obsluga poza kolejnoscia

22.09.03, 21:46
Jestem lekko zbulwersowana i zdezorientowana i dlatego prosze o uswiadomienie
mi, czy istnieje jakis przepis prawny a jesli tak to jaki o obsludze poza
kolejnoscia matek z dziecmi w polskich urzedach.
Na poczcie widzialam takowy zapis, ktory pozwala na obsluge bez kolejki
rodzica z dzieckiem do lat 4 winkdzis bylam w Urzedzie po odbior dowodu
osobistego..kolejka oczywiscie ogromna, podchodze wiec na poczatek i pytam,
czy moge z moim 2 miesiecznym dzieckiem wejsc bez kolejki, a pewna przemila
pani naskakuje na mnie, ze nie ma takiego prawa uprawniajacego mnie do
wpychania sie, ze ludzie bez rak czekaja tez godzinami.W biuzre uslyszalam,
ze jesli kolejka sie zgodzi, to pani urzedniczka nie ma nic przeciwko
obsluzeniu mnie ....zastanawiam sie tylko, gdzie tu odrobina ludzkich
odruchow, gdzie zapodziewa sie nasze czlowieczenstwo?
Bede wdzieczna za odpowiedz
Z pozdrowieniami Elli z Krzysiem
    • borsuczatko Re: obsluga poza kolejnoscia 22.09.03, 23:07
      Była już o tym dyskusja, jest zapis, który mówi, że niepełnosprawni, kobiety w
      ciąży i osoby z małym dzieckiem mają prawo do załatwienia swoich spraw poza
      kolejnością Możesz przeczytać w Dzienniku Ustaw z 1998, nr 64, poz. 414,
      artykuł 25, ustęp 3.
      Ja też mam opory, ale jeśli mały nie śpi czyli istnieje niezezpieczeństwo
      wrzaku to wchodzę bez kolejki,
      pozdrawiam
    • nieta Re: obsluga poza kolejnoscia 23.09.03, 09:39
      Myślę, że nadal w pamięci wielu ludzi są czasy kolejek, gdy z jednym "dyżurnym"
      małym dzieckiem pół klatki schodowej robiło zakupy i załatwiało sprawy w
      urzędach. Zapewne wielu z nich korzystało z tej formy radzenia sobie w trudnych
      czasach, a teraz najgłośniej wyrażją swoje oburzenie, gdy faktycznie matka z
      małym dzieckiem powinna wejść bez kolejki. Ja z moim 4-ro miesięcznym dzieckiem
      na ręku musiałam odstać swoje chcąc wymienić paszport i nie było zmiłuj ! - a w
      kolejce towarzystwo było mieszanę młodzieżowo - emerytalne i nikt nie stanął po
      mojej stronie.W Polsce na każdym kroku obowiązuje zasada: Jeśli nie postawisz
      się, nie zrobisz draki - niewiele załatwisz. A o ile byłoby przyjemniej
      załatwiać sprawy z uśmiechem na twarzy. Życie jest takie ciężkie i krótkie, że
      szkoda czasu na pierdoły i należy cieszyć się każdą chwilą......
      Nieta
    • madziarek_edziecko Re: obsluga poza kolejnoscia 30.09.03, 11:52
      Witam.
      Ja jak składałam wniosek o dowód osobisty też byłam z dzieckiem. Odstałam swoje
      2 godziny, bo mąż zajmował sie małym, ale w urzędzie wiszą na widoku aż 4
      tabliczki z tymże przepisem, o którym mówicie.
      Stwierdziłam,że jak będę odbierała dowód to nie będę stała w kolejce, zwłaszcza
      że Pani urzędniczka powiedziała mi, że niepotrzebnie czekałam, mogłam podejść
      od razu. Widziałam , że kobiety podchodziły z dziecmi, a wiec nastepnym razem
      skorzystałam ze swojego prawa. Ludzie się burzyli, pokazałam im wówczas
      tabliczkę na ścianie. I tak byli oburzeni, ale cóż - skorzystałam z tego, bo
      takie jest moje prawo. Skoro jest to należy z niego korzystać.
      Oczywiście w urzędzie wywiązała sie dyskusja wśród petentów, bo co z inwalidami
      itp.
      Pewnie, gdyby każdy korzystał z tego prawa to do "bez kolejki" byłaby większa
      kolejka niż ta normalna. No, ale prawda jest taka ,że ludzie się denerwują
      widząc jak matka z dzieckiem podchodzi bez kolejki.
      Raz w skarbówce usłyszałam,że matki specjalnie przychodzą z małymi
      dziećmi...Hmm... A co mają zrobic jak nie mają z kim akurrat zostawic ?
      Pozdrawiam.
      Madzia
      • addria Re: obsluga poza kolejnoscia 30.09.03, 13:36
        Ja miałam to szczęście, że kiedy odbieralismy dowody z mężem i był z nami
        wówczas kilkumiesięczny synek, pani z okienka poprosiła nas sama bez kolejki i
        nikt z osób z kolejki się nie bulwersował (przynajmnie nie głośno wink. Wydaje
        mi się, że gdyby urzędnicy czy też inne osoby obsługujące kobiety w ciąży, z
        małymi dziećmi, itp., sami respektowali to prawo do obsługi poza kolejnością,
        to weszłoby to w nawyk i ludzie też by się mniej oburzali.
        Kiedyś podobna sytuacja przytrafiła mi się w kolejce po ciaska w hipermarkecie,
        pani ekspedientka zawołała mnie z końca kolejki bo zobaczyła, że mam na ręku
        dziecko. Byłam w szoku (pozytywnym smile i ludzie tez się nie oburzali.
        A ostatnio w sklepie pewien młody dżentelmen, przepuścił mnie do kolejki przy
        kasie, mimo że też stał i to przede mną. Niestety zdarzyło mi się to jak dotąd
        jeden jedyny raz (uprzejmość ze strony "współkolejkowicza"), ale jak miło mi
        wtedy było smile
        I tym optymistycznym akcentem kończę wink
        Pozdrawiam,
Pełna wersja