ricceli
27.09.09, 19:41
jestem krótko przed terminem, zdenerwowanie wzrasta, nie wszystko jest gotowe
i trochę się stresuję. Zastanawiam się jak to jest, jak dziecko jest już
gotowe i za chwilę się pojawi? miałyście jakieś wyraźne objawy, pamiętacie coś
takiego z perspektywy czasu, co dałoby się jakoś sklasyfikować? niekoniecznie
chodzi o odejście czopu, czy skurcze przepowiadające..czy było tak, że woda
chlusnęła (albo i nie), zaczęły się skurcze i do szpitala i to w środku nocy?
za kilka dni mam urodzić pierwsze dziecko, nie potrafię sobie wyobrazić, że
się nagle zacznie, boję się tego momentu, jakie wy macie wspomnienia z czasu
na krótko przed rozpoczęciem i co czułyście, kiedy się już było wiadomo, że w
najbliższych godzinach przyjdzie na świat Wasze dziecko, żywa istotka, która
wszystko zmieni??