przeciwniczki zwolnień, uważające, że ciąża
                          to nie choroba (słusznie) uznają, że przy ciąży są pewne dolegliwości. np. czy
                          uciążliwe hemoroidy to już wskazanie do zwolnienia? bo przecież w ciąży to
                          normalne. albo bóle spojenia łonowego. albo uporczywe mdłości i wymioty. tak
                          pytam z czystej ciekawości.
                          • delfina77 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 19.10.06, 08:57
                            Uporczywe wymioty zdarzają się najczęściej w pierwszym trymestrze ciąży więc
                            ewentualnie wtedy można się udać na L4 po czym wrócić do pracy. Nie wyobrażam
                            sobie zresztą takich wymiotów, od rana do wieczora nad ubikacją?smile Może po
                            prostu jestem szczęściarą bo niczego takiego nie miałam
                            • moreno500 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 19.10.06, 23:13
                              no to jesteśmy szczęściarami, ale mam koleżankę, która w pracy więcej czasu
                              spędzała w toalecie i miała mdłości non-stop do 6 miesiąca. a z tym powrotem do
                              pracy to jednak jest raczej problem dla pracodawcy - przecież obowiązki już
                              trzeba było komuś przekazać, może nawet zatrudnić kogoś na zastępstwo, a tu
                              ciężarna wraca, a potem znowu jej nie będzie. nie jest to proste.
                            • oleswava Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 20.10.06, 13:39
                              ja tak wymiotowałam w pierwszej ciąży - od rana do wieczora.
                  • mama_kotula Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 19.10.06, 14:18
                    tchibo_1974 napisała:

                    >
                    > Maretina.
                    > A może by tej uczciwości szukać u samej góry?
                    > Niestety, kiepsko z nią. Niestety nasz pseudo rząd nie przejmuje się nami -
                    > obywatelami/podatnikami, tylko rozwalają się i czynią burdy za nasze pieniądze.
                    > To jest ok? Ty i my nie uzdrowimy tego chorego systemu.

                    Aha. Więc będziemy stosować podwójną moralność i skoro wszyscy kradną, to my tez
                    będziemy... uncertain
                    • tchibo_1974 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 19.10.06, 14:31
                      Ja tam nikomu portfela nie ukradłam.
                      Jesteśmy tylko małymi cząstkami w tym chorym systemie....
                      Państwo wiele razy mnie "wyrolowało" nie bacząc na to co mi sie od niego
                      należy,jak psu gnat...oraz to co mam zagwarantowane w Konstytucji, a co jest
                      łamane na każdym kroku.
                      Dlatego nie bronię degeneratów, którzy naciągają państwo na przeróżne zasiłki,
                      a potem idą kasę przechlać.
                      No ale wybacz...ciąża - to chyba nie to samo.
    • mamusia100 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 18.10.06, 22:26
      najlepiej wyczuć lekarza, niektórzy dają bez problemu - powiedz że masz
      strasznie stresujący okres w pracy, albo że każą ci coś nosić i nie powinno być
      problemu, ale jeśli uważasz, że nie będzie chętny to zawsze możesz pokłamać, że
      boli Cię brzuch. Tyle, że ja nt boleści podczas ciąży wolałabym nie kłamać, żeby
      nie wywołać wilka z lasu.
      Możesz przecież wcześniej popytać innych kobiet czy Twój gin daje zwolnienia czy
      raczej nie..
      • eyes69 O tak!!! 19.10.06, 10:35
        Sciemniajmy, to nam zwolnienia powypisuja!!!

        Zenujace i na bardzo niskim poziomie.


        Ja sie zamienie z autorka watku bardzo chetnie.
        Oddam jej moje zwolnienie wraz z tym wszytkim, co powoduje, ze na nim jestem, a
        sama ochoczo pojde za nia do pracy!!! Bo (jak nifajnie) chodzic nie moge i z
        mila checia oddam komus te moje cudowne przypadlosci.
        • ad80 Re: O tak!!! 19.10.06, 10:58
          eyes69 wyobraż sobie że gdyby sytuacja w pracy była innna, a ja czułabym się
          dobrze to nawet nie pomyślałabym o zwolnieniu. co więcej mój pracodawca sam
          zapropoował mi abym poszła na zwolnienie więc nikt tu nkogo nie naciąga ludzie
          opanujcie się. Ja naprawdę lubie pracować co więcej teraz leżąc w łóżku ze
          względu na złe samopoczucie równiez pracuje więc dajcie już
          spokuj!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • eyes69 Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 11:05
            Sciemnianie to jest po prostu oszustwo.

            Jesli jest powod, przez ktory musisz isc na zwolnienie, to kazdy lekarz Ci je
            wipisze.
            Jesli takiego powodu nie ma, to chyba jasne, ze powinnas dalej pracowac.
            • wesola_magda Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 13:14
              Bardzo ciekawa dyskusja. Jednak wedlug mnie kwestia L4 w ciazy, to jest kwestia
              przede wszystkim dobra dziecka. Kobieta w ciazy ma obowiazek prowadzic taki
              styl zycia, aby jej dziecko mialo jak najlepsze warunki rozoju.

              Jak widze kobiete w ciazy zestresowana, w dusznym pomieszczeniu przed
              komputerem, z komorka w reku i kubkiem kawy na biurku, albo jeszcze gorzej z
              piwem lub papierosem w buzi, to plakac mi sie chce nad tym biednym malym
              czlowieczkiem, ktoremu potrzeba telenu i zdrowej zywnosci. No moze mam za duza
              wyobraznie, ale bardziej jestem zla na te babki, co o siebie nie dbaja w czasie
              ciazy, niz o te co dbaja przesadnie. Po porodzie hulaj dusza smile

              Pozdrowionka dla wszystkich mamuś.
              • maretina Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 13:19
                ciagle leniwe mamusie zaslaniaja sie dobrem dziecka. nie wykorzystujcie swoich
                jeszcze nie narodzonych dzieci do zaslaniania procedreu przestepczego drogie
                panie. wyludzanie zwolnien bowiem jest przestepstwem i jest na to paragraf.
                stres... a ktoz go nie ma? tu nie pomoze l4 tylko praca nad soba, nad glowa.
                bedac cala ciaze na l4 ( ciaza wysokiego ryzyka) mialam wiecej stresu ( obawy o
                zdrowie swoje i dziecka), ze zly pracodawca przy tych komplikacjach to pikus.
                do pracy mamuski, do pracy albo na urlopy. rece precz z kieszeni podatnikow.
                • tchibo_1974 Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 13:24
                  ręce precz z kieszeni podatników...<

                  Powiedz to Kaczorom.....
                  • maretina Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 14:18
                    bardzo chetnie bym im powiedziala to i wiele wiecej. niestety, nie mam okazji.
                • ania8010 Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 14:09
                  mam nadzieję, że na stare lata młodzi też ci powiedzą ręce precz stara babo od
                  pieniędzy podatników... bo kogo będziesz obchodziła i interesowała...
                  • mniemanologia :O 19.10.06, 14:26
                    No proszę, co za poziom!
                    • ania8010 Re: :O 19.10.06, 14:52
                      tongue_out
                • wesola_magda Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 14:18
                  Maretina, w pierwszej ciazy Twoj stres byl nieunikniony. Ale czy w drugiej
                  ciazy narazalabys swoje nienarodzone dziecko na przedluzajacy sie stress,
                  jezeli moglabys go wyelimninowac?

                  • maretina Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 14:26
                    wesola_magda napisała:

                    > Maretina, w pierwszej ciazy Twoj stres byl nieunikniony. Ale czy w drugiej
                    > ciazy narazalabys swoje nienarodzone dziecko na przedluzajacy sie stress,
                    > jezeli moglabys go wyelimninowac?
                    >
                    to byla moja 5 ciaza. 4 poronilam.
                    mam za soba tyle ciaz, ze udalo mi sie do nich nabrac dystansu.
                    nie da sie wyeliminowac stresu z zycia. dorosly czlowiek musi sobie ze stresem
                    radzic, jesli ma klopoty, potrzebuje pomocy spcjalisty. jesli zwolnienie
                    wystawi wam [psychiatra... prosze bardzo. psychika tez moze byc chora.
                    nie mam lekkiej pracy, ale wiem, ze siedzac na czterech literach w domu, bez
                    konkretnego zajecia czlowiekowi gorsze mysli przychodza niz wtedy, kiedy ma
                    zajecie.
                    czy w kolejnej ciazy bede pracowal;a? tak, jesli lekarz pozwoli. mam na to
                    nikle szanse, ale ciagle mam nadzieje.
                    • wesola_magda Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 14:38
                      Maretina, ale jakby Ci sie trafilo (czego Ci nie zycze absolutnie), ze w
                      pracy , pomimo, ze ją bardzo lubisz, to akurat trafilas na takich
                      wspolpracownikow, przez ktorych masz nerwice zoladka (czyli nic nie mozesz
                      zjesc, bo zoladek Cie boli), po nocach nie sypiasz, a maz Ci mowi, ze po
                      powrocie z pracy wracasz wygladasz jak upior. Czy pracowalabys mimo wszystko?
                      • tchibo_1974 Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 14:40
                        Pewnie, przecież w przeciwnym razie okradała by państwo.
                        Ewentualnie poszła by na urlop bezpłatny big_grin
                        • maretina Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 14:44
                          tchibo_1974 napisała:

                          > Pewnie, przecież w przeciwnym razie okradała by państwo.
                          > Ewentualnie poszła by na urlop bezpłatny big_grin

                          nie boj sie, bo:
                          po pierwsze moj maz by na mnie zarobil.
                          po drugie jestem silna osobowoscia i nie daje sobie w kasze dmuchac. nigdy nie
                          bylam bezbronna ciotunia, ktora rozklada raczki i placze, bo deszcz pada a
                          trzeba wyjscna dwor. iore zycie takie jakie ono jest i radze sobie z nim
                          najlepeiej jak umiem. nie unikam odpowiedzialnosci i trudow zycia. to takie
                          dziwne, prawda?
                          • tchibo_1974 Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 14:49
                            maretina napisała:

                            > tchibo_1974 napisała:
                            >
                            > > Pewnie, przecież w przeciwnym razie okradała by państwo.
                            > > Ewentualnie poszła by na urlop bezpłatny big_grin
                            >
                            > nie boj sie, bo:
                            > po pierwsze moj maz by na mnie zarobil.
                            > po drugie jestem silna osobowoscia i nie daje sobie w kasze dmuchac. nigdy nie
                            > bylam bezbronna ciotunia, ktora rozklada raczki i placze, bo deszcz pada a
                            > trzeba wyjscna dwor. iore zycie takie jakie ono jest i radze sobie z nim
                            > najlepeiej jak umiem. nie unikam odpowiedzialnosci i trudow zycia. to takie
                            > dziwne, prawda?
                            Absolutnie nie smile
                            Ale widać nie dostałaś porządnego kopa, od naszego "państwa",i oby nie.
                            Ja kiedyś myślałam tak jak Ty, ale życie to zweryfikowało.
                            I to na tyle,że z zajadłego patrioty stałam się zupełnym jego przeciwieństwem.
                            Nie neguję osób z podobnymi do Twoich poglądami, ale na litość boską nie
                            wyzywajmy od złodziei tych kobiet, które idą na L4 w ciąży!
                            Te marne grosze, które przypuszczam wiekszość z nich bierze, to kropla wody.
                            Gdyby one tego nie wzięły, nasi na górze, zrobili by sobie za to kolejną
                            zakrapianą imprezkę, albo sprawili nową willę, bo stara im się już opatrzyła.
                            • tchibo_1974 Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 14:52
                              Przecież dobrze wiemy,że nas okradają.
                              Nie powiem na jakie pieniądze, bo chyba każdy jest w stanie to sobie wyobrazić.
                            • fermenta Tchibo 19.10.06, 15:05
                              tchibo_1974 napisała:
                              > Te marne grosze, które przypuszczam wiekszość z nich bierze, to kropla wody.
                              Na lewym zwolnieniu nie bierzesz marnych groszy tylko 100% pensji.

                              > Gdyby one tego nie wzięły, nasi na górze, zrobili by sobie za to kolejną
                              > zakrapianą imprezkę, albo sprawili nową willę, bo stara im się już opatrzyła.

                              Uparcie usiłujesz zwalić winę za kombinatorstwo na tych "na górze". Czy w takim
                              razie kradniesz w sklepie jedzenie zamiast za nie płacić, bo przecież politycy
                              to dopiero kradną na potęgę? Zawsze własną uczciwość uzależniasz od tego, czy
                              inni sa wystarczająco uczciwi?

                              Takich mamy polityków, jacy sami, jako wyborcy jesteśmy. A skoro wśród nas jest
                              tak duże przyzwolenie na wyłudzanie pieniędzy (a widać to jak na dłoni w tym
                              wątku) to czemu się dziwić (oburzać), że "ci na górze" robią to samo?
                              Wart pac pałaca
                              • tchibo_1974 Re: Tchibo 19.10.06, 15:10
                                fermenta napisała:

                                > tchibo_1974 napisała:
                                > > Te marne grosze, które przypuszczam wiekszość z nich bierze, to kropla wo
                                > dy.
                                > Na lewym zwolnieniu nie bierzesz marnych groszy tylko 100% pensji.

                                Tak, tak....ale wiekszosć kobiet (z tego bynajmniej wnioskuję, czytając forum)
                                zarabia ok. 700 pln. To tak dużo?
                                >
                                > > Gdyby one tego nie wzięły, nasi na górze, zrobili by sobie za to kolejną
                                > > zakrapianą imprezkę, albo sprawili nową willę, bo stara im się już opatrz
                                > yła.
                                >
                                > Uparcie usiłujesz zwalić winę za kombinatorstwo na tych "na górze". Czy w takim
                                >
                                > razie kradniesz w sklepie jedzenie zamiast za nie płacić, bo przecież politycy
                                > to dopiero kradną na potęgę? Zawsze własną uczciwość uzależniasz od tego, czy
                                > inni sa wystarczająco uczciwi?

                                Przykład powinien iść "od góry"
                                Nie nie kradnę w sklepie, tylko płace gotówką ewnt. kartą.
                                >
                                > Takich mamy polityków, jacy sami, jako wyborcy jesteśmy. A skoro wśród nas jest
                                >
                                > tak duże przyzwolenie na wyłudzanie pieniędzy (a widać to jak na dłoni w tym
                                > wątku) to czemu się dziwić (oburzać), że "ci na górze" robią to samo?
                                > Wart pac pałaca
                                A ty czemu bronisz "górę"?
                                Może stań trochę za kobietami w ciaży na L4.


                                I żeby nie było....będąc w ciąży byłam na L4, ale z powodu ścisłych wskazań
                                lekarskich (2 ciąże uprzednio poronione).
                                Obrona moja jest więc całkiem bezstronna.
                                • fermenta Re: Tchibo 19.10.06, 15:22
                                  Nie bronię góry. Uważam jedynie, że uczciwośc nie jest zależna od tego, kto i
                                  jak mną rządzi.
                                  To, że przykład nie idzie z góry, nie zwalnia mnie od kierowania się
                                  określonymi zasadami, bo to nie dzięki owej "górze" je mam.
                                  Wręcz przeciwnie, im gorszy przykład płynie od rządzących, tym większe mam
                                  przekonanie, że nie popłynę z tym g...
                                  • tchibo_1974 Re: Tchibo 19.10.06, 22:11
                                    I co Ci to da??????????
                                    Boże, pomyslmy rozsądnie....
                                    Andrzejek Lepperek zarabiał jako wicepremier 15,000 zl. Na "odchodne" należała
                                    mu się 2-miesięczna odprawa: czyli 30,000 zł.
                                    Jak myślisz? Kto za to zapłacił? Ty i ja ....i nie tylko....
                                    Więc po te teksty do przyszłych mam?
                                    One nawet w ulamku jakiejś tam części nie okradną Ciebie i Twoich składek.
                                    Dziewczyno! Nie uszczęśliwisz świata....
                                    Proszę, zrozum to wreszcie...
                                    On (lepperek) nie zastanawia się nad nami - podatnikami.
                                    Zacznji patrzeć na własną osobę, bo jak nie zginiesz z tą własną moralnością, to
                                    Cię państwo zeżre...........big_grin
                      • maretina Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 14:41
                        gdybym nie dala pracowac z innych wzgledow jak zdrowie to wzielabym urlop.
                        lubie uczciwosc. cenie sobie ten stan, to komfort, ktorego zaden po..y
                        przepis i pracodawca mi nie zabierze. najgorzej jest samemu sie zeszmacic.
                        • ad80 Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 14:47
                          meretina skoro ty taka uczciwa jesteś to dlaczego naciągasz pracodawcę i zamast
                          pracować czały czas siedzisz na forum???????????Chyba że na tym polega twoja
                          praca!!!!!!!
                        • ania8010 Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 14:49
                          maretina napisała:


                          > cenie sobie ten stan, to komfort, ktorego zaden po..y
                          > przepis i pracodawca mi nie zabierze. najgorzej jest samemu sie zeszmacic.
                          -proste,gdy masz alternatywę że twój facet zarabia tyle że utrzyma wsio.tylko
                          nie każda tak ma.ale to chyba do ciebie zbytnio nie dociera.i chyba nie obchodzi
                      • fermenta Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 14:55
                        wesola_magda napisała:

                        > ale jakby Ci sie trafilo (czego Ci nie zycze absolutnie), ze w
                        > pracy , pomimo, ze ją bardzo lubisz, to akurat trafilas na takich
                        > wspolpracownikow, przez ktorych masz nerwice zoladka (czyli nic nie mozesz
                        > zjesc, bo zoladek Cie boli), po nocach nie sypiasz, a maz Ci mowi, ze po
                        > powrocie z pracy wracasz wygladasz jak upior

                        A co robisz, gdy masz taką sytuację NIE BĘDĄC w ciąży? Pracujesz, szukasz innej
                        pracy czy idziesz na lewe zwolnienie na 8-9 miesięcy?
                        • ania8010 Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 15:00
                          hmmmmm.....wydaje mi się że chyba rozmawiamy o kobietkach w ciąży?!i o lewych
                          zwolnieniach...tylko o tym że dzięki zwolnieniu będąc w ciąży można zadbać o
                          małego i siebie.bo to chyba najważniejsze
                          • mama_kotula Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 16:39
                            ania8010 napisała:

                            > hmmmmm.....wydaje mi się że chyba rozmawiamy o kobietkach w ciąży?!i o lewych
                            > zwolnieniach...tylko o tym że dzięki zwolnieniu będąc w ciąży można zadbać o
                            > małego i siebie.bo to chyba najważniejsze

                            No i jak grochem o ścianę...
                            Zwolnienie na "zadbanie o siebie i o małego" to jest l.e.w.e zwolnienie, bo nie
                            ma takiej jednostki chorobowej. Lewe - czyli oznacza bezprawne pobieranie
                            wynagrodzenia, kiedy się nie pracuje. Pobiera się wynagrodzenie z własnych
                            składek, a kiedy się skończą, ze składek wszystkich płatników ZUS. Co dalej?
                            Ano, jeśli w jakimkolwiek okresie po ciąży będzie konieczność pójścia na
                            zwolnienie czy leczenia - składek danej osoby nie będzie (bo zostały wyczerpane
                            na lewe zwolnienie w ciąży) --> ergo, pieniądze na leczenie zostaną pobrane ze
                            składek wszystkich płatników ZUS. A koszty leczenia są o wiele wyższe, niż się
                            wam wydaje.

                            A zatem mówimy o lewych zwolnieniach i o wszystkim, co jest z tym związane.
                            Tyle w tym temacie.
                            • ania8010 Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 17:18
                              no cóż,może ty potrafisz do samego porodu pracować i chwilę po wrócić,może twoja
                              praca polega tylko na byciu tam...ale myślisz prawomyślnie,to ci przyznam,więc
                              pracuj i pomnażaj majątek firmy i rp a ja sobie posiedzę na zwolnieniubig_grin(teraz>
                              • maretina Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 18:51
                                ania8010 napisała:

                                > no cóż,może ty potrafisz do samego porodu pracować i chwilę po wrócić,może twoj
                                > a
                                > praca polega tylko na byciu tam...ale myślisz prawomyślnie,to ci przyznam,więc
                                > pracuj i pomnażaj majątek firmy i rp a ja sobie posiedzę na zwolnieniubig_grin(teraz&
                                > #62;
                                tak, tak to sobie tlumacz. masz racje, te ktore chodza do pracy w ciazy leza do
                                gory brzuszyskmi, pierdza w stolek i non stop cos jedza. wspolpracownicy i
                                szefowie sa wniebowzieci, glaskaja po brzusiu i donosza ciasteczka z herbtkasmile
                                nie chcialabys tak? idz do pracy....smile
                                ps. w przerwach miedzy zapierdzielaniem za ciezarna wszyscy intensywnie mysla
                                nad imieniem dla "dzidzi"big_grin
                                • ania8010 Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 19:28
                                  maretina chyba nie rozumiesz tego co się tutaj pisze... jeśli chodzi o mnie jak
                                  już wcześniej napisałam poszłam na zwolnienie od 6 m-ca (miałam krwawienie) i
                                  już cały czs jestem na zwolnieniu... termin mam na 30.10.06smile Mi chodzi tylko o
                                  to że ja nie potępiam babeczek w ciąży dlatego że są na L4... bo nie znam każdej
                                  sytuacji życiowej w jakiej się znajduje i wiem że nie należy mierzyć wszystkich
                                  swoją miarą, każda ciąża jest inna, każda kobieta inczej wszystko znosi i
                                  przeżywa... nie wszystkie będą takie jak ty... nie bądź bardziej papieska od
                                  papieża...
                            • kraxa maretina, fermenta i mama kotula 20.10.06, 11:37
                              "Mowil dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu...." One sa swiecie
                              przekonane, ze ich CIAZE to takie dobrodziejstwo dla calej ludzkosci, ze
                              wszyscy z usmiechem na ustach powinni im za ten fakt placic. JUz tyle watkow na
                              ten temat bylo, argumenty wszelkiej masci przytaczano- ale jak widac, niektore
                              panie sa impregnowane na myslenie i przyswajanie faktow. I koronny argument-
                              "jak jestes zdrowa i chce cI SIE to pracuj do ostatniego dnia przed porodem"-
                              jasne, ktos te "marne grosze" na zasilki musi do systemu wtloczyc. A rzewne
                              historyjki o 700 zl- no coz praca i placa sa regulowane przez rynek, podlegaja
                              jego mechanizmom, ale tez zasadzie "jak KUba Bogu..." Jak ktos ma dwie lewe
                              raczki, to nie dziwota, ze pracodawca z podywzka sie nie kwapi. Ech, szkoda
                              slow na to wszytko...Winni sa Kaczynscy- tylko kto k..wa na nich gloswal, nie
                              WY czasami??? Skuszone wizja becikowego????
                        • moreno500 Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 23:19
                          > A co robisz, gdy masz taką sytuację NIE BĘDĄC w ciąży? Pracujesz, szukasz
                          innej
                          >
                          > pracy czy idziesz na lewe zwolnienie na 8-9 miesięcy?
                          ja bym szukała innej pracy, ale ciężko to zrobić w naszym kraju będąc w ciąży.
                          jakoś przeważnie nie chcą ciężarnych zatrudniać.
                          • mama_kotula Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 23:21
                            moreno500 napisała:

                            > > A co robisz, gdy masz taką sytuację NIE BĘDĄC w ciąży? Pracujesz, szukasz
                            >
                            > innej
                            > >
                            > > pracy czy idziesz na lewe zwolnienie na 8-9 miesięcy?
                            > ja bym szukała innej pracy, ale ciężko to zrobić w naszym kraju będąc w ciąży.
                            > jakoś przeważnie nie chcą ciężarnych zatrudniać.

                            Moreno, ciężarnych nie chcą zatrudniać - to jasne, co więcej, nie chcą
                            zatrudniać młodych kobiet, bo one same sobie to wypracowały chodząc od
                            pierwszego miesiaca ciąży na lewe zwolnienia. Amen.
                            • moreno500 Re: Ale musisz przyzanc... 19.10.06, 23:41
                              czasem chodzą od pierwszego miesiąca na prawe zwolnienia, potem jeszcze na
                              macierzyński - są po prostu dla pracdawcy niewygodne. ja na zwolnieniu
                              wylądowałam 2 dni po zrobieniu testu ciążowego - zupełnie nie przygotowując na
                              to swojego pracodawcy. ale ważniejsze było moje dziecko. i choć się przed
                              zwolnieniem broniłam (o zgrozo, poszłam do pracy z baterią leków na
                              podtrzymanie ciąży, jaką byłam idiotką), lekarz przemówił mi do rozsądku. ale
                              dla pracodawcy to na pewno zgroza - tak nagle nie ma pracownika na dość
                              samodzielnym stanowisku, nikogo wyszkolonego itp. i rozumiem, że nie chcą
                              zatrudniać kobiet. ale kiedyś te dzieci musimy urodzić.....
                              • mama_kotula Re: Ale musisz przyzanc... 20.10.06, 00:04
                                moreno500 napisała:

                                > i rozumiem, że nie chcą
                                > zatrudniać kobiet. ale kiedyś te dzieci musimy urodzić.....

                                Na studiach, kochana, na studiach... ;-PPPP
                                • moreno500 Re: Ale musisz przyzanc... 20.10.06, 12:17
                                  na studiach to ja kochana też pracowałam. tym sposobem w jednej firmie już 11
                                  lat. brrrr......zresztą faceta mojego życia poznałam już po studiach
    • asiab20 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 19.10.06, 19:05
      Ja poszłam na zwolnienie w szóstym miesiącu ciąży,ale zwolnienie dostałam od
      prywatnego lekarza.Gdybym znów była w ciąży zrobiłabym to samo.Kobieto nie
      zastanawiaj się!!!Wymyśl coś,ja naprzyklad powiedziałam że mam mocne bóle
      brzucha i chorą nerkę.Lepiej żebyś nie uczestniczyła w tym całym cyrku w
      pracy/to dlawaszego wspólnego dobra/UWIERZ MI!!!!
      • oleswava ja jestem chyba jakimś odmieńcem 20.10.06, 13:23
        A ja strasznie nie chciałąm iść na żadne zwolnienie w czasie trwania ciąży,
        przynajmniej tak do 8 miesiąca chciałam normalnie chodzić do pracy - mimo, że
        to moja druga ciąża i wiem, jakie nieprzyjemności się wiążą z ciążą. Jednak nie
        cierpię siedzieć w domu, to dla mnie gorsza męczarnia niż praca. Kiedy w pracy
        powiadomiłam dyrektorkę, że jestem w ciąży oznajmiłam jej że na żadne
        zwolnienie się nie wybieram.
        Niestety już na początku ciąży okazało się, że mam piasek w nerkach. Moja gin
        powiedziała, że musze się porządnie zastanowić nad pracą w takich
        okolicznością, a ja na to, że nie ma mowy - w końcu nic mnie nie boli, nic się
        nie dzieje, na pewno nie zrezygnuję z pracy! We wrześniu rozpoczął się rok
        szkolny (jestem nauczycielką) i popracowałam... dwa dni! Na trzeci dojechałam
        do szkoły i wicederektorka odwiozła mnie zaraz do lekarza, dostałam takich bóli
        brzucha. Potem krew w moczu, okropne bóle, dwa tygodnie pod kroplówką w
        szpitalu i tak już trzeci miesiąc siedzę na zwolnieniu. W dodatku jestem
        uziemiona w domu, bo przy chodzeniu odczuwam silne bóle podbrzusza.
        Mam doła, duzo lepiej bym się czuła, gdybym mogła normalnie pracować.
        • agnesa-72 Re: ja jestem chyba jakimś odmieńcem 20.10.06, 13:55
          Pracuję,chociaż to juz 8-miesiąc.Na zwolnieniu nie byłam ani razu.Nie jest mi
          lekko. W mojej firmie jestem jedyną kobietką.Powiem,że mężczyżni mnie b.
          wspierają.Z początku strasznie się krępowałam moim brzuszkiem,ale już mi to
          przeszło.Zauważyłam,że łatwiej mi sprzedać towar.Jestem bardziej wiarygodna dla
          klientów.Chociaż przecież nic się nie zmieniło.Dzięki temu zyskałam wiele w
          oczach szefa i pracowników.Wiem,ze gdybym poszła na zwolnienie nigdy bym nie
          doświadczyła tego uczucia jak bardzo jestem potrzebna firmie .Bywały trudne dni
          kiedy w napadzie złosci wygarnęłam szefowi co sobie o nim myślę i na drugi
          dzień chciałam iść na zwolnienie.Nawet takie moje wybryki rozeszły się po
          kościach .Teraz wiem,że wszyscy będa czekać na mój powrót z macierzyńskiego i
          oto akurat nie muszę się martwić.Zupełnie inna sprawa jest taka ,czy będę w
          stanie pogodzić obowiązki względem dziecka ,a pracą,gdyz jest bardzo
          czasochłonna.
    • kasik2222 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 21.10.06, 19:28
      ja dostałam zwolnienie dopiero jak wylądowałam w szpitalu w 31 tyg, lekarz
      prowadzący w przychodni nie widział powodu, żebym siedziała w domu, ja zresztą
      też n ie bardzo chciałam. Teraz jestem już w 37tc, odstawiony fenoterol i
      czekam na poród. Ale wiem, że jednak dobrze jest trochę zwolnić tempo, nie da
      się żyć tak jak przed ciążą, Pozdrawiam i odpoczywaj, jak lekarz nie będzie nic
      mówił o zwolnieniu to poproś.
    • himbi Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 21.10.06, 22:14
      Do pójścia na pierwsze zwolnienie skłonił mnie lekarz opłacany przez firmę w
      której jestem zatrudniona. Kolejne były od prywatnego. Problemu nie bylo. Przez
      4 miesiace brałam duphaston. Początkowo, po upływie pierwszego zwolnienia
      zamierzałam wrócić do pracy. Jednak to mój szef zadecydował,że muszę wybrać
      się na zwolnienie już do końca ciąży. Kolejne dziecko urodzę podczas trwania
      urlopu wychowawczego.
      • monia19722 do himbii 22.10.06, 12:48
        himbi napisała:

        Jednak to mój szef zadecydował,że muszę wybrać
        > się na zwolnienie już do końca ciąży. Kolejne dziecko urodzę podczas trwania
        > urlopu wychowawczego.
        to akurat nie dziwi, za pierwsze 33 dni zwolnienia płacił właśnie on, potem
        wypłate zasiłku chorobowego przejmuje zus, gdbybys wróciła a za jakiś czas
        znowu musiałabys iśc na zwolnienie znów musiałby zapłacic za 33 dni, więc
        kontynuacja zwolnienia to też mniejsza strata dla pracodawcy
        • himbi Re: do himbii 22.10.06, 15:44
          Wiem o tym, więc specjalnie zdziwiona nie byłam postawą szefa. Oficjalnie była
          to "troska o zdrowie moje i dziecka".
        • moreno500 Re: do himbii 22.10.06, 16:04
          znów musiałby zapłacic za 33 dni, więc
          > kontynuacja zwolnienia to też mniejsza strata dla pracodawcy
          nieprawda, to dotyczy pierwszych 33 dni w roku (czy 35), potem za każde
          zwolnienie płaci ZUS, nawet jak jest pół roku przerwy między zwonieniami. no
          chyba, że na kolejne idzie się w kolejnym roku kalendarzowym
    • mettea Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 22.10.06, 14:34
      Nie rozumiem kobietek, które tak zawzięcie bronią ZUS-u. Jeśli chcecie być
      uczciwe względem tejże instytucji - gratuluję naiwności. Składki, które z nas
      wszystkich idą na ZUS są nieadekwatne do tego, co otrzymujemy w zamian.
      Jestem w 6 m-cu, cały czas chodzę do pracy, mam zamiar jak najdłużej
      pracować, bo to jest wskazane przy niezagrożonej ciąży. Podobnie jak kilka
      forumowiczek nie chcę siedzieć w domu (jeszcze mi się znudzi). Ale nie kieruję
      się tym, żeby nie zdzierać z podatników, lub oszczędzić "biedny" ZUS.
      W 8 m-cu poproszę o zwolnienie, bo mam takie prawo, praca to nie wszystko, a o
      siebie i dziecko też muszę zadbać. Uważam, że kwestia brania zwolnień to
      indywidualna sprawa każdej przyszłej mamy. I nie zasłaniajmy się "dobrem
      podatników", bo każda pracująca kobieta płaci składki, i skoro ma obowiązki to
      i ma prawa.
      • kraxa jesli myslisz, ze chodzi nam o "mityczny" ZUS 22.10.06, 21:07
        To dopiero jest naiwnosc i ciemnota- bo jak mozna nie wiedziec, kto utrzymuje
        ZUS- wszyscy pracujacy. Wiec tak naprwde chodzi o nieuczciwosc wobec
        wspolobywateli, a ZUS jest tylko figura, ktora to obrazuje. I co to znaczy, ze
        skaldki sa nieadekwatne??? Jak to wyliczylas, bo o ile mi wiadomo to natezsze
        glowy maja z tym problem. Trudno raczej z gory zalozyc ile dany czlowiek bedzie
        w zyciu chorowal, jak dlugo zyl na emeryturze itd, prawda??? Wiec ow "ZUS" musi
        miec spora nadwyzke, zeby starczylo...To, ze za pieniadze ubezpieczonych
        remontuja swoje siedziby to hucpa, ale nie wieksza niz naciaganie tej
        instytucji na nienalezna swiadczenia.
      • mniemanologia Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 23.10.06, 09:49
        ZUS to - jakbyś nie wiedziała - Zakład UBEZPIECZEŃ Społecznych. Tak więc - jak
        z kazdym ubezpieczeniem - wkładasz kasę, której być może nie otrzymasz w żaden
        sposób z powrotem, a którą, być może, otrzyma ktoś inny, kto włożył swojej
        znacznie mniej (bo, na przykład, przepracował dwa miesiące, po czym uległ
        wypadkowi). Na tym polega idea ZUSu, Metteo.
        Ubezpieczenie społeczne to nie lokata bankowa.
        • agatkakl Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 23.10.06, 12:08
          Jestem obecnie w 34 tc i właśnie dzisiaj idę do lekarza i mam nadzieję, że
          wypisze mi zwolnienie aż do rozpoczęcia urlopu macierzyńskiego 15 listopada.
          Bolą mnie plecy, miednica , stopy mi puchną i mam już dość spędzania 5 dni w tyg
          po 9 godzin dziennie wciąż na nogach. Taką mam pracę i w dodatku to najbardziej
          stresujący okres, bo przed świętami. Nie będę się wdawać w szczegóły. Wydaje mi
          się bardzo nie na miejscu ocenianie kobiet, które idą w ciąży na zwolnienie,
          atakowanie ich itd. Zależy jaką ma się pracę, nie w każdej można wytrzymać do
          końca. Gdybym np miała tąką bezstresową pracę, w której można sobie siedzieć za
          biureczkiem i pić kawkę ( no w ciąży to raczej soczek marchewkowy), nie
          myślałabym o zwolnieniu. I tak uważam że dałam z siebie wszystko, i bardzo długo
          wytrzymałam. Ciąża to nie choroba, ale szczególny i wyjątkowy stan, w którym
          nosi ona w sobie maleńką bezbronną istotę, zależną tylko i wyłącznie od niej i
          jej zdrowia. Zachodzą w całym jej organizmie olbrzymie zmiany, fizyczne,
          hormonalne, psychiczne i na pewno nie jest ona już taką samą osobą jak przed
          ciążą. Kobieta , która wypowiadała się wcześniej, że przeżyła już tyle ciąż
          powinna o tym wiedzieć najlepiej. Dlatego kobieta musi być wówczas otoczona
          specjalną opieką, a jeśli to niemożliwe, to może lepiej, żeby spędziła ten czas
          w domu.
          • mniemanologia Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 23.10.06, 12:36
            Agatko, my tu nie mówimy o przypadkach, gdy ktoś ma wskazania.
            My tu mówimy o bezpodstawnym wyłudzaniu świadczeń.
    • lamciad Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 23.10.06, 15:07
      Nigdy nie wyobrazalam sobie ciazy na zwolnieniu.Ale sama niestety chyba znajde
      sie w sytuacji,ze najlepszym wyjsciem bedzie wlasnie zwolnienie.Jestem
      zatrudniona na umowe zlecenie z oplacaniem wszystkich skladek.Niestety szans na
      umowe o prace nie mam,bo taka polityka firmysad Wiec jakoby nie ma nade
      mna "parasola ochronnego" w mysl przepisow prawa.Jednak zwolnienie daje mi
      to,ze do porodu mam wynagrodzenie i potem przez 18 tyg. zasilek
      macierzynski.Tak wiec sa sytuacje w zyciu,ze "wyludzenie" jest najlepszym
      wyjsciem,a moze nie najlepszym a najbezpieczniejszym.
    • anika99 Re: zwolnienie w czasie ciąży?????? 25.10.06, 14:50
      ja byłam na zwolnieniu od 10 tygodnia
      a lekarz chciał dac juz od 6 tyg.
      dodam że nic mi nie dolegało poza .. ciążą smile
    • estel7 czy ja jestem naciagaczką?? 25.10.06, 19:29
      Nie jestem w zagrożonej ciaży - w 12 tygodniu miałam plamienie i poszłam na L4
      ale wszystko przeszło jest ok - teraz jestem w 18 tygodniu - cały czas jestem na
      zwolnieniu, bo ciagle chce mi sie wymiotować, czasem mi sie to zdaża i jestem
      słaba - zero zagrożenia ciąży....
      Jestem nauczycielką - nie mam prawa - pod groźbą kary kodeksu karnego wyjść z
      klasy podczas lekcji - przeraża mnie to - przy mdłościach, a nie zawsze jestem w
      stanie je kontrolować, nie mogę zostawić klasy gimnazjum samą - jakie są tego
      skutki to dziś trąbia cały dzień w wiadomościach.
      I ciagle sie gryzę - czy to jest fair czy nie - czy słusznie mogą mieć do mnie
      pretensje... mam dość
      • gitara13 Re: czy ja jestem naciagaczką?? 26.10.06, 20:48
        Dziewczyno, bierz zwolnienie, jeszcze sie napracujesz! a Twojego zaangazowania i
        tak pracodawca nie doceni! Wybierz takiego lekarza, który da je bez problemu.
        Wiekszosc prywatnych daje i dlatego maja tyle pacjentek smile))
        Pozdrawiam serdecznie wszystkie oczekujace mamusie smileTakze te oburzone
        wyłudzaniem zwolnien smile)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja