pola468
12.05.08, 19:25
Witam i bardzo proszę o poradę, bo moja ostatnia rozmowa w pracy zasiała zamęt
w mojej głowie. Sprawa wygląda następująco -
mam dwoje dzieci, w czerwcu br kończę urlop wychowawczy na starszego syna i od
dnia 2.06.08 do dnia 31.12.08 wystąpiłam z prośbą o urlop wychowawczy na
drugie dziecko. Jest to ostatnia "rata" przysługującego mi urlopu,gdyż akurat
na drugiego syna urlop brałam w ratach i to jest "przepisowa", trzecia i
ostatnia zarazem rata. To jest zrozumiałe. W trakcie rozmowy z p.kadrową
wspomniałam, o tym, że oczekuję trzeciego dziecka (planowany termin porodu to
3.12.2008) i będę chciała urlop wychowawczy przerwać, aby wystąpić po
urodzeniu dziecka o u. macierzyński. Tymczasem owa pani kadrowa poinformowała
mnie, że nie wie, jak to będzie z tym przerywaniem urlopów, bo pracodawca
może, ale nie musi zgadzać się na urlop macierzyński mający przerywać trwający
urlop wychowawczy (tak to zrozumiałam,zdaje się dobrze, tak?). No i co w
takiej sytuacji? Rozumiem, że ja w tym momencie jestem stratna o fundusze,
które otrzymywałabym będąc na urlopie macierzyńskim, a których nie otrzymam do
momentu zakończenia wychowawczego, czy może coś jeszcze? Jak może uzasadniać
swoją decyzję pracodawca w takiej sytuacji, bo chyba nie dzieje się to
"ot,tak"? A może jednak przerwać wychowawczy przed planowanym terminem porodu?
Jak mam teraz postępować? Przyznam, że do tej pory zakład pracy nie czynił
żadnych problemów w trakcie "pobierania" okresu urlopowego na kolejno
pojawiające się dzieci,po urodzeniu drugiego syna wystąpiłam po prostu z
wnioskiem o udzielenie mi urlopu macierzyńskiego na II dziecko i nie było z
tym żadnych kłopotów.
Dziękuję za wszelkie wskazówki i Waszą uwagę.