Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie

IP: *.* 12.02.03, 20:33
Ja wiem ,ż to już było ale dzisiaj dołączyłam do tych mam , które mają problem ze swoim szefostwem gdy wychodzą na "prawem przypisaną " godzinkę krócej do domciu na cycuszka. Ja łączyłam te przerwy i wychodziłam o 14.00 ale czasami zdażało się ,że musiałam prosić koleżanki ,które już wcześniej skończyły ,żeby mnie zastąpiły bo godzina "0" dochodzi...i tak też było wczoraj. Dziś przychodzę sobie do pracy i szefowa od prawie progu mnie informuje ,że od jutra koniec bo mam dziecko już duże( ma 12.5 mies.)a jak mi się coś nie podoba to mogę zmienić stanowisko pracy .Stwierdziła ,żebym już nie przesadzała i jeśli już tak bardzo chcę to mam przychodzić na 8-15. Na nic moje prożby ,że po 14 moje maleństwo czeka na mnie i na cycusia bo idzie w tym samym czasie spać.Ale udało mi się wybłagać ,że będę od 7.30-14.30 a jeśli trzeba będzie zostać to nikt mnie nie zastąpi tylko będę musiała zostać ja. :gun: dodam ,że tą rozmowę w 100% zawdzięczam koleżankom z pracy ,które to nie mogą przezyć ,że ktoś wychodzi wcześniej od nich i ,że czasami muszą dłużej popracować. dodam też że przez 5 mies. od mojego powrotu prosiłam może ze 6 razy o zamianę Piszę ,to nie po to abyście mi doradzały bo i tak nic nie wskóracie ale szlag mnie dzisiaj trafił .no bo po co są te przepisy i dla kogo??? jeśli w pracy zostajemy podstawione pod faktem dokonanym .Pytam dla kogo te przepisy jesli nie możemy z nich korzystać!!!!!!!!!!!!!!!!!! :cry: Sorki ale musiałam się wygadać .......
    • Gość edziecko: Gusiak Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 12.02.03, 22:10
      Nie prosiłaś o rade - wiem. I ja nie z rada, ale dlatego, że mnie rozzłościłaś. Dodam, że karmię piersią 10-miesięcznego synka i korzystam z "godzinki na karmienie" pracując od 9.00 do 16.00.Wkurzyłaś mnie, bo widzisz tylko czubek swojego noska. Rozumiem i koleżanki z pracy i Twoją szefową - bo dziecko to Twój prywatny problem i żadna z koleżanek nie ma obowiązku Cię zastępować tylko dlatego, że jesteś matka karmiącą. Ja też karmię Kacperka, ale zdażało mi się zostać po godzinach, bo nie wykonałam swojej pracy. Zawsze szukam rozwiązań, które byłyby Ok dla małego i dla moich pracodawców. Dlatego małego niania przyprowadzała mi do pracy, karmiłam go, a mąż zabierał go do domku. Zdazyło mi się nawet pracować do 19.00, bo nie wyrabiałam się ze swoją robotą. Szefowa nie zabroniła Ci korzystać z przerw. Ale wykorzystywanie koleżanek, żeby odwalały za Ciebie czarną robotę to gruba przesada. Ja bym sie tez wsciekła na ich miejscu. Spróbuj się wczuć w ich sytuację. Wiem, że nie po to napisałaś. Przepraszam za ton i zdenerwowanie, ale naprawdę wkurza mnie taka roszczeniowa postawa do świata. Oczywiście mogłam Cię źle zrozumieć i jeśli tak sie stało to przepraszam. Spróbuj sobie zorganizować inaczej dzień. Naprawdę można.Gusiak
      • Gość edziecko: ruda Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 13.02.03, 08:46
        Też mi przyszło do głowy to, co porzedniczce. Roczniak to juz nie maleństwo. Moje 3 miesięczne rzeczywiście maleństwo pojechało głodne do domu, bo mąz mi ją przywiózł na karmienie do sądu (jeszcze nie pracowałam, ale nie mogłam zrezygnować z praktyk) a ja wybłagałam minutę przerwy, żeby ich odesłac do domu,b o nie mogłam wyjść na dłużej. Różne są sytuacje w życiu. Szczególnie jeśli koleżanki musiały siedzieć dłużej, byś Ty mogła krócej. Ewentualnie należało pomówić z szefową, że Ci się to należy i niech przeorganizuje zakres Twoich obowiązków od poworotu z macierzyńskiego. Poza wszystkim oczywiście roczne dziecko może zjeśc zupę a nie cycka. Ale oczywiście masz prawo się denerwować, kiedy ktoś Cię ogranicza w Twoich prawach. Tyle że raczej na kierownictwo a nie na koleżanki, bo one pewnie nie mają płacone za nadgodziny, kiedy dłużej siedzą???kasia
        • Gość edziecko: Fuga Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 13.02.03, 09:51
          Boże kobieto - karmisz wielkiego dzieciaka piersią to Twoja sprawa - wiesz, ja też mam 12.5 miesięczne dziecko i DO ŁBA BY MI NIE PRZYSZŁO WYMAGAC OD MOICH WSPOLPRACOWNIKOW, ZEBY Z MNIE ODWALALI ROBOTE, BO JA KARMIE.Po pierwsze, uważam, że Twoja szefowa i tak dużo wytrzymałapo drugie, można odciągać pokarm i wkładac do lodówki i przechowywać do 12 godzinPo trzecie - ja cięzko pracuję od 8,30 do 17.00 i nie mam nikomu za złe - taka podjęłam decyzjęChcesz karmić - rzuć pracę i siedz w domuNie można mieć ciastka i zjeść ciasta, nie uważasz??Jestem w szokuFuga
          • Gość edziecko: 1482001 Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 18.02.03, 12:34
            bardzo współczuję Twojemu dziecku, że ma matkę karierowiczkę, która wybrała siedzenie w biurze do późna zamiast być ze swoim maleństwem. ja mam córeczkę, która ma 18 miesięcy i nadal ją karmię piersią. wiem, że tym pokarmem to ona się nie naje, ale to jest budowanie i podtrzymywanie więzi pomiedzy matką a jej dzieckiem,co w przyszłości zaowocuje.wcale nie uważam, że jest za dużym DZIECIAKIEM na cycusia, będzie go miała dla siebie, dotąd dokąd obie będziemy tego chciały. a w pracy.. pracuję 7 godzin, pracę zaczynam od roboty, a nie od picia kawy, i do 14.30 się wyrabiam. czasem mnie tylko ktoś zastąpi. na szczęście mam wyrozumiałego szefa i znam swoje pracownicze prawa. PozdrawiamBeata mama Zosi
    • Gość edziecko: Brenda Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 13.02.03, 09:55
      Ja nawet nie próbowałam prosić szefa o przerwę na karmienie. Coż, takie ma podejście do życia, kobiet i macierzyństwa. Wróciłam do pracy, jak synek miał 7 miesięcy a ponieważ chciałam mieć tzw. święty spokój - karmiłam go już tylko w nocy i jakoś to przeżyliśmy.I nie dziw się swoim koleżankom. Ja też dostaję piany na ustach, jak u mnie w pracy dziewczyny rzucają robotę w połowie i wychodzą bo "karmią" a dzieci mają raptem 2 miesiące młodsze od mojego 19 miesięcznego w tej chwili synka. I nic ich nie obchodzi, że trzeba za nie posiedzieć i skończyć to, co jest do zrobienia. A mnie też się spieszy do dziecka.Cóż, takie mamy czasy. Jeśli zakładasz, że chesz karmić tak długo, nikt nie zmusza Cię do powrotu do pracy. Istnieje instytucja urlopów wychowawczych. I naprawdę spróbuj zrozumieć swoje koleżanki...Brenda
      • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 13.02.03, 10:07
        no, czekajcie z tymi urlopami naprawde...Po pierwsze, to sugerowanie by dziewczyna rzucila prace bo korzysta z prawnej i przyslugujacej przerwy na karmienie jest chyba jakims nieporozumieniem.Po drugie nie napisala ona ze codziennie prosi kolezanki o zastepstwo tylko ze zdarzylo jej sie to 6 razy.Po trzecie, to ja osobiscie wolabym aby kolezanki zalatwily to najpierw ze mna- sluchaj dziecko masz duze jak nie zje raz cyca to nic mu sie nie stanie.... nie bedziemy braly za ciebie roboty bo tez mamy domy a w domach rodziny...Co wiecej nie wiem czy zauwazy;yscie ze jej kolezanki zastepuja ja wtedy kiedy juz skonczyly same. Wiec to nie wyglada jak dowalanie dodatkowych zajec zawalonym i tak wspolpracownikom. To niewiele zniemia oprocz faktu, ze tak naprawde latwo taka przysluge oddac- ja umowilabym sie z kolezankami- sluchajcie odstawiam w lipcu powiedzmy i wtedy zostane za kazda z was tyle razy ile bedzie trzeba. Mam wrazenie ze tu przede wszystkim zabraklo dogadania- tylko kazde zastepstwo jest traktowane jak nagly wypadek, a tymczasem trzeba sobie jasno powiedziec- karmienie jest procesem dlugotrwalym. Albo czlowiek sie dogada z wspolpracownikami, albo "rznie glupa" i stwierdza "oj, ten jeden raz". Reasumujac. Nie dziwie sie ze kolezanki sie zbuntowaly- ale urlopu wychowawczego za to ze czlowiek karmi (potwor) dziecko roczne- nie sugerowalabym....
    • Gość edziecko: Aluc Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 13.02.03, 10:23
      chwylunia chwylunia :Dpo pierwsze roczne dziecko to nie jest Takie Wielkie Dziecko, Któremu Cycek Się Nie Należy, więc powściągnijcie swoje konie, dziewczyny, bo mi na myśl by nie przyszło, żeby rocznego Maksia odstawić od cycka tylko dlatego, że szefowa z pracy nie chce wypuscićpo drugie przerwy się należą, być może to jest zbyt wielki ciężar nakładany na pracodawcę, ale jednak jest, i rezygnowanie z tego w imię nie wiem czego :crazy: to moim zdaniem poświęcenie, którego w razie czego i tak pies ze złamaną nogą nie weźmie pod uwagę, jak trzeba będzie matkę z małym dzieckiem z roboty wyrzucić ;)sedno tarczy ;) tkwi w dogadaniu się - a tutaj tego zabrakło. Sama karmię piersią prawie rocznego Maksia i z przerw (a raczej wcześniejszego wyjścia) korzystam jak mogę, a jak nie mogę to nie korzystam. Nikt za mnie pracy nie odwala, po prostu dostaję takie zlecenia, żeby się do 15 wyrobić. Jak się nie wyrabiam - pracuję w domu. Ot i cała filozofia. Już kiedyś o tym pisałam, że wychodzenie z pracy z hasłem na ustach "wychodzę i nic mnie to nie obchodzi, bo mi się należy" to najlepsze co można zrobić dla zrównania z glebą tak zwanych kontaktów międzyludzkich w pracy :grin:Agnieszko, a nie pomyślałaś żeby malucha przestawić tak, żeby godzinę dłużej był w stanie wytrzymać? Bo ja na dwa miesiące przed pójściem do pracy zaczęłam Maksia przestawiać na to, że do czwartej mnie nie ma - i teraz nie mam problemów, jeśli muszę posiedzieć te pół godziny dłużej, a i moje przejście na pełny etat pewnie traumą dla niego nie będzie (dla mnie tak, ale to inna sprawa :lol:).
      • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 13.02.03, 10:46
        Dobrze aluc ze napisalas bo ja pracownik teoretyk jeno jestem ;) ale mowisz ze w praktyce to mozliwe jest?Sama dogadywalam sie jedynie jak wyjezdzalam do meza- i OK. Koledzy za mnie wzieli sesje zimowa do obslugi, ja ze swej strony zaproponowalam ze wezme letnia i OK nikt slowa mi nie powiedzial, ze cwieczenia odrabiam w porach wykladow i owieczki na wyklady nie chodza ;)
      • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 13.02.03, 10:48
        aluc, ale twarde jestesmy ze zadna sie jeszcze nie wyzywa na watku obok o usypianiu, nie? :lol:
    • Gość edziecko: Beata32 Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 13.02.03, 10:46
      Dokładnie - mi też się wydaje, że troszkę dogadania z koleżankami tu zabrakło i miepotrzebnie sprawa oparła się o kierownictwo. Zgadzam się, że dzieci są różne - niektóre potrzebują tego cycusia dokładnie o określonej godzinie i tu decydującej roli nie odgrywa wiek dziecka. Wracając do pracy po 7 miesiącach również korzystałam w wcześniejszego wyjścia. Zrezygnowałam na własne życzenie, gdyż akurat mały tak się ustawił, że cycował wieczorkiem i w nocy i tak naprawdę nie rzucał się na mnie tuż po powrocie - wydawało mi się, to uczciwe w stosunku do pracodawcy, ale ... napewno bym tak nie zrobiła, gdybym czuła, że dziecko jeszcze mnie w tym względzie potrzebuje.Agnieszko ... może spróbuj porozmawiać z koleżankami jak kobieta z kobietami - przedstaw im jak sprawa wyglada, postaraj się zrozumieć ich punkt widzenia, moze da się uzgodnić jakieś wspólne stanowisko - przynajmiej do czasu kiedy Twoje maleństwo się nie przestawi.PozdrawiamBeata
    • Gość edziecko: Agnieszka.Z Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 13.02.03, 18:07
      Jakby obuchem groch o ścianę .Nie chcialam się zbytnio rozpisywać ale widzę ,że muszę. Moja praca jest od 7-15 i nikt nie zostaje po godzinach .Nigdy!!!!!!!!!!! nikt za mnie nie musiał zostawać dłużej niż do 15.00, chodziło mi o fakt ,że jeśli któraś skończyła np. o 13 i chcialam aby mnie zmieniła na godzinkę to był tu problem. Dziękuję ci Gosiu_wiecznie _młoda za choć odrobinę poparcia a te mamusie , które zą zbulwersowane tym co napisałam to trudno (przepraszam) ale mam to w nosie i wisi mi to co one myślą. Poza tym nie ma problemu w przestawieniem małego bo już to zrobiłam pisząc ten post chodziło mi w zupełności tylko i wyłącznie o to jak się ma prawo do życia a nie do rozpętania jakiejś wojny tu na forum
      • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 13.02.03, 18:43
        Aga !Przyznam sie ze poczatkowo tez zrozumialam ze ktos musial zostawac dluzej przez Ciebie ;) Ale zajarzylam ;) skad Cie pamietam :) Dlatego wspolczuje, bo to nie jest kolezenskie :( I wiem ze nie chodzi tu o zostawanie dluzej przez kogos, czy wykonywanie dodatkowej pracy. Nie w tym wypadku.Trzymaj sie,Agnieszka :hello:
        • Gość edziecko: Agnieszka.Z Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie- do agnieszki P IP: *.* 13.02.03, 19:08
          no właśnie aguś sama mnie rozumiesz .ale przy okazji nie odpisałaś mi na mój e-mail do ciebie.
      • Gość edziecko: Aluc Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 14.02.03, 13:47
        mama dwójki napisała/ł:> Jakby obuchem groch o ścianę .Nie chcialam się zbytnio rozpisywać ale widzę ,że muszę.> Moja praca jest od 7-15 i nikt nie zostaje po godzinach .Nigdy!!!!!!!!!!! nikt za mnie nie musiał zostawać dłużej niż do 15.00, chodziło mi o fakt ,że jeśli któraś skończyła np. o 13 i chcialam aby mnie zmieniła na godzinkę to był tu problem.> Dziękuję ci Gosiu_wiecznie _młoda za choć odrobinę poparcia a te mamusie , które zą zbulwersowane tym co napisałam to trudno (przepraszam) ale mam to w nosie i wisi mi to co one myślą.> Poza tym nie ma problemu w przestawieniem małego bo już to zrobiłam pisząc ten post chodziło mi w zupełności tylko i wyłącznie o to jak się ma prawo do życia a nie do rozpętania jakiejś wojny tu na forumAga :D jak z podobną dozą agresji traktujesz swoją szefową i pkoleżanki, to ja się niczemu nie dziwięz przywilejów też trzeba umieć korzystać ;)
        • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 14.02.03, 18:33
          Aluc,doskonale rozumiem to co napisalas, ale uwierz mi, w tej sytuacji naprawde nie chodzi o wykorzystywanie przywilejow, i czy kolezanki Agnieszki robia jej przysluge, czy nie.Bo nie robia :) Tylko wykonuja ( lub nie ) swoja prace. Niestety, nie jestem upowazniona aby pisac troche jasniej ;) ale tutaj zawinila niestety szefowa ktora nie potrafi ustawic pracy swojego zespolu tak aby Agnieszka mogla skorzystac z tego co jej sie prawnie nalezy.Agnieszka :hello:
          • Gość edziecko: Aluc Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 14.02.03, 22:18
            Agnieszka, mi chodzi wyłącznie o pewien styl wykorzystywania tych przywilejów ;) i mogę się założyć, że Agnieszka (autorka wątku) nie rozmawiała o tym z szefową przed powrotem do pracy. Ot i tyle, co poeta chciał przez to powiedzieć :grin:
            • Gość edziecko: Agnieszka.Z Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie-do Aluc IP: *.* 15.02.03, 09:21
              Przed powrotem do pracy szefowa wiedziała ,że będę kożystać z tej przerwy i nic nie mówiła. Ja jestem po prostu przekonana ,że moje koleżanki boli fakt , jak już pisałam,że ktoś może wyjść wcześniej a one muszą jeszcze zostać w pracy.Podłość ludzka nie ma granic a szczególnie jak się pracuje wyłącznie z babami.............. :lol:
              • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie-do Aluc IP: *.* 15.02.03, 13:58
                Agnieszko, nie wierze w luidzka podlosc. Wierze w dogadanie sie. To ze szefowa sie zgodzila to jedna strona medalu- ale czy omowilas to z kolezankami? Bo to nie szefowa cie zastepuje tylko kolezanki. Moze sprobuj je tez zrozumiec. Nie wiem czy dobrze cie odczytalam- zastepowala cie ta ktora wczesniej skonczyla SWOJA robote, czyli de facto to ONA mogla wyjsc wczesniej nie robila tego jednak tylko zastepowala cie.Naprawde wierze w dogadanie i w jasne uklady. Bo wtedy czlowiek nie moze sie przyczepic- sam sie w koncu zgodzil. Takie uklady z lapanki sa najgorsze....
                • Gość edziecko: Agnieszka.Z Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie-do Aluc IP: *.* 15.02.03, 20:12
                  powiem na koniec tak: czy koleżanka skończy pracę o 9.00 czy o 15.00 to i tak wcześniej nie wyjdzie tylko będzie siedzieć i ew. pić kawę ale to już nie o to chodzi. zauważyłam po prostu ,że czasami lepiej nie poruszać niektórych tematów na forum bo można być zjedzonym żywcem.....
                  • Gość edziecko: asia.d.d Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie-do Agnieszki IP: *.* 16.02.03, 19:19
                    Agnieszko :)Myślę, że atak niektórych dziewczyn na Ciebie wziął się z nieznajomości typu pracy jaką wykonujesz- one się chyba odnosiły do typowej firmy, a tego przecież nie można porównaćJa myślę, że Twoje koleżanki są po prostu zawistne- i na Twoim miejscu walczyłabym o swoje, bo , o ile dobrze kojarzę, szefowa nie jest twoim pracodawcąpozdrawiam :hello:Asia
                  • Gość edziecko: Aluc Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie-do Aluc IP: *.* 18.02.03, 10:46
                    Aga :D widać źle wytłumaczyłaś na początku tłumokowi (chilli mnie :grin:) o szohozi :lol:ale podtrzymuję że dogadanie się ze wszystkimi zainteresowanymi to podstawa:hello:
    • Gość edziecko: DorotaJ Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 14.02.03, 11:09
      Witam wszytskie e-mamy korzystające z prawa do płatnej godzinki na karmienie.Chciałam tylko wtrącić trzy grosze popierajace Agnieszkę. Mam podobną sytuację: jestem w pracy nowa i dostałam zakres obowiązków, aby odciążyć pozostałe dziewczyny. I co? Wyrabiam się i byłoby OK, ale moje koleżanki nie ukrywją niezadowolenia gdy wychodzę wcześniej. I na to naprawdę nie można nic poradzić. Zamiast się cieszyć, że im pomagam, to się złoszczą, że za mało. Ale powtarzam - na taki, a nie inny zakres obowiązków zostałam przyjęta i to po uzgodnieniach z nimi. :-)PozdrawiamDorotaJ
      • Gość edziecko: Edyś Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 14.02.03, 15:08
        Zjeżył mnie ten atek a szczególnie atak jednej z mam. Jeśli prawo nie limituje do jakiego wieku dziecku należy się pierś to czemu mama karmića nawet 2 latka ma z tego nie korzystać. Jest karmiąca i koniec.Czemu mamy wracające do pracy ( szczególnie te które załapały się na okres zmiany przepisów) korzystały z dłuższego macierzyńskiego i wykorzystały wszystkie zaległe urlopy? Robiły to zapewne dla dobra dziecka a jeśli nie to choćby dlatego, że im się to należało według prawa.Dziwi mnie brak tolerancji a wy nie zastąpiłbyście koleżanki koleżanki kilka razy gdyby szła do lekarza, ktoś by jej zalewał mieszkanie albo dziecko byłoby chore? Nie? W takim razie cieszę się, że z Wami nie pracuję.Edyta mama domowa karmiąca.
    • Gość edziecko: kamila456 Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 18.02.03, 21:32
      ja po prostu zrezygnowalam z pracy; drastycznie brzmi ale warto; nie mam fantastytcznje sytuacji finansowej - wrecz przeciwnie, ale wiedzialam, ze jak zostane w pracy to moj macierzynski sila rzeczy z ustawowych (wtedy) 6 mc skroci sie o polowe, a przerwa na karmienie wcale nie wchodzilaby w gre; jest to o tyle przykre, ze jak czasem sobie wykrzykuje do lustra (trzeba sie jakos wyladowa ;))tych ... szefow, prezesow i sorry wrednych ksiegowych tez urodzila Matka, ktora niejednokrotnie musiala zrezygnowac z wlasnej kariery czy planow zyciowych; poza tym dziwi mnie fakt, ze nikt jeszcze nie wysilil sie o rozsadne rozwiazanie tej sprawy i traktuje to jako osobisty problem kazdej matki; to jest bardzo nie fair i czasami mam ochote zakrzyknac: HEJ MEZCZYZNI I KOBIETY KTORE JUZ BADZ JESZCZE NIE MYSLA O MACIERZYNSTWIE ZASTANOWCIE SIE NAD WASZYM ZACHOWANIEM I POMYSLCIE ZE JESZCZE TROSZKE A KOBIETY PRZESTANA RODZIC DZIECI I CO WTEDY????? po co te bzdurne ustawy, korych nikt nie przestrzega i ta ironia: "jak pani chce to prosze sie zwolnic"!!! przepraszam ale w tym temacie nie panuje do konca nad nerwami i jest mi niezmiernie przykro, ze tak traktuje sie Kobiety-Matkipozdrawiam wszystkie dzielne Mamy i zycze wam powodzieniapapapa
      • Gość edziecko: szaszka Re: Prawo - prawem a praktyka w życiu-wyhodzenie z pracy na karmienie IP: *.* 20.02.03, 18:46
        Ja też kompletnie nie rozumiem jak można tak napiętnować dzielną kobietę, która podjęła się BARDZO, ale to BARDZO trudnego zadania łączenia pracy z wychowaniem-karmieniem maluszka!!!Przynajmniej nie jest pasożytem, utrzymankiem ZUSU czyli nas wszystkich tylko się stara, przypłacając to zapewne nadludzkim wysiłkiem, zarobić na rodzinę, którą ma.Cóż, przykro powiedzieć, ale myślę,że to zwykła ludzka, a raczej Polska zawiść pt.mi się nie udaje łączyć pracy z macierzyństwem, bo nie mam jednego lub drugiego, więc dokopie tej, której sie to udaje.Ja gratuluję, pracujacej mamie karmiącej i podziwiam i uważam,że naszym patriotycznym i ludzkim obowiązkiem jest takim mamą pomagać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! szaszka, któdra już za chwileczkę będzie mamą!
Pełna wersja