samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa?

18.04.08, 20:07
Chodzi o moją sąsiadkę, głowimy sie nad pewną sprawą. Nie chodzi o miganie sie
od pracy, ale potrzebujemy jakiegoś zrozumienia. Dziewczyna samotnie wychowuje
dwoje dzieci (prawie rok i 4latka). Oficjalnie, mężatka, naprawdę- mąż nie
chce sie rozwieść, mieszkają osobno. Zarejestrowana w Urzędzie Pracy, nie
pobiera zasiłku. Wczoraj otrzymała propozycję pracy- w supermarkecie, na
kasie, praca 2-zmianowa. Czy PUP może proponować taką pracę, gdy prawo
stanowi, ze matka dziecka do 4lat nie może pracować na drugą zmianę? I na
nadgodziny. Dodatkowo- karmi piersią. Wiem, że to ona ma wymagania, ale ma
przecież do tego prawo, jest po jej stronie. Co zrobić, żeby nie otrzymywała
takich propozycji?
    • miedzymorze Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 18.04.08, 20:22
      hm...przyjąć pracę, a potem zgodnie z kodeksem odmówić pracy w nadgodzinach ?

      Poza tym zdaje się, że nie tyle nie mozna zatrudniać w nocy i na nadgodziny w ogole, tylko nie mozna *bez jej zgody*, więc PUP nie ma powodu żeby jej nie proponować - bo a nuż będzie jej pasowało ?

      pozdr,
      mi
    • tyssia Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 18.04.08, 20:23
      Mam podobną sytuację;/ ale mnie wyrzucili z urzędu bo odrzuciłam ich ofertę;/
    • 18_lipcowa1 Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 18.04.08, 20:56
      kasiamel napisała:

      > Chodzi o moją sąsiadkę, głowimy sie nad pewną sprawą. Nie chodzi o
      miganie sie
      > od pracy, ale potrzebujemy jakiegoś zrozumienia. Dziewczyna
      samotnie wychowuje
      > dwoje dzieci (prawie rok i 4latka). Oficjalnie, mężatka, naprawdę-
      mąż nie
      > chce sie rozwieść, mieszkają osobno. Zarejestrowana w Urzędzie
      Pracy, nie
      > pobiera zasiłku. Wczoraj otrzymała propozycję pracy- w
      supermarkecie, na
      > kasie, praca 2-zmianowa. Czy PUP może proponować taką pracę, gdy
      prawo
      > stanowi, ze matka dziecka do 4lat nie może pracować na drugą
      zmianę? I na
      > nadgodziny. Dodatkowo- karmi piersią. Wiem, że to ona ma
      wymagania, ale ma
      > przecież do tego prawo, jest po jej stronie. Co zrobić, żeby nie
      otrzymywała
      > takich propozycji?



      Moze niech skorzysta?
      Jakie kolezanka ma wyksztalcenie i doswiadczenie by zadac nie
      wiadomo jakiej pozycji i w nie wiadomo jakich godzinach?
      Poza tym rocznego dziecka nie trzeba karmic piersia.
      Miga sie kolezanka i tyle.
      Alimenty ode meza + praca ew jakis zasilek i starczyloby na
      przedszkole lub opieke.
      Ale rozumiem ze tylko posada dyrektora banku wchodzi w gre, z
      przerwami na karmienie duzego dzieciaka?????????????

      • quadalupa Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 19.04.08, 09:43
        Lipcowa jak zwykle wie najwięcej o karmieniu piersią dziecka big_grin,
        Jesteś taka złośliwa, że ludzie mają wyższe ambicje niż Ty i Twoja praca na
        zmywaku?
        Nie każdy ojciec chce płacić alimenty na dzieci, skoro nie mają rozwodu ani
        separacja to z jakiej racji? dopóki matka nie ma na piśmie, że mąż ma obowiązek
        na te dzieci płacić to sobie może w kącie popłakać, że jej nie daje.


        Niech koleżanka idzie na rozmowę kwalifikacyjną po prostu, godziny pracy zawsze
        można sobie ugadać z szefem nie?
        Jeśli odrzuci ofertę bo jej nie odpowiada na starcie to wyleci z Urzędu Pracy i tyle
        • 18_lipcowa1 Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 19.04.08, 12:15
          quadalupa napisała:

          > Lipcowa jak zwykle wie najwięcej o karmieniu piersią dziecka big_grin,


          2 letniego ????????????????????????????

          > Jesteś taka złośliwa, że ludzie mają wyższe ambicje niż Ty i Twoja
          praca na
          > zmywaku?


          Tak jestem wsciekla wrecz jak widze ze pani ma okazje pracy w
          supermarkecie a mnie do Tesco nie chcieli i musze w komputer klepac
          w biurze.

          > Nie każdy ojciec chce płacić alimenty na dzieci, skoro nie mają
          rozwodu ani
          > separacja to z jakiej racji? dopóki matka nie ma na piśmie, że
          mąż ma obowiąze
          > k
          > na te dzieci płacić to sobie może w kącie popłakać, że jej nie
          daje.
          >
          >

          Ma isc do roboty i przestac karmic 2 letniego osobnika
          > Niech koleżanka idzie na rozmowę kwalifikacyjną po prostu, godziny
          pracy zawsze
          > można sobie ugadać z szefem nie?
          > Jeśli odrzuci ofertę bo jej nie odpowiada na starcie to wyleci z
          Urzędu Pracy i
          > tyle
          >
          • niya Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 19.04.08, 14:42
            Lipcowa tam jak byk pisze że ma 4 letnie dziecko i drugie prawie roczne, gdzie
            Ty tego dwulatka znalazłaś?
            • 18_lipcowa1 Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 19.04.08, 15:42
              niya napisała:

              > Lipcowa tam jak byk pisze że ma 4 letnie dziecko i drugie prawie
              roczne, gdzie
              > Ty tego dwulatka znalazłaś?


              roczne to chyba tez duzo no nie?
              • niya Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 19.04.08, 19:46
                wiesz, między "prawie rocznym" czyli nie rocznym, a dwuletnim dzieckiem jednak
                jest dość spora różnica, nie wiesz tego bo nie masz dzieci czy zawsze tak
                zaokrąglasz podane liczby?
                Prawie roczne dziecko może nie mieć zębów i może być wciąż karmiony piersią i
                przecierankami, ale skoro dla Ciebie prawie roczne to to samo co dwuletnie to co
                ja Ci tłumaczę?
                Jestem pewna, ze jak kiedyś będziesz mieć dzieci to skończysz je karmić piersią
                w 3 miesiącu życia po czym przyuczysz do noża, widelca i schabowego smile
    • demarta Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 18.04.08, 21:21
      a jakaś rozmowa z pracodawcą jest przewidziana? bo podejrzewam, ze
      jednak tak. i na tej oto rozmowie przedstawia się siebie w takim
      świetle, żeby pracodawca za nic w świecie nie chciał nas przyjąć. na
      ofertę zareagowała, pracodawca jej nie zatrudnił, a ona nadal jest
      zarejestrowana i ma wszystko w nosie do czasu przedstawienia jej
      kolejnej oferty. i tak w kółko, do czasu jak znajdzie coś wartego
      uwagi, ale w PUP to się rzadko zdarza.
      • beata985 Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 19.04.08, 09:56
        druga zmiana to nie sa godziny nocne. te nazywane sa zmiana trzecią
        dopiero-po godz. 22giej.
        chyba, ze cos sie zmieniło
        a jezeli ojciec na dziecko nie daje to go podac o alimenty. czy do
        tego na pewno jest konieczny rozwód czy separacja??? tym bardziej,
        ze jak piszesz nie mieszkają razem.
    • jowita771 Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 19.04.08, 09:55
      osoba wychowująca dziecko do lat czterech podpisuje pracodawcy oświadczenie, że
      zgadza się na pracę więcej niż 8 godzin, nadgodziny itp. nie podpisuje - znaczy,
      że się nie zgadza. myślę, że koleżanka powinna iść na rozmowę i powiedzieć
      pracodawcy, jaka ma sytuację i jak mogłaby pracować. małe szanse, że ją
      zatrudni. a PUP nie może jej wtedy wykreślić.
      lipcowa, nie przesadxaj, ja też nie lubię kombinatorstwa, ale w opisanym
      przypadku dziewczyna ma po prostu trudną sytuację.

      autorko wątku - nie wiem, jakie są układy między Twoją sąsiadką, a jej mężem,
      czy daje pieniądze na dzieci, ale nawet jak nie maja rozwodu, to o alimenty
      chyba może go pozwać. a jeśli chodzi o rozwód, to daje go sąd, a nie małżonek.
      jak dziewczyna jest zdecydowana się rozwieść, to niech składa pozew.
    • wieczna-gosia Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 19.04.08, 10:15
      prawo prawem, a jak w garze pusto to sie idzie pracowac. Zalezy od poziomu
      desperacji. Jesli nie jest zbyt zdesperowana to faktycznie moze niech sie do
      supermarketu nie wyrywa- z drugiej strony godziny pracy tam sa dosyc elastyczne.

      wezcie kolezanko lipcowanie przesadzajcie,jak ktis na mopie w hiperze nie chce
      jezdzic to nie znaczy od razu ze sie miga smile
      jak ktos ma roczne i trzyletnie dziecko i uwaznie rozglada sie w ofertach by
      potencjalnekorzysci finansowe jakos uzasadnialy zabawe w przedszkole,
      zlobek,nianie, zwolneinia to nie znaczy ze sie miga.
      • maga_luisa Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 19.04.08, 11:01
        Wszystko świetnie, tylko w ten sposób sankcjonujecie sytuację, że ubezpieczenie
        zdrowotne tej dziewczyny i jej dzieci finansuje cała reszta, czyli m.in.kobiety
        pracujące mimo posiadania dzieci.
        PUP to nie jest instytucja opiekuńcza. Jej rolą jest przedstawienie propozycji
        pracy. A jeśli ktoś ma wyższe aspiracje, niechże spróbuje je realizować po
        swojemu, a nie czeka aż spadnie gwiazdka z nieba.
        Dziewczyna ma dzieci i praca w supermarkecie jej nie odpowiada? Niech obciąży
        kosztami utrzymania i ubezpieczenia szanownego małżonka albo poszuka sobie
        czegoś lepszego.
        • wieczna-gosia Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 19.04.08, 11:25
          > PUP to nie jest instytucja opiekuńcza. Jej rolą jest przedstawienie propozycji
          > pracy. A jeśli ktoś ma wyższe aspiracje, niechże spróbuje je realizować po
          > swojemu, a nie czeka aż spadnie gwiazdka z nieba.

          nie mamy zadnych informacji na temat tego czydziewczyna szuka gdzie indziej czy
          nie. Poprostu sie zarejestrowala, co jest zgodne z prawem, Urzad oplaca jej
          ubezpieczenie, bo takie sa zasady i tyle. Nigdzie nie jest powiedziane ze jak
          juz sie czlowiekzarejestrowal to musi z pazurami rzucic sie na kazda propozycje.
          Dziewczyna prace znajdzie, i bedzie utrzymywala ubezpieczenie kogos innego.
          • maga_luisa Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 19.04.08, 12:11
            Zarejestrowała się właśnie po to, żeby otrzymać propozycję pracy, tak? Na tym
            polega jej prawo do rejestracji w PUP, a nie na tym, że łaskawie podpisze się
            raz na miesiąc i za to otrzyma ubezpieczenie, a w propozycjach pracy będzie
            przebierać.
          • elza78 Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 19.04.08, 12:17
            sluchajcie a to nie jest czasem tak ze jak ma meza i jest zarejestrowana to i
            tak maz ma ja wpisana na swoje ubezpieczenie?
            bo to jest obowiazek wpisanie nieubezpieczonego czlonka rodziny...
            mysle ze ten urzad pracy jesli ona nie ma prawa do zasilku to jakas pomylka
            jezeli jej maz na papierku pracuje to musi ja miec w ubezpieczeniu, a wtedy i
            tak up nie ubezpiecza nawet jakby on jej nei wciagnal na swoje
    • zebra12 Ja ją rozumiem! 19.04.08, 10:40
      Miałam tak samo. Gdy dziecko mi np zachorowało i poszłam na opiekę, to ZUS mi za
      to nie zapłacił! Dostałam pismo, że ponieważ mąż nie jest nigdzie zatrudniony,
      to on może zająć się dzieckiem w razie choroby! A on pracował na czarno, domem i
      dziećmi się nie interesował i pojawiał się rzadko...
      Takie są durne przepisy!
      Teraz muszę jechać na 3 dniową wycieczkę i nikogo nie obchodzi co zrobię z 3
      dzieci. Mała ma 16 miesięcy, budzi się w nocy... Jak mam ją zostawić i z
      kim??????? Wiem, że mogę niby odmówić tego wyjazdu, ale nie chcę stracić pracy!
      Praca to dla mnie byt!
      I kolejna sprawa: trzeba mieć opiekunkę lub żłobek/przedszkole, by iść do pracy.
      A co jeśli nie ma miejsca w instytucji publicznej?
      Kogo stać na opiekunkę?
      • maga_luisa Re: Ja ją rozumiem! 19.04.08, 12:13
        Życie jest trudne i pełne niespodzianek. Nikt nikomu nie obiecywał, że będzie
        gładko i miło, a państwo zapłaci za to, że "mąż się nie interesuje". Z jakiej
        racji???
    • kotbehemot6 Re: samotna mama.urząd pracy, sa jakieś prawa? 19.04.08, 12:16
      A co to znaczy ,ze mąż nie chce sie rozwieśc ??/
      Rozwóð to orzeka sąd a nie małżonek. W bodajze w zeszłym tygodniu, był nawet
      artukuł o tym,ze żona rozwiodła się z mężem a on o tym nie wiedział. Bez
      orzekania o winie, zawiadomoenia sądowe odbierała ona-więc w oczach sądu było
      prawiodłowe doręczenie, i rozwód wydano zaocznie. To oczywiście przegięcie
      ale...nie ma czegoś takiego jak dawanie rozwodu czy też nie godzenie się na
      rozwód. Składa się pozew i tyle,a już sąd rostrzyga
    • mor_lena Jest tak: 19.04.08, 12:36
      Rejestrując się w urzędzie pracy zainteresowana osoba podpisuje
      oświadczenie, ze jest zdolna i gotowa do podjęcia pracy w pełnym
      wyniarze czasu pracy - inaczej w ogóle jej nie zarejestrują. A skoro
      oświadcza, że jest zdolna i gotowa podjąć pracę - urząd pracę jej
      proponuje. Jeśli osoba odmówi bez uzasadnionej przyczyny podjęcia
      pracy - traci status bezrobotnego wraz z ubezpieczeniem i przez 3
      miesiące nie ma prawa ponownie się zarejestrować. Tak to wygląda od
      strony przepisów (ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach
      rynku pracy - Dz. U. z 2004 r. Nr 99, poz. 1001 z poźn. zm.).

      W przypadku Twojej koleżanki można dyskutować, czy odmowa podjęcia
      zaproponowanej pracy jest uzasadniona czy nie. Pojęcie uzasadnionej
      odmowy nie jest zdefiniowane, więc praktycznie zależy od tzw.
      uznania administracyjnego, czyli - czy przekona urzędnika z PUP. Z
      jednej strony oświadczała ona w dniu rejestracji, że jest zdolna i
      gotowa do podjęcia pracy, więc powinna postąpić zgodnie ze swym
      oświadczeniem, prawda? Warunki pracy są przecież do ustalenia z
      pracodawcą.
      Dziewczyna może postąpić tak jak radzi Demarta - tj. tak poprowadzić
      rozmowę z pracodawcą, żeby to on zrezygnował z zatrudnienia jej,
      wtedy nie traci statusu bezrobotnej.
      Albo może wyjaśnić swoje położenie i sytuację rodzinną (najlepiej
      pisemnie) w urzędzie pracy i jest szansa (ale nie pewność), że
      uznają jej wyjaśnienia za uzasadnioną odmowę; jeśli nie - od decyzji
      PUP jest jeszcze droga odwoławcza.

      Aha, matka dziecka do lat 4 może pracowac na drugą zmianę,
      ograniczenia dotyczą pracy w godzinach nocnych i wyjazdów w
      delegację.
    • kasiamel nowe fakty 19.04.08, 20:00
      DZiękuję wszystkim za pomysłysmile
      Koleżanka poszła na rozmowę, dostała skierowanie do lekarza. Przedstawiła swoją
      sytuacje i powiedzieli, ze jeżeli nie znajdzie opieki do dzieci, to na pewno ją
      skreślą w tym markecie, jako osobę niewłaściwą na to stanowisko. Podeszli wiec
      bardzo życzliwie.
      Ogólnie, jej sytuacja jest baaardzo skomplikowana, ale będę ją namawiać do tego,
      żeby powiedziała temu nie-mężowi- albo dopisze ją do swojego ubezpieczenia,
      wszak jest jego zoną (choć on jest na utrzymaniu rodzicówsmile , albo występuje o
      rozwód. Ale raczej do rozwodu bedę ja namawiac, zwłaszcza ze twierdzi, że poza
      dzieckiem nic ich nie łączy.
      Pozdrawiam
      • gabubu Re: nowe fakty 24.06.08, 10:03
        Ja mam podobną sytuacje, z tym że nie karmię piersią. Problem polega
        na tym. że nie mam z kim i gdzie zostawić 5 letniej córki i 1,5
        rocznego synka. Urząd pracy wysyła mnie na siłę do pracy a ja nie
        mam co zrobić z dziećmi. W instytucjach typu żłobki i przedszkola
        miejsca są już zapełnione na okres od września. Nie mam nikogo komu
        mogłabym powierzyć opiekę nad dziećmi. Alimenty mam zasądzone i
        jestem po rozwodzie, więc jakie takie pieniądze mam.
        Martwi mnie tylko kwestia ubezpieczenia. Nikt niestety nie potrafi
        mi pomóc.
Pełna wersja