fibunia23
08.11.06, 10:16
Witam. Piszę bo mam ogromny problem. Jestem w szóstym miesiącu ciąży.Pracuję
jako anglistka w gimnazjum juz drugi rok.W zeszłym roku pracowałam jako
stażystka na pełen etat, jednocześnie kończyłam studia, więc dostawalam
wynagrodzenie jak za wyksztalcenie średnie - aż 520 zł miesięcznie,umowę
miałam tylko do sierpnia. Skończyłam studia, obroniłam staż w pracy i gdy
moja umowa o pracę na czas określony, tj. na rok, wygasła, podpisano ze mną
we wrześniu nową umowę na czas nieokreślony, pełen etat, ze statusem
zawodowym nauczyciela kontraktowego(obroniłam) z wykształceniem
wyższym,przygotowaniem pedagogicznym i pensją ok 900 zł na rękę. Wszystko
byłoby ok gdybym trzy tygodnie temu nie trafiła do szpitala na patologię
ciąży z zagrożeniem poronienia (nerwy w pracy).Jak wyszłam,dostałam
zwolnienie i radę abym już raczej nie wracała do gimnazjum tylko odpoczywała
dla dobra dzidzi. I tu zaczął się mój dramat. Dostałam ok 520zl pensji.
Kadrowa twierdzi,że ZUS pensję dla mnie wypłacił wyliczając średnią z
ostatnich 12 miesięcy, czyli za okres gdy byłam stażystką ze średnim
wykształceniem i tą nieaktualną już umową o pracę na rok. Jestem załamana, bo
tak ma być już cały czas.Moj mąż własnie kończy studia, nasza sutuacja
finansowa jest ciężka.Jak mam opłacić badania, przeżyć i kupić jakieś rzeczy
na wyprawkę za takie pieniądze!!! Za trzy miesiące urodzę córeczkę! Proszę
pomóżcie,jeśli znacie kogoś kto miałby pojęcie czy są jakieś przepisy,
cokolwiek,abym dostawała taką pensję jaką mam wypisaną w umowie o pracę (ok
900 zł)to odpiszcie na forum lub na: phebe.m@wp.pl