p.o.v
23.11.08, 22:23
Dobry wieczór
Postaram się w miarę krótko przedstawić sytuację. Mój narzeczony
jest człowiekiem rozwiedzionym od 4 lat. Przy orzeczeniu rozwodu
zostały orzeczone alimenty, po 800 zł na dziecko czyli 1600 zł na
dwójkę dzieci, z zaznaczeniem, że osoba pozostająca z dziećmi, czyli
była żona, płaci na dzieci drugie tyle. Obecnie owa była żona
założyła sprawę o zwiększenie alimentów. Dzieci mają 17 i 19 lat.
STarsza córka chodzi do szkoły policealnej (nie zdała matury ani
poprawki, narzeczony płacił za korepetycje przez 2 lata!!!), szkoła
opłacana jest przez narzeczonego (oprócz alimentów oczywiście).
Młodsza córka chodzi do szkoły plastycznej z internatem 100 km od
miejsca zamieszkania. Oprócz alimentów płaconych regularnie
(największe spóźnienie przez te lata to chyba kilka dni) narzeczony
opłaca wakacje, prezenty, urodziny, często nowe ubrania, lekarzy i
szkoda gadać co jeszcze. Część z tych dodatkowych wydatków była
wysyłana bezpośrednio na konto dzieci, część niestety "z ręki do
ręki".
Po rozwodzie narzeczony przepisał aktem notarialnym mieszkanie na
byłą żonę nie wymagając jakiejkolwiek spłaty swojej części. Zostawił
jej wszystko, oczywiście także wyposażenie, mieszkanie było
wyremontowane.
A my? Narzeczony ma wolny zawód, zarabia sporo pieniędzy. Niestety
wolny zawód oznacza, że niekiedy nie ma pracy nawet przez kilka
miesięcy. Jego sytuacja od czasu orzeczenia rozwodu zmieniła się
diametralnie. Wziął kredyt na mieszkanie, kredyt na samochód
(niezbędny w jego pracy), dodatkowo mamy roczne dziecko, więc
przybyła dodatkowo osoba w gospodarstwie "do wykarmienia".
Proszę o odpowiedź, czy w takiej sytuacji była żona ma szansę na
przychylną decyzję sądu? GDy orzekano rozwód dzieci uczyły się. W
jaki sposób teraz mogły się zwiększyć ich realne potrzeby? Czy sąd
bierze pod uwagę zobowiązania finansowe (kredyty) ojca? Jak się
zachować???Dodatkowo powiem, że o rozprawie dowiedzielismy się od
tej pani telefonicznie, gdyż narzeczony przebywał za granicą a ja u
rodziców i mieszkanie było zamknięte. Dopiero dzisiaj wieczorem pani
zadzwoniła i spytała, czy narzeczony wie, co go jutro czeka
proszę, doradźcie coś. Ja jestem na wychowawczym, wracam do pracy w
marcu