"honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży

02.01.09, 01:52
Nigdy nie zwracałam większej wagi do urzędowych spraw jednak im bliżej
rozwiązania - tym bardziej się nad tym głowię. Te wszystkie becikowe, rodzinne
i inne cholerstwa są dla mnie czarną magią i nie mam zielonego pojęcia od
czego zacząć. Co mi się należy, o co mogę powalczyć?

Pozwolę sobie przedstawić swoją sytuację z nadzieją na pomoc od kobiet, które
zapewne same były w takiej lub podobnej sytuacji.

A więc:
Zacznę od tego, iż jestem bezrobotna, studiuję dziennie na pierwszym roku.
Mieszkam w Lublinie (u swego narzeczonego) jednak jestem zameldowana na
mazurach. Maleństwo ma przyjść na świat w lutym, ślub zaś biorę w kwietniu.
Mój narzeczony od 3 miesięcy jest również bezrobotny, przy czym ma prawo do
zasiłku.

Wiem,że przysługują mi pieniążki z uczelni - z tym nie mam problemu. Jednak
jeśli chodzi o wszelkie inne kwestie - proszę o pomoc i informacje. Z tego co
zrozumiałam to po narodzinach malutkiej winnam złożyć wniosek o becikowe jak
też rodzinne. Z racji tego, iż jestem bezrobotną samotną matką dostanę
becikowe od razu razem z rodzinnym. Czy jest możliwość starania się o
jakąkolwiek pomoc socjalną? Czy mój narzeczony ma również szansę dostać jakieś
wsparcie finansowe (np. z Urzędu Pracy lub czy też ma składać wniosek o
rodzinne) jeśli tak to gdzie się z tym zgłosić? No i właściwie to gdzie
załatwiać te wszystkie becikowe i inne? No i najważniejsze: czy aby wszystko
załatwiać w Lublinie - muszę mieć tu stałe bądź tymczasowe zameldowanie czy
też nie?
    • malmoni20 Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 02.01.09, 08:51
      skoro masz narzeczonego, to samotną matką nie jesteś, no chyba ze on sie dziecka
      wypiera?????? Ale skoro slub bierzecie to chyba je akceptuje?
      • teane Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 02.01.09, 09:04
        socjalne należy się nie tylko samotnym matką... zadzwoń najlepiej do miejskiego
        ośrodka pomocy społecznej - wydział świadczeń rodzinnych; w twoim mieście. albo
        poszukaj ich strony w necie, tam powinni mieć wszystkie informacje.
    • chmurka22 Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 02.01.09, 09:05
      Nie znam się za bardzo na prawie, ale ja też jestem z Lublina i urodziłam
      dziecko na studiach. Poza jednorazowymi pieniędzmi z uczelni i becikowym nic mi
      się nie należało. Nie wiem czy należy Ci się rodzinne (mi się nie należało, bo
      mój mąż za dużo zarabiał) Myślę że najlepiej udać się do MOPR. Tu jest ich
      strona internetowa www.mopr.lublin.pl/
      wybierz sobie ośrodek najbliższy twojego miejsca zamieszkania i tam się udaj.
      Może coś Ci poradzą
      Pozdrawiam i życzę powodzenia
    • emiliah Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 02.01.09, 11:06
      1.Nie jesteś samotną matką - dla MOPSu jesteście konkubinatem i będą
      liczyć dochody narzeczonego.
      2.Nie jesteś bezrobotną - student dzienny nie może zarejestrować
      się w PUP i tym samym uzyskać statut bezrobotnego.
      3.MOPS liczy wszystko - także wszelkie stypendia z uczelni.
      4.No i na pewno nikt uwierzy, że utrzymujecie się tylko i wyłącznie
      z kuroniówki narzeczonego - będą drążyć jakie pieniądze dostajecie
      od rodziców (przynajmniej Twoich) lub wręcz żądać wykazania ich
      dochodów.
      5.PUP od paru lat już nie wypłaca świadczeń rodzinnych.
      Część wiem z autopsji a część z pracy - PUP właśnie.
      • maja45 Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 02.01.09, 19:56
        Becikowe(1000 zł),jedorazowy dodatek do zasiłku ( tylko dla
        posiadających określony minimalny dochód)(1000 zł).Zasiłek rodzinny
        (47 zł miesięcznie)Wypłacane przez MOPS lub Wydział Zasiłkowu U.M.
        Samotna nie jesteś-jeśli chcesz samotną poudawać musisz pozwać
        narzeczonego o alimenty.
        • wegatka Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 03.01.09, 11:37
          maja45 napisała:

          > Becikowe(1000 zł),jedorazowy dodatek do zasiłku ( tylko dla
          > posiadających określony minimalny dochód)(1000 zł).

          Ów minimalny dochód to 504 zł na osobę miesięcznie


          > Zasiłek rodzinny
          > (47 zł miesięcznie)

          Poprawka - 48 zł miesięcznie na dziecko do 5 lat.

          > Samotna nie jesteś-jeśli chcesz samotną poudawać musisz pozwać
          > narzeczonego o alimenty.

          To nie tak. Samotna matka w rozumieniu przepisów o świadczeniach rodzinnych, to
          wdowa lub matka dziecka nieuznanego przez ojca (ojciec nieznany). Taka osoba ma
          prawo do dodatku z tytułu samotnego wychowania dziecka w kwocie 170 zł
          miesięcznie. Jeśli natomiast dziecko jest uznane przez ojca, a on nie wywiązuje
          się ze swoich obowiązków rodzicielskich, matka może założyć sprawę o alimenty i
          ubiegać się o pieniądze z funduszu alimentacyjnego. (kwota wypłacana przez
          fundusz będzie egzekwowana od ojca dziecka przez komornika)
      • wegatka Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 03.01.09, 11:19
        > 4.No i na pewno nikt uwierzy, że utrzymujecie się tylko i wyłącznie
        > z kuroniówki narzeczonego - będą drążyć jakie pieniądze dostajecie
        > od rodziców (przynajmniej Twoich) lub wręcz żądać wykazania ich
        > dochodów.

        Jeśli chodzi o świadczenia rodzinne (becikowe i zasiłek rodzinny), to nikt nie
        będzie drążyć ile pieniędzy autorka wątku wraz z konkubentem otrzymuje od
        rodziców. Nawet gdyby mieszkali z rodzicami i bardzo uczciwie chcieli wyznać ile
        pieniędzy od nich otrzymują, to w MOPS-ie nikt nie będzie tym zainteresowany -
        liczyć się będą tylko i wyłącznie ich własne dochody, czyli w tym wypadku
        zasiłek z PUP + ewentualne stypendia z uczelni.
        Nawet, gdyby
        • emiliah Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 03.01.09, 12:57
          No właśnie u mnie drążyli swego czasu. Ale może co MOPS to inne pomysły, nie wiem.
          • wegatka Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 03.01.09, 23:34
            Mogli drążyć jedynie w przypadku starania się o inny rodzaj zasiłku, nie
            podlegający pod świadczenia rodzinne, np. zasiłek celowy. I nie ma różnicy, czy
            zasiłek rodzinny był przyznawany przez MOPS w Katowicach, czy w Łobodnie -
            wszystkich obowiązuje ta sama ustawa. Jeśli chodzi o świadczenia rodzinne, to
            wierz mi - na nic się nie przyda urzędnikowi sporządzającemu decyzję wiedza o
            dochodach teściowej, czy innej ciotki zamieszkującej wspólnie z osobą ubiegającą
            się o zasiłek smile
      • makbecik Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 03.01.09, 16:08
        Przede wszystkim dziękuję wszystkim za odpowiedź.

        Kwestia leży w tym, że jedyne oficjalne dochody (bo nie liczę tych dosłownie
        paru groszy ze sprzedaży jakiś drobiazgów przez allegro) to zasiłek
        narzeczonego, który pobierze w styczniu po raz pierwszy (więc nie jestem pewna
        ale jakieś 400 - 500 zł) Moim jedynym źródłem utrzymania jest 170 zł
        miesięcznego sytpendium studenckiego. Ewentualne dofinansowanie rodziców jest
        uwarunkowane wyłącznie ich dobrą wolą - raz bywa to 200-300 zł, raz nic.
        Mieszkam z narzeczonym u jego rodziców i na chwilę obecną jesteśmy oboje na ich
        utrzymaniu.
        • wegatka Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 03.01.09, 23:53
          No i dobrze, nie stresuj się smile Powinniście bez problemu uzyskać prawo do
          zasiłku rodzinnego (48 zł miesięcznie), oraz dodatku z tytułu urodzenia dziecka
          (1000 zł jednorazowo) + oczywiście becikowe (1000 zł również jednorazowo).

          Do załatwienia sprawy potrzebne będą zaświadczenia z urzędu skarbowego
          (właściwego dla adresu zameldowania) o dochodach za 2007r. Nawet jeśli się nie
          rozliczaliście z US w 2007r., to bez takich zaświadczeń się nie obejdzie.
          Skoro Twój narzeczony ma prawo do zasiłku, to jak się domyślam, do niedawna
          pracował. Będzie więc musiał przygotować również świadectwo pracy, oraz PIT-11
          za 2007r.
    • alabama8 Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 09.01.09, 15:18
      Zagoń "narzeczonego" do pracy. Zaraz będzie ojcem i powinien zacząć
      zarabić, choćby w Biedronce zamiast liczyć na wsparcie państwa.
      Przecież to młody chłopak i chce karierę zaczynać od bezrobocia?
      Lublin to nie Kozia Wólka - z pewnością coś znajdzie.
      • koala500 Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 09.01.09, 21:46
        to samo mi się ciśnie na usta
        • makbecik Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 10.01.09, 00:08
          Nie muszę gonić bo sam zdaje sobie sprawę z sytuacji i szuka. Jednak Lublin
          okazuje się niewiele różnić się od Koziej Wólki bo z pracą wcale nie jest tu tak
          łatwo. Najlepeij by przyjmowali jako kierowców, płacili grosze za "niby" 8
          godzin jazdy w realu jednak jest ich więcej. Wiem bo w poprzedniej pracy
          kierował takimi, poza tym szwagier jest kierowcą i zapiernicza non stop.
          • alin9 Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 10.01.09, 11:53
            A gdzie jest napisane że trzeba pracować w swoim mieście i od razu za mega
            stawkę.Sorki ale ja głupia zawsze myślałam że jak nie mam nic to na początek
            biorę co jest.Widocznie się myliłam.Potem może szukać czegoś lepszego,bardziej
            opłacalnego ale teraz wybrzydzać?
            • makbecik Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 11.01.09, 00:13
              usiądź za kółkiem i jeżdzij conajmniej przez 12 godzin, z czego zapłacą ci i tak
              tylko za 8 to zobaczymy czy będziesz taka szczęśliwa. Nie oczekuję zarobków w
              tysiącach ale chociaż przyzwoitą minimalną krajową by się przydało. Nie
              radziłabym argumentować, że od stycznia wszyscy zarabiają ustawowy 1200 bo umrę
              ze śmiechu. Sama na palcach mogę wyliczyć moich znajomych, którzy mimo podwyżki
              o takiej kwocie mogą sobie tylko pomażyć.

              Praca w innym mieście? Ależ owszem. O ile zarobi się godnie pieniądze, nie
              będzie gnało o 4 rano kilkaset kilometrów do innego miasta, pracowało minimum 8
              godzin, do domu wracało kolejne 2 godziny (o ile oczywiście nie zdarzą się
              korki) i jeszcze miało się czas na to by chociaż żonie powiedzieć dobry wieczór.
              Doliczmy do tego oczywiście koszty dojazdu tudzież paliwa...
              Praca na czarno bardziej się opłaca. Jednak mając na "karku" dziecko warto chyba
              zadbać o to by być ubezpieczonym nie uważacie?

              No i jeszcze jedno... w JAKIM mieście ja pytam? Wszyscy w obrębie
              kilkudziesięciu kilometrów zjeżdżają się do Lublina by tu pracować <sciana>


              z resztą... nwrmd
              • alin9 Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 11.01.09, 13:20
                Sorki ale zdania nie zmienię.Większość odpowiedzialnych ludzi tak robi(ja też
                dojeżdżam i nie ma mnie prawie 12 godzin) ale młodzi mają dzisiaj wygórowane
                ambicje.To tylko moje zdanie.Pytasz jakie miasto?To nie ja szukam w Lublinie
                więc Twoje zmartwienie.
                • makbecik Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 12.01.09, 10:02
                  No to chyba logiczne, że skoro mieszkam w Lublinie u przyszłych teściów za
                  darmo, do tego studiuję tutaj w Lublinie, za miesiąc będę miała małe dziecko do
                  opieki i mam do życia 170 zł miesięcznie to nie będę wyjeżdżała do potencjalnego
                  Krakowa czy grom go wie gdzie jeszcze. Nie stać mnie na wynajęcie mieszkania za
                  kilkaset (och ze mnie optymistka) zł. Zdaje sobie sprawę z tego, że pieniądze
                  będą nam potrzebne i nie siedzę na dupsku kurczowo przytrzymując do tego
                  narzeczonego. Kwestia leży w tym, że nie-nie ma on ochoty na pracę tylko jej po
                  prostu nie ma. To jest definitywna różnica. Dziesiątki wysłanych CV do tej pory
                  nic nie dały więc nie życzę sobie tekstów typu "nie starasz się tylko czekasz na
                  gotowe". Nie pozwolę by mój przyszły mąż wyjeżdżał do innego miasta, pracował
                  tam 6 czy 7 dni w tygodniu tylko po to bym miała pieniądze. Zbyt dużo krzywdy w
                  moim życiu dała ta opcja niszcząc moją rodzinę. Wolę by moje dziecko miało przy
                  sobie i matkę i ojca. Bez zbędnej różnicy kilkuset kilometrów.
                  • alin9 Re: "honory socjalne" czyli co i kiedy się naeży 12.01.09, 18:45
                    Nie unoś się tak kobieto.Nie rzucam Ci tekstami typu"...".Nie mówiłam o
                    długoterminowym wyjeżdżaniu za pracą bo sama jestem temu przeciwna.Chodziło mi o
                    wyjeżdżanie rano i powrót po południu tego samego dnia.Nie twierdzę że Siedzisz
                    i Czekasz.A czy jest praca czy nie to już temat rzekasmile
Pełna wersja