opiekunka szantażystka, czyli czy mam się czego bać?

IP: *.* 16.01.03, 19:48
Była opiekunka, która rzuciła pracę 17 grudnia z dnia na dzień (wcale nie jakaś młoda, 54 lata plus referencje) zadzwoniła do mnie wczoraj do pracy, że chce pieniądze za grudzień i przyjdzie po nie do pracy dzisiaj o 12. Mąż początkowo się burzył, żeby jej nie płacić (no, bo z dnia na dzień zostawiła nas na lodzie) ale go przekonałam, że my powinniśmy być w porządku. Ponieważ dziecko się rozchorowało i zostałam w domu z pieniędzmi poszedl mąż T(pracujemy w tym samym miejscu). Ponieważ miesięcznie zarabiała 500 zl, więc dał jej 250 zl. No i kobieta zrobiła histeryczną awanturę, że ona chce 325 i jeszcze za urlop, że ona nas do sądu poda i w ogóle nas wykończy, żeby jej przesłać brakującą sumę pocztą. Po czym zadzwoniła do mnie i wygrażała mi przez telefon, że ona nam jeszcze pokaże, do urzędu skarbowego doniesie itd. Kobieta oczywiście pracowala na czarno i bez żadnej umowy. Pytanie brzmi: co ona mi może zrobić (w sensie prawnym, bo że pobić to sama wiem) i czy mam się bać?
    • Gość edziecko: aniaszy Re: opiekunka szantażystka, czyli czy mam się czego bać? IP: *.* 17.01.03, 03:08
      według mnie bać się powinnaś, ale nie urzędów, tylko tego, że ta kobieta zszarpie ci nerwy. moja rada: jeżeli pracowała na czarno, ale chce to gdzieś zgłosić no i pewnie udowadniać, że to prawda to ty wytocz przeciwko ciężkie co prawda działa, że np. coś ci ukradła i ty ją też oskarżysz, założysz sprawę, może się przestraszy i da wam spokój. dowiedz się, czy pracując u was brała jakiś zasiłek, np. dla bezrobotnych, albo inny i postrasz, że za oszukiwanie urzędów (i fiskusa) poniesie karę. powiedz jej, że stać cię na zapłacenie ewentualnej kary wymierzonej przez us, ale i ona też poniesie konsekwencje i zapytaj jej czy ją na to stać. to co piszę to okropne, ale ta baba jest wyjątkowo wredna...
    • Gość edziecko: MariaMamaOli Re: opiekunka szantażystka, czyli czy mam się czego bać? IP: *.* 17.01.03, 10:18
      Asiu,moim zdaniem (prawnikiem nie jestem) to ta pani wam nic nie może,... skoro pracowała na czarno i bez umowy to zawsze możesz stwierdzić, że jej nie znasz i nigdy z nią do czynienia nie miałaś! jak udowodni, że u was pracowała? poza tym chyba pracobiorcy na czarno też grożą konsekwencje .... poza tym pozwanie do sądu kosztuje i trwa wieki.... co do skarbowego to nie wiem czy taką skargą by sie w ogóle zajęli a jeśli już to nie bardzo ma jak udowodnić, że brała od was pieniądze, pokwitowań przecież nie ma???!!! chyba nie ma się czego obawiać, szkoda tylko, ze trafiłaś na taką okropną opiekunkę ... - maria
    • Gość edziecko: asia_t Re: opiekunka szantażystka, czyli czy mam się czego bać? IP: *.* 17.01.03, 10:53
      Prawnikiem nie jestem, ale... ja bym powiedziala: niech podaje do sądu! że co? co poda? ze jej nie płaciłaś? a ma jakąś umowę, jakikolwiek dowód, że u Was pracowała? oczywiscie, trzeba byc w porządku, ale... jeśli druga strona też postępuje fair. Wydaje mi się, że nie masz się co bać, nie sądzę, zeby US martwił się takimi sprawami... asiaT
      • Gość edziecko: asia.d.d Re: opiekunka szantażystka, czyli czy mam się czego bać? IP: *.* 19.01.03, 21:49
        Dzięki :jap: , trochę mnie uspokoiłyście.W ogóle to jestem na siebie wściekła :fou: , bo intuicja mówiła mi od początku, że z tą babą jest coś nie tak, ale wszyscy mi mydlili oczy, że przecież polecona, że poczekaj, zobacz jak dobrze opiekuje sie Anią itd. Postanowiłam zawsze już słuchać intuicji:hello:
    • Gość edziecko: Patyk Re: opiekunka szantażystka, czyli czy mam się czego bać? IP: *.* 19.01.03, 22:25
      Asiu,nie martw sie za bardzo.Nie mieliscie umowy, wiec skad ona sobie wymyslila, ze ma prawo do urlopu i do tego platnego? Jak straszy Was urzedem skarbowym, to zapytaj sie czy placila podatek dochodowy od pieniedzy u Was zarobionych, bo przeciez tez mozesz o tym powiadomic odpowiedni urzad, no nie? Poza tym mozesz ja postraszyc, ze w zwiwaku z tym, iz zostawila Was z dnia na dzien, ponioslas dodatkowe koszty (zwolnienie z pracy, znalezienie szybko duzo drozszej opiekunki, urlop musial wziac maz itp.) i w zwiazku z tym Ty ja pozwiesz do sadu cywilnego o zwrot tej kwoty.Wydaje mi sie, ze z takimi babami jedyna metoda obrony jest atak.Trzymaj sie i pozdrawiam serdecznie - Patyk :D
    • Gość edziecko: ez Re: opiekunka szantażystka, czyli czy mam się czego bać? IP: *.* 21.01.03, 09:16
      Nie spisywałyście żadnej umowy choć umowa ustna też jest wiążąca nie jest w stanie tego dowieść. Znam ten typ krzykaczy, niech się wykrzyczy a grzecznie należy powiedzieć, że pieniędzy więcej nie dostanie. Nie sądzę, żeby poszła gdziekolwiek ponarzeka i przestanie. Ja w życiu nie zapłaciłabym ale jestem wprawiona we wszelkich bojach.
    • mama_ania Re: opiekunka szantażystka, czyli czy mam się cze 09.04.03, 19:45
      Ja mam w tej chwili bardzo podobną sytuację. Trochę się boję, choć tak naprawdę
      to nie wiem jak sytuacja wygląda od strony prawnej, dlatego zdecydowałam się
      napisać ten post na forum - może jakiś prawnik/specjalista będzie umiał mi
      doradzić.
      Miałam opiekunkę, starszą Panią, do dziecka, która zachorowała w połowie
      miesiąca. Po 1,5 tygodniu zmarła. W grudniu dostała a'konto 2 tygodnie płatnego
      urlopu, który należałby sie jej dopiero w lipcu. Jej córka wydzwania do mnie
      oczekując, że zapłacę za dwa tygodnie pracy jej mamy przed śmiercią, które de
      facto zbilansowały się z tym urlopem. Jestem zdania, że zapłacić nie powinnam.
      Po drodzie również zdarzały się dni, kiedy opiekunka miała wolne, bo musiała
      coś załatwić, a ja nie wyciągałam z tego powodu konsekwencji finansowych. Nie
      miałyśmy spisanej umowy, Pani była na emeryturze. Córka jej straszy mnie teraz
      Urzędem Skarbowym i ZUS-em, że powinnam była zgłosić fakt zatrudnienia jej mamy
      jako opiekunki. Wiadomo, jakie są realia rynku - taka praca odbywa się
      zazwyczaj "na czarno". Proszę o poradę, czy coś mi z tego tytułu grozi? Jak
      stanowi prawo?
      Jest mi przykro z powodu śmierci opiekunki, ale czy to jest powód, żeby do tego
      dopłacać? Czy prawo działa tak, że mi grożą jakieś konsekwencje, których domaga
      się jej córka, a mojej ex-opiekunce nic, bo zmarła?; czy w takim przypadku te
      konsekwencje nie przechodzą na tę córkę.
      Bardzo proszę o pomoc w tej sprawie. Wydaje mi się, że mam związane ręce.
      Zapłaciłam za usługę raz i nie chciałabym płacić ponownie, tym bardziej, że
      czuję się szantażowana.
      Z góry dziękuję za pomoc.

      Gość edziecko: asia.d.d napisał:

      > Była opiekunka, która rzuciła pracę 17 grudnia z dnia na dzień (wcale nie
      jakaś
      > młoda, 54 lata plus referencje) zadzwoniła do mnie wczoraj do pracy, że chce
      p
      > ieniądze za grudzień i przyjdzie po nie do pracy dzisiaj o 12. Mąż początkowo
      s
      > ię burzył, żeby jej nie płacić (no, bo z dnia na dzień zostawiła nas na
      lodzie)
      > ale go przekonałam, że my powinniśmy być w porządku. Ponieważ dziecko się
      rozc
      > horowało i zostałam w domu z pieniędzmi poszedl mąż T(pracujemy w tym samym
      mie
      > jscu). Ponieważ miesięcznie zarabiała 500 zl, więc dał jej 250 zl. No i
      kobieta
      > zrobiła histeryczną awanturę, że ona chce 325 i jeszcze za urlop, że ona nas
      d
      > o sądu poda i w ogóle nas wykończy, żeby jej przesłać brakującą sumę pocztą.
      Po
      > czym zadzwoniła do mnie i wygrażała mi przez telefon, że ona nam jeszcze
      pokaż
      > e, do urzędu skarbowego doniesie itd. Kobieta oczywiście pracowala na czarno
      i
      > bez żadnej umowy. Pytanie brzmi: co ona mi może zrobić (w sensie prawnym, bo
      że
      > pobić to sama wiem) i czy mam się bać?
      • amyk Re: opiekunka szantażystka, czyli czy mam się cze 17.04.03, 21:22
        Witam
        Kochane kobietki - podaję wam adres na stronę gdzie uzyskacie informację co z
        tym dalej robić, albo przynajmniej co wam za to grozi od fiskusa.
        forum.sow.pl
        Pozdrawiam
        AniaZ
Pełna wersja