eksmisja - może wiecie?

23.11.07, 23:54
Czy można eksmitować człowieka z jego własnego domu, postawionego w czasie
trwania małżeństwa, kiedy rodzice tego człowieka za własną kasę kupili działkę
i dali połowę na budowę, a on przez całe swoje życie utrzymywał zarówno
nieruchomość jak i rodzinę?
Chodzi o człowieka, który - i owszem - pije, ale nie jakoś dramatycznie. Tzn.
jest alkoholikiem, ale też normalnie pracuje, od zawsze to on zapewniał
rodzinie byt (na wysokim poziomie), pił niejako obok, a nie zamiast.
Żona z gatunku tej co lubiła dostawac pier.... w zamian za kasę preprosinową
na duże zakupy. Więc często wywoływała sama awantury.
Odkąd pojawili się zięciowie, chcą go wysiudać. Założyli mu sprawę. Mają
szansę? Pytam z czystej ciekawości, bo zwyczajnie zbulwersowana jestem całą
sytuacją.
    • ania1500 Re: eksmisja - może wiecie? 24.11.07, 00:05
      nie maja szansy.
      • marina2 Re: eksmisja - może wiecie? 24.11.07, 00:39
        na upartego mają
    • kalendarzowa_wiosna Re: eksmisja - może wiecie? 24.11.07, 02:44
      Nie bardzo rozumiem, z jakiej racji zięciowie chcą eksmitować
      swojego teścia. Jeżeli teść ma tytuł prawny do nieruchomości, to
      mogą mu... Ciekawa jestem treści tego pozwu smile
    • ataner30 Re: eksmisja - może wiecie? 26.11.07, 13:21
      Zgodnie z prawem nie moga go eksmitowac, ale ... w naszym kraju jest wszystko
      mozliwe - prawo jest skomplikowane, sedziowie i adwokaci sa skumplowani i
      skorumpowani wiec ... nigdy nie wiadomo jak moze byc.
      Poza tym nawet jezeli ci zieciowie nie wygraja sprawy to napewno zniszcza
      zdrowie temu czlowiekowi albo wpedza go w jeszcze wiekszy nalog.
    • burza4 Re: eksmisja - może wiecie? 26.11.07, 16:49
      A o co dokładnie toczy się sprawa, bo może to uproszczenie?

      może wcale nie o samą eksmisję, a o podział majątku I eksmisję? a to
      zupełnie inna historia. Najprościej doprowadzić do podziału majątku
      (tzn. spłacić go/ją i któreś się wyprowadza.

      kwestia tego ile tej spłaty będzie. Piszesz "jego rodzice za własną
      kasę kupili działkę i dali połowę na budowę" - czy to zostało
      przeprowadzone formalną darowizną NA NIEGO? jeśli tak - to wspólną
      własnością podlegającą podziałowi jest ta "druga" połowa (czyli w
      skrócie facet miałby 3/4).

      Jeśli darowizny formalnej nie było - to sytuacja jest inna. To, że w
      czasie małżeństwa utrzymywał rodzinę nie ma najmniejszego znaczenia -
      to jego gó..any obowiązek a nie żadna łaska.

      wiesz, ja dość ostrożnie patrzę na takie sprawy, w znanym mi
      przypadku różni "zorientowani" trąbili np. "on jej zostawił
      mieszkanie" - tylko jakoś nikt się nie zająknął że ona mu połowę
      spłaciła...

      zapewne nie znasz wersji obu stron, może facet robi im piekło z
      życia? może żona wcale nie chce go "wysiudać" - tylko dostać to, co
      jej się należy jak psu buda, i to dostać w takiej formie, która jej
      umożliwi wreszcie normalne życie? bo dzielenie dachu nad glową z
      byłym mężem alkoholikiem do przyjemności nie należy.
Pełna wersja