titit
24.07.08, 14:00
Witam i prosze o szybka radę.
Byłam na wychowawczym i wygasła mi umowa (w niedziele 13 lipca) w pt(11,07) dzwoniłam zeby sie przypomniec, zeby swiadectwo pracy mi wystawili , kazali zadzwonic w pn - zadzwoniłam pani w kadrach obiecała wystawić i wysłać. Chciałam nawet po nie podjechać nie kazała mi sie fatygować (40km)
Do dziś świadectwa nie mam, główna kadrowa nic nie wie ta pani z którą rozmawiałam w tamten poniedziałek jest na urlopie.
wiem ze oni maja 7 dni na dostarczenie mi swiadectwa - ja 7 dni od wygaśniecia umowy na zgłoszenie w PUP - ie zeby dostać zasiłek i co teraz????
nie wiem czy swiadectwo zostało wystawione wysłane i zawaliła poczta, czy wystawione zapomniane gdzies tam u nich leży - z dobrą datą, czy też laska poszła na urlop i zapomniała o jego wystawieniu.
KU..!!! ja bez kasy, bez zasiłku a oni sie "urlopują" jeszce zebym ja musiała 10 razy wydzwaniać i sie o świadectwo upominac????? paranoja!!!!
niby moge "W przypadku niewydania przez pracodawcę w powyższym terminie świadectwa pracy pracownik ma prawo wystąpić do sądu pracy z pozwem o odszkodowanie na podstawie art. 99 k.p. " ale przecież ja nie "straciłam" kolejnej pracy przez ten fakt tylko nie bede mogła zasiłku dostać w terminie konca umowy o prace, tak więc jestem juz 2 tygodnie na lodzie bez zasiłku bez ubezpiesczenia - nie z mojej winy , miałam składać papiery na dotacje z uni bo chce działalnośc otworzyc a tak tylko sie wszystko przedłuża.
i co teraz???!!!! do sądu???!!!!