Pranie wyprawki - w ilu stopniach?

09.09.09, 14:58
Witam! Przeszukałam forum pod kątem prania wyprawek, ale nie
znalazłam odp. na pytanie, w ilu stopniach ją pierzecie. Wiadomo, że
na jednej rzeczy jest 30, na innej 40 lub 50. Z drugiej strony
warto, zeby to wszystko było dobrze dopranene dla noworodka.
Czy myślicie, że jak ciuszki z podobnych materiałów wrzucę wszystkie
na 50st. to będzie ok? Nie chce mi się segregować jeszcze
wszystkiego pod kątem temperatury prania. Poza tym mam zamiar to
jeszcze potem wszystko poprasować.
    • d.o.s.i.a Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 15:20
      O matusiu. To forum mnie nie przestaje zadziwiac.

      Upierz wszystko w 30. Wystarczy.

      ---------

      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
      jest patetycznie i lekko mrocznawo.
    • elkam80 Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 15:24
      Piorę wszystko w 40st. Przed porodem wygotowałam tylko tetrę. Podwójnie
      wypłukuję i jest w porządku. Po co chcesz sterylnie prać wszystko, szczególnie
      jeśli rzeczy są nowe, a nawet jakby były po kimś to w zupełności wystarczy. Jak
      chcesz to przeprasuj jeszcze - temperatura wybije drobnoustroje, które i tak za
      chwilę pojawią się z powrotem na ciuszkach, no chyba że przebywasz w próżni.
      • amelia00 Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 17:31
        Dzięki za odp. W takim razie piorę wszystko w 40st. Część rzeczy
        jest nowych, a część używanych.
      • sueellen Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 19:25
        Zaraz, zaraz, to nowe rzeczy przed użyciem też pierzesz?
        • shellerka Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 20:05
          suellen, a ty nie? jak kupujesz sobie gatki za przeproszeniem, to ich przed
          pierwszym włożeniem nie pierzesz???
          no faktycznie - to forum nie przestaje zadziwiać...
          • megisa1 Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 20:27
            o mamo, słyszałam o walnietych matkach które w szpitalu metki
            odrywaja od ubranek i tak noworodki ubierają ...
            • antyka Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 20:53

              Ja piore wszystko w 60 stopniach, bo wiekszosc rzeczy piore w takiej
              temperaturze (przynajmniej wszystki eplamy sie odpieraja).
              Przeprasowuje, bo lubie smile Wczesniej dwukrotnie plucze. Gdy dziecko
              skonczy ok. 4 -5 miesiecy, nie bede sie wydurniac i bede prala z
              naszymi rzeczami, jednokrotne plukanie wystarczy. A i proszek
              normalny - dla doroslych.
            • juisy Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 10.09.09, 11:18
              Zawsze piorę ubrania przed pierwszym założeniem. Dopiero zaczynam kompletowanie
              wyprawki. Metki z ubrań dla Małego wrypruwam na bieżąco. Zawsze mnie uwierały i
              gryzły, a w ciąży już ze szczególnym "okrucieństwem" więc co dopiero takiego
              malucha. Ale to taki mój mały schiz z tymi metkami (szczególnie z tymi na karku).
          • sueellen Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 20:50
            Nie przypominam sobie, żebym prała nowe, wyjęte z opakowania majtki. Skarpet,
            rajstop, bluzek, swetrów fabrycznie nowych też nie piorę.
            • markus0123 Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 20:57
              Dla siebie możesz nie prać bo masz już jakąś odporność.

              Natomiast dla noworodka wypada uprać ubranka (nawet te nowe)gdyż w zasadzie jego
              odporność jest na bardzo niskim poziomie i dopiero będzie ją nabywał. Jeśli się
              pierze w pralce to dobrze nastawić na podwójne płukanie a tak w ogóle to położne
              mówiły, że pierwsze ubranka najlepiej wyprać ręcznie.

              Dlaczego lepiej wyprać?
              Nigdy nie wiesz kto przygotowywał do spakowania ubranka, kto rozpakowywał i
              wywieszał na wystawę czy w jakich warunkach to wszystko leżało w magazynach czy
              w czasie transportu. W takich ubraniach może być od groma różnych świństw czy
              alergenów. Poza tym idziesz do sklepu i kupujesz coś z wystawy a nie wiesz kto
              macał je wcześniej.

              Równie dobrze mogła to wszystko robić osoba przeziębiona, chora albo po prostu
              taka która nie do końca dba o higienę.
              • sueellen Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 21:02
                Jeżeli "macane" z wystawy, to pewnie że upiorę, ale jeżeli fabrycznie
                zapakowane, to naprawdę nie widzę powodu. Pieluchy jednorazowe też pierzesz, bo
                nie wiadomo kto pakował? tongue_out
                • markus0123 Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 21:55
                  A myślisz, ze te paczkowane to automat wkłada do worków?? A same
                  woreczki\torebki w których są pakowane??

                  Zresztą zrobisz jak zechcesz. Ja jak byłem mały to boleśnie odczuwałem to, że
                  coś było nie wyprane. Co prawda było to lata temu ale jednak nauka na przyszłość
                  jest.
                  • walasia1 Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 23:18
                    Nowe rzeczy dla noworodka należy wyprać przed pierwszym użyciem. Nie chodzi tu o
                    bakterie i ludzi pakujących. Materiały są nasączane różnymi substancjami, które
                    mogą podrażnić skórę dziecka. Wystarczy powąchać nowe ciuszki - sama chemia.
                    Ja wszystko poprałam, w 40 stopniach, w proszku non-bio. Nie musi być to proszek
                    specjalnie dla dzieci, ważne by był non-bio. Proszki biodgradowalne mogą
                    powodować uczulenia i podrażnienia skóry noworodka. Oczywiście bez płynu
                    zmiękczającego (podrażnienia również).
                    Jak długo rzeczy dla dziecka prać osobno i w innym proszku, nie wiem, pewnie w
                    międzyczasie znajdę odpowiedź na to pytanie smile.
                    W każdym razie nie zamierzam niczego gotować, bo większość rzeczy i tak ma na
                    metkach zalecaną temperaturę 40 stopni.
                • aga_wer Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 22:34
                  podobno wszystkie ubrania są nasączone czy tam spryskane jakimś świństwem,który ma zapobiegać ich gnieceniu się podczas transportu.Coś takiego kiedyś przeczytałam i piorę wszystko co nowe
                • b.bujak Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 23:30
                  sueellen napisała:
                  > Jeżeli "macane" z wystawy, to pewnie że upiorę, ale jeżeli fabrycznie
                  > zapakowane, to naprawdę nie widzę powodu.

                  powodem może być impregnacja tkanin/włókien (środki przeciwgrzybiczne,
                  zapobiegające gnieceniu itp), pozostałości po procesach technologicznych
                  (barwniki, rozpuszczalniki itp)... to całe spektrum różnych chemikaliów -
                  wrażliwa skóra może zareagować podrażnieniem
              • wilma.flintstone Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 10.09.09, 14:33
                markus0123 napisał:

                w ogóle to położn
                > e
                > mówiły, że pierwsze ubranka najlepiej wyprać ręcznie.


                Jasne, najlepiej kijem w rzece, jak Jagna w "Chlopach".

                • markus0123 Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 10.09.09, 15:02
                  albo maczugą przez łeb
            • madzioreck Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 13.09.09, 15:28
              Na nowych ciuchach jest tysiąc różnych pyłów z krojowni, maszyn, na których były
              szyte, i zdarza się, że stosuje różne impregnaty, żeby ta odzież się szybko nie
              brudziła w czasie pakowania i innych procesów produkcyjnych. Niby te rzeczy nie
              są brudne, ale ja zawsze piorę nowe rzeczy.
        • amelia00 Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 10.09.09, 13:09
          jasne.
    • maiwlys Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 09.09.09, 22:32
      60 stopni bawelna, takie dlugi pranie przeszlo dwugodzinne, z
      dodatkowym plukaniem, pozniej prasowanie. Ewentualnie posciel,
      przescieradla czy jakies tam ochraniacze to pralam juz wg wskazowek
      na metce.
    • madzia.7 Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 10.09.09, 11:26
      co to za pytanie...opadly mi lapki do wod gruntowych...
    • iws Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 10.09.09, 12:46
      ja piorę wszystko w 60 stopniach, w jelpie.
    • yoga24 Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 10.09.09, 12:53
      Oczywiście, że należy dla dziecka poprać wszystkie rzeczy. Pierwsze słyszę aby
      nie prać. Suelle rozumiem, że nie ma powodu abyśmy dla siebie prały nowe rzeczy,
      ale dla bobasa, wolę nie ryzykować od razu "jakąś" wysypką-uczuleniem. Wszystkie
      nowe rzeczy czy to dla nas czy dla maluchów są spryskane chemią aby się nie
      gniotły. Zamierzam poprać dla mojego synka wszystko co kupiłam, łącznie z
      kocykiem, pościelą, rożkiem itd.
      • amt22 Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 10.09.09, 23:29
        zgadzam sie... wszystko trzeba wyprać, nawet nowe. Ja zamierzam
        jeszcze wyprać jakiś tydzień czy dwa przed planowanym porodem
        używane ubranka, które dostałam (pomimo tego ze sa juz uprane).
        • papuga_5 Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 11.09.09, 04:45
          Nowe rzeczy to szczegolnie trzeba dobrze wyprac bo farby sa bardzo
          toksyczne, wszystkie nowe ubrania maja specyficzny zapach, a juz
          szczegolnie ubrania z Chin oni tam nie maj zadnych norm dotyczacych
          farb czy higieny. Moze doroslemu nie zaszkodzi, ale dla noworodka to
          trzeba dobrze wyprac. Jesli ktos lubi to mozna sobie tez wyprasowa, ja
          przed urodzeniem dziecka wszystko wyprasowalam, a potem juz nie mialam
          czasu wiec tylko pralam bez prasowania.
          • twitti Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 11.09.09, 10:48
            a czy pieluchy tetrowe tez trzeba prac? i koce? Boje sie ze taki
            mieciutki kocyk straci przyjemny dotyk po praniusmile ale moze jednak
            powinno sie..
    • ma_niusia Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 10.09.09, 20:59
      Ja piorę wszystko dla Małego w 60 stopniach, w Loveli, z dodatkowym
      płukaniem. I również prałam przed pierwszym użyciem. Nie zmęczyło
      mnie to za bardzo, a Mały przynajmniej zdrowy i bez alergii do tej
      pory smile
    • 18_lipcowa1 olaboga 11.09.09, 11:00
      ja wypralam biale w 40 st i na dodatek nie wlaczylam dodatkowego
      plukania

      myslicie ze wszystko bedzie okej z moja dzidzia?
      • elkam80 Re: olaboga 11.09.09, 11:26
        Hehe, no pewnie że będzie ok. Jednak czasami lepiej wypłukać 2 razy. Ciałko
        dziecka jest wrażliwsze i jednak jakieś "resztki" proszku mogą dać znać o sobie.
        Ja nadal płuczę podwójnie, mimo że Mały ma już 2 mce. Jednak ma tendencję do
        atopowego zapalenia skory (tak zdiagnozowane w szpitalu z uwagi na nietolerancję
        białka krowiego i wypryski wychodzące na ciałku), tak więc wolę mu nie dokładać.
      • maiwlys Re: olaboga 11.09.09, 12:06
        lipcowa po kiego diabła ta ironia? Ja nawet swoje ciuchy plucze raz
        jeszcze bo mam wrazliwa skore i pozniej sie drapie strasznie, nie
        bede ryzykowac...byc moze moja corka rowniez urodzi sie
        taka "ksiezniczka" co to jej ttrzeba prac porzadnie ciuchy i plukac
        dwa razy...
      • markus0123 Re: olaboga 11.09.09, 12:16
        Masz beznadziejne te ironiczne komentarze.

        Nie płuczesz dwa razy to twoja sprawa i to, że ktoś to robi dwa razy nie znaczy
        że robi źle natomiast sama się przekonasz za chwilę czy robiłaś dobrze czy źle.

        Nie płacz później, że twoje dziecko dostanie jakiś wyprysków które potem zaczną
        przeradzać się w krwawe krostki.
        • 18_lipcowa1 Re: olaboga 11.09.09, 13:45

          > Nie płacz później, że twoje dziecko dostanie jakiś wyprysków które
          potem zaczną
          > przeradzać się w krwawe krostki.



          Lo matko! ales mnie nastraszyl.
          chyba polece do specjalnej pralni teraz bo widze ze zwykla pralka
          nie powinna spelniac wymogow kochajacego rodzica
      • wilma.flintstone Re: olaboga 11.09.09, 13:51
        18_lipcowa1 napisała:

        > ja wypralam biale w 40 st i na dodatek nie wlaczylam dodatkowego
        > plukania


        Ja tak samo, a prasowac mi nawet do glowy nie przyszlo. O ja
        nieszczesna...! sad
        • 18_lipcowa1 Re: olaboga 11.09.09, 15:43

          > Ja tak samo, a prasowac mi nawet do glowy nie przyszlo. O ja
          > nieszczesna...! sad
          >
          Widzisz wilma, tak sie wymadrzasz na forach a ja jednak jestem
          bardziej odpowiedzialna przyszla matka.
          Wyobraz sobie ze nie moglam zniesc mysli ze nasze stare zelazko (
          ktore przeciez nie wiadomo kto dotykal i czego dotykalo ) nie jest
          godne by prasowac ubrania mojej niuni i wyslalam meza po nowe.
          Oczywiscie Philipsa, bo inne to sie nie nadaja do prasowania
          dzieciecych ubran, bo moga po tym byc krwawe krostki a stad tylko
          krok do smierci.
          • d.o.s.i.a Re: olaboga 11.09.09, 15:55
            A ja slyszalam, ze Philips nie nadaje sie dla dzidziusia, bo nie
            wybija wszystkich zarazkow dobrze. Za niska temperatura, rozumisz.
            Bo to trzeba przynajmniej 250. Ja tam albo kupie nowe zelazko (moze
            jakies przemyslowe sie nada), albo najpierw wszystko wygotuje tak z
            dzien caly, a potem na wszelki wypadek potrzymam jeszcze w
            piekarniku jakas godzinke i moze dopiero tym Philipsem. Jak
            myslicie, wystarczy, zeby dzidzia nie dostala krost?



            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
            jest patetycznie i lekko mrocznawo.
            • 18_lipcowa1 Re: olaboga 11.09.09, 17:15
              d.o.s.i.a napisała:

              > A ja slyszalam, ze Philips nie nadaje sie dla dzidziusia, bo nie
              > wybija wszystkich zarazkow dobrze. Za niska temperatura, rozumisz.
              > Bo to trzeba przynajmniej 250. Ja tam albo kupie nowe zelazko
              (moze
              > jakies przemyslowe sie nada), albo najpierw wszystko wygotuje tak
              z
              > dzien caly, a potem na wszelki wypadek potrzymam jeszcze w
              > piekarniku jakas godzinke i moze dopiero tym Philipsem. Jak
              > myslicie, wystarczy, zeby dzidzia nie dostala krost?
              >
              >
              >




              W sumie to nie wiadomo, masz wiec racje.wink))))))))
              Zaden proszek, zadna pralka,zadne zelazko nie wybije wszystkich
              zarazkow ktore czyhaja tylko na dzidziusia.

              Ja chyba poprosze w szpitalu, zeby przetrzymali mi dziecko w
              inkubatorze jakies 6 miesiecy.
          • wilma.flintstone Re: olaboga 11.09.09, 22:57
            18_lipcowa1 napisała:


            > Oczywiscie Philipsa, bo inne to sie nie nadaja do prasowania
            > dzieciecych ubran, bo moga po tym byc krwawe krostki a stad tylko
            > krok do smierci.


            Nie znasz sie. Zelazko wybija zarazki tylko wtedy kiedy jest na wegiel.
            Te nowoczesne shity sprawy nie zalatwia, bo z zarazkami trzeba ostro.
          • sueellen Re: olaboga 12.09.09, 23:16
            A umylas zelazko przed uzyciem i zmienilas wode dwa razy?????
            Bo jak nie, to Twoje dziecko na pewno bedzie mialo krosty, uczulenie,
            zapalenie skory i lamblie!
        • maiwlys Re: olaboga 11.09.09, 22:24
          wilma.flintstone napisała:

          > 18_lipcowa1 napisała:
          >
          > > ja wypralam biale w 40 st i na dodatek nie wlaczylam dodatkowego
          > > plukania
          >
          >
          > Ja tak samo, a prasowac mi nawet do glowy nie przyszlo. O ja
          > nieszczesna...! sad

          A ja lubie miec wyprasowane rzeczy dla siebie, lubie jak maz chodzi
          w wyprasowanych wiec dlaczego dziecku mialabym tego odmowic...i nie
          zamierzam wyciagac deski i zelazka przed kazdym zalozeniem ciuszkow
          dziecku. Ot...taka fanaberia smile
          • maiwlys Re: olaboga 11.09.09, 22:28
            a jesli chodzi o te "wypalanie zelazkiem zarazków"..... to podczas
            prasowania chyba rzeczysicie bardziej wzgledy estetyczne takiego
            ciuszka do mnie przemawialy.
          • wilma.flintstone Re: olaboga 11.09.09, 22:59
            maiwlys napisała:

            >> A ja lubie miec wyprasowane rzeczy dla siebie, lubie jak maz chodzi
            > w wyprasowanych wiec dlaczego dziecku mialabym tego odmowic...

            Wierz mi, ze odmowisz ze skutkiem natychmiastowym, poo tym jak sie
            okaze ze przebierasz 7 razy dziennie bo sie obrzygalo i obsikalo, a
            pralka chodzi dzien w dzien zeby przerobic wszystkie brudy.
            • cafe_tee hahahahahha 12.09.09, 01:32
              ale się ubawiłam big_grin
              tymi zarazkami, prasowaniem i krostami big_grin

              Wolna wola kochane przyszłe mamy big_grin chcecie - prasujcie (z obu stron nawet
              podwójnie), chcecie- płuczcie też podwójnie .
              a co tam! wasze dzieci, wasze życie, wasze siły i wasza spokojna psychika big_grin

              Moje dziecko dzięki Bogu i zarazkom, kończy rok smile ciuszki prasowałam, zgodnie z
              kalendarzem szczepień tongue_out czyli wizytami u lekarza.
              Pranie wieszam w taki sposób, że po zdjęciu z suszarki, wygląda jak uprasowane
              tongue_out nie ma śladu zagnieceń ani odbitego sznurka. Kwestia wprawy. Przecież to nie
              koszule męża do pracy, ani sukienka smile

              Argument o PRANIU RĘCZNYM - zalecanym przez położne, rozbawił "moją"
              położną - prosiła zapytać, czym się różni detergent w ręku, od detergentu w
              pralce. Bo to, że pralka wypłucze dokładniej - nie zostawia wątpliwości.
              Krostki...krwawe... - oj przewrażliwiony, świeżo upieczony, młodziutki, przyszły
              tatusiu - mniej książek/broszurek/czasopism/szkoły rodzenia - a więcej zdrowego
              rozsądku życzę - i DYSTANSU do wszystkich przeczytanych nowinek. Widzę,
              przyszłego tatusia, siedzącego z wypiekami na twarzy w szkole rodzenia big_grin
              Katastrofa nuklearna wisi w powietrzu - bo nie wyprał RĘCZNIE, jednego kaftanika!!
              No proszę...
              Dziecko musi mieć kontakt z bakteriami -które są wszędzie. Nie wyjaławiajmy
              naszych pociech - bo te krwawe krostki
              faktycznie się pojawią. Ale nie od źle wypranych ubranek - a od samego
              powietrza. Wysterylizujesz tatusiu swoje dziecię - wyprowadzisz do
              piaskownicy/na spacer, lecący wróbel pierdnie (za przeproszeniem), a ty będziesz
              biegł do alergologa.
              Chcesz, to zapytaj alergologa, czy tak dobrze jest wyjaławiać dziecko i czy
              dziecko, może czasem - mieć brudne rączki.





              ręczne pranie ...hehehehehhehehehehehe big_grin big_grinbig_grin
              • maiwlys Re: hahahahahha 12.09.09, 10:47
                cafe_tee napisała:
                > Dziecko musi mieć kontakt z bakteriami -które są wszędzie. Nie
                wyjaławiajmy
                > naszych pociech

                A co w takim razie z tematem BALDACHIMU, ktory pojawia sie co jakis
                czas? Pomijajac kwestie estetyczne baldachimów, kiczu, nie-kiczu,
                podobania, nie podobania... zazwyczaj głównym argumentem przecik
                jest to, ze baldachim to zbieracz kurzu big_grin No a skoro dziecko musis
                miec kontakt z bakteriami to niechze dziewczyny, ktore tak bardzo
                chcha tych baldachimow sobie nie odmawiaja big_grin
              • maiwlys Re: hahahahahha 12.09.09, 10:50
                Pranie reczne? No prosze was...bez przesady, poza tym jesli juz
                mowimy o tych wszystkich zarazkach to jednak pranie reczne az tak
                dobrze nie wypierze jak pralka. Korzystajmy jednak z udogodnien big_grin
              • wilma.flintstone Re: hahahahahha 12.09.09, 11:10
                cafe_tee napisała:

                > Chcesz, to zapytaj alergologa, czy tak dobrze jest wyjaławiać
                >dziecko i czy dziecko, może czasem - mieć brudne rączki.

                Dokladnie tak. Bylam niedawno na weekendowym kursie dotyczacym
                fizjologii porodu i pierwszych tygodni zycia dziecka. Mieszkam w
                Szwecji i wyobrazcie sobie, ze osoba prowadzaca kurs podala przyklad
                Polski jako kraju, w porownaniu ze Skandynawia zadymionego i nie
                dbajacego o srodowisko naturalne, a jednak miejsca w ktorym odsetek
                alergikow jest szokujaco mniejszy niz w u nich. I to prawda, w
                Szwecji alergikiem jest niemal kazdy, ja w zasadzie prawie nie znam
                ludzi ktorzy by nie byli na cos uczuleni. Za to w Polsce w zasadzie
                znam tylko jedna osobe, ktora ma uczulenie na pylki traw. Mowie,
                oczywiscie, o swoim pokoleniu, czyli o ludziach po 30-stce, bo nasze
                matki jeszcze nie mialy fiksum-dyrdum na punkcie wyjalawiania. W
                Polsce, niestety, robi sie to coraz czestsze, a tacy wlasnie Szwedzi
                dostali po tylku za swoja manie higieny. I teraz odchodza od wizji
                jalowego swiata dla dziecka, a wrecz lansuje sie tu przywzyczajanie
                od malego do kontaku z potencjalnymi alergenami. I ja, na przyklad,
                nie mam mozliwosci kupienia proszku do prania dla dziecka, bo tutaj
                takich nie ma. Albo sie pierze w zyklym albo ewentualnie w jego
                wersji Sensitive, jak sie ktos boi. No i w pralce, zdecydowanie w
                pralce wink
            • 18_lipcowa1 Re: olaboga 12.09.09, 09:55

              > Wierz mi, ze odmowisz ze skutkiem natychmiastowym, poo tym jak sie
              > okaze ze przebierasz 7 razy dziennie bo sie obrzygalo i obsikalo,
              a
              > pralka chodzi dzien w dzien zeby przerobic wszystkie brudy.
              >
              >


              Poza tym ja wzgledy estetyczne rozumiem.
              A my chyba piszemy o paranoi w wybijaniu zarazkow ktore tylko
              czekaja aby dobrac sie do skory dzidzi i zrobic krwawe krosty.
            • maiwlys Re: olaboga 12.09.09, 10:43
              eeee....no nie zarzekam sie oczywiscie, ze dnie cale bede spedzala
              przy desce do prasowania ale u nas pralka i tak chodzi cały dzien bo
              rodzina duza, prasowania jest zawsze mnostwo i na szczcescie nikt
              nie boi sie zelazka i deski smile A poza tym mnie prasowanie i
              odkurzanie...odpreza big_grin bo moge to robic na siedzaco smile
              • magda1237 Re: olaboga 12.09.09, 21:44
                Prasuję tylko i wyłacznie ze wzgledów estetycznych. Mam już jedno
                dziecko i jakoś czas miałam i mam żeby wszystko wyprasować. Nie
                wyobrażam sobie ubrać do pracy niewyprasowany ciuch.
                A co do zarazków: smoczki i butelki przelewałam wrzątkiem tylko raz,
                po kupnie, w specjalnym proszku prałam przez pierwsze 2-3 miesiące,
                nigdy nie płukałam 2 krotnie (chyba moja pralka nie ma nawet takiej
                opcji), nigdy nie przesadzałam ze sterylnością, ale naprawdę nie
                wyobrażam sobie żeby nowych rzeczy nie wyprać przed założeniem i nie
                ma znaczenia czy to moje ciuchy czy dziecka
                • d.o.s.i.a Re: olaboga 12.09.09, 23:19

                  > Nie wyobrażam sobie ubrać do pracy niewyprasowany ciuch.

                  Ja mysle, ze rownie trudno wyobrazic sobie ubranie wyprasowanego ciucha...


                  ---------

                  A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
                  patetycznie i lekko mrocznawo.
                  • magda1237 Re: olaboga 13.09.09, 10:37
                    Są rzeczy których po prostu nie trzeba prasować i mam takie też, ale
                    jednak większość wg mnie trzeba, tym bardziej że moja praca wymaga
                    tego żebym wyglądała "dobrze". Niech każdy robi jak uważa, ja swoje
                    prasuje, męża prasuje, a dziecka prasuje opiekunka. I nie wyobrażam
                    sobie nosić rzeczy niewyprasowane a bakterie i zarazki nie mają tu
                    nic do rzeczy
                    • sueellen Re: olaboga 13.09.09, 11:39
                      A moja Babcia, prasuje wszystko włącznie z majtkami. Kiedyś dorwała moje stringi
                      z koronką i zaczęła biadolić, że nie ma jak tego uprasować. Kiedy byłam mała,
                      Mama szyła mi ubranka dla Barbie i Babcia też je prasowała.
                • wilma.flintstone Re: olaboga 13.09.09, 12:30
                  magda1237 napisała:

                  nie
                  > wyobrażam sobie żeby nowych rzeczy nie wyprać przed założeniem i
                  >nie ma znaczenia czy to moje ciuchy czy dziecka


                  Naprawde? Idziesz do sklepu, kupujesz sobie spodnice albo dzinsy i
                  pierwsze co robisz to je pierzesz? shock
                  • 18_lipcowa1 Re: olaboga 13.09.09, 12:47

                    >
                    > Naprawde? Idziesz do sklepu, kupujesz sobie spodnice albo dzinsy i
                    > pierwsze co robisz to je pierzesz? shock
                    >
                    >
                    No a co w takim razie z butami?
                    Tez pierze?
                    • wilma.flintstone Re: olaboga 13.09.09, 12:51

                      Z butami to moze do szewca, zeby podeszwy wymienil na nowe?
                      • sueellen Re: olaboga 14.09.09, 01:00
                        Szewc może mieć brudne łapy. Trzeba by te buty najpierw czymś zdezynfekować,
                        najlepiej wstawić do pieca na 3 zdrowaśki.
                  • d.o.s.i.a Re: olaboga 13.09.09, 14:08
                    Najpierw pierze, potem prasuje, a na koniec UBIERA i wysyla do pracy smile)))))))))))




                    ---------

                    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
                    patetycznie i lekko mrocznawo.
                  • magda1237 Re: olaboga 13.09.09, 16:07
                    Tak wszystko piorę przed założeniem m.in dlatego, że jak wypiorę i
                    wyprasuję to się lepiej ciuchy układają. Czasem spodnie, spódnice,
                    koszule prosto ze sklepu są tak wygniecione że nie można tego
                    wyprasować, wtedy piorę, prasuję i dopiero zakładam. Po prostu
                    lepiej się układają, nie są tak sztywne, pachną moim płynem do
                    płukania, są miękkie.
                    Zresztą nie muszę się wam tłumaczyć. Ja tak robię i nie obchodzi
                    mnie to co inni myślą. Mi z tym jest dobrze i nie wyobrażam sobie
                    inaczej. Nie jest mi ciężko, nie użalam się nad brakiem czasu.

                    A rzeczy dla noworodka to inna sprawa kaloszy. Naprawdę nie zam
                    nikogo kto nie prał rzeczy nowych, prosto ze sklepu przed ich
                    założeniem
                    • d.o.s.i.a Re: olaboga 13.09.09, 18:18
                      > wtedy piorę, prasuję i dopiero zakładam.

                      No chwala Bogu, ze juz przynajmniej nie ubierasz!


                      ---------

                      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
                      patetycznie i lekko mrocznawo.
    • rejka te zarazki.... 13.09.09, 13:17
      Mnie polozna poradzila wyprac ubranka dla Malucha nawet kilka razy, ale nie ze
      wzgledu na zarazki, tylko na chemie uzywana w przemysle tekstylnym, pare osob o
      tym wspominalo.
      Mowila, ze wlasnie nowe rzeczy powinno sie kilka razy wyprac, a uzywane tylko
      odswiezyc, bo z nich chemia (resztki barwnikow, impregnanty, anty-to i
      anty-tamto) zostala juz sprana.

      Poradzila by proszek byl biodegradowalny, by nie dodawac plynow do plukania (bo
      to kolejna chemia) i intensywnie/dwukrotnie plukac.
      Dzis pranie nie jest problemem, bo robi to pralka, dodatkowe plukanie, to
      wcisniecie guzika, wiec nie jest to uciazliwe.

      A co do tego pokolenia 30latkow wolnych od alergii, bo nasze matki nie mialy
      jeszcze wtedy "schizy", jak ktos to okreslil, to moja mama zarowno ubranka dla
      mnie, jak i mojej siostry tez prala i to w specjalnym proszku dla dzieci, ktory
      nazywal sie Cypisek.
      Nadmierna sterylnosc prowadzi do alergii, owszem, ale to nie ma nic wspolnego z
      tematem watku.
      • loganmylove Re: te zarazki.... 13.09.09, 16:06
        ładniesmile jak mi dziecko wypadnie przed terminem ze śmiechu będę wiedzieć komu
        dziękować... co nie zmienia faktu, że wyprawkę wypiorę w 40 stopniach i
        wyprasuję bo po prostu lubię miękkie wyprasowane rzeczy.
        • 18_lipcowa1 upralam i wyprasowalam wyprawke 13.09.09, 16:33
          i stwierdzam ze wiecej juz nie bede
          tzn prac na biezaco jak sie dziecko bedzie brudzilo
          ale prasowac nie mam zamiaru- jakaz to strata czasu
          • ankraj11 Re: upralam i wyprasowalam wyprawke 14.09.09, 21:09
            Co do prania recznego, to u nas na szkole rodzenia lekarka polecala
            pranie reczne na poczatku w platkach mydlanych. Chodzi o to by prac
            w bardzo lagodnych srodkach, ktore nie uczulaja. A dlatego nie w
            pralce, bo po praniu "doroslych" ubran w pralkach zostaje duzo
            proszku i plynow chemicznych.
            Poniewaz my kupilismy nowa pralke, to postanowilam poprac wszystko w
            pralce w proszku dla niemowlat z podwojnym plukaniem. Pozniej
            uprasowalam. Rece mi nie odpadly, a ubranka wygladaja lepiej i sa
            milsze w dotyku.
            • 18_lipcowa1 Re: upralam i wyprasowalam wyprawke 14.09.09, 21:24
              A dlatego nie w
              > pralce, bo po praniu "doroslych" ubran w pralkach zostaje duzo
              > proszku i plynow chemicznych.



              jezu nie przesadzajmy
    • emma_me Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 15.09.09, 12:44
      Możesz je wyprać w mniejszej temperaturze bo w czasie prasowania zabijesz
      wszystko co ewentualnie żyje.
      PS. A ja majtki przed pierwszym założeniem piorę
      • nameida Re: Pranie wyprawki - w ilu stopniach? 16.09.09, 01:55
        A ja mam do Was pytanie na serio - o liczbę płukań w Waszych pralkach, tak z
        ciekawości. Kiedyś miałam pralkę z pokrętłem i nawet nie wiem, ile razy płukała.
        A teraz mam z wyświetlaczem i zakres płukań jest od 1 do 4 przy czym żaden z 10
        programów nie ma ustawionego fabrycznie jednego płukania, tylko minimum 2 a
        większość 3. Rzeczy ciemne i dziecięce mają po 4. I czytając ten wątek zaczęłam
        się zastanawiać, czy naprawdę jest tak, że pralce jest tylko 1? Przecież jak
        pierze się ręcznie, to po jednym płukaniu w wodzie nadal pozostaje detergent. Ja
        mam może lekkie przegięcie, jeśli chodzi o płukanie bo w poprzedniej pralce
        miałam stały problem ze śladami proszku. Obecna pralka proszku na oczy nie
        widziała, ale nadal wydaje mi się, że 3 płukania są optymalne a mniej to za
        mało. Za mało dla mnie, więc dla dziecka również.
        Jakoś nie chce mi się wierzyć, że pralki płuczą tylko raz, w jednej wodzie, moja
        stara miała chyba trzy zmiany wody przy programie na samo płukanie, tak coś mi
        się majaczy. Więc jak to jest? Pytam z czystej ciekawości, bo swoich pralniczych
        zwyczajów zmieniać raczej nie będę smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja