ewa216
24.01.08, 18:50
Dziewczyny jakis czas temu, o matko poł roku temu (jak ten czas
leci) pisałam o śmierci mojego Taty. Po jego śmierci w zasadzie
załatwiłam wszystko co trzeba było z wyjątkiem konta bankowego. Tata
ustalił dyspozycje na "po" swojej śmierci i chciał zeby nic w tej
materii nie zmieniac. Wręczył mi karte do bankomatu, kody (konto
internetowe) itd, powiedzial dokladnie co, komu, ile, mam przelac po
jego smierci. W testamencie zapisal wszystkie inne rzeczy ale
słowem nie wspomniał o kontach.Zapis testamentu jest taki ze
jedynymi spadkobiercami jestem ja i moja siostra, żadnych szczegółów
czego spadek dotyczy nie ma. No i zrobilam jak kazal czyli przelałam
pieniądze według jego wskazówek. No i teraz klops bo dupa wołowa nie
zamknęłam konta od razu, teraz przyszla nowa karta na nazwisko Taty
no i mysle sobie ze musze przeciez w koncu wyslac akt zgonu ze
wszystko załatwiłam a konto dalej otwarte. No ale teraz jak do mnie
dotarło ze przeciez po śmierci były przelewane pieniadze , że w
sadzie tematu kont nawet nie poruszano to czy nie bede miała jakihs
kłopotów z prawem? Matko dzwoniłam dzis do banku , babka powiedziała
ze w zasadzie jest to wbrew przepisom ale ze nikt raczej wracac do
historii banku nie bedzie itd. No ale nie uspokoiła mnie. Czy któraś
z Was orientuje sie czy cos w tym przypadku mi grozi? Nie wiem jak
to sie stało ze nie pomyslelismy z Tata ze ja w zasadzie nie mam
prawa z jego konta korzystac

wtedy jakims cudem wydawało nam sie
to najwłaściwszym rozwiazaniem. Dodam tylko ze mam pisemna zgode od
Taty na korzystanie z jego kont ale to zwykly nie potwierdzony
notarialnie świstek papieru

Poradzcie cos bo zaraz z nerwów wyjde
z siebie i stanę obok chyba.