Nabycie prawa własności przez zasiedzenie???

12.12.08, 23:32
Witam
Prosze o opinię osób które znają sie na tym,martwie sie mamę.
Moja mama jest w trakcie sprawy o nabycie własności przez zasiedzenie.
Nieprzerwalnie od 40 lat mieszka i zarządza nieruchomościa o która sie ubiega.
Właścicielką prawną jest prababcia mamy,sprawa jest nieuregulowana od 2 pokoleń.
Całe życie mieszkała tam prababcia, babcia i potem moja mama/jedyna córka/.
Gdy umarła babcia pojawił sie nagle po 40 tu latach brat babci ubiegając sie o
spadek.
Adwokataka matki kazała mamie wnieśc sparawe o podział majątku,sedzia
podzielił majątek uczciwie na pół,wyrok sie uprawomocnił...nastepnie wniosła
sprawę o nabycie własności na matkę przez zasiedzenie...
Wszytkie koszta ponosi matka,bardzo zadłuzyła sie...
i tu moeje obawy...czy konieczna byłą sprawa o podział majątku, wydaje mi sie
że w ten sposób brat babci zyskał prawa do nieruchomości których wcześniej nie
posiadał...nie można było od razu wnieść do sądu rejonowego, właściwego ze
względu na miejsce położenia nieruchomości, wniosku o stwierdzenie zasiedzenia
własności nieruchomości?
    • annajustyna Re: Nabycie prawa własności przez zasiedzenie??? 13.12.08, 09:56
      Mama wiedziala, ze zyje jeszcze brat babci (tak przypuszczam), ktory nabyl prawo
      do nieruchomosci 6 miesiecy po smierci jego matki (twojej prababci). Inna
      sprawa, ze powinno sie takie przeczy uregulowac juz wczesniej. Jakie zasiedzenie
      u Twojej mamy? Przeciez to klasyczne nabycie spadku (tyle ze przsuniete w
      czasie). Zasiedzenie byloby mozliwe po 30 latach (bo zla wiara - mama wiedziala
      o jeszcze jednym spadkobiercy). I to wtedy mama powinna sprobowac.
      • emigrantka34 Re: Nabycie prawa własności przez zasiedzenie??? 13.12.08, 11:50
        Nic dodac nic ujac.
    • mamausi Re: Nabycie prawa własności przez zasiedzenie??? 13.12.08, 23:27
      Dziękuję za odopwiedż.
      mama wcześniej nie uregulowała sprawy, bo jakoś nikomu to do głowy,aż do momentu
      gdy pojawił sie "wujek".
      mama poszła po poradę do prawniczki,i to właśnie prawniczka powiedziała nam iż
      mama ma prawo do nieruchomości przez zasiedzenie i że ona sie tym zajmie,
      wniosła najpierw klasyczną sprawę o podział majątku, następnie sprawę o nabycie
      praw dla mamy przez zasiedzenie, mówiła że "wujek" zostanie wydziedziczony na
      tej podstawie....mama płąci za wszystkie sprawy,wypisy z ksiąg itp...
      nie wiem co o tym mysleć....
      prawniczka bierze nie mało...zastanawia mnie do czego dąży i czy to wszystko ma
      sens, czy tylko mama traci czas, zdrowie i pieniądze...
      • emigrantka34 Re: Nabycie prawa własności przez zasiedzenie??? 14.12.08, 00:46
        co to znaczy prawniczka? jest to adwokat, radca? kto to w ogole
        jest?
        • dark_man_x Re: Nabycie prawa własności przez zasiedzenie??? 14.12.08, 10:24
          No a przepraszam, kto ma ponosić opłaty? Bo tak z wypowiedzi można wnioskować,
          że prawnik powinien za to płacić..

          Co do meritum, to coś czuję, że stan faktyczny jest podany wybiórczo i brakuje
          jakichś ważnych elementów ( np. testamentu ), bo przecież rodzeństwo spadkodawcy
          nie dziedziczy z ustawy w zbiegu ze zstępnym!!!
          Jeżeli spadkodawca pozostawił dziecko, to brat spadkodawcy nie dziedziczy z
          ustawy ( art. 931 par. 1 KC ).
          Jeżeli jednak założymy, że autorka wątku napisała pełny stan faktyczny, to
          rzeczywiście wydaje się, że w ogóle postępowanie w przedmiocie zasiedzenia w
          ogóle nie znajduje tu zastosowania, lecz po prostu właściwe jest postępowanie
          spadkowe.
          • annajustyna Re: Nabycie prawa własności przez zasiedzenie??? 14.12.08, 10:40
            Ale ten wujek to przeciez spadkobierca po prababci, a swojej matce?!
    • mamausi Re: Nabycie prawa własności przez zasiedzenie??? 14.12.08, 16:33
      Dzieki za odpowiedzi.
      chodzi o to iż zaraz po skończeniu zawodówki wujek wyprowadził sie z domu,nie
      interesował sie rodziną,gospodarstwem i nie pracował w nim,nie ponosił koszów w
      związku z utrzymaniem,opłatami,podatki...
      Mama ma teraz pójśc pod most, lub spłacać całe życie kogoś kto zupełnie odciął
      sie od rodziny,a pojawił sie tylko gdy w gre zaczeły wczochić korzyści
      materialne?!...mama nie ma pieniędzy , ma tylko tę ziemię i domek na niej...
      Matka chciałą sie z nim dogadać, spłącić go, ale oświadczył że wszystko nalezy
      do niego...
      mama poszła po porade prawną i to Pani adwokat powiedziłą mamie że wujek nie mam
      praw do spadku i namówiła mamę na wszczęcie tych spraw z zapewnieniem że wygra...
      i o to włąśnie pytałam, czy to ma sens, czy mama ma szanse na otrzymanie
      spadku...czy adwokatka wybrała dobrą drogę
      ,nie znam sie na niuansach prawnych dlatego pytam...myślałam że to jest dobre
      miejsce...
      Sprawa jest w toku, naisze jakie będzie zakończenie...
Pełna wersja